Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Oliv 09 paź 2006, 17:12
Przepraszałam tą ...!!!!!!!!!! no a w taka bajeczke że to o innej dziewczynie było to mi raczej nie uwieży. Mam nadzieje że jakoś mi się fuksnie na sprawdzianie i dostane przynajmniej trzy a wtedy to mi naskakać może. Ale dzięki że mi chciałeś pomóc.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 paź 2006, 16:37

Czy to nerwica?

przez lucas761 09 paź 2006, 17:47
Witam.
W ostatnim czasie dopadło mnie kilka dolegliwości i praktycznie wyelimionowałem możliwość ich somatycznej przyczyny. Wyniki mam super. Moje objawy to szybka męczliwość, męty przed oczami, dużo różnych bóli głowy - to te ostatnie. Nerwowy, wybuchowy jestem od dawna, chociaż ostatnio bardziej. Jak mnie coś zdenerwuje to ciężko mi sie jest uspokoić mimo ze tego chce. Niekiedy łapią mnie różne lęki, często bezpodstawne, zdaje sobie z tego sprawe, ale nei potrafie sobie tego przetłumaczyć. Niekiedy jestem strasznie zdołowany.

Czy to moze być jakaś nerwica? Czy te objawy somatyczne mogą być nią spowodowane?
Z góry dzięki za pomoc
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 paź 2006, 06:57

Avatar użytkownika
przez MałaMi 09 paź 2006, 18:59
witam :) to mój pierwszy post tutaj..
też mam nerwicę (a wiem, że ją mam, bo ma ją też moja matka, i ma takie same objawy, tylko że ona już nie ma ataków). No ale do rzeczy. jestem w klasie maturalnej, od 2 tygodni nie ma mnie w szkole. akurat z powodu choroby, mam zwolnienie. ale jak tylko mysle o tym, ze mam isc do szkoly, sece mi wali.. dzis myslalam, ze wszystko bedzie dobrze.. mialam isc perwszy dzien po chorobie.. wstalam, bylam nawet dosc spokojna, ale po wzieciu neospasminy i myciu zębów serce waliło jak młot, miałam wrazenie, ze zemdleje. Akurat ojciec wychodzil do pracy, wiec podwiozl mnie w miejsce, gdzie czekalby na mnie moj chlopak(chodzimy do jednej szkoly). zatrzymalismy sie, ale nie bylam w stanie wyjsc, zaczelam plakac.. wrocilismy do domu.. i nie wiem co dalej robic.. :(

sorki za to wypracowanie.. musialam to jakos wyrzucic z siebie..
pozdrawiam wszystkich :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 paź 2006, 18:44
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

wy tez macie takie jazdy na wykladach,w szkole etc? :(

przez dobrus 09 paź 2006, 19:42
witam

moja nerwica chyba wlasnie rozkrecila sie na dobre wlasnie teraz gdy zaczalem studia:( od samego poczatku jak siedze na wykladach, cwiczeniach etc i choc na chwile pomysle sobie o czyms, co mnie martwi, stresuje to zaraz sie zaczyna... kolatanie serca, pocenie, uczucie takiej slabosci i jakbym mial zaraz zemdlec:( a np jak szybko wstane to juz wogole czasem tak mi sie zakreci w glowie,ze musze usiasc, albo sie czegos przytrzymac...:( wy tez tak macie na codzien??? a najgorsze jest to,ze nie udaje mi sie tego opanowac:( musze wrocic do domu..i juz dzis sie zwolnilem z matmy bo po prostu jak profesorka zaczela wywolywac do tablicy to balem sie,ze zemdleje z tego stresu i bedzie przypal.. ehh nie biore zadnych lekow ani nie bylem u lekarza jeszcze, bo czasem, jak sobie wszystko w glowie poukladam, nic mi nie lezy na sercu etc to jest ok... nie mam takich jazd, ale jak tylko sie zestresuje to sie zaraz zaczyna:( wydaje mi sie,ze moja nerwica jest nietypowa, tzn nie mam zadnych lekow np przed wyjsciem z domu albo jazda busem, tylko chodzi o to,ze wystarczy najmniejsza rzecz,ktora pojdzie nie tak, jakies zmartwienie i ja juz mam te nerwicowe 'jazdy' przez to.. a w sumie nie mam jakis wiekszych zmartwien czy problemow... takie same jak moje po innych splywaja jak po kaczce a ja sie z tym mecze.. az tak wrazliwy jestem:(? heh pozdraiwam Was
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
04 lip 2006, 23:17

Avatar użytkownika
przez MałaMi 09 paź 2006, 20:01
dobrus: ja siedze w domu, boje sie chodzic do szkoly.. i boje sie lekow.. wszystkiego sie boje :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 paź 2006, 18:44
Lokalizacja
Warszawa

przez lucas761 09 paź 2006, 20:19
A czy nerwica może powodować fizyczne osłabienie, taki brak sił?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 paź 2006, 06:57

przez lucas761 09 paź 2006, 20:34
No bo mi sie zdarza ostatnio być bez powodu zmęczonym. Niedawno jeszcze zdarzało mi sie sypiać w dzień. Ogólnie bywam taki apatyczny. A i coś o czym zapomniałem napisać, jak bylem chory to od razu milion wizji śmiertelnych schorzeń, do tego stopnia ze wyniki dobre, a ja sie doszukuje dziury wcąłym
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 paź 2006, 06:57

przez lucas761 09 paź 2006, 20:54
I lęki, bezpodstawne obawy ze dziewczyna mnie zostawi, zdradzi. Lęk przed tym ze nie wytrzymam na zajeciach na studiach na najblizszym weekendzie.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 paź 2006, 06:57

przez jamie foxx 09 paź 2006, 21:12
u mnie to się zaczęło od skuna - po 1 razie organizm mi sie uzaleznił i wystapiły tego objawy, a pózniej nerwica, choc dowiedziałem się, o tym po jakiś 4 latach (okres , w którym myślałem, że jestem jakiś walnięty, bo co to sie ze mna działo), gdy szedłem na studia i pojawił się poraz 2 nieprzerwany 6miesięczny lęk. Ne miałem jakiś fizycznych objaw, oprócz tego, że od skuna ujawniła mi się wrodzona wada serca. NAJCIEKAWSZE W MOJEJ HISTORII SA MOJE LĘKI, KTÓRYCH NIE ROZUMIELI NAWET PSYCHIATRZY. Trudno je wyjaśnić nawet mnie. Sa spowodowane stanem jaki wywołał organizm domagający się narkotyku - najprościej - jakbyś nie był w swoim ciele, lęk, że w ogóle ja to organizm, ja żyję, jestem człowiekiem, mam ciało i nie moge wyjśc z niego - wiem, głupie i smieszne heh, ale takie sa lęki, a ich machina ciągłe roztrzęsione myślenie, które nie ma końca, bo jak skończysz to TO sie stanie! W sumie to żadne rady mi nie pomogły, bo zeby nabrać dystansu do TEGO potrzebowałem względnego spokoju umysłu - przynajmniej chwilki bez łez i strachu. Pomogły mi w tym miesięczne kuracje ZIOŁAMI na nerwy od zakonu bonifratów (maja swoje sklepy heh). A wiec, pierwszy raz przydażyło mi sie wszystko już 7 lat temu - miałem 2 długotrwałe(półroczne napady totalnego znerwicowania, w ktorych dorosly facet musiał spac z kims obok, a pierwsz myśl poranka to "Boże dlaczego", mysli samobójcze i takie tam. Po długim leczeniu ziołami stopniowo uspokajałem się, az byłem w takiej kondycji by właściwie wyśmiac moje lęki-choc zdaje sobie sprawe ze jeszcze mnie to moze spotkac kiedys, ale staram sie do tego nie doprowadzić, od czasu do czasu polepszając swoje nerwy ziółkami (wiem głupie, ale mi pomogło - moze to kwestia wiary). Dzis moja nerwica sprowadza się wyłącznie do tremy, szkolnego stresu, braku pewności siebie, to tez będę starał się zlikwidować, hoc sa to raczej normalne sprawy. GŁOWY DO GÓRY, ludzie przeżyli wojny, to wyjdziesz z takich głupot.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 paź 2006, 20:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do