Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez EWCIAAA 03 paź 2006, 08:44
Dzięki za odpowiedź, a powiedz mi jak u Ciebie było z ciśnieniem. Też miałeś podwyższone ?
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
01 paź 2006, 19:51
Lokalizacja
Wrocław

przez milka 03 paź 2006, 08:47
EWCIAAA, to się zwykle tak zaczyna, a potem sami to podsycamy i bez pomocy dobrego psychiatry i terapeuty raczej ciężko z tego wyjść.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

przez EWCIAAA 03 paź 2006, 08:49
MILKA a jak u ciebie bywało z ciśnieniem tez skakało i rosło ?
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
01 paź 2006, 19:51
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez milka 03 paź 2006, 08:59
EWCIAAA, właśnie moje ciśnienie wprawiało mnie w panikę, jak szłam do lekarza miałam 170/100, a potem (w domu) 90/60. Przez dłuższy czas nie wiedziałam o co biega, dopiero po rozmowie z jednym mądrym lekarzem zrozumiałam, że się nakręcam i że wcale nie jestem jakimś wybrykiem natury i niektórzy ludzie tak mają, że już sama myśl o wizycie u lekarza i mierzeniu ciśnienia,powoduje jego wzrost. Tak więc: USZY DO GÓRY !!!! Pozdrawiam.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

przez EWCIAAA 03 paź 2006, 09:09
mILKA WIESZ, ale u mnie jest tak, że cały czas myślę że mam teraz to cisnienie straszne duze jak pozbylas sie tego nakręcania??
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
01 paź 2006, 19:51
Lokalizacja
Wrocław

przez EWCIAAA 03 paź 2006, 09:12
MILKA ty przechodziłas jakis etap z psychiatrami i terapeutami co mi radzisz ? od kogo zaczac?
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
01 paź 2006, 19:51
Lokalizacja
Wrocław

przez Dąbrówka 03 paź 2006, 09:20
ja jestem przypadkiem kiedy organizm dawał mi znaki, że STOP a ja się nie słuchałam i wpadłam w nerwicę. Zaczęło sie od choroby bliskiej mi osoby (rak), codzienne chodzenie do szpitala itp. w pewnym momencie kiedy wchodziłam do szpitala jakaś podświadomość mówiła mi, że już nie jestem w stanie patrzeć na umierające osoby, patrzeć na ich cierpienie ale dalej chodziłam aby nie sprawić przykrości chorej bliskiej mi osobie. Każdą wizytę bardzo przeżywałam, zamykałam sie w sobie i powoli wpadałam w strach przed chorobami a wchodząc do szpitala przełamywałam sie i robiłam dobrą minę.....pewnego dnia, kiedy byli u nas znajomi poczułam nie tyle zawrót głowy co świdrowanie od czoła wgłąb głowy, zrobiło mi się słabo, zabrakło powietrza. Położyłam się ale nie mogłam dojść do siebie, wpadłam w panikę i wylądowałam na pogotowiu. Przebadano mnie ale niczego nie znaleziono. Od tej pory (4 lata) niemal codziennie zmagam sie z nerwicą, która 2 lata temu osiągnęła chyba swój zenit - gdybym się wtedy poddała już by mnie chyba wśród was nie było (nie wiedziałam, że te wszystkie okropne objawy jakie mam są związane z nerwicą), ale na szczęście wtedy trafiłam do psychiatry, która postawiła mnie na nogi na tyle, że jakoś funkcjonuję ale wciąż mam bóle głowy, uczucie zawrotów, szumy uszne, wzrosty ciśnienia w głowie, mroczki przed oczyma, wpadam w panikę idp. itd.
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

przez sylwusia-78 03 paź 2006, 09:24
Witajcie,błagam pomuzcie mi ja juz mam dosc walcze z tym od 3 lat i raz jest dobrze raz zle.Co roku mam nowe objawy.Teraz boje sie gdziekolwiek dluzej stac mowie o kolejce do kasy lub tym podobne zaczynam miec wtedy taki ucisk na uszy po glowie chodza mi takie mroweczki a nastepnie robi mi sie slabo i mam ochote uciec jak najdalej z tego miejsca.Mam to codziennie jak ide po corke do szkoly zaczyna sie juz jak mam wyjsc z domu czy to tez nerwica?Do tego puzniej robi mi sie goraco mam takie udezenia goraca cala sie trzese i kluje mnie pod lewa lopatka.Bylam wczoraj na ekg bo tak sie balam i wszystko ok zreszta jak inne badania a ja caly czas mysle ze to lekarz sie pomylil i ja umre blagam pomuzcie mi.Zazywam tranxene 5mg. i beta bloker atanolol.Ale mam juz dosc myslalam ze to juz przeszlo na wakacjach tak dobrze sie czulam a to znow wrucilo jak tylko sie zaczal wrzesien.Cisnienie mam dobre 100 na 70 czsami nizsze.Czy to mozliwe zebym codziennie przez ta nerwice tak miala.Blagam o odpowiedz.Jeszcze to ze bardzo szybko sie mecze czy to przy nerwicy normalne sa dni ze mowienie mnie meczy.odpiszcie pomocy
Nerwica to wróg Którego trzeba pokonać.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
25 wrz 2006, 11:49
Lokalizacja
Kraków

przez milka 03 paź 2006, 09:32
EWCIAAA, przechodziłam, ale jak dotąd nie trafiłam na lekarza ani psychoterapeutę przed którymi umiałbym się oworzyć, a bez tego ani rusz.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

przez EWCIAAA 03 paź 2006, 09:41
Sylwusia-78, ja mam podobnie tez często myślę, że zemdleję wiem co czujesz. To jest tragedia ja ciągle odczuwam wewnetrzny niepokuj lęk przedf ciśnieniem itd itp musimy sie wziąć w garść i iść na jakąs psychoterapię zapewne bez tego ani rusz. Mój lekarz internista powiedział mi że musi zrobic mi najpierw badania które wykluczą inne choroby. Ale ja wiem, że to nerwica :/ Pozdrawiam i trzymaj się siepło. P.s ja to pisz czuje się z lękniona odczuwam wewnętrzny niepokój jest mi zimno w ręce:/ pozdrawiam
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
01 paź 2006, 19:51
Lokalizacja
Wrocław

przez EWCIAAA 03 paź 2006, 09:44
Dąbrówka powiedz mi masz wysokie ciśnienie? [/b]

[ Dodano: Wto Paź 03, 2006 9:47 am ]
HEJ WAM WSZYSTKIM , NA POCZT ATKU GłUPIO TO PEWNIE ZABRZMI ALE DZIęKI, żE JESTEśCIE :)
Opowiem Wam jak u mnie się zaczeło. Otóż 23.09.bierzącego roku, kolo godz. 20 robie kanapki w kuchni. Nagle czuje, że robie sie czerwona na twarzy zaraz panika lece do łazienki przejrzec się w lustrze. Masakra serce mi wali jak opentałe. Biegne do mamy mówie: - mamo ratuj to chuba wielkie ciśnienie zaraz dostane pewnie jakiegoś wylewy udaru nie wiem zawałau !!!??##%& Mama kazała mi sie położyć, chłopak robił zimne okłady na czoło a ja ? ?? --- ja się cała trzęsłąm ze strachu lęk był przerażający, sąsiadka przyniosła ciśnieniomierz 150/100 jezuuuu ja umieram!!!! MAma wzywa karetkę, przyjeżdzaja cinienie spadło do 140/90 biorą mnie do szpitala na obserwacje. Po godzinie czasu wyciszam się jest coraz lepiej bo wiem, że jestem bezpieczna zawsze szybciej w szpitalu mi pomogą. Kłade się spać cały weekend tzn sob i niedziele leżę, pielęgniarki wstrzykują mi coś na wyciszenie xydroxizinum?. POniedziałek - obchód lekarzy cisnienie w normie 110/70 wyniki badań eleganckie. Ja czuję się dobrze. Jadę do domu. Zaraz po godzinie odczuwam dziwny ból głowy, brak koncentracji skupiam się znów, na rtym że zaraz może mi się coś stać. Ale nic ok. Następnego dnia w pracy cały czas cghodze rozkojarzona myślę znów o swoim ciśnieniu, że cholera zaraz mi się coś stanie udar mózgo zawał nie wiem..... cały czas od tamtego felernego dnia nakręcam się, i boję że mam wielkie ciśnienie że zaraz skoczy mi na maksa biorę leki na uspokojenie teraz mam skierowanie do kardiologa seria badan ktore wykluczą inne choroby. Ale ja wiem, że jest to nerwica powiedzcie mi jak znia walczycie, czy mieliście podobnie jak ja ?? a właściwie czy MACIE TAK JAK JA?? Co odczuwać jak sobie radzicie? aha biore od tego miesiac tabletki na nadcisnienie 5 mg 1 rano. i hydroxizinum.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
01 paź 2006, 19:51
Lokalizacja
Wrocław

przez milka 03 paź 2006, 09:48
sylwusia-78, wszystko to przerabiałam, sklepy nadal mnie przerażają, zakupy są dla mnie prawdziwą zmorą. A jak przychodzi wrzesień (rozpoczęcie roku szkolnego) to wszystko się nasila. Każde wyjście po córcię to nawał objawów, ale idę, wmawiam sobie, że dam radę. Walczę z tym bo jak mnie zdominuje to nic tylko umierać, bo życie z takim lękiem, bólem, strachem, paniką- to koszmar. Ty też się nie poddawaj, nie wolno Ci, musisz wychować córcię. I jeszcze jedna rada: pisz śmiało co Ci dolega, tutaj nikt Cię nie wyśmieje, bo wszyscy to przeżywają. Trzymam kciuki.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

przez Dąbrówka 03 paź 2006, 10:08
ciśnienie mam prawidłowe, w granicach 112/65, 120/78 - nigdy nie miałam z cisnieniem problemów - chociaż moje objawy by na to wskazywały. Sama byłam przekonana, że pewnie je mam ale niedawno zrobiłam sobie kontrolę cisnienia u lekarza i zakupiłam ciśnieniomierz no i wszystko jest w granichach prawidłowości. Porobiłam wszystkie możliwe badania (no, prawie :)) i też : JESTEM ZDROW JAK BYK - szkoda tylko, że tak sie nie czuję :(
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

przez milka 03 paź 2006, 10:14
EWCIAAA, to nakręcanie z ciśnieniem samo mi przeszło, bo znalazłam w sobie inny objaw, który wzbudził moją panikę, a tym samym odwrócił uwagę od skaczącego ciśnienia. Nerwica nie znosi monotonii, dlatego ewoluuje i "umila" nam życie raz lękiem, kiedy indziej zawrotami głowy, nerwobólami i tak bez końca, karuzela zmiennych objawów kręci się, ale tak naprawdę to my nerwicowcy sami wprawiamy ją w ruch. I jak już raz zacznie się kręcić nie potrafimy jej zatrzymać.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 46 gości

Przeskocz do