Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Neśka 04 paź 2006, 12:28
Mnie dzisiaj to wszystko dopadło u lekarza, przed pobieraniem krwi. Tak jest z wszystkm - pójściem do sklepu, do urzędu, do szkoły. Najgorsze są jednak wyjścia z domu... boję się, ale nie wiem czemu! To ciągłe uczucie strachu, włączające się każdego ranka, nieraz bez powodu. Takie ogromne napięcie, nie na moje nerwy.
Zaczęłam brać lek przeciwlękowy, ale jeszcze nie wiem, czy pomaga. Wiem jedno - z tym strachem nie mogę już żyć, bo on paraliżuje najprostsze życiowe sytuacje. Tez zastanawiam się, jak sobie z nim poradzić.
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

Czy to nerwica czy cos innego?

przez pawelcz 04 paź 2006, 13:00
Mam taki dziwny problem i sam do konca nie wiem co mi dolega. Otoz na wakacjach zatrulem sie prawdopodobnie alkoholem polaczonym z energy drinkiem - pilem go duzo. Moje serce oszalalo, zawroty glowy, zle samopoczucie i ale wszystkie badania wyszly oki (blednik, rezonans, oczy..) Neurolog stwierdzil ze mi to przejdzie ale ostatnio zawroty przemienily sie w zawieszenia i objawy hipohondryczne. Bralem flunarizine i pomagalo, na dzien dzisiejszy czuje ze to na tle nerwowym mi tak zostalo i dostalem Rudotel i Memotropil. Łykam tez mg b6. Co sadzicie czy poprostu sie rozstroilem i wszystko wroci do normy? Aha Rudotel w dawce 1/2 lub 1/4 tabletki na noc. Chcialbym znac Wasze opinie.
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

Avatar użytkownika
przez metka 04 paź 2006, 13:27
poczytałam trochę, i z tego co widzę objawy które mają jedno źródło są skrajnie różne, mniej już się boję zarówno swoich "omdleń nie do końca" jak i łomotania serca ze skokiem ciśnienia..
co jest ważną rzeczą przy terapii (chociaż terapię przechodziłam z innych powodów) to poszukanie u źródeł, czyli predyspozycji genetycznych (jeśli np. cała rodzina wariuje(że tak to brzydko nazwę) , to trudno nie ulec presjii)
wczoraj, psychiatra powiedział mi że te napady (słabnięcia bądź skoków ciśnienia) są owocem długotrwałego stresu i depresji - która też już się u mnie rozwija

jeśli miałabym szczegółowo opisywać swoje objawy to są mniej więcej takie:
a) zaczyna robić mi się słabo, tracę "czucie" w kończynach, zatrzymuje mi się oddech, czasami występują zawroty głowy... zdarzało się przy jedzeniu, wkładałam coś do ust i nie mogłam przełknąć, zaraz też zawiadamiałam kogoś w pobliżu, coby uzyskać pomoc (choć niewiem czy to dobrze)
b) w drugim przypadku dochodzi strach przed zawałem/wylewem, że mnie "rozerwie" czuję ogromny ucisk w głowie, twarz gorąca, serce zaczyna walić, ręce i nogi spocone, najczęściej zimne.. po chwili cała się trzęsę (w najsilniejszych atakach trzęsłam się nawet bardzo-bardzo)

czym sobie pomagałam - w pierwszym przypadku cardiamid coffein, albo coś słodkiego, w drugim hydroxyzyna
obecnie wiem już że to objawy z psyche, ale jestem rozregulowana i bardzo tym wszystkim zmęczona
dobrze, że jest to forum...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
04 paź 2006, 13:13
Lokalizacja
land polski wschodniej

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Bring me to live 04 paź 2006, 13:30
Milka, poczytałem Twoje posty i dużo jest rzeczy podobnych... Np. ciągłe choroby naszych mam. W sumie jak czytam Wasze posty to wiele osób ma podobnie i przyczyna często jest podobna.
Ja żałuję, że przez 9 lat moje leczenie opierało się wyłącznie na lekach, a nie na psychoterapii. Dopiero od dwóch miesięcy mam sesję raz w tygodniu. Nie wiem jak długo to pociągnę, póki co efekty są raczej mierne. Myślę o wyjeździe na dłuższy pobyt (2-3 tyg.) do jakiegoś ośrodka i kompleksowe zajęcia, nie wiem tylko czy sie na to odważę.
192cm, 85kg i zielono-niebieskie oczy, w których czai się lęk...
Posty
47
Dołączył(a)
29 lip 2006, 17:28
Lokalizacja
Karkonosze

Avatar użytkownika
przez Lusi 04 paź 2006, 13:41
Neśka. Mi też się włącza uczucie strachu niby bez powodu. Ale jest powód. Wstaję rano i po chwili zaczynam myśleć, szukać w sobie tego strachu.
A on zawsze gdzieś tam jest. I jestem ugotowana. Gdyby tak obudzić się rano i zacząć na głos śpiewać albo intensywnie myśleć o czymś innym, o czymkolwiek - to napewno byłoby inaczej.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez kretka 04 paź 2006, 13:48
Cierpisz podobnie jak ja. Wyjście samej z domu (w szczególności jazda środkami komunikacji miejskiej), przebywanie na uczelni, a nawet samej w domu to dla mnie koszmar. Ciągle towarzyszy mi lęk o własne zdrowie, o to, co sie dzieje z moim ciałem, i często przechodzi to w regularne ataki paniki. Robi mi sie gorąco, słabo, trzesą mi sie ręce i nogi, a serce wali jak oszalałe. Walczę z tym, z okresami lepszymi i gorszymi oczywiscie, od ponad 6 lat. Z doświadczenia powiem Ci, że leki to dobre rozwiązanie na początek. Warto je brać aby sie nie męczyć- przeciwdepresanty dzałają z opóźnieniem 9po 3-4 tygodniach brania), ale są mniej uzalezniające; przeciwlekowe raczej bierze się tylko doraźnie w sytuacjach kryzysowcyh (działaja szybko, ale stosunkowo krotko). Jednak konieczne jest równiez rozpoczęcie psychoterapii. Kiedy juz poznasz tę chorobę, jej przyczyny, będziesz w stanie lepiej radzić sobie z lekiem, odstawisz leki. Musi byc dobrze. Ciągle w to wierzę:-)
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

przez marta smolarek 04 paź 2006, 14:48
Czesc Marta z tej strony witam was wszytkich. Mam calkiem podobne objawy jak metka. Ostatnio nawet zaczelam miec depresyjne stany. u mnie zaczyna sie tak : czuje jakby mi sie zle oddychalo jakbym mial skurcz oskrzeli czy cos w krtani taka gula w gardle i okropna dusznosc i bol w klatce piersiowej. Ide do kuchni mierze cisnienie a tu 160/120 i puls 154 niezle co??? i tylko czuje jak mi palce dretwieja i palce u stop no i oczywiscie albo lece na osrty dyzur albo wzywam karetke kiedy przyjezdzaja stwierdzaja nerwice. jak jestem przy lekarzu to ma cisnienie 120/80. Robilam wszystkie badania i oprocz niewilekiej anemii wszystko w porzadku a ja juz sobie wymyslalam guza uciskajacego taczyce. Biore hydroxyzynke ale daje tyle co nic i teraz lekarz przepisal COAXIL ale ja sie boje brac ze mnie uczuli bo mam takie scizo. mam PYTANIE KOCHANIE CZY WY SIE DUSICIE I CO WAM POMAGA W ATAKU ??? A CZY MACIE CZASEM 3 LUB WIECEJ ATAKOW??
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 paź 2006, 07:07

przez EWCIAAA 04 paź 2006, 15:00
HEJ MARTA, A jak u Ciebie obecniez ciśnieniem. Dalej tak Ci skacze?? Moja nerwica jest ze mną od miesiąca i nie daje spokoju ciagle we mnie siedzi dusi w gardle w glowie jak by mnie caly czas cislo cos i takie dziwne zimno w niej ( takie mam odczucie) no i czesto robie sie czerowna na twarzy u Ciebie jest podobnie odpoisz ja tez biore hydroxyzyne ale to mi nic nie pomaga dodatkowo łykam jeszcze magnzez w itaminą B6. pozdrawiam ewa
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
01 paź 2006, 19:51
Lokalizacja
Wrocław

Ewcio!!

przez marta smolarek 04 paź 2006, 15:32
Ewcio ja tez z wroclawia jestem:) :lol: a pomaga ci magnez ??? ja od wczoraj tez biore bo moja mama mysli ze mam niedobory biore tez witamine b copm. Ja mam te objawy odkad wrocilam z wakacji. a moje cisnienie raz spada raz rosnie jest straszne. A ja jeszcze sie wkrecam. Bylam nawet raz u psychologa ale narzie to nic nie daje. Mi sie to zaczelo tak ze mialam tzw 'gule w gardle' a pozniej mi zeszlo nizej cos strasznego. no a dzisiaj to jeszcze strasznie placze. to wszystko dziwne bo ja 2 miesiace temu bylam normalna studentka a teraz tylko mysle zeby dziekanke wziac. pozdrawiam i praosze piszcie o metodach relaksacyjnych czy o lekach ktore wam pomogly na te dusznosc:) caluje

[ Dodano: Sro Paź 04, 2006 3:42 pm ]
czesc ewcia i wszyscy !!!!!! poratujcie mnie prosze jakas metoda relaksacyjna bo ja czuje ze sie dusze i zdarza mi sie to niestety to coraz czesciej kilka razy dziennie. napiszcie prosze ........................
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 paź 2006, 07:07

Avatar użytkownika
przez agapla 04 paź 2006, 15:56
Nie chcę cie martwić ale ja się tak ,,rozstroiłam'' ponad 2 lata i do tej pory mnie trzymało(tez było od alkocholu) :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez EWCIAAA 04 paź 2006, 16:17
Poza tym robiłam już wszytskie chyba badania prócz tomografii :) a w poniedziałek bede miała jeszcze na 24/h założony aparat do mierzenia cisnienei tzw badanie holtera.... ah ta powalona nerwica

[ Dodano: Sro Paź 04, 2006 5:55 pm ]
Martuś jak miło, że jesteś z wrocławia wiesz nie wiem jak Ci pomódz jeśłi chodzi o metody relaksacyjne. niestety nie tak łatwo tej nerwicy wyeliminować ona siedzi w naszej podświadomości;( A Ty Martus planujesz wybrac się do psychiatry i na psychoterapie ? ja juz coś myśle na ten temat psychiatra licze ze pomoze mi narazie farmakologicznie jakis lek przeciw lekom a psychoterapie oddam w rece psychologa. Masz moze jakies namiary, Gdzie chodzisz obecnie do psychologa i czy jest dobry i ile taki interes kosztuje? Pozdrawiam i czekam na odp
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
01 paź 2006, 19:51
Lokalizacja
Wrocław

przez milka 04 paź 2006, 17:17
Bring me to live, skoro czytałeś moje posty, to zapewne wiesz, że też "przerabiałam" psychoterapię, ale nic z tego nie wyszło. Teraz próbuję walczyć z tym sama....efektem są maleńkie kroczki do przodu. Odkąd jestem tutaj znacznie więcej wiem i rozumiem. Od jakiegoś czasu częściej wychodzę, jest bardzo ciężko, w kółko powtarzam sobie, że zaraz minie i mija. Jeszcze kilka miesięcy temu nie było mowy o jakichkolwiek wyjściach. Wszędzie, ale to dosłownie wszędzie poruszałam się samochodem, nawet do kiosku ulicę dalej i nie miało dla mnie znaczenia, że to ulica jednokierunkowa i muszę jechać na około, piechotką to tylko "rzut beretem" ale strach był silniejszy. Dziś chyba ja jestem silniejsza czego i Tobie i wszystkim nam podobnym z całego serca życzę.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

Nerwica lękowa a Depresja

przez wpr82 04 paź 2006, 17:43
[b][i]Witam wszystkich którym przyszło się męczyć z tą cholerną przypadłością jaką jest nerwica lękowa. U mnie stwierdzono nerwicę lęlowo-depresyjną , brałem przez jakiśczas Stimuloton ( ale chyba za krótko bo tylko przez miesiąc czasu ) jak mi się skończyło opakowanie i poczułem się trochę lepiej lekarz zalecił mi odstawić ten lek. Nerwica towarzyszy mi od około2 lat lecz dopiero w tym roku ( w wakacje ) przybrała ostrzejsze stadium,zaczyna się rano tuż po wstaniu z łózka odczuwam silny niepokój, a jak niedajboże cos pójdzie inaczej niż według planu dnia który sobie wczesniej wyznaczyłem wtedy dopada mnie straszna złość i wkręcam sobie , żę cały dzień jest już zmarnowany. Około południa dochodzą do tego silne uderzenia gorąca które przeobrazają się w uczucie gorąca i potliwość ( nawet wtedy kiedy nic nie robię), towarzyszą mi aż do zasnięcia , oprócz tego przez większość dnia odczuwam senność, czasami miewam drgania mięśni , jestem otępiały odczuwam wewnetrzne napięcie nerwowe i mam strsznego doła cały czas , nic mnie nie cieszy, jestem drazliwy i strasznie nerwowy.
Jesli ktoś tez tak ma to zapraszam do wymiany doswiadczeń i opinni
Wpr82
Wyścig Szczurów dopadnie nas wszystkich
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
03 paź 2006, 16:43
Lokalizacja
Pruszków

....

Avatar użytkownika
przez Lu_80 04 paź 2006, 18:34
Ehhhh mnie po takim energy drinku trzyma juz 6 rok .....
Lexapro /Escitalopram/ - 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
862
Dołączył(a)
13 lut 2006, 22:49
Lokalizacja
Dolny Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 37 gości

Przeskocz do