Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez marta smolarek 15 paź 2006, 10:51
witaj agniecha!!

deprim to tabletki bez recepty na stress ale nie na nerwice lekowa tak mi sie wydaje ale moze sprobowac sa to tabletki ziolowe i nie zaszkodza na pewno. ja nie biore nic doraznie w czasier ataku poniwewaz odkad stosuje coaxil regularnie 3 razy dzienie nie miewam wiekszych atakow same takie male 3 minutowe z ktorymi jestem sobie w stanie sama poradzic. a coaxil to dosyc slabe tabletki ponoc. i nie uzalezniaja pozdrawiam pa
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 paź 2006, 07:07

przez Ins 15 paź 2006, 11:10
hej Pati to naprawde nie Twoja wina ,ze tak sie czujesz te lęki z czegos wynikają.Nasuwa sie wiele pytan czy zazywasz jakies leki przeciwlękowe wogóle ? bo z tego co piszesz wyglada na to ,ze nie,a to moim zdaniem zle co to w ogole za terapia, bo moga te leki byc potrzebne na zminimilizowanie objawow somatycznych,wtedy mozna przystapic do terapii.Zreszta nic nei moze przeciez byc robione na sile.Jesli sie zle czujesz to mow o tym tam,terapia grupowa wydaje mi sie dobrym rozwiazaniem sam mysle o podjeciu takiej ale terapia powinna byc prowadzona we wlasciwy sposób tak mysle ,pozdrawiam Cie i powodzenia :)
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

przez natalunia 15 paź 2006, 11:20
Ale gdy tylko probuje zabrac sie za nauke od razu panikuje, ze to i tak nic nie da! Rycze i cala sie trzese! W zeszlym tygodniu nawet cos sie pouczylam ale nic juz z tego nie pamietam, w ogole nie potarfie sie skupic, kompletnie nic mi do glowy nie wchodzi! Ogolnie ostatnio cienko u mnie z pamiecia. Szkola mnie odrzuca, najchetniej zostalabym w domu i nigdzie sie nie ruszala. Najlepiej czuje sie w towarzystwie rodzinki i bliskich. Jutro juz poniedzialek i szkola- a ja nie chce tam wracac!!!Jak widac, to, ze sie przenioslam nic nie dalo :(
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 paź 2006, 17:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez kamka 15 paź 2006, 11:30
witam

nie wiem co to jest od wczoraj sciska mnie co pare min w mostku bardzo sie boje ze to moze byc serce i oczywiscie panika i ciagle mysle co to jest moze ktos tak mial bo ja nie daje rady z tym mysleniem co to moze byc :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
17 lut 2006, 12:26

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 15 paź 2006, 11:32
Staraj się wyciszyc swój organizm przed nauką, a nie bać się. Bez tego działanie leków będzie krótkotrwałe. A jesli te, które juz zażywasz nie pomagają Ci, udaj się do lekarza, żeby miec inne, skuteczniejsze.
Pod wpływem stresu i lęku nie zdołasz się nauczyć. Postaraj zdać sobie sprawę z tego, że to Ty panujesz nad swoim organizmem i nad swoimi lękami. Spróbuj w momencie ataku np. śpiewać/powtarzać sobie, że ten lęk już mija. Wyciszaj organizm przed nauką.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez Ins 15 paź 2006, 11:36
musisz dojsc przyczyny dlaczego tak jest,co powoduje u Ciebie ten strach.czy tak naprawde nie chodzi o cos innego niz nauka.mowisz ,ze jestes niesmiala moze czujesz sie niepewnie w tej szkole i stad te objawy do tego jestes ambitna wiec sie bardzo przejmujesz sie tym ,ze cos Ci nie wyjdzie,jak zostaniesz odebrana.Moze pomysl tez tak ,ze w zyciu nie zawsze się wszystko udaje sa lepsze i gorsze dni , pozdrawiam
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

przez natalunia 15 paź 2006, 11:55
Wlasnie problem lezy w tym, ze nie znam przyczyny i nie wiem w jaki sposob ja odnalezc. Ale po czesci wydaje mi sie, ze Ins ma racje. to prawda, ze strasznie licze sie ze zdaniem innych i obchodzi mnie to, co o mnie mysla (jestem przeczulona na ich opinii). Stresuje sie, gdy ide do szkoly nieprzygotowana, boje sie, ze wyjde na glaba. Na dodatek razem ze mna cierpi moja mam, ktora strasznie sie mna przejmuje i martwi sie, ze zawale rok :(
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 paź 2006, 17:55

przez Ins 15 paź 2006, 12:10
moze terapia moglaby Ci pomoc poznac przyczyny tego stanu, rozmowa z druga osoba przy ktorej moglabys sie wygadac,byloby Ci łatwiej.Trzeba sie nauczyc mniejszego przejmowana sie roznymi rzeczami tego co ktos o nas pomysli wiem, ze to nie jest proste,ale stopniowo malymi krokami starac sie zmienic,nabierac pewnosci siebie.Zauwaz,ze innym tez nie zawsze sie wszystko udaje jak juz pisałem, pozdrawiam Cie ciepło :)
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

przez Makcia 15 paź 2006, 13:13
Witaj:)..przede wszystkim nie myśl o tym że zawalisz rok..bo to powoduje u ciebie jeszcze dodatkowy stres. Do końca roku jest jeszcze mnóstwo czasu. Na pewno nadrobisz zaległości..faktycznie jesteś w trudnej sytuacji (nowa szkoła, nerwy i zmiana otoczenia) to wszystko ma wpływ na to co czujesz. Ale to jest normalne ..uwierz mi..Przechodziłam podobną sytuacje . Dostałam sie do "dobrego" liceum w moim mieście. Nie znałam nikogo i każdy kolejny dzień był dla mnie końcem świata. Zamknęłam sie na ludzi i na ich oczekiwania w stosunku do mnie.. Troche to trwało...Natalka musisz dać sobie czas.na zaklimatyzowanie sie...jedni ludzie są bardziej wrażliwi od innych i trudniej akceptują zmiany..prawdopodobnie Ty należysz do takich osób. To nie jest nic złego. Nie wiem jaką masz szkołe ale być może rozmowa z twoją wychowawczynią mogłaby ci pomóc?..mogłabyś ją "uświadomić" o tym że przeżywasz zmiane szkoły a dodatkowo ten nawał materiału. Każdy by sie podłamał. Jeśli Twoja wychowawczyni jest w porządku na pewno porozmawia z innymi wykładowcami i w jakims stopniu ułatwią ci oni start w nowym otoczeniu. Nie martw sie Natalka na pewno sobie poradzisz...powodzenia:))
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

przez patti1985 15 paź 2006, 14:02
Dziekuje za miłe słowo:) leków niestety zadnych nie mam i chyba dlatego jest mi tak ciężko:( ja juz od 4 tygodni czuje sie strasznie i zaczynam poprostu wątpić czy to ma sens:( pozdrawiam
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
20 lut 2006, 23:15

Avatar użytkownika
przez ewa125 15 paź 2006, 16:29
patti ja na twoim miejscu bym stamtad uciekla. kazdy jest inny oczywiscie ale ja w takim osrodku nie czulabym sie dobrze, a wrecz czulabym sie jak chora psychicznie. no chyba ze by tam rzeczywiscie zajal sie mna jakis dobry psycholog ale widze ze w twoim przypadku tak nie jest. jezeli sie tam meczysz to nie sluchaj rodzicow tylko siebie. moim zdaniem najlepiej wplywa na nas przebywanie w miejscach bezpiecznych, gdzie czujemy sie dobrze tj w domu, we wlasnym pokoju. moze poszukaj innego psychologa, moze trafialas na nieodpowiednich. musisz wiedziec ze jestes normalna i nie musisz byc nigdzie zamknieta, jezeli nie chcesz tam byc. ja z mojej nerwicy mysle ze wychodze i zrobilam to sama, a tez mialam swego czasu lęki i ochote na skonczenie ze soba..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez JanRO 15 paź 2006, 17:02
Wiesz co Iwcia.Aby zwalczyc nerwice trzeba uswiadomic sobie swoje problemy a w tym terapia bardzo pomaga, tak mi sie wydaje na dzien dzisiejszy,bo dopiero ja zaczałem,no i wiara w zyciestwo,a o to jest najtrudniej
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

Avatar użytkownika
przez ~Maja 15 paź 2006, 17:32
Denerwuje mnie fakt, że ludzie postrzegają nerwicę jako chorobę, która sama mija. Nie pryśnie ona ot tak, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, czasem nawet z lekami jest ciężko. Ale gdy człowiek nie ma ochoty z tego wyjśc, to niestety nawet najlepszy lek niewiele da...
Tygryska napisał(a):Czy podjęłaœ terapię u psychologa?

Przecież napisała, że tak ;) Ma stały kontakt zarówno z psychologiem, jak i z psychiatrą.

iwcia24,9 napisał(a):Mam problemy z wychodzeniem z domu , poza tym pojawiaja sie takie" niby "zawroty glowy!

A powiedziałaś o tym swoim lekarzom?

Pozdrawiam.
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Avatar użytkownika
przez ~Maja 15 paź 2006, 17:35
kamka napisał(a):nie wiem co to jest od wczoraj sciska mnie co pare min w mostku bardzo sie boje ze to moze byc serce i oczywiscie panika i ciagle mysle co to jest moze ktos tak mial bo ja nie daje rady z tym mysleniem co to moze byc

kamka, radziłabym udać się do lekarza by rozwiać wszelkie wątpliwości. Nie ignoruj takich objawów, ale warto przecież wybrać się np. do kardiologa, przynajmniej dla pewności, że nic Ci nie jest. O ile tak bardzo się tego obawiasz...
(Ściska, czy piecze albo kłuje? )

Pozdrawiam.
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: lorana i 49 gości

Przeskocz do