Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Emisia85 14 paź 2006, 15:32
Hej!
Tak jak już wczesniej ktoś napisał ważne jest żeby chodzic na wykłady a nie zamykać się w domu i stale się usprawiedliwiać!
Musimy świadomie wchodzić w nasze lęki,gdy boimy sie wychodzic z domu to powinnismy robić wszystko zeby sie przełamać ,powiedziec sobie,ze potrafię!
To jest pewna forma leczenia !Nie zawsze bedzie nam dobrze poza domem,beda dni gorsze i lepsze,takie co dają nadzięję!
Pozdrawiam!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
12 maja 2006, 18:30

Dzień dobry ;)

przez Magnolia 14 paź 2006, 16:28
Witam! Po przeczytaniu Twojego posta powiem szczerze "szczęka mi opadła" ,bo rzadko się zdarza,żeby facet w Twoim wieku był tak wrażliwy ,tak logicznie myślący i mający tyle siły w Tobie.Naprawde pełen podziw.Ja mam 22 lata i też nerwice i też w dużej mierze jest to spowodowane relacjami rodzinnymi i co za tym idzie kryzysem odpowiedzialności jak to napisałeś (jeśli coś przekręciłam to sorki),w każdym bądz razie bardzo się domyślam jak się teraz czujesz.Wiesz wydaje mi się że mamy troche utrudnione życie przez nerwice,ale jest to tylko kolejny płotek w naszym biegu który musimy pokonać.W każdym bądz razie troche mnie podniosło na duchu to co napisałeś...dzięki.Pozdrawiam.Magnolia
"Okłamali mnie z nadzieją,że uwierzyłem i przestanę chcieć.Muszę leczyć się na ból i strach.Gdzie jest człowiek,który z siebie sam pokaże mi jak...." (Coma-Leszek Żukowski)
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
08 lis 2005, 10:27

przez Makcia 14 paź 2006, 16:42
Witaj Kasiu! W ciągu ostatnich trzech tygodni głowa bolała mnie codziennie. Myślałam że sie wykończe bo wciąż wydawało mi sie że to "coś poważnego". Najlepszą metodą aby to sprawdzić postaraj sie zająć czymś co pozwala ci sie 'wyłączyć" na chwilke. Jeśli przez ten czas nie będziesz myślała o tym że cie boli i nie będziesz odczuwała żadnych dolegliwości to na pewno nerwica. Nie martw sie jeśli akurat nie masz teraz żadnych powodów do nerwów bo ta "choroba" zaskakuje nas nawet wtdy gdy nie ma powodów aby sie "dołować' Jeśli na tomografii wyszło ci że wszystko ok to na pewno tak jest. Wynik tego badania jest długo ważny. A głowa może boleć na przykład od zęba. zatok lub zwykłego przeziębienia. Uwierz mi czym rzadziej będziesz o tym myślała to minie. Chociaż wiem że to trudne to jednak wykonywalne. Mnie głowa przestała boleć 3 dni temu:) chociaż tak jak Ci napisałam od 3 tygodni wydawało mi sie że to jest koniec...Pozdrawiam Cie serdecznie i życze Ci abyś zapomniała o Bólu. Sam fakt że sie nad tym zastanawiasz świadczy o nerwicy..jeśli ktoś jest naprawde chory nie dopuszcza takiej myśli do świadomości. A od nerwicy sie nie umiera:). uwierz mi żyje z nią kilkanaście lat:)
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez beatka1 14 paź 2006, 16:45
no niestety ja też tak mam i oniczym innym nie myślę tylko o nerwicy. nie lubie rano wstawać bo boję się każdego kolejnego dnia, co sie wydarzy i czy dostanę atku czy też nie. czasami o tym zapominam zwłaszcza jak jestem zajęta albo jak nie jestem sama. ale czasmi cały dzień o tym myślę i czekam na atak i wsłuchuję się w swój organizm jak głupia. :(
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
10 paź 2006, 00:03

wybudzanie sie, nocne lęki, gorsze dni po lekach??

przez mala mi 14 paź 2006, 18:45
kochani, od 3 tyg biore lexapro. Zeszly tydzien wydawal mi sie cudowny, zaczelam wierzyc, ze juz bedzie ok. Niestety wczoraj w pracy poczulam zdenerwowanie, kontrolowane, ale jednak, bylo mi zimno i zle...
zawsze wtedy wydaje mi sie, ze sen bedzie najlepszym ukojeniem- niestety, nie moge zasnac, wybudzam sie bo ok godzinie z walacym sercem, miotam sie po lozku, mecze sie strasznie, czuje sie jak w czasie wysokiej goraczki :( wzielam o 2 25mg hydroksyzyny, ale nie pomogla. Rano czulam sie ledwo zywa i mam dosc.

macie podobnie? czy nawet jesli lek na nas dobrze dziala tez zdarzaja sie takie beznadziejne dni i noce? wystarczyl dzien, zeby zniszczyc mi cala radosc zeszlego tygodnia:((
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
25 wrz 2006, 22:47

Nie wiem już co robic :( pooomocy!!!

przez natalunia 14 paź 2006, 18:59
Mam 16 lat i w tym roku ukonczylma gimnazjum!Zawsze uczylam sie znakomicie- zalezalo mi na dobrych ocenach i wzorowej opinii u innych. Dostalam sie do najlepszego liceum w moim miescie, ale w sumie poszlam tam pod namowa innych. Zreszta sama sobie wmawialam, ze ta szkola najlepiej przygotuje mnie do matury i po niej o wiele latwiej bedzie mi dostac sie na studia. Nigdy nie mialm problemu z nauka, wiadomo nikt nie lubi sie uczyc(ja tez), ale zeby cos w zyciu osiagnac trzeba troche nad soba i swoim wyksztalceniem popracowac. Jednak wraz z rozpoczeciem roku szkolnego zaczal sie koszmar w moim zyciu! Nauka zaczela sprawiac mi trudnosci, mialam obawy ze nie poradze sobie w nowej szkole, ze to nie jest miejsce dla mnie, na dodatek do klasy nie tarfilam z nikim znajomym(jestem osoba niesmiala, wstydliwa i malo otwarta, dlatego to bylo dla mnie dodatkowe utrudnienie). Przychodzac do domu caly czas ryczalam, w ogole nie moglam zabrac sie za lekcje, gdy tylko mialam cos zrobic od razu pojawiala sie panika. Ranki byly okropne- mysl ze zaraz musze isc do szkoly, na dodatek nieprzygotowana(wczesniej raczej mi sie to nie zdazalo) mnie przerazala. W koncu opuscialm jeden dzien, potem kolejny i jeszcze jeden az przeciagnelo sie do dwoch tygodni. W tym czasie podjelam decyzje o przeniesieniu do gorszej szkoly, gdzie mialam pelno znajomych. Jednak nie do konca bylam pewna swej decyzji, balam sie, ze pozniej moge tego zalowac, wiedzialam, ze trace szanse i ze wiele osob chetnie by sie ze mna zamienilo, ale mialm juz dosc stresow i cierpienia(juz nie wspomne o tym, ze sprawialm takze bol blsikim, gdyz marwtili sie o mnie). W nowej szkole mam mase zaleglosci, oczywiscie zdawalam sobie sprawe, ze tak bedzie ale mialam nadzieje, ze jakos sie z tym uporam! Jak widac myslilam sie! Material jaki musze nadrobic mnie przeraza, na dodatek nie chce mi sie uczyc widzac ile tego jest! Nie wiem co sie ze mna dzieje ale jakos nie moge zabrac sie za nauke, gdy tylko probuje to robic od razu panikuje i rycze! Wydaje mi sie, ze mam wstret do nauki, ze ksiazki "parza". Najchetniej w ogole bym sie nie uczyla i nie chodzila do szkoly, jednak chcialbym cos w zyciu osiagnac i zdobyc wyzsze wyksztalcenie- byc z tego dumna i zdobyc prace, ktora bedzie sprawiala mi radosc! Bylam juz u psychologa i innego lekarza, mam przepisane jakies leki (biore je juz od dwoch tygodni) ale nic nie pomagaja! Juz kompletnie nie wiem co robic! Jak nie bede sie uczyc to zawale rok a tego nie chce!!! Na dodatek przysparzam tez duzo stresu bliskim, boli mnie to, ze cierpia przeze mnie!
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 paź 2006, 17:55

przez stefa 14 paź 2006, 21:02
Cześć agniecha1 - odpowiadam ci na twoje pytanie - po Afobamie czuję się normalnie, wogóle po wszystkich lekach czuję sie dobrze - miewałam swędzenie przeważnie całej twarzy, ale to jeszcze przed lekami i przed tym jak sie dowiedzialam, że mam nerwicę. Dziś na przykład caly dzien czułam sie bardzo dobrze, nie wiem czy to psychika zadzialała czy moje problemy bedą zblizac się do końca. Bedę w kontakcie i czekam na odpowiedzi od was. Pa . POZDRAWIAM....... :lol: :lol: :lol: ŻYCIE JEST PIĘNE A NERWICA JEST JAK OWOC KÓRY MOŻNA ZGNIESĆ W DŁONI TO PRZECIEŻ MY RZĄDZIMY NASZYM CIALEM A NIE ONA - POWTARZAM TO SOBIE CAŁY CZAS JAK SIĘ ZBLIŻA - pomaga - polecam ;)

[ Dodano: Sob Paź 14, 2006 9:21 pm ]
Czy Afobam na pewno uzależnia, ktos to tu napisał, ja go biorę 2x dziennie, jezeli tak to czy mam o tym porozmawiac z lekatrzem?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
13 paź 2006, 20:58
Lokalizacja
Ostrowiec

przez marta smolarek 14 paź 2006, 23:31
WWWWWWWWWitaj stefa!!!

wiem ze to absolutnie okropne ale ciesze sie ze nie jestem sama z tymi objawami. mam tez problemy tzw z sercem i okropna dusznosc dzisiaj od rana mialam wrazenie ze sie udusze no i swedzi mnie dekolt okropnie. ale dalam rady wysiedzialam na wszystkich wykladach i jestem juz w domku i spokujnie pije herbatke. co do hydoksyzynki to mi nic nie dawala w ogole ale znam ludzi ktorym pomogla sie wyciszyc.pozdrawiam i zycze milej niedzieli........ czekam na odp. ps stefa ja biore coaxil jakies 10 dni i naprawde zaczynam widziec pozytywne efekty
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 paź 2006, 07:07

Re: wybudzanie sie, nocne lęki, gorsze dni po lekach??

przez koshmar 14 paź 2006, 23:43
mala mi napisał(a):wystarczyl dzien, zeby zniszczyc mi cala radosc zeszlego tygodnia:((


no co czasem się tak zdarza,dla czego miałbyś zepsuć sobie radośc zeszłego tygodnia przez jeden kopnięty dzień. ja po braniu leku przez tydzien czólem sie super,a jednej nocy myślałem,ze umre. ale jakoś to się juz nie powtórzyło,wiec czasem sie cos takiego zdarzy, ale nie nalerzy tak do tego podchodzić,będzie dobrze cociaż chwilami jest źle,ale one mijają. pozdrawiam
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
01 paź 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 15 paź 2006, 00:00
Witaj na forum :D
Najważniejsze, co powinnaś zrobić, to uspokoić się. Nie nakręcaj się. Nie stresuj. Ty panujesz nad swoim życiem, nad swoimi lękami, nad wszystkim. Nie stresuj się nauką. To jeszcze nie koniec świata.
Zacznij od uczenia się z lekcji na lekcję, żeby wejść w rytm nauki. Jesli kiedys nauka nie sprawiała CI kłopotów, teraz tez nie sprawi, o ile nie będziesz się sama nakręcać. Z czasem nadrobisz zaległości. Nic się nie bój ! Będzie dobrze ! ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez agniecha1 15 paź 2006, 00:13
czesć marto swędzenie dekoldu to ja tez mam ale ja również mam swedzenie całego ciała i mnie boli nad lewą piersią ale to nie serce bo byłam u lekarza i robiłam ekg to mam dobre a napisz mi czy brałas deprim bo ja w końcu nie biore nic bo sie boje pozdrawiam nerwuski spokojnej niedzieli życze wszystkim
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
07 paź 2006, 22:59

Avatar użytkownika
przez MałaMi 15 paź 2006, 03:04
Bring me to live napisał(a):U mnie zaczęło sie tez na pierwszych wykładach studiów.
Później juz było z górki. Tylko ja myślałem, że to serce i inne narządy. Nie było internetu, nie było z kim pogadać o tym. Po 1,5 roku przestałem w ogóle wychodzić z domu. Siostra mnie z tego wyciągnęła. Przyjechała w odwiedziny do domu z USA, a wiedząc, że mój brat ma podobne problemy i tam mieszka zaciągnęła mnie do psychiatry. Walczę z tym do dziś, ale podejrzewam, że jeśli w pierwszej fazie, na początku, zacząłbym lecznie byłoby oki. Idź do psychiatry, zacznij brać leki i przede wszystkim pójdź na psychoterapię. Ja durny leczyłem się lekami przez 8 lat i dopiero pierwszy raz poszedłem na psychoterapię. Leki są oki, nie masz się czego obawiać, ale trzeba znaleźć też przyczynę.


Ehh. dzięki za rady :)
probowalam sie zapisac panstwowo do psychiatry, zapisuja na.. 25 listopada :( trzeba bedzie pojsc prywatnie.. ale te ceny sa z kosmosu!! zwlaszcza u mnie w W-wie.. ze szkoly na razie nie dzwonia, chyba polozyli na mnie laske..
poszlam do lekarza rodzinnego. niby chciala mi dac mala dawke clonazepamu, ale wyslala mnie do psychiatry..

dobra, juz nie narzekam, ide niedlugo do tego psychiatry :]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 paź 2006, 18:44
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez MałaMi 15 paź 2006, 03:14
Malcolm napisał(a):Na początek radził bym skontaktować się z lekarzem. Bardzo pomocne są leki, tak jak pisałem w moim innym poście przed sytuacjami bardzo stresującymi można brać doraźnie np. Afoban 0,50 mg. Lęk i objawy somatyczne znikają. Ale bierz to tylko doraźnie, bo łykając 2 tabletki codziennie można się uzależnić.


dzięki za radę :) tak zrobie (pojde do lekarza). Ale po jakim czasie zaczyna dzialac taka tabletka? bo jak dla mnie to by musialoby byc natychmaist, w czasie ataku.. lepsze to, czy regularne branie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 paź 2006, 18:44
Lokalizacja
Warszawa

przez BYSTRY 15 paź 2006, 09:10
Wierzę ci PATI1985 ................. :| :| :|
Sam jestem niewolnikiem PSYCHODESTRUKCJI i też od 4 tygodni.... 8)
Wiem jedno : to nam niepomoże , zobacz jakie podejście ma do nas grono psychologiczne .... :?: ODP : ZEROWE ........ :evil: a w dodatku uważają każdy przypadek za nienormalny , który ich zdaniem nadawałby się tylko do szpitala.............. :evil:
Owszem sa przypadki którym pomógł oddział dzienny , ale bodajże jest tyle optymistów co palców u moich rąk......... ;)
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
07 sie 2006, 12:33
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do