Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez pajak_leon 07 paź 2006, 14:38
Toshiro...podobnież nie w sposób przywołać lęku na siłę...no może pewne towarzyszące jemu obawy, np stres, pobudzenie...co Ty na to?
A nad tym wszystkim kto panuje?

Jak to kto??

Pająk Leon :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
06 paź 2006, 21:39
Lokalizacja
zewsząd

Avatar użytkownika
przez Toshiro 07 paź 2006, 14:41
pajak_leon napisał(a):Toshiro, mądry człowiek z Ciebie..


Jeśli mądrością nazywasz biegi z z pokoju do łazienki i rzucanie się jak mucha w rosole przez prawie pól roku. Ja nazywam to przeżywaniem piekła na własne życzenie... ;) Uważam że raczej mocno doświadczony jestem jeśli chodzi o lęki. Realizacja i dojście do pewnych wniosków zajęło mi ponad 3 lata. Gdybym był choć w połowie tak mądry jak mówisz, nigdy nie znalazł bym się w tym punkcie gdzie się znalazłem...

pajak_leon napisał(a):Nie wiem tylko ile powinnam brać, dotychczas brałam 10 mg


Nie lubię bawić się w doradzanie, bo od tego są lekarze. Jednak rzuca mi się w oczy że bierzesz malutką dawkę. Swojego czasu brałem 20mg Propranololu 3x dziennie, także dawka dniowa była ok. 60mg. Wiem z pewnych źródeł że w medycynie stosuje się doraźnie nawet 200mg propranololu dziennie.

Atenolol stosuje się zwykle w dawkach 25mg 2-3 dziennie. Dawki maksymalne doraźne do 150mg dziennie.

Jeśli uważasz że dawka jest za mała, proszę skonsultuj to z lekarzem.

Pozdrawiam
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Avatar użytkownika
przez pajak_leon 07 paź 2006, 14:48
heh, Toshiro, mój staż to ok 4-5 lat..

zastanawia mnie też, po co biegałeś do łazienki? Dla mnie bywa ona schronieniem, chociaż wcześniej bywało, że bałam sie nawet przebywać pod prysznicem..Niestety też przyciąga mnie lustro..nie jest to dobre..będę się starała go unikać i nie obserwować swoich zewnętrznych objawów...

Co do propanonolu..Dziękuję za rady..Przy najbliższej okazji pogadam z jakimś znachorem...

Mam jeszcze pytanie do Ciebie, w związku z tym, że mimo wszystko wydajesz mi się bardzo zorientowany w temacie: Otóż, czy stosując betablokery można pić kawę i narazać się na wysiłek..? Skoro one obniżają ciśnienie, czy takie świadome wystawianie się na próby i skoki ciśnieniowe jest rozsądne..? Pytam, bo zdarzyło mi się coś przykrego podczas wysiłku (a mianowicie sparaliżowało mi lewą rękę)i od tamtej pory unikam go jak ognia, nie bez szkód dla mojej fizycznej kondycji..Odpowiedz, proszę..:)
A nad tym wszystkim kto panuje?

Jak to kto??

Pająk Leon :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
06 paź 2006, 21:39
Lokalizacja
zewsząd

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez pawelcz 07 paź 2006, 15:10
Toshiro

w zasadzie to nie jest tak zle ze mna (16pkt - lekka depresja :p ) choc mijaja juz 2 miesiace od tego zatrucia jeszcze dziwnie sie czuje. Tlumacze ze to wina mojej psychiki i na zlosc wszystkiemu mam dobre mysli. Wiem ze mi to wszystko przejdzie. Ale dopiero teraz rozumiem znerwicowanych - co przezywaja i jakie to trudne (o ile moj przypadek to nerwica czy cos podobnego). A co sadzisz o tej metodzie BSM? Myslisz ze to dobre?
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

przez Ins 07 paź 2006, 15:16
ja mam wszystkie objawy jak te ktore opisalas.boje sie wyjsc zdomu sam bo zaraz mam mysli i lęk przy tym denerwuje sie bardzo przy innych osobach to wręcz fobia społeczna.juz kilka razy tutaj pisalem o tym ale nikt nawet mi nie odpisal strasznie mi smutno z tego powodu poza tym czuje sie przez to samotny i niepotrzebny.mowisz ,ze masz chlopaka on Cie wspiera, ja nie mam nikogo,lęki ograniczyly mi zycie i nie potrafie byc nigdzie soba.mimo brania lekow nadal mam lęki mysle o terapii grupowej jednak w poblizu nigdzie takiej nie ma wiec pozostaje mi indywidualna.Przez to nie mam przyjaciol jak inni bo nie moge sobie z tym poradzic i wstyd mi o tym mowic,boje sie ,ze dostane kolejny atak lęku gdzies itd,pozdrawiam i nie poddawaj sie.
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

Avatar użytkownika
przez pajak_leon 07 paź 2006, 15:19
ins, to nie jest fobia społeczna..nie sądzę, zebyś bała się ludzi, raczej boisz się własnych reakcji i reakcji ludzi na twoje reakcje..:) strach przed strachem..tak ma chyba każdy nerwicowiec..koło się zamyka
A nad tym wszystkim kto panuje?

Jak to kto??

Pająk Leon :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
06 paź 2006, 21:39
Lokalizacja
zewsząd

przez neja 07 paź 2006, 15:23
Mi tez wydaje się - wychodząc po prostu na ulicę że wszyscy na mnie patrzą ...ale inaczej Zaczynam sie wtedy denerwowac Wiecie co nawet świadomość tego że ktoś wie co mi się dzieje sprawia że denerwuje sie jeszcze bardziej :/
Nie wiem czy mnie zrozumiecie...wszystko jest takie zagmatwane...
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 paź 2006, 19:18

Avatar użytkownika
przez Toshiro 07 paź 2006, 15:45
pajak_leon napisał(a):Toshiro...podobnież nie w sposób przywołać lęku na siłę...no może pewne towarzyszące jemu obawy, np stres, pobudzenie...co Ty na to?


Nieprawda. Towarzyszące mu objawy które wspominasz są właśnie wynikiem lęku. Nie ma reakcji bez akcji - emocji (poruszenia ciała przez uczucia) bez uczuć...

Mam lęk wysokości. Ostatnio podczas urlopu w górach na siłę postanowiłem usiąść na parapecie zewnętrznym budynku (długim i pewnym) na 2 piętrze. Jak myślisz udało mi się wywołać lęk czy pozostałem spokojny? ;)

Uważam że wystawienie się na bodziec powodujący lęk (opór, strach przed terminacją) skutecznie go przywołuje, obojętnie czy bodziec jest w tylko głowie, czy jest napędzany zewnętrznie. Niestety dopiero wtedy możemy z nim coś z lękiem zrobić.
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

przez JanRO 07 paź 2006, 16:21
Mysle ze sam sobie nie dasz rady,tez tak myslalem na poczatku,nie ma szans na samodzielna walke.Najwarzniejsze w opanowaniu nerwicy jest uswiadomienie sobie ze ja masz i z czego wynika Twoj problem ,najczesciej z przezyc z dziecinstwa.Ale w tym moze Ci pomoc tylko dobry psychoterapęta.Mi uswiadomił ogrom moich problemow juz na poczatku,i teraz z tym walcze,a walka z samym sobą jest niewiarygodnie ciezka to koszmar i wiem ze to potrwa,i wymyslam sobie cały czas wymowki ze to moze nie nerwica ,moze isc do innego lekarza ,tak to działa,trzeba z tym walczyc,albo przegrasz.
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

Avatar użytkownika
przez Toshiro 07 paź 2006, 17:34
pajak_leon napisał(a):heh, Toshiro, mój staż to ok 4-5 lat..


Więc jesteś moja nerwicową rówieśniczką ;)

pajak_leon napisał(a):zastanawia mnie też, po co biegałeś do łazienki?


Głównie po to by przekonać sie o moim „tragicznym” stanie i ewentualnie umrzeć w agonii poza oczami domowników ;) Jak się tak zastanowić to masz rację, coś powodowało że łazienka wydawała mi się wtedy najbezpieczniejszym pomieszczeniem ze wszystkich w domu. Ale niestety nie mam pojęcia co...

pajak_leon napisał(a):czy stosując betablokery można pić kawę i narazać się na wysiłek..? Skoro one obniżają ciśnienie, czy takie świadome wystawianie się na próby i skoki ciśnieniowe jest rozsądne..?


Stosując betablokery serce nie zareaguje tak mocno na pobudzenie spowodowane kawą czy wysiłkiem. Co oznacza to, że podczas wysiłku czy prób o których wspominasz będziesz tylko obiektywnie mniej wydolna ponieważ nie będziesz mogła uzyskać wyższych częstotliwości i mocy skurczu serca – w rezultacie szybciej zaniechasz forsowania się(mniej tlenu), czyli automatycznie będziesz się oszczędzać. Tak więc skoki ciśnieniowe będą mniejsze, a nie większe jak mówisz. Osłabiając reakcję organizmu na adrenalinę przy okazji również skutecznie zmniejszysz inne przykre skutki reakcji lękowych.

Betablokery są stosowane bardzo powszechnie zwłaszcza u osób starszych, by oszczędzać ich serce oraz zastawki przed skutkami nadciśnienia i wysiłku. Nie powinno się tylko drastycznie przerywać ich stosowania, a schodzenie z nich powinno odbywać się stopniowo przez min. 14 dni.

Natomiast sens picia kawy w nerwicy neguje, to przecież przeciwdziałanie betablokerom poprzez stymulowanie reakcji adrenergicznych. Kawa nie jest wskazana w nerwicy. Polecam mocną (3-4 łyżeczki) kawę Inkę na mleku od której sam jestem uzależniony ;)
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

przez neja 07 paź 2006, 18:00
ja mam z tym problem... bo sama świadomość tego że ktoś ze znajomych czy zupełnie ktoś obcy wie o tym sprawia że zaczyna się wszystko na nowo tzn pocenie się, duszności, kołatanie serca :( dlaczego ja tak reaguję??? O mojej chorobie wiedza tylko dwie osoby...
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 paź 2006, 19:18

Proszę o odpowiedź

przez Kaska22 07 paź 2006, 18:17
Czy można w 100% zaufać Tomografii Komputerowej Mózgu??
Czy jest to dokładne badanie,na tyle dokadne,że gdy wyszło dobrze to można spać spokojnie mimo że głowa ciągle boli?
Kaska22
Offline

Avatar użytkownika
przez agapla 07 paź 2006, 18:28
no już chyba bardziej dokładne być nie może ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez romi 07 paź 2006, 18:41
mmm ja niestety mam te same objawy - bóle głowy - a właściwie ni to bóle ni uścisk i tętnienie w głowie. Do tego żołądek - cały czas ściśnięty i takie niby nudności( jem, gdy obręcz z żołądka opanie i takim sposobem schudłam 7 kg w 3 miesiące :() //zadyszki - niestety też znam. Wchodzę na pierwsze piętro i dyszę. Dzisiaj rano beczałam, bo miałam jazdy, że mam guza mózgu. Potem mi trochę przeszło. Polazłam do neurologa i stwierdził (chuyba na podstawie patrzenia mi w oczy, bo nie badał mnie w żaden sposób), że to są bóle napięciowe i trzeba to wyregulować a ponadto dostałam opieprz, ze mam odstawić Coaxil i mojego psychiatrę - z niewyjaśnionyc dla mnie przyczyn (może on chce więcej kasy zarobić czy co ).
Właśnie - co z tym Coaxilem 3 tydzień brania i nic. Nadal zdarzają się ataki panicznego lęku i pewność, że to z pewnością guz mózgu :( Wrrrr niech już to przejdzie bo mi się zmarszczki od beczenia zrobią :)
Chcę do normalności :(
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 19:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 37 gości

Przeskocz do