Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez żmija 09 paź 2006, 21:24
ja mam lęk przed wychodzeniem z domu. przed przekroczeniem drzwi. czasem też nie mogę wyjść z ładienki, albo odebrać telefonu. jeśli coś zmusza mnie do wyjścia wszystko u mnie wariuje. spada cisnienie poziom cukru, robi mi się słabo, mam paraliz mieśni tak że nie mogę się ruszyć. najlepiej czuję się kiedy jestem w domu i nie musze nigdzie wychodzić. ale tak się nie da przecież żyć. czy ktoś zna jakiś sposób będę wdzięczna za wskazówki
żmija
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
09 paź 2006, 20:40
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez IceMan 09 paź 2006, 21:42
Dzisiaj miałem lekcję chemii. Jedyne co z niej pamiętam to temat. Na polskim to samo (mimo że miałem przygotowane cytaty z "Przedwiośnia" to zgłosiłem się tylko raz bo zdążyłem przed innymi - jeden raz oni mieli opóźniony zapłon). Skupiłem się tylko trochę na niemcu bo nie słuchałem tylko musiałem robić ćwiczenia. Więc, cóż - witam w klubie...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez pajak_leon 09 paź 2006, 21:59
Malcolm, czy można mieć chorobę wieńcową i jednocześnie niskie ciśnienie?

Ja mam skoliozę kręgosłupa piersiowego i dyskopatię szyjną, które to poniekąd sprawiają, ze mam objawy podobne do choroby wieńcowej. EKG i USG serca potwierdziły, że pikawa jest ok..to kurna co mnie tak w klacie napieprza..:(

Wiem też, że refluks żolądka ma podobne objawy..tyle lat picia...hmmm, może się przebadać?
A nad tym wszystkim kto panuje?

Jak to kto??

Pająk Leon :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
06 paź 2006, 21:39
Lokalizacja
zewsząd

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pogotowie? Nic mi o tym nie wiadomo..

Avatar użytkownika
przez pajak_leon 09 paź 2006, 22:27
A jest tu jeszcze ktoś taki, kto nigdy nie korzystał z pomocy pogotowia ratunkowego?
Ja choruję na nerwicę lękowo-hipochondryczną od 5 lat..i nigdy nie zabrało mnie pogotowie chociaż umieram codziennie..Miałam takie stany, że sparaliżowało mi rękę przy ciśnieniu 180 na sto ileś, tętno miałam 150..wtedy kładę się na łóżku, chociaż ciężko mi wyleżeć takie mam lęki..:( i modlę się...chociaż praktykująca nie jestem, staram się też uspokoić i zasnąć..

wolę zdechnąć niż trafić do umieralni :cry:

może to niezbyt mądre, ale ja już znam tą koleżankę nerwicę na wylot, chociaż boję się to nie dam się jej złamać..
A nad tym wszystkim kto panuje?

Jak to kto??

Pająk Leon :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
06 paź 2006, 21:39
Lokalizacja
zewsząd

przez agniecha1 09 paź 2006, 23:00
żmija ja mam tesz takie objawy jak ty ale sama prubuje sobie tłumaczyć że muszę wyjść zacznij może od zwykłych tabletek uspakajających albo coś w syropie do picia idz do apteki lub najlepiej do lekarza pozdrawiam trzymaj sie ciepło
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
07 paź 2006, 22:59

przez snaefridur 09 paź 2006, 23:13
Mi pomaga tworzenie na bierząco pytań dotyczących tego o czym mówił wykładowca i odpowiadanie sobie w myślach na nie.I notuj.Zajęcie niewdzięczne,a i łapa boli,ale pozwala skupić się na wykładzie,bo człowiek próbuje najważniejsze rzeczy wychwycić.Staraj się też zawsze przygotowywać na zajęcia i być 'temat do przodu'.Wtedy to co usłyszysz,nie będzie dla Ciebie pierwszyzną i będzie łatwiej.Kiedyś stosowałam owe złote rady i pomagały.Teraz mi się nie chce. 8) A nauki coraz więcej.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez Bring me to live 10 paź 2006, 00:22
U mnie zaczęło sie tez na pierwszych wykładach studiów.
Później juz było z górki. Tylko ja myślałem, że to serce i inne narządy. Nie było internetu, nie było z kim pogadać o tym. Po 1,5 roku przestałem w ogóle wychodzić z domu. Siostra mnie z tego wyciągnęła. Przyjechała w odwiedziny do domu z USA, a wiedząc, że mój brat ma podobne problemy i tam mieszka zaciągnęła mnie do psychiatry. Walczę z tym do dziś, ale podejrzewam, że jeśli w pierwszej fazie, na początku, zacząłbym lecznie byłoby oki. Idź do psychiatry, zacznij brać leki i przede wszystkim pójdź na psychoterapię. Ja durny leczyłem się lekami przez 8 lat i dopiero pierwszy raz poszedłem na psychoterapię. Leki są oki, nie masz się czego obawiać, ale trzeba znaleźć też przyczynę.
192cm, 85kg i zielono-niebieskie oczy, w których czai się lęk...
Posty
47
Dołączył(a)
29 lip 2006, 17:28
Lokalizacja
Karkonosze

Avatar użytkownika
przez echnaton 10 paź 2006, 00:25
W 100 %. Skądś to znam ppójdziesz na te rózne badania , prześwietlenia i okaże ze jestes zdrowy a zapewne wydasz trochę kasy.. Więc na spokojnie przyjmij że te bóle itp. to tylko wyimaginowane odczucia :))
Wilk Stepowy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
08 paź 2006, 14:12
Lokalizacja
bieszczady

przez gore 10 paź 2006, 06:27
mnie czasem piecze, więc chyba może;)
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
09 paź 2006, 13:52
Lokalizacja
stolica

przez toya75 10 paź 2006, 07:01
Typowe objawy nerwicy.Gdybym wcześnie zareagowała na moje objawy może dziś nie musiałabym się faszerować prochami , ale mądry Polak po szkodzie :?
toya75
Offline

przez toya75 10 paź 2006, 07:05
Przede wszyskim wizyta u specjalisty(jeśli sięjeszcze nie leczysz).Po co dopuścić do takiego stanu że nie wyjdziesz z łóżka.
toya75
Offline

Wyjazd

przez gore 10 paź 2006, 07:06
Kochani!
Mam wyżuty sumienia, że tak strasznie Was zadręczam, ale tak bardzo potrzebuję wsparcia, że nie mogę się opanować. Jutro mam wyjechać na minimum miesiąc do pracy. SAMA. Niestety ale to mus, sytuacja finansowa zmusza. Od tygodnia czuję się fatalnie a nie mam czasu porobić badań czy pójść do psychiatry a już chcę, BARDZO. Wczoraj poleciałam tylko do internisty, powiedziałam, że boję się guza mózgu. Że od tygodnia mi niedobrze, że nigdy tak mnie nie bolała głowa, sztywnieje kark drętwieje ręka i policzek. Powiedziałam, że wcześniej nerwy powodowały od czasu do czsu omdlenia. Zbadał mnie ogólnie powiedział że nie mam na pewno raka i że mogę jechać. ALE ja się tak boję, skąd on ma tą pewność na 100% czy można się czuć takźle i być zdrowym? Staram się nie wkręcać i wogóle a i tak czuję się źle. Czy ja sobie poradzę na wyjeździe? Czy nic się nie stanie? Pomocy!!!!!!!WSPARCIA!!!!!
Czuje że jestem gdzieś na dnie. Wybaczcie, ale ja jeszcze nigdy nie byłam z tym u psychologa a teraz mam takiego wkręta że to zły stan zdrowia, że szkoda gadać. Czy to minie?????????
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
09 paź 2006, 13:52
Lokalizacja
stolica

przez malgosiak 10 paź 2006, 07:37
Witam, raczej nie minie ale jak będziesz myślała pozytywnie to może się uda, nie wpadaj w panikę, mów do siebie,że nic ci się nie stanie ,że wszystko będzie dobrze mi to w większości przypadków ataków nerwic pomaga, jak masz przepisane jakieś leki i ci pomagają to je weż, chociaż ja jestem ich przecfiwniczką, z drugiej strony podziwiam za odwagę- pozdrowionka i powodzenia- myśl pozytywnie :lol:
malgosiak
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 16:56
Lokalizacja
Gorzów Wlkp.

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 44 gości

Przeskocz do