Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 12 paź 2006, 16:39
Maju, takiego szczerego entuzjazmu troszkę brakuje chyba na tym forum.
Dziękuję Ci za niego. ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 12 paź 2006, 16:47
Witaj
Tak na prawdę to boisz się tego, że nie jesteś odpowiedzialna, czy boisz się konsekwencji tego w postaci "zamknięcia" jako kary ?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez problemik 12 paź 2006, 19:24
Ja nie moge przy tablicy zwytrzymac 5 minut a 6 godzin fiu fiu, na czas czytania referatów wspomogl bym sie farmaceutykami + trzeba nie zwracac uwagi na innych ktorzy beda cie obserwowac, to jedyne wyjscie wg. mnie mozna oczywiscie tez nie brac psychotropów i wziac ziółka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
24 lip 2006, 22:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Toshiro 12 paź 2006, 19:32
To ja dorzucam się do zrzutki! ;)
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Avatar użytkownika
przez didado1 12 paź 2006, 20:30
~Maja

będzie dobrze wszystko słowo nie rycz potrzeba czasu i wszystko dojdzie do normy :D mi się udało i Tobie się uda :!: :!: :!:
czasami jak się czyta takie rzeczy to może to człowieka przytłoczyc staraj się do tego podchodzic z dystansem wszak tu psychologów nie ma ;)

Moniczka mam do Ciebie prośbę zdejmij wreszcie tą ciemną chmurę znad swojej osoby bo niektórych możesz tą aurą zarazic :evil:
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez frontiero 12 paź 2006, 20:38
a czy grypa,osteoporoza,rak,i milion innych chorób nasz niszczy?
jasne ze tak,jesli nie sa leczone to tak,ale je sie leczy tak jak nerwice.
ja mysle ze z nerwica to jest tak ze jej objawy są bardzooooooo nieprzyjemne,wręcz straszne nie do wytrzymania niekiedy ale sama choroba raczej nie prowadzi do czegos na wskros zlego,skoro czytam od dawna wpisy ludzi typu,,ja na nerwice choruje juz 25 lat ale leczyc zaczelam sie rok temu ,, to pk takich wpisach mysle ze te 24 lata nieleczone nie byly takie zle :lol:
sorry za mój sarkazm ale ne popadajmy w skrajnosc
stres męczy i tyle,kazdego jednego mocniej drugiego mniej,zreszta nic nie czuje tylko ktos pozbawiony elementrnych cech ludzkich,strach smutek lęk nie jest niczym obcym ,tylko u nas troszke mocniej to sie objawia.wiecej optymizmu ;) pozdrawiam
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
05 wrz 2006, 21:53
Lokalizacja
zielona góra

przez irena 12 paź 2006, 20:48
Witam Moni!!!ktos tutaj ładnie napisał,ze nerwica jest czescia naszej psychiki i faktycznie. Niestety ta gorsza.Jednak nawet jak jest bardzo zle,wydaje nam sie ze juz jestesmy na jej dnie,to zawsze w kazdym zyciu jest cos lub ktos ,kto napewno pozwoli nam wypłynac.U jednych sa to rodzice,u innych ich dzieci itd.Mnie dzieci dołuja /mam ich troje najstarsza ma 17 lat,a najmlodszy syn ma 3,5/.W jeden dzien mysle ze juz mnie pomału pakuja do grobu swoim zachowaniem szkoła itd.a innym razem,czesto chwile po tym jak mnie cos w ich zachowaniu wyprowadziło z rownowagi ,nastepuje cos co jest odwrotnoscia i czuje w sercu ulge.Jednak taka hustawka tez nie jest dobra.Predzej czy pozniej to sie odbija na naszej psychice.Dlatego uwazam ,ze nerwica jest do opanowanie,ale nie jest dobrze byc z nia samemu!!!!!!Wtedy faktycznie nas wyniszcza..............Pozdrawiam wszystkich serdzecznie
BOJE SIE I TO MNIE MECZY.cHCIAŁA BYM ZYC ZNOWU NORMALNIE.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 paź 2006, 13:57
Lokalizacja
KRAKOW

Avatar użytkownika
przez didado1 12 paź 2006, 20:49
frontiero napisał(a):sorry za mój sarkazm ale ne popadajmy w skrajnosc

no dokładnie :D :D ale Moniczka już rok się zastanawia czy choruje na chorobę psychiczną czy nerwicę i jak narazie nie widac żadnych wniosków w żadnym kierunku :cry:

przyznam szczerze że w epicentum najgorszych ataków lęków jakie przeżywałam przeczytawszy Moniczki wywody chyba bym wylądowała w psychiatryku :twisted: zastanawia mnie tylko jedno kiedy wkońcu ktoś tu powie DOSC :!: :twisted:
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez Aga1 12 paź 2006, 21:00
Czesc ja smialo moge napisac , ze mam nerwice 20 lat a moze i wiecej.Jestem jedna z najstarszych osob na tym forum . Przechodzilam przez te lata upadki i wzloty , ale nigdy nie pomyslalam ze nerwica niszczy moja psychike. Przez te lata pracowalam, wyszlam za maz, urodzilam dziecko.Nikt z mojego otoczenia nawet nie pomyslal ze ja mam silna nerwice. Jedynym powiernikiem byl tylko moj maz. W zaleznosci od sytuacji tak ukladalismy swoje zycie ze ja funkcjonowalam prawie normalnie. Mam wspaniala rodzine i nerwica mi nic z mojej psychki nie zabrala.Moze tylko to ze jestem osoba bardzo wrazliwa na cudze cierpienie i pieniadze nie sa dla mnie sprawa najwazniejsza. Uwazam ze osoby typu Moniczki wogole nie powinny sie wypowiadac na temat - czy nerwica niszczy psychike, bo tak naprawde nie maja o tym pojecia. Obserwuje jej posty od dluzszego czasu i uwazam ze taka osoba wogole nie powinna pojawic sie na tym forum. Ona juz dawno powinna byc pod lupa . Madrosci jej nie wiem komu maja sluzyc , bo tu wychodzi tylko jej glupota. Walka z nerwica nie polega na wypisywaniu glupot na forum. Trzeba samemu zaczac cos robic ze soba. Ja od marca sie lecze i juz prawie wyszlam na prosta , pomimo wielu przeciwnosci losu. Nie nakrecam sie i nie wypisuje glupsct na forum, a przede wszystkim nie strasze nikogo. Moniczko opanuj sie bo Ty masz nie nerwice a jakas obsesje i przestan wreszcie zadreczac ludzi swoim pisaniem.
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez didado1 12 paź 2006, 21:05
Aga1 napisał(a):Obserwuje jej posty od dluzszego czasu i uwazam ze taka osoba wogole nie powinna pojawic sie na tym forum. Ona juz dawno powinna byc pod lupa . Madrosci jej nie wiem komu maja sluzyc , bo tu wychodzi tylko jej glupota. Walka z nerwica nie polega na wypisywaniu glupot na forum. Trzeba samemu zaczac cos robic ze soba.


podpisuję się pod tym :!: :!: :!:
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez pronto 12 paź 2006, 21:10
Witam, mojej ocenie nie niszczy,cierpię na nerwicę już 29 lat.Przechodziłem te wszystkie etapy i nie zwariowałem.Moge powiedzieć tak,na przestrzeni lat stan ewoluował raczej w kierunku tzw. normalnosci.Czli z biegiem lat objawy nerwicowe słabną!Oczywiście, napewo nikogo to nie cieszy w wieku 20-30 lat,ponieważ co z tego ze przechodzi z wiekiem.Ja, w dalszym ciągu jestem na etapie zmieniania siebie.Napewno w moim przypadku pomogło mi to:dowiedziałem sie od swoich rodziców,jakim byłem dzieckiem,jak zawsze stałem na uboczu toczącego sie życia,nieśmiałym,aczkolwiek zdolnym.Dlatego teraz rozumiem przyczyny mojej nerwicy,teraz wiem, że mój ojciec miewał objawy nerwicowe,ze moja matka nie mogla okazywać miłości macieżyńskiej, ponieważ gdy miałem dwa latka na świecie był juz młodszy brat i matka nie mogła się rozdwoić.Takie oraz jeszcze inne są przyczyny nerwicy.Także, teraz po latach,po pobytach w klinikach muszę na nowo odbudowywać swoją osobowość i robię to.Zachęcam wszystkich"nerwicowców"do szukania swoich przyczyn,do zrozumienia dlaczego na to cierpię,to mnie pomaga.Napewno trzeba stać się asertywnym, napewno trzeba mieć swoje zdanie w każdej sprawie, a nie tak jak ja zapytany o cokolwiek, odpowiadałem nie wiem!Rozpisałem się,przepraszam,ale chciałbym aby ludzie młodzi nie marnowali zycia na czekanie,ze ktoś im pomoże.Niestety, nikt nie pomoże.Trzeba samemu brać się za zmiany,a nie siedzieć i czekać aż ktoś za nas to zrobi.Denerwuje mnie to jak ktoś pisze,pomóżcie, ja mogę wysłuchać,pocieszyć,pokierować, ale zmienić niczego w czyimś zyciu nie mogę!Każdy musi sam kierować swoim życiem. Pozdrawiam.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
12 sie 2006, 19:09
Lokalizacja
Bydgoszcz

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 12 paź 2006, 21:48
Jasne że niszczy..a mało tego wypala dziury w mózgu i człowiek po pieciu latach choroby staję sie warzywkiem, lub jeżeli ma szczescie ląduje w domu wariatów......Kolejny ciekawy temacik zapoczątkowany przez Panią, która napewno ma juz zniszczona psychikę, ale nie przez nerwicę...a raczej na jej punkcie.....
Nie popadajmy w skrajność (jak już ktos to madrze powiedział) to tylko nerwica, choroba taka sama jak grypa, angina czy łupież....Trzeba ją zaakceptować i wyleczyć.....ot cały sekret nerwicy.....
Pozdrawiam i nie dajmy sie zwariować!!!!!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do