Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez IceMan 24 paź 2006, 13:44
Witaj Iza! A może tylko ci się wydaje że patrzą jak na wariata? Poza tym najważniejsze to chęć wyjścia z tego. Nie pomoże żaden psycholog ani psychoterapeuta nawet najlepszy na świecie jeśli TY nie będziesz chciała sobie pomóc. Uwierz że to można zwalczyć i potrafisz to zwalczyć a to już będzie naprawdę wielki krok do przodu. Życzę powodzenia w walce z nerwicą.

Pozdrowienia!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez ewa125 24 paź 2006, 16:44
SUZUKI a moze zacznij od tego ze bedziesz rozmawial z dziewczynami ale nie sam na sam tylko w grupie. bedzie na przyklad kilku lub 1 twoj kolega i jedna lub dwie dziewczyny. wtedy jakby co twoj kolega uratuje sytuacje i bedzie kontynuowal rozmowe. a to ze nie patrzysz w oczy swiadczy wlasnie o tym ze skrywasz cos, skrywasz to ze sie boisz i podswiadomie myslisz, ze jak spojrzysz w oczy dziewczynie to ona rozpozna ze sie boisz. mysle ze zacznij rozmowe z dziewczyna niesmiala i cicha to zobaczysz ze ona sie bedzie tez troche krępowac. nie zaczynaj od rozmow z "lalkami barbie " bo mozesz sie sparzyc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

czy moglby ktos pomoc

przez kamil 26... 24 paź 2006, 17:53
witam wszystkich. mam zapewne problem jak wiekszosc z was od dwoch lat mam klopoty z brzuchem caly czas boli i zaduzo juz myslalem na ten temat i stalem sie strasznie nerwowy i zamkniety w sobie poprostu nic mnie niecieszy w zyciu jak ostatnio bylem na urodzinach to mysli mialem takie jakbym byl z innej planety bo inni sie cieszyli a ja tylko rozmyslalem o swoich problemach juz niewiem czy mam isc do psychiatry poprostu zagubilem sie biore afobam juz od dluzszego czasu bo moj lekarz to niepatrzy na nic i tak mnie wciagnal w to swinstwo jesli moglby mi ktos cos pomoc to bylbym wdzieczny pozdrawiam
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
24 paź 2006, 17:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Eva 24 paź 2006, 18:17
Są też dziewczyny ,które bardzo chciałyby rozmawiac z chłopcami ,ale się wstydzą . A to że dbasz o Siebie ;) to może być Twój atut .
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez Makcia 24 paź 2006, 18:26
Witaj Kamilu. Natrętne myśli które powracają jak bumerang to najgorsze co może być w zwalczaniu złego samopoczucia. Pewnie większośc osób z tego forum doradziłaby ci abyś poszedł do lekarza. Z pewnością powinieneś to rozważyć ja jednak walcze sama..trwa to bardzo długo ale postawiłam sobie za cel że wcześniej czy później osiągne swój sukces. Najprościej byłoby Ci powiedzieć teraz abyś sie nie przejmował..wiem jednak że czym częściej słyszy sie takie słowa tym bardziej człowiek się zamyka w sobie. Ciesze sie że trafileś na to forum ponieważ możesz spotkać tutaj bardzo serdecznych ludzi którzy zawsze Cie wysłuchają i doradzą gdy będzie Ci źle. Środek do zwalczenia wszystkich problemów leży w tobie..musisz tylko uwierzyć w to że potrafisz..sie nie bać i nie myśleć o najgorszym. To kwestia czasu..czasami taka "wewnętrzna" terapia trwa latami myśle jednak że przynosi sukces. Wszyscy w to wierzymy dlatego tu jesteśmy:)..Myśle że tabletki "uciszają" problem ale go nie rozwiązują. Wcześniej czy później należy "sięgnąć" do wnętrza swoich problemów. Lekarz może pomóc gdy naprawde jest to konieczne..jest fundamentem do wyciszenia lęku...jednak "stanąć" na nogach musimy samodzielnie. Sam oceń co Ci pomoże Kamilu w twoim "stadium" nerwicy. Pozdrawiam cie serdecznie...i mówie WITAJ:))
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Kolejny dzień..

przez patti1985 24 paź 2006, 18:29
Ogólnie zaczynam 6 tydzien psychoterapi i jest zle...zawrotu głowy non stop jakis niepokój a przed lękiem nie mam nawet chwilki odpoczynky.. budze sie w nocy, nie moge jeść... odczuwam przygnębienie amysli samobójcze juz w sumie niemam siły z nimi walczyć:(ciągle źle.. mam problem z chłopakiem bo gdy ide z nim ulicą nie potrafie mu powiedziec ze mi źle ukrywam to. i w sumie niewiem czy jest gorzej wtedy czy lepiej.. jestem wykończona bo ile mozna ze soba walczyć... mam takie jazdy ze sama niewiem skąd biore siły na to wszystko na to zeby wstać... jeść.. itp. czuje sie tak od czasu psychoterapi... przepraszam ze tak ciągle nażekam ale ja juz nie radze sobie.. niewiem co mam zrobić?? kocham mojego chłopaka ale Go bardzo ograniczam... gdy chce gdzies isc wysmyslam wymówki... np. nie bo cos tam a tak naprade gdyby nie lęki bym tam poszła:( co ja mam zrobic?? wy mnie zrozumiecie i moze cos podpowiecie?? bo ja niechce Go starcić :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
20 lut 2006, 23:15

Avatar użytkownika
przez Eva 24 paź 2006, 18:34
Witaj Iza :) Jeśli potrzebujesz zrozumienia i wsparcia ..pisz tutaj . Kazdy ma jakieś granice wytrzymałości i potrzebę akceptacji . Widać że zle podchodzisz do nerwicy ,bo się wstydzisz do niej przyznać. Stale jesteś spięta i pod kontrolą żeby nikt się nie domyślił co Ci jest ... w ten sposób katujesz Sama siebie bo pogłębiasz problemy. Nie powiem że wszyscy musza zrozumieć co to jest nerwica ...bo to rozumie tylko osoba którą to dotyczy ,ale chociaż powiedz że potrzebujesz pomocy. Zrozumienie wśród najbliższych to jest też jakaś ulga bo możesz przy nich być sobą . Zaakceptuj Siebie i dobrze by było gdybyś jednak porozmawiała z fachowcem . Ja niestety nie znam żadnego :(
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Avatar użytkownika
przez ewa125 24 paź 2006, 20:20
patti czy twoj chlopak wogole wie o tym ze masz nerwice? mi wlasnie najbardziej pomoglo jak powiedzialam mojemu chlopakowi o nerwicy. w sumie to napisalam do niego list bo nie potrafilam mu tak powiedziec.napisalam w nim ze nie jestem wcale pesymistka i ze chce pokazac mu sie z najlepszej strony ale nie pozwala mi na to moja choroba. napisalam ze walcze z nia jak tylo moge i ze jest mi ciezko. napisalam ze przechpdze teraz trudny okres w zyciu i ze potrzebuje go teraz najbardziej i ze odplace mu sie z nawiazka jak bede zdrowa i zeby byl ze mna...Po przeczytaniu tego listu bardzo sie przejal, przeprosil mnie ze oczekiwal ode mnie ciagle dobrego humoru. ta rozmowa mi bardzo pomogla. mysle ze ty tez powinnas opowiedziec lub napisac mu o tym. oczywiscie jezeli masz do niego zaufanie i wiesz ze np nie zacznie sie smiac i nie pokaze listu znajomym( bo i tacy ludzie chodza na tym swiecie). jezeli cie na prawde kocha to cie wesprze. a jezeli bedziesz mu caly czas odmawiac to mozesz zniszczyc ten zwiazek a on nawet nie bedzie wiedzial ze to nie jego wina tylko wina tej choroby.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez Eva 24 paź 2006, 21:03
Ja też uważam że powinnaś powiedzieć mu prawdę. Przecież gdyby on miał jakieś problemy też byś chciała o nich wiedzieć .To jest zaufanie i mówienie sobie o wszystkim nie tylko o samych przyjemnych rzeczach ..ale też o tym co siedzi głęboko w nas . A co Ci mówią o tym na psychoterapi ? powiedziałaś że ukrywasz prawdziwe powody swojego strachu przed wyjściem z chłopcem ? Nie rozumiem tego co napisałaś że nie potrafisz mu powiedzieć ..to co zamierzasz to stale przed nim ukrywać ? dlaczego chodzisz na psychoterapie ? bo tam się chodzi po to żeby poznać swoje emocje ,nazywać je ..zaakceptować siębie i być sobą ! A jak Ty ukrywasz coś przed nim to przecież stale tym się zadręczasz ..
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez shadow_no 24 paź 2006, 21:22
Przenoszę...
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Czy to nerwica?? pomóżcie Proszę!!!

przez Pachulka 25 paź 2006, 14:46
Witam jestem nowa na tym forum więc z góry przepraszam za ewentualnie popełniane gafy :oops: Trafiłam tu przypadkiem i... po przeczytaniu kilku postów zaczęłam się zastanawiać czy nerwica tez dotyczy mnie.... Może opowiem swoją historie... Zawsze byłam oobą impulsywną i uparcie dążącą do swojego celu jednakże ostatnio zaczęłam byc strasznie nerwowa.... Po prostu pierdoły sa w stanie wytrącic mnie z równowagi :cry: sama już nie wiem co z tym zrobić niby staram się nie denerwować jednak czasami mna aż szarpie- ręce się trzęsą, czasami tak mnie kłuje w klatce piersiowej że szkoda gadać 9 a wiem że z serduchem jest ok) no i zatyka mnie tak że oddech ciężko złapać.... otatnio nawet po prostunie raz płaczę z nerwów lub bezsilnosci.... np ucząc się potrafiłam rzycić z całej iły zeszytem o sciane tylko dlatego że mi do głowy wiedza nie wchodziła.... czy kto jest w stanie mi odpowiedziec na pytanie w moim temacie?? i poradzić jak z tym walczyć co robić?? :idea:
Pachulcia
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do