Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Konrad! 15 gru 2005, 23:04
A ja chyba wiem o czym mówisz, bo miałem podobnie. Chociaż

faktycznie nie aż tak strasznie, więc i mnie trochę Twój opis przeraził :) Ja miałem problem tego typu, że w środku lata

miała język u usta tak nieruchome jakbym stał na mrozie -30. Gadać się dało, ale było tak, że całymi dniami mówiłem

niewyraźnie. Staralem się mieć dobrą dykcję, ale usta i język jakby mi zamarzły. Okropne uczucie, współczuję. Na szczęście do

dzisiaj już mi to przeszło. Na równi z terapią polecam Ci magnez i witaminy.

PS. A umysł nie jest taki głupi, objawy z

reguły coś sugerują. Może problem w Twoim przypadku tkwi gdzieś w kompleksach z wypowiadaniem się? Lub w czym związanym z

wyrażaniem siebie.. pogadaj o tym z psychologiem, pewnie będzie wiedział więcej.

Pozdro! :)

PS2. Jeśli do męża

możesz mówić, to znaczy że z Twoim językiem jest wszystko ok :) Musisz go tylko nauczyć [język] nie bać się gadać do innych

;)
Konrad!
Offline

przez Konrad! 15 gru 2005, 23:07
Ja mialem coś gorszego (moim zdaniem) niż drętwienie w tyle

głowy. Czułem w tym miejscu nagłe napływy ciepła i uczucie podobne do mrowienia ale dużo bardziej nieprzyjemne, nie wiem jak

je nazwać. Brr okropne rzeczy mi do głowy przez to przychodziły, zawsze się tego bałem, ale też zawsze po prostu samo

przechodziło.
Konrad!
Offline

Avatar użytkownika
przez Fermina 15 gru 2005, 23:42
Bibi, nie martw się, to na pewno nie zawał :) też to często

mam i już różne podejrzenia mi przez głowę przechodziły. A to tylko znowu podstępy nerwicy ;)
;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
14 lis 2005, 18:32
Lokalizacja
nibylandia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez cicha woda 16 gru 2005, 01:25
Kurczę, ciężka sprawa ale napewno do wyleczenia!
Jest to

objaw nerwicy, z własnego doświadczenia wiem że podczas ataków mogą wystąpić problemy z mówieniem.
Nie wiem co Ci poradzić

ale napewno lekarz jest tutaj niezbędny.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

przez Gość 16 gru 2005, 08:13
Czy nocne uderzenia gorąca do głowy i przyspieszone bicie

serca może być objawem nerwicy?
Ja się powoli wykańczam tymi wszystkimi objawami.
Gość
Offline

przez Gość 16 gru 2005, 10:13
[quote="Konrad!"]A ja chyba wiem o czym mówisz, bo miałem

podobnie. Chociaż faktycznie nie aż tak strasznie, więc i mnie trochę Twój opis przeraził :) Ja miałem problem tego typu, że

w środku lata miała język u usta tak nieruchome jakbym stał na mrozie -30. Gadać się dało, ale było tak, że całymi dniami

mówiłem niewyraźnie. Staralem się mieć dobrą dykcję, ale usta i język jakby mi zamarzły. Okropne uczucie, współczuję. Na

szczęście do dzisiaj już mi to przeszło

Swietnie nazwałeś rzecz po imieniu Konradzie---- usta są jakby zamarznięte i

zwyczajnie nie ma nad nimi władzy. A jak już mówię to niewyraźnie.......
Problemy z dykcją? Raczej nie ---zawsze była

idealna (o ironio --- na studiach pracowałam w studenckim radio...)
Myslę, że to jakiś zadawniony problem, który

przyszedł do mnie teraz--- jak już jestem dorosłą osobą. Może wystąpiła jakaś sytuacja, która to wszystko obudziła. Jednak

cholerny Freud ma rację -- wszystko układa się w dzieciństwie-- i widać coś mni się źle ułożyło, bo mam teraz

problem.
Pocieszające jest tylko to, że mniej więcej wiem z kim walczę i mam nadzieję, że spotkam dobrego lekarza który

wyprostuje te moje "psychiczna skrzywienia".
Pozdrawiam Was! :D
Gość
Offline

Avatar użytkownika
przez bibi 16 gru 2005, 11:36
jejku...mam nadzije że szybko wam te objawy mina i się nigdy

się juz nie pojawią!!
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez bibi 16 gru 2005, 11:38
myslę że mogą. ale to zależy ile ma się lat, bo np jezeli

jest się w wieku 40 i więcej to mogą być objawy przekwitania. ale myślę że konsultacja z lekarzem wszystko wyjasni
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez osia nie dam sie pokonac! 16 gru 2005, 17:15
ja mam tak !!co prawda na seroxacie tak nie mialam , ale po

effectinerze czulam klucia z tyl glowy bole i etc..... mialam wrazenie ze ktos wbija mi noze w tyl mozgu :lol:
Obecnie

biore asentre i czasami cos tam sie dzieje ale looz :D

Pamietaj ludzie chorzy na nerwice sa bardziej wyczuleni na

wszystko wiecej informacji do nas przeplywa i czasami sobie cos wkrecimy :D
ale tak bym sie udala do psychiatry powiedz

mu co cie dreczy... i napisz to na forum bo jestem ciekawa co to jest :D :D :D :D :D :D :D
pa pa pa pa !!!!!!
Posty
110
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 18:11
Lokalizacja
3city

Avatar użytkownika
przez osia nie dam sie pokonac! 16 gru 2005, 17:33
widze ze leki dzialaja reirei :lol:
pa pa pa pa !!!!!!
Posty
110
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 18:11
Lokalizacja
3city

przez reirei 16 gru 2005, 17:43
osia nie dam sie pokonac! napisał(a):widze ze leki

dzialaja reirei :lol:
O so chozi??
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Avatar użytkownika
przez osia nie dam sie pokonac! 17 gru 2005, 11:09
a nic taka sobie szyda :wink: z pisania nie na temat i

dobrego twojego samopoczucia heheheheh
pa pa pa pa !!!!!!
Posty
110
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 18:11
Lokalizacja
3city

przez Gość 17 gru 2005, 13:40
Ja choruję już ponad półtora roku,a głównym źródłem moich

problemów była praca i stres z nią związany.
Wiem jedno,że ta choroba to jest koszmar i ten kto tego nie przeżył nigdy nie

zrozumie co to znaczy.
Zażywam leki juz koło roku ale narazie bez większych rezultatów,w dalszym ciągu nie mogę pracować i

normlalnie żyć.
Teraz zmieniłem lek i mam nadzieje że coś się poprawi,tak że nie trać nadzieji bo z tego da się wyleczyć

tylko trzeba lekarza,który potrafi poprowadzić właściwie terapie i dobrać odpowiedni lek.
Trzymam kciuki i mam nadzieje,że

uda Ci się z tego wyjść.
Pozdrawiam!
Gość
Offline

Avatar użytkownika
przez bibi 17 gru 2005, 14:25
to dobrze że się przełamałes i po tak długiej nie pomagającej

kuracji poszedłes do lekarza i zmieniłeś leki. ja mimo tego ze też tego potrzebuję to boję się to zrobić. mam lęk przed

zmianą na gorsze, wolę akceptować to co mam . a źle nie jest. wytrzymam....chyba
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do