Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Kathy 21 paź 2006, 22:06
Hejka.Ja mam nerwice od pół roku.Zaczęł się od tego,że zachorowałam na grype.Chcąc się szybko wyleczyć wzięłąm lek,który miał paracetamol,wzięłam ich tak 4 ale w odstępie 3 godzin no i jedna na noc.Właśnie w nocy się zaczęło...Obudziłam sie tak ok.1:00 i miałam straszne mdłości, dziwne dreszcze i było mi słabo obudziłam mamę,kóra stwierdziła że to uczulenie na paracetamol, które sama miała...Zemdlałam w kuchni i od tego się zaczęło...Zaczęłam mieć lęki,że następnej nocy też tak będzie...3 dni później przyszło kołatanie serca,drgawki i zgadnijcie co pomyslałam...że z moim secem jest coś nie tak...pomijając fakt że przez to nie spałam trzech nocy.Zrobiałm EKG które nic nie wykazało lekarz,który mnie badał stwierdził,że powinnam umówić sie z psychologiem bo to problem psyhiki.Uspokoiło mnie to na 2 dni.Później pojawiły się duszności,ta cholerna klucha,osłabienie...więc zrobiłam badanie krwi bo myślałam,że może to jakiś nowotwór jak się okazało"moge ciągnąć wóz z taką krwia" bo mam niezłe wyniki...uspokoiło mnie to na kolejne 2 dni...I te duszności poszłam więc do pulmologa,zrobiłam prześwietlenie i okazało się,że jestem bardzo nerwowa...Ale ani znaków jakieś groźnej choroby...Te duszności i osłabienie przez które boje się że zemdleje towarzyszy mi do dziś...Może z mniejszym natężeniem ale jest...Mój troche nurzący pewnie i długi wstęp ;) chcę zakończyć tym że nie brałam i nie zamierzam brać żadnej chemii...Weim,że wielu z was odczuwa ulge i spokój biorąc te leki ale moze spróbujcie czegoś zdrowszego np.jogi.To ona mi w znacznym stopniu pomaga wycisza mnie i pomaga w oddychaniu.Ponadto jem dużo orzechów zwłaszcza cyprysowych bo maja dużo magnezu(którego niedobór powoduje nerwice).Pozdrawiam.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
20 paź 2006, 22:28

przez runa 21 paź 2006, 23:36
Witaj Bartku

Nerwica przybiera rózniste objawy somatyczne. Jedynym wyjsciem jest wyeliminowac poprzez badania, Ja "miałam" raka płuc dopóki nie zrobilam RTG. Jedna lekarka z karetki, ktora zostalą do mnie wezwana klepnęła mnie w ramie i powiedziała-kobieto to nerwica idź do poradni nerwic. Poszłam, lecze się i wkrótce zaczynam psychoterapie.

Moja rada? Bartku wal do lekarza byle szybko bo szkoda czasu z nerwicą trzeba jak najszybciej zacząc walkę....


Zyczę siły i pozdrawiam wszystkich

Ciebie ago 1 szczególnie :D
DONIEŚ NA SWÓJ LĘK. JEST TO JEDYNY POŻYTEK Z DONOSÓW.
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
10 maja 2006, 16:32
Lokalizacja
gdansk

Avatar użytkownika
przez I.K. 22 paź 2006, 15:36
Niestety,ja też myślę,że to nerwica :( Ale im szybciej podejmiesz leczenie tym szybciej się wyleczysz. Chyba najlepiej odwiedzic i psychiatrę (chociaż może obędzie się bez leków,ale warto to skonsultowac) i psychologa (terapia wskazana).
Mi też ludzie zawsze mówili,że silna ze mnie babka,że daje radę,na forum jest mnóstwo osób z tzw. silną psychiką,mimo tego przyplątało się choróbsko paskunde (z nikąd się nie wzięło-to fakt :? ). Pozdrawiam i życzę powodzenia
Szukac - to za mało.
Trzeba szukac tam, gdzie można znalezc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 21:08
Lokalizacja
Bydgoszcz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: wybudzanie sie, nocne lęki, gorsze dni po lekach??

przez pronto 22 paź 2006, 16:26
macie podobnie? czy nawet jesli lek na nas dobrze dziala tez zdarzaja sie takie beznadziejne dni i noce? wystarczyl dzien, zeby zniszczyc mi cala radosc zeszlego tygodnia:(([/quote]Witam.Ja mam pobudkę co noc o 4.00.Zaczyna się standardowo dużym lękiem,kołataniem serca itp.Nie walczę z tym,czekam,po ok. 30 minutach przechodzi.I tak co noc.Pozdrawiam. :cry:
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
12 sie 2006, 19:09
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez JanRO 22 paź 2006, 18:20
Chodze na indywidulana terapie w Rudzie Slaskiej.
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

Moje błędne koło

przez JanRO 22 paź 2006, 19:23
Witam.Mam na imie Janusz 38 lat.Pierwsze napady lekowe zaczeły sie dwa lata temu ,potem rok przerwy i sie pojawiły wszystkie mozliwe objawy,i lęk przed wszystkim no koszmar.Zaczalem sie zastanawiac co to jest i po dwoch miesiacach doszedlem ze to nerwica,ale dalej nic nie robilem ,poczulem sie troche lepiej i tak to trwalo 3 miesiace.Teraz fakty 3 lata temu poznalem dziewczyne kilka miesiecy spotkan w nerwowej atmosferze,o wszystko sie czepiala,a ja tego nienawidze ,nie lubie dominacji,przestalem sie z nia spotykac ,ale dzwonila do mnie i znowu wracalem jakby wbrew sobie, potem sie rozstalismy na prawie rok,i po tym czasie zaczeły sie pojawiac objawy,znowu sie zaczelismy spotykac,ale po krotkim czasie powiedzialem dosc,odszedlem,nagła poprawa samopoczucia,na krotko ,smsy i telefon z prosba o powrot,,koszmarna noc znowu atak..Drugi fakt mieszkam z ojcem od zawsze ,matka 20 lat temu popełnila samobojstwo.Z ojcem niemoge sie dogadac ma 86 lat i jest jeszcze sprawny,ale nie ma juz nikigo oprocz mnie,innej rodziny nie ma.Nie mam stalej pracy od kilku lat ,choc sobie radzie finasowo,ostatnio jest jednak gorzej przez nerwice ,brak motywacji.Zaczynam terapie i wprowadzam sie do niej i moj stan sie pogarsza do najgorszego w zyciu ,mysle tylko o smierci ale nie mam odwagi tego zrobic,ona niczego nie akceptuje i ma pretencje ,czuje sie jak w hotelu.Terapia uswiadamia mi lęk przed samotnoscia i stratą ojca ktora nadejdze ,boje sie tego,chce sie wyprowadzic ale nie moge sie zmusic,bo tak sie boje samotnosci,cały czas koszmarne objawy,dziewczyna mnie wspiera psychicznie,ale tylko do czasu lekkiej poprawy i znowu czepianie sie o wszystko,glowa mi pęka,ale lęk przed wyprowadzka jest wiekszy niz przed objawami,dzis sie wyprowadzilem,ale juz bym chcial wrocic.Boje sie co bedzie,jaka bedzie noc,koszmar,jestem tylko z ojcem,a w nim nie mam oparcia ,on sam go potrzebuje,poza tym nie mam pracy ,nie wiem kiedy ja znajde bo mam z tym problem od zawsze.Ja chyba nie wierze w poprawe wlasnego losu,to jest błedne koło.Poza tym mam kłopot z kregosłupem i wmawiam sobie rozne rzeczy ,choc lekarz stwierdzil ze to nic takiego na razie.Wmawiam sobie ze te objawy nerwicowe to mam po matce bo tez tak miala,przejałem po niej dolegliwosci,jakby za kare ze jej wtedy nie pomoglem.Terapie dopiero zaczalem kilka sesji i jestem z natury niecierpliwy.Wmawiam sobie ze to nie nerwica tylko jakas inna choroba,ale nie bede chodzil ciagle po lekarzach,juz to przerabialem ,niby wszystko OK,oprocz kregosłupa.Z drugiej strony jednak mam nadzieje na lepsze czasy.Nie wiem czy problemem jest moja ostania kobieta ,moj ojciec i brak pracy.Chyba znam swoj problem,ale czy usuniecie go ,czyli podjecie pracy ,wyprowadzka od ojca i nowa kobieta cos zmienia,tego nie wiem,ale musze sie o tym szybko przekonac.Na razie bede chodzil na terapie co najmiej rok i zobaczymy efekty.
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

przez Poziomka 22 paź 2006, 19:36
Hej!
Myślę, że na razie dobrze by było dać sobie czas dla siebie, samemu sie pozbierać a nie pakować się na razie w nowy związek kto wie jaki...Na to zawsze będzie czas. Myślę, że jak się sam dogadasz ze sobą to znajdziesz naprawdę fajną babkę ;)
Chodź systematycznie na terapię; to potrwa ale poskładasz się krok po kroku. Traumatyczne przeżycia z dzieciństwa wylezą i pójdą sobie w świat a Ty będziesz w końcu woly :)
Pozdrawiam cieplutko, bądź cierpliwy i łagodny dla siebie, dobrze się sobą opieku- to klucz ;)
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
14 paź 2006, 15:16

co tym razem blagam napiszcie cos

przez artek28 22 paź 2006, 23:27
witajcie
pisalem wczesniej o grypie
nie wiem jak to zwac bo ja mialem tak
trzy dni temu mialem temperature ok 38 poszedlem do lekarza
powiedzial ze jestem zainfekowany - oki
zaczalem brac jakies badziewia
teraz mam takie dziwne uczucie jakby mnie cos w brzuchu wlozylo reke i dlonia mieszalo mi flaki slysze jak mi sie w kichach przelewa burczy i takie tam
od kilku dni odwiedzam lazienke ale efektow nie ma (wiecie o co mi chodzi)
takie uczucie jakby mi ise chcialo a przeciez wiecznosci na klopie nie spedze
oczywiscie wyczytalem ze takie bole brzucha to mozna miec jak sie ma zapalenie czegos tam
ale mnie nie boli az tak mozno
pokluwa mnie czasami czuje sie odęty czasami sciska mnie czasami czuje jakby mi ktos flaki mieszal o co tu chodzi??? czy to ta grypa czy nerwica mam isc znowu do lekarza bo boje sie ze mi sie cos stanie pliss powiedzcie
" Smutek dzielony jest smutku połowa a radośc dzielona jest radościa podwójną"
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 22:10
Lokalizacja
Warszawa

niech ktos mnie wesprze bo dostane cholery

przez artek28 22 paź 2006, 23:30
czasami mam juz tego dosc
czuje sie jakbym sie mial rozpadac
wkurza mnie i znaiepakaja nawet moje odbicie w lustrze dlonie czy nawet nogi
czasami jest oki ale jak juz najdzie to porazka
do lekarzy nie chodze bo juz mnie znaja i nie chca mnie widziec
o co tu chodzi
raz blady raz za czerwony raz za cieply raz za zimny raz oki raz rak
mozna by mnozyc ale ja juz wymiekam
" Smutek dzielony jest smutku połowa a radośc dzielona jest radościa podwójną"
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 22:10
Lokalizacja
Warszawa

przez JanRO 22 paź 2006, 23:49
Witam i dziekuje za dawke optymizmu,tego mi brakowało,gdzies tam wierze ze tak sie stanie jak piszesz,trzeba sie z tym uporac krok po kroku,ale wiadomo ze nerwica Ci nie da odpoczac.
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

Fragmeny z dziennika pokładowego znerwicowanego nastolatka

Avatar użytkownika
przez bedlambloke 23 paź 2006, 05:58
Dzień pierwszy - poniedziałek 24 października roku 2006

1. Sytuacja życiowa, związek, problem natury praktycznej
Biegałem dziś kilka razy w pracy do WC aby oddać mocz.
2. Zaburzone myślenie
Ośmieszam się przez współpracownikam.
3. Zaburzone emocje
Strach przed sytuacją bez wyjścia.
4. Zaburzona reakcja organizmu
Poce się potwornie, cały aż jestem czerwony, zacisnelo mnie tak że nawet napić się nie mogę.
5. Zaburzone zachowanie albo poziom pobudzenia
Zaczynam wykonywać swoją pracę bardzo pobieżnie i szybko.
6. Efekt
Zbędna rozmowa z managerem oraz oddalenie się od kolegów z pracy.

2. Prawidłowe myślenie
Chyba przesadziłem dziś z napojami.
3. Prawidłowe emocje
Śmiech.
4. Prawidłowa reakcja organizmu
Pełnia skupienia na obowiązkach.
5. Prawidłowe zachowanie albo poziom pobudzenia
Kończe pracę w czasie.
6. Efekt
Uznanie managera i szczera rozmowa z współpracownikami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
15 paź 2006, 00:39
Lokalizacja
eva

przez Poziomka 23 paź 2006, 10:18
Powodzenia!! :)
Nerwica nie chce nam dać odpocząć ale my możemy dać odpocząć jej, ktośw końcu musi puśćić ten sznur ;)
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
14 paź 2006, 15:16

Avatar użytkownika
przez pajak_leon 23 paź 2006, 10:51
no nerwica, nerwica..czas do psychologa a nie lekarza rodzinnego
A nad tym wszystkim kto panuje?

Jak to kto??

Pająk Leon :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
06 paź 2006, 21:39
Lokalizacja
zewsząd

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do