Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Moja historia

przez ewelina1011 19 paź 2006, 19:44
Witam Was! Zalogowałam się na tej stronie już jakiś czas temu, lecz nie pisałam, bo nie umiem ogarnąć tego, co mi doskwiera. Trudno mi się o tym pisze, bo wciąż mam w głowie wielki chaos. Otóż mam 19 lat i cierpię z powdu napadów lęku. Mając 8 lat, przeszłam ospę i wtedy się zaczęło. Wtedy w czasie gorączki budział się w nocy i miałam taki straszny dyskomfort w głowie i myślach, nie umie tego okreslić, niby coś mi się śni, jakaś sytuacja, która wywołuje coć strasznego we mnie. Potem kładę się spać. To trwa do dnia dzisjszego w sumie. Ale męczy mnie co innego mam straszne napady lęków, takie wrażenie, ze nikt mnie nie może uratować, choć nic nie boli. To takie straszne przytłoczenie, cierpię najbardziej jak tylko można. Miałam taki napad w czasie lekcji, choć trwa on tylko kilka sekund, czasem dłużej, to sprawia, ze czuję się okropnie prze kika dni. Mam takie uczucie, ze nie mogę odczuwać przyjemności, wciąż ten lęk, nic się nie liczy, nie mogę juz dłużej. Chce o tym opowiedziec, ale nie mogę. Bo to nie jest tak jak boli, np. ząb, z tym nie da sie nic zrobić. Próbuje to zdusić, wyrzucić, lecz nie wychodzi, tylko łzy... I wciąż te dręczoće mysli. Chciałam wam napisać, ze jestem osobą neurotyczną, nadwrażliwą i introwertycznę. Mam kochająca mame, która otacza mnie opieką, to ona jest dla mnie najważniejsza. Nie wychodzę do ludzi, tak tylko siedzę w domu. Boje się samotności, kiedy jestem sama zaczynam wpadać w panikę. Dzięki, że w ogóle chceliscie to przeczytać, bo ja nie wiem jak to będzie, lecz stram sie jakoś życ, bo są i całkiem dobre dni...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 wrz 2006, 18:29

przez Ins 19 paź 2006, 20:23
Ewelinko ja Cie rozumiem bo mam tak samo, mam nieuzasadnione napady lękowe i w ogole czuje sie niepewnie w zyciu, i tez jestem nadwrazliwy. wszystko wydaje mi sie takie dziwne przez to.nie wiem jak z tym walczyc, dzis znow mnie to złapało.Nie jestes sama jakbys chciala pogadac o tym to napisz...
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

przez frontiero 19 paź 2006, 22:55
jesli macie silne napady lęku to naprawde powinniscie pojsc do lekarza,który przepisze jakies leki przeciwlękowe,nie warto nsie tak zadreczac,nowoczesne leki naprawde dobrze dzialaja i mają lagodne skutki uboczne tzn ja sam generalnie nie bralem takich ale tak mi mówili lekarze,a nie bralem bo moje napady byly do opanowania,wiec walczylem sam
dzis są takie czasy ze nie trzeba byc silnym fizycznie tylko psychicznie,niekoniecznie trzeba chodzic na silownie,nieraz lepiej do psychologa,po prostu trzeba trenowac silna wole,charakter.
pozdrawiam na pewno wszystko bedzie ok :smile:
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
05 wrz 2006, 21:53
Lokalizacja
zielona góra

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez frontiero 19 paź 2006, 23:06
kiedys ludzie cieszyli się kazdym przezytym dniem,kazdym kęsem jedzenia,ze jest wiosna.....przepraszam za ten naiwny i kolokwialny ton ale.....szlag mnie trafia jak czytam cos takiego.
Dzisiejszy swiat opiera sie na ciaglej nieustajacej PRESJI!,presji której poddawani sa ludzie,rodzice chca byc dumni ze swojego dziecka,ale je dobijaja ciaglymi wymaganiami,niestetyu moja nerwica to efekt takich wygórowanych wymagan moich rodziców.
moja rada jest taka:wrzucic na luz,wiem ze dzisiejsze czasy są jakie są ale trzeba sie przemóc i pozwolic swojemu umyslowi i cialu chociaz na chwile relaksu od trudów codziennosci,troche dystansu do pracy,pieniędzy,.
pozdrawiam
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
05 wrz 2006, 21:53
Lokalizacja
zielona góra

Avatar użytkownika
przez gusia 20 paź 2006, 03:26
frontiero napisał(a):jesli macie silne napady lęku to naprawde powinniscie pojsc do lekarza,który przepisze jakies leki przeciwlękowe,nie warto nsie tak zadreczac,nowoczesne leki naprawde dobrze dzialaja i mają lagodne skutki uboczne

To prawda,ja już nie dawałam rady,ataki lękowe wygrały-przegrałam tę walkę ,choc z lękiem ponoc niepowinno się walczyc,trzeba go zaakceptowac i umiec sobie z nim radzic.
Ja niestety nie potrafie tego do dziś,ale leki dużo mi pomogły :smile:
Namawiam na wizytę u specjalisty ,nie ma na co czekac :?
Pozdrawiam,gusia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Nie jest dobrze

przez Assunta 20 paź 2006, 11:06
Witajcie, jestem tu nowa - trafiłam przypadkiem :smile: .
Otóż dzisiaj rano obudziłam się i stwierdziłam, że nie mam już siły dłużej męczyć się ze swoją neurozą. Jakieś poczucie kompletnej beznadziei mnie ogarnęło. No i znalazłam to forum :smile: .
Problemy nerwicowe mam właściwie od dziecka - czasem większe, czasem mniejsze... jak chyba prawie każdy ;) . Ale teraz naprawdę zaczyna się to wszystko nasilać. Czego się boję? Głównie mojej pracy.
Zawsze byłam osobą nieśmiałą - torturą było dla mnie zabieranie publiczne głosu - nawet w czasie studiów na ćwiczeniach. A moje życie tak paradoksalnie się potoczyło, że teraz sama prowadzę zajęcia ze studentami :shock: . Nie zdawałam sobie sprawy, jakie to będzie dla mnie trudne. Lubię pracę naukową, lubię pisać, pracować nad czymś. Ale wchodzenie w ciągłe interakcje z ludźmi to dla mnie koszmar.
Pracuję już na uczelni kilka lat. Obroniłam doktorat (z wyróżnieniem), no i zaczęłam prowadzić wykłady... W ten sposób zafundowałam sobie cotygodniową torturę. Przed takim wyładem nie śpię (uśmiejecie się - ostatnio mogłam wytrzymać w łóżku tylko dzięki temu, że trzymałam w zaciśniętej dłoni różaniec...). Idę, wykład jakoś się toczy, mimo że wygłaszając go jestem zlana potem, mięśnie mam tak napięte, ze ledwo mogę mówić (a moi studenci - wydają mi się srogim trybunałem, który tylko czeka na to, żeby mnie zniszczyć...), potem jeszcze prowadzę - ostatkiem sił - ćwiczenia, wracam załamana do domu, chciałabym przestać o tym myśleć - ale przecież muszę przygotować kolejne zajęcia, wykład... Czuję się, jakbym miała już tak całe życie się męczyć. Do tego dochodzą problemy zdrowotne, problemy z zajściem w ciążę. Co robić? Nie wierzę w to, że leki rozwiążą mój problem.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 paź 2006, 10:32
Lokalizacja
lubelskie

przez Ins 20 paź 2006, 11:15
ja juz przegrałem niestety.. chyba. .brałem juz pełno roznych lekow i nic nie wyeliminowało lękow moze jedynie przytłumiło.nie dosc ,ze mam ataki paniki to jeszcze silne lęki społeczne które mnie wykanczaja..ciągle jestem przygnębiony przez to :( schemat zawsze jest taki sam.nie wiem z czego to wynika ale nie radze sobie z tym..mysle wiec,ze leki nie sa cudowna pigułką
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

Avatar użytkownika
przez Neśka 20 paź 2006, 11:49
Witam,

ja nic nie doradzę niestety :(, ale to takie dziwne uczucie, gdy czyta się, że ludzi, jakich ja się boję (czyli wykładowcy, nauczyciele) moga bać się mnie i inych z "trybunału"!!! :D

Ja mam takiego stresiora, gdy przyjdzie mi się do takowej osoby odezwać - tak jakby mnie zjeść miała...:)

Pozostaje mi serdecznie pozdrowić, bo powiedzieć, co z tym zrobić nie potrafię.
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

Avatar użytkownika
przez Lusi 20 paź 2006, 11:52
Ins, mi się też wydawało, że przegrałam. Jeszcze niedawno myślałam, że nie ma dla mnie ratunku, że jestem śmiertelnie chora, wogóle to myślałam, że stanie się wszystko co tylko możliwe i że to już koniec.
Ale nie dałam się. I nie dam się nigdy. Będę się starać z całych sił, żeby moja nerwica nie wylazła z tej dziury do której ją zapędziłam.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez Amelka_2006 20 paź 2006, 12:01
Chyba tak zrobie jak mi radzisz - najpierw skończe to prawo jeszcze 3 lata, a dopiero potem spełnie swoje marzenie o psychologii. Są podyplomowe studia w Poznaniu - są to 3-letnie studia magisterskie. Więc poczekam chyba, mam nadzieje, ze dam rade. Dzieki za rady. Pozdrawiam!
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
12 paź 2006, 20:09

Avatar użytkownika
przez gusia 20 paź 2006, 12:26
Witaj Assunta :P
Mam nadzieję że dzięki forum poczujesz się lepiej.
Uwierz,to możliwe :smile:
Pozdrawiam.gusia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez pajak_leon 20 paź 2006, 13:09
Assunta, jestem w podobnej sytuacji...a raczej byłam...pracowałam kilka lat w szkole..początkowo nie wiedziałam, co mi dolega..a więc wyobraź sobie mnie, jak latałam po klasie, otwierałam okna i próbowałam zaczerpnąć tchu..takie miałam ataki paniki..czasem też musiałam wyjść napic się czegoś bo z przerażenia zasychało mi w gardle..

często też miałam tak silne zawroty głowy, ze musiałam się trzymać biurka, bo wydawało mi się, ze zaraz się przewrócę...
ja pracowałam i pracuję (obecnie w domu) z młodzieżą i dziecmi..też w przedszkolu!!

z czasem zaczęłam się bać prowadzić zajęcia również w domu..bałam się , ze będę miała atak, ze ktoś to zauważy..że nie będę w stanie dokończyć zajęć itd

z czasem jednak zauważyłam, ze najgorzej jest w wakacje - kiedy tych zajęć nie mam, bo zaczynają się u mnie ostre ataki depresji..kiedy zaczyna się wrzesień, wraca nerwica i stres, ale lepsze chyba to niż myśli o śmierci..

zauważyłam też, ze zaczynam się uspokajać właśnie w trakcie zajęć, czasem wracają kołatania serca i wtedy zaczynam się denerwować, ale nauczyłam się powtarzać sobie, ze tylko spokój może mnie uratować, ze panikowanie nic mi nie da..i jakoś to idzie..

myślę też, ze częściowo moje obawy wynikały z tego, ze sobie nie poradzę..nauczam przedmiotu innego niż się wyumiałam na studiach.. ;) teraz jednak czuję się pewniej..a wyniki moich uczniów na maturach w szkole zdają się potwierdzać jakość mojego nauczania..


zachowaj spokój i staraj się sprawić, aby te parę godzin wykładów nie przesłoniło Ci prawdziwego życia, które na pewno masz...więcej dystansu do tego wszystkiego, pamiętaj, ze jesteś tylko człowiekiem, nie maszyną...i więcej spontaniczności... ;)
A nad tym wszystkim kto panuje?

Jak to kto??

Pająk Leon :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
06 paź 2006, 21:39
Lokalizacja
zewsząd

przez Assunta 20 paź 2006, 14:39
Kiedy się zorientowałaś, że to nerwica?
Ja cały czas miałam wrażenie, że mi ta "trema" w końcu przejdzie. Przecież jeżeli wpatruje się w człowieka kilkadziesiąt par oczu, lęk wydaje się naturalnym odruchem. Myślałam więc, że się jakoś oswoję z sytuacją. Ale panowanie nad emocjami i atakami paniki (duszności jeszcze - póki co - nie mam ;), jest natomiast drżenie wszystkich kończyn i - najgorsze - problemy z koncentracją; jakby mój organizm się w pewnych momentach zawieszał :( ) po prostu wykańcza mnie emocjonalnie. Po prostu tak muszę się mobilizować, żeby prowadzone przeze mnie zajęcia miały jakiś sens merytoryczny, i żeby mój lęk nie był widoczny, że potem nie nadaję się do niczego.
Zaczęłam naprawdę poważnie myśleć nad zmianą pracy - tylko, że nie jest to takie proste... Najchętniej poszłabym w ślady Thoreau. Osiedliła nad brzegiem jeziorka leśnego i tam sobie spokojnie pisała...
Chociaż z drugiej strony zauważyłam podobną do Twojej tendencję: w okresie wakacyjnym też pojawiają się u mnie stany depresyjne! Masz rację, chyba nie da się tak po prostu uciec.

Wiesz pajaku_leonie, mówisz trochę tak, jak mój mąż. On powtarza cały czas, że prawdziwe życie, to nie jest to życie uniwesyteckie, ale na przykład czas, który przeznaczamy na wyprawy do lasu. I ja niby racjonalnie to pojmuję, ale z emocjami bywa gorzej. No i ta spontaniczność... :lol:
Pozdrawiam :smile:
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 paź 2006, 10:32
Lokalizacja
lubelskie

przez Ins 20 paź 2006, 14:42
mi juz nie mozna pomoc, kazdy dzien jest taki sam.walka na przymus? ze samym sobą? niby jak?myslicie ,ze nic nie robie? to bzdura jakas.kiedy ja mam fobie społeczną i nie widze wyjscia z tej sytuacji.lęki sa tak silne ,ze nie moge zyc normalnie.jestem nikim w zyciu.wyszedłem z domu i dostałem ataku paniki ,nie odzywam sie do ludzi bo mam lęk i dziwnie sie czuje.moze po tych lekach nowych co dostalem jeszcze gorzej sie czuje, nie wiem?
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 43 gości

Przeskocz do