Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez marta smolarek 15 paź 2006, 17:42
agniecho!!!!

wiem ze to troche durnie brzmi ale mi pomaga metoda bsm samoleczenie. dowiedzialam sie o tej metodzie na forum wypozyczylam ksiazke i jest o niebo lepuiej nawet zamierzam niedlugo powoli schodzic z coaxilu . ta metoda polega na tym ze ktos ci trzyma rece na glowie w stressie z tylu glowy cala dlon ok pol godziny w ksiazce jest rysunek jak to robic po pewnym czasie czujesz cieplo lub zimno i jest ci lepiej. a musisz sie wyciszac i isc do psychologa koniecznie psycholog ci pomoze terapia mi brdzo pomaga bo wtedy czuje ze cos robie dla siebie i ze cos sie zmienia. z jakiego jestesa miasta..... wspolczuje ci bardzo bo na poczatku jak dostalam nerwice to nie wychodzilam z domu tylko po scianach chodzilam i bylam nie do wytrzymania.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 paź 2006, 07:07

Avatar użytkownika
przez pajak_leon 15 paź 2006, 18:05
kamka, uspokój się..możesz wybrać się z tym do lekarza, to raczej wygląda na kręgosłup..
gdyby coś złego działo się z sercem to od wczoraj byłabyś już trup :?
A nad tym wszystkim kto panuje?

Jak to kto??

Pająk Leon :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
06 paź 2006, 21:39
Lokalizacja
zewsząd

przez katarzynka 15 paź 2006, 18:53
Zaczęłam czytać Twoją historię i miałam wrażenie, że czytam o sobie...tylko w pewnym momencie moje życie potoczyło się troszkę inaczej. Też poszłam do najlepszego liceum w mieście, a ze w podstawówce nauka nie sprawiała mi żadnych problemów, to nie spodziewałam sie ze potem będzie inaczej. Ale było :( Dostałam juz na samym początku dwie kiepskie oceny. Tylko dwie i aż dwie, bo nawet jeśli dla mnie nie był to koniec świata to dla mojej mamy juz bardziej. Usłyszałam długi monolog pt. "jak bardzo się na Tobie zawiodłam", resztki mojego poczucia własnej wartości zostały zmiecione z powierzchni ziemi, a ja sama po prostu załamałam się swoja beznadziejnością... przeryczałam kilka dni w domu i wróciłam do szkoły. Nawet przez mysl mi nie przeszło,ze mogłabym ja zmienić. I jakoś przeżyłam te cztery lata. Wtedy jeszcze nie miałam nerwicy - chyba mój organizm zużywał całą energię na walkę o przetrwania ;) ale ryczałam bardzo często po powrocie z zajęć i byłam kłębkiem nerwów. Liceum skończyłam kilka lat temu, teraz studiuję i chyba dopiero teraz "płacę" za to, jak wyglądało moje życie kilka lat temu (czyli stres 24h/dobę i ścisnięty żołądek przez 10 mięsiecy w roku). Uwielbiam moje studia, ale każda sesja jest dla mnie koszmarem. Racjonalnie rzecz ujmując wiem,że uczę się dla siebie, ale przed każdym egzaminem ogarnie mnie potworny strach,ze wszystkich zawiodę, jeśli gorzej mi pójdzie. Nie wiem, co mogłabym Ci doradzić, bo wszystko o czym pomyślę wydaje mi się takie banalne i wiem,ze mnie samej by nie pomogło. Pisałaś,ze do tej "gorszej" szkoły poszli Twoi znajomi. Może powinnaś spedzać z nimi więcej czasu i oderwac myśli od tego wszystkiego? Na mnie osobiscie nic nie działa tak dobrze, jak bliscy mi ludzie. pozdrawiam Cie bardzo serdecznie i trzymam b. mocno kciuki!!
"ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy...."
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
05 paź 2006, 22:11
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wiki86 15 paź 2006, 19:05
ja juz prawie wyszlam z nerwicy i jestem z tego powodu mega HAPPY :lol: :lol: przeszlam psychoterapie grupową i to chyba najlepsza droga do wolnosci 3 majcie sie wszyscy!!!i wierzcie ze da sie z tego wyjsc
"Dopóki walczysz jestes zwycięzcą"
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
02 kwi 2006, 21:47
Lokalizacja
Alwernia

przez Ins 15 paź 2006, 19:30
z tego co widze to polecacie terapie grupowa na fobie.ile takie cos kosztuje i gdzie najlepiej sie udac.ja mam tak ,ze łapie atak paniki w sytuacjach roznych spolecznych, nie wiem jak sie zachowac przy kims i jestem zmieszany,strasznie to męczacze.nie wiem jak soibe z tym poradzic.boej sie poznawania nowych ludzi bo nie mam pewnosci siebie ,a z drugiej strony bardzo mi zle jest przez ograniczone kontakty.
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

przez natalunia 15 paź 2006, 19:49
Ja mam to szczescie, ze rodzinka mnie wspiera i oceny dla nich nie sa wazne, teraz dla nich liczy sie tylko moje zdrowie! Przed chwila rozmawialam z moja wychowawczynia z gimnazjum. Wie w jakim jestem stanie i co teraz przezywam. Mowi, aby nic nie robic na sile, ale jesli nie bede sie uczyla(bo jesli bym to robila to tylko z przymusu) to zawale rok! Powiedziala, ze to nie koniec swaiata, ale z tym faktem bede sie zle czula! Wszyscy moi rowiesnicy beda juz w nastepnej klasie, a ja bede nadal w tej samej! Radzicie, zebym uczyla sie z lekcji na lekcje, zebym mniej przejmowala sie roznymi sprawami! Probowalam, ale to nie jest latwe i wcale mi nie wychodzi!
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 paź 2006, 17:55

przez klocia1 15 paź 2006, 20:03
Witam
Aldara 35 Po drugiej ciąży zaczęły się u mnie zaburzenia hormonalne ( coraz krótsze cykle i mniej obfite). Po wizycie u endokrynologa dostałam duphaston i po kilku cyklach brania prawie nie miałam dolegliwości lękowych tak, że odstawiłam wszystkie leki. Po kilku latach powróciło i to po leku hormonalnym. Przez jakiś czas ponownie powróciłam do brania tego leku, a teraz od marcajuz go nie biorę znowu. Prawie nigdy nie brałam go zgodnie z przepisem 16-25 dc tylko jak mój organizm się go domagał. Lekarz ( inny ) powiedział, żebym brała wg swojego rytmu. A co do lepszego samopoczucia po czytaniu wypowiedzi to w tym momencie uświadamiam sobie, że to tylko nerwica i nic mi się nie stanie. Wolę zajrzeć na forum niż faszerować się lekami. :lol: Pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
08 paź 2006, 10:04
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 15 paź 2006, 21:00
natalunia nie nakręcaj się. Nie wywołuj najgorszych scenariuszy tego, co będzie za 8 miesięcy z hakiem. Skoro wychowawczyni już wie, to jakos Cię wesprze. Nie poddawaj się lękom. Ty jesteś od nich silniejsza !
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez ~Maja 15 paź 2006, 21:01
pajak_leon napisał(a):kamka, uspokój się..możesz wybrać się z tym do lekarza, to raczej wygląda na kręgosłup..
gdyby coś złego działo się z sercem to od wczoraj byłabyś już trup :?

Myślę, że to zabrzmiało jak nie-pocieszenie w pocieszeniu. :P
Ajj, Dziewczyny! ( Tylko błagam, kamka po moim poście nie nakręcaj się bardziej na te objawy :( )
Oczywiście, że ten ból można by było zwalić na KRĘGOSŁUP, ale zarównież na chorobę układu sercowo -naczyniowego, ale jest wiele więcej powodów. Większość dolegliwości bólowych, mimo że niektóre z nich imitują bóle serca, nie ma z nim ani z jakąkolwiek jego chorobą nic wspólnego. Nie znaczy to jednak, że można to w zupełnośći lekceważyć.
Np. to jest charakterystyczna objawa bólu wieńcowego. Heh. ALE TYLKO, KIEDY TAM, ZA MOSTKIEM BARDZO, ALE TO BARDZO BOLI!
Nawet to moze być najzwyklejsza w świecie zgaga :lol: !! <-- i właśnie na to stawiam.
kamka nie bierz sobie mojego postu za bardzo poważnie. ;) Ale prosiłabym, byś wzięła to za jako-takie ostrzeżenie i zgłosiła się z tym do lekarza.
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

przez kamka 15 paź 2006, 21:23
witam
dzieki za odpowiedzi ale mnie nie boli tylko zciskalo dziwnie w mostku ale przeszlo narazie a mialam robione badania ekg bylo niezbyt dobre wiec wyslali mnie na usg serca i wyszlo ze jest zdrowe mialam tez robione badanie na zawal i wyszlo ze mi nie grozi
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
17 lut 2006, 12:26

przez Elmoa 15 paź 2006, 21:38
Mozna nerwice pokonac!! Nie bede opisywac wszystkich swoich objawów i dolegliwości ale bylo tego bardzo duzo.... Chyba jestem szczesciarą bo bardzo szybko po wystapieniu objawów trafilam do dobrego psychologa. Psychoterapia trwala ponad rok i byla bardzo trudna ale udało sie i wyszlam z tego. Dodam jeszcze, że nie dałam sie namółwić na żadne lekarstwa. Dużo trudniej i boleśnie było ale się opłacało. Więc naprawde się da!!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 paź 2006, 23:04
Lokalizacja
Kraków

Jestem już bez sił :(

Avatar użytkownika
przez Dorot 15 paź 2006, 21:57
Witam was gorąco jestem tutaj po raz pierwszy i bardzo sie ciesze , że znalazłam to forum. Może wy mnie zrozumiecie bo uważam , że ten kto nie ma nerwicy nie zrozumie tego przez co człowiek musi przechodzić w trakcie tej choroby. Mój przypadek jest może podobny do innych a może raczej dziwny ?sama nie wiem , a mianowicie nerwica mi sie pojawiła w szkole średniej dzieki jednej nauczycielce którą gdybym dzisiaj spotkała to nie wiem co bym jej zrobiła , przeszłam męke przez te 4 lata i tak mi si epojawiła na początku niewinne drgawki , pocenie się , drętwienie kończyn nie wiedziałam co to jest robiło sie słabo duszności. Przeszłam mase badań i wszystko ok , z czasem pojawiła mi sie wysypka na twarzy bardzo uciążliwa i już w miare poradziłam sobie a dawała mi popalić przez prawie 3 lata. Teraz kiedy pracuje i jestem na innym etapie mojego życia nerwica dalej mnie nie opuszcza , mimo że dosyć silne ataki drgania przeszły tak teraz nęka mnie żołądek raz dobrze jest raz mdli czasami w danym momencie strasznie mimo , że nie wiem dlaczego z jakiego powodu, szybko sie denerwuje jestem pobudliwa , a do tego osobą bardzo wrażliwą , która bierze wszystko do siebie i wszystkim sie przejmuje inni zapominaja o jakimś problemie a ja dalej o tym pamiętam tkwi we mnie złość i nie potrafie sobie poradzić z tym , kiedy ma ktos do mnie pretensje nie umiem sie postawic i obronic , bo tak mnie wszystko paraliżuje , a potem tylko mdłości i strach czy cos mi sie stanie czy nie odrazu mam najgorsze myśli nie wiem juz co robic bliscy to rozumieja ale nie wiedzą co to naprawde jest nerwica i jak potrafi życie zapaskudzić. Wrzodów nie mam a tu zgagi mdłości a najgorsze jest to że ja czekam czy mi sie cos stanie czy zzacznie boleć mdlić napady, nie umiem sobie poradzić sama ze sobą czasem jestem tak załamana ze mam najgorsze myśli co do życia.Psycholog? byłam u niejednego i wogóle mi to nie pomogło. Co wy na to? Ma ktoś podobnie? Za wszystkie porady i odpowiedzi szczerze dziekuje.


Pozdrawiam Dorota
Pośród Kłopotów znaleźć SENS!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
15 paź 2006, 21:10
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 15 paź 2006, 22:17
Witaj wśród nas :D
Przede wszystkim nie wsłuchuj się w byle "skrzypnięcie" organizmu. Im bardziej tych skrzypnięć oczekujesz, boisz się ich, tym częściej będą się pojawiać. Wszystko poniżej złamań ignoruj :lol: Wiem, że to nie łatwe, ale tylko w ten spoób nie będziesz nakręcać się a tym samym potęgować objawów.
Później postaraj się ustalić skad sie wzięła nerwica u Ciebie. Korzystaj przy tym z pomocy lekarza, leków, psychologów i nas :D - szukaj odpowiednich do skutku.
Wypowiedz wojnę swojej niskiej samoocenie. I co wazniejsze wygraj tą wojnę.
A na koniec najważniejsze: nerwica tkwi w Twojej psychice, tak więc najwięcej zależy w tym wszystkim od Ciebie, od zmiany sposobu swojego myślenia. To tyle w krótkich, "żołnierskich słowach" ;)
Powodzenia !
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez Dorot 15 paź 2006, 22:48
Dziekuje za rade , masz racje to naprawde bardzo cięzko przezwyciężyć swój organizm , szczególnie jak człowiek sie dołuje i krytykuje wtedy jest jeszcze gorzej.


Pozdrawiam 8)
Pośród Kłopotów znaleźć SENS!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
15 paź 2006, 21:10
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do