Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez magdalena4 01 paź 2006, 21:45
no tak przezywam to z pewnością, ale zastanawiam sie czemu ten atak byl taki silny, bo wczesniej tez mialam sytuacje stresowe np obrona pracy na studiach i balam sie ale w takim stopniu jak kazdy zdrowy moglby sie bac, nie mialam ataku, a teraz dostalam takiego silnego ataku, ze napiecie czuje do dzis..., to mnie zmartwilo, bo jak bym go miala ale by przeszedl to trudno, pogodzilabym sie, bylo minelo, ale jak ja czuje sie zle do teraz...
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
14 maja 2006, 20:33

Avatar użytkownika
przez listonosz 01 paź 2006, 22:09
UDA SIE NAPEWNO powodzenia bedzie dobrze pozdrow meza // a rodzicom minie // DOWIDZENIA papapa :smile: :smile: :smile: :smile: :smile:
Miłosc zwycięża
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
22 sie 2006, 23:03
Lokalizacja
chorzow

Avatar użytkownika
przez biedronka 01 paź 2006, 22:23
Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi :smile:

Limba, Eva popłakałam się czytając Wasze posty, dziekuję, rozwiałyscie wszystkie moje wątpliwosci, jednak podjęłam słuszną decyzję i już nie ma odwrotu. Gdybym mogła to już jutro wsiadałabym w samolot, teraz może byc juz tylko lepiej :smile:

Listonosz dziekuję, pozdrowię na pewno :smile:

Trzymajcie się kochani, bardzo mi pomogliscie :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
05 lut 2006, 22:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez agapla 01 paź 2006, 22:24
wiesz nie chcę cie martwić ale w tak krótkim czasie raczej nie pozbyłaś sie nerwicy i moim zdaniem to nie był nawrót tylko dalszy ciag to że na chwilę ci odpóściła to nie znaczy że sie wyleczyłaś trzeba dalej walczyć i sie nie poddawać ja tez miałam wzloty i upadki obecnie mój ostatni atak był rok temu ale nie mówię ze jestem zdrowa ,mogę tylko powiedzieć że mój stan oceniam na 85% wyleczenia, do tej choroby potrzeba cierpliwości i siły walki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Re: NERWICA A CIśNIENIE?

przez Malina-74 01 paź 2006, 22:25
Ewcia ja mam tak ciągle i nieustannie. Koszmar. Musimy nauczyc sie z tym zyc, to moze to nam pomoze. Ja wcale nie umiem sie nauczyc, ale codziennie sie staram. Sa chwile kiedy zapominam o moim leku. Jednak to tylko na razie krotkie chwile. Serce czuje ciagle i ciagle mysle natretnie ze cos mi sie stanie. Te mysli odbieraja mi radosc zycia, a zycie mam na prawde fajowe. Pozdarawiam cieplutko. Fajnie ze jaest takie forum i mozemy sobie chociaz troche pomoc.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
30 sie 2006, 11:54
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez biedronka 01 paź 2006, 22:31
Bedzie dobrze, trzymaj się!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
05 lut 2006, 22:44

przez magdalena4 01 paź 2006, 22:36
Pewnie tak, dziekuje ci agapla za odpowiedz, byc moze oczekiwalam za duzo w tak krotkim czasie, wiem jednak ze sie nie poddam tej nerwicy, choc zasmucil mnie ten atak. Pozdrawiam
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
14 maja 2006, 20:33

przez uka 01 paź 2006, 22:58
i tak też zrobię... dzieki za wypowiedzi
uka
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 21:00

przez AnnaR 01 paź 2006, 23:15
ja również dodaję swoje kciuki :lol:
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
15 sie 2006, 21:00
Lokalizacja
Gdańsk

przez Libra 01 paź 2006, 23:22
Ja cierpie na to od 4 lat zaczelo sie nagle przy ogladaniu telewizji, ech dlugo by pisac co ja przez te 4 lata przezylam ile atakow ile zmarnowanych szans ile wyrzutow sumienia ze marnuje zycie, napisze tylko ze od 3 miesiecy to totalny koszmar, juz nic nie moge zrobic, do tego dochodza stany depresyjne, i nowy lęk ktory mi przybył to to ze wogole nie moge jezdzic samochodem oprocz tego ze juz nawet nie moge prowadzic to nawet nie moge siedziec jako pasazer bo zaraz zaczynaja sie dusznosci etc. oprocz tego ze nie moge nigdzie pojsc bo czuje sie fatalnie to teraz doszlo to ze nawet samochodem nie moge jezdzic.Od 2 dni mam okropny objaw mam wrazenie jak by serce przestawalo mi przez chwile bic, jakby stawalo w miejscu i tak jest i to jest straszne, trwa to caly dzien:( boje sie ze to arytmia, moja mam przez nerwice nabyła sie arytmi serca i strasznie sie teraz boje ze to moze przytrafic sie mi;(((
Nerwica ziszczyla mi zycie i juz nigdy nie bedzie tak jak kiedys za dlugo to trwa i nic nie wskazuje na poprawe zreszta przestalam juz wierzyc a pogodzic sie z tym nie umiem, nikt nie wie o mojej chorobie oprocz mojego chlopaka, ktory chyba dlugo ze mna nie wytrzyma bo bez przerwy o tym z nim rozmawiam i opowiadam co mi sie dzieje on juz ma tego dosc to widac, a jak teraz dostaje ataku nawet w samochodzie to juz calkowicie sie denerwuje, boje sie ze go strace:( jest przystojnym inteligentnym facetem, wykladowca akademicki a ja jestem po zwyklej szkole sredniej probowalam przetrwac na studiach ale nie dalam rady ciagle ataki wykonczyly mnie i nie bylam w stanie nawet wejsc na egzamin wysiedziec na cwiczeniach czy wykladach, a tak bardzo chcialam skonczyc studia i nie czuc sie gorzej niz moj chlopak;((( teraz przez to sa miedzy nami problemy i spiecia.Bez przerwy sie do niego porownuje i mam wrazenie ze jestem gorsza.
Nie nawidze tej choroby odebral mi wszystko co w moim zyciu bylo piekne, wole miec nowotwor bo przynajmniej wtedy bym wiedziala czy z tego wyjde i bede zdrowa czy umre i bede miec swiety spokuj, a tak trzeba zyc niezrozumianym przez nikogo;(((
Jak pieknie by bylo gdyby na nerwice byl lek, jedna tabletka i po wszystkich objawach echh poszla by na kolanach do Czestochowy w podziece za cos takiego.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
01 paź 2006, 18:39
Lokalizacja
Dębica

przez Nonenow 01 paź 2006, 23:38
Znam kogos z ta choroba. Nawet jesliby sie potwierdzilo (stuk puk), to spokojnie da sie z tym dobrze zyc. A ten sztuczny odbyt to juz sie zapedzilas, do tego daleeka droga (i to juz nerwicowe myslenie). Byc moze bedziesz musiala np. jesc duzo kasz itp i ograniczyc pare innych rzeczy. Bedzie dobrze, trzymam kciuki.
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

Avatar użytkownika
przez I.K. 02 paź 2006, 01:39
peace-b,to zależy. Jak byłam w liceum, gdyby nie pedagog szkolna, to pewnie marnie bym skończyła....Świetna babka, nadal utrzymuję z nią kontakt. Jednak faktycznie, nie wiem Piotrek, na kogo trafisz u siebie, nie zawsze odpowiedni człowiek jest na danym stanowisku :roll:
Przy przychodniach specjalistycznych funkcjonują poradnie zdrowia psychicznego, poszukaj w necie czegoś takiego w swoim mieście lub okolicy. Najogólniej mówiąc, psychiatra jest od leków, czyli od tej farmakologicznej strony, a psycholog od terapii (najlepiej udac się i tu i tu). Natomiast do psychiatry wszędzie przyjmą cię bez skierowania, może byc mały problem z terminami (możesz na wizytę czekac tydzień albo miesiąc, różnie to jest na NFZ, chyba że możesz sobie pozwolic na prywatną wizytę ;) ). Do psychologa najczęściej wymagane jest skierowanie (oczywiście nie w przypadku prywatnej wizyty, koszt jednej to ok 60-80 zł) , o które możesz poprosic lekarza ogólnego w swojej przychodni.
Pozdrawiam i trzymam kciuki
Szukac - to za mało.
Trzeba szukac tam, gdzie można znalezc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 21:08
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez Nevada 02 paź 2006, 01:50
kurcze, też to mam, tylko, że mi się przerodziło też w fobię do pracy.

jest taka opcja, która u mnie trochę działała: nie myślałam o tym, gdzie się znajduję. nie wyobrażałam sobie niczego, tylko myślałam o niczym. nie dopuszczałam do siebie myśli że jestem w miejscu, które tak źle na mnie działa.
nie pomagam na pw.
nie pomagam w ogóle.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

przez Moniczka 02 paź 2006, 08:21
A jednak za bardzo sie pochwalilam.Dzis nad ranem mialam atak paniki.A lekarze chyba tym razem sie nie pomylili...Skoro juz potwierdzilo to dwoch medykow,plus wyszlo z testow krwi (zaznaczam) a wiec mysle,ze tym razem mi sie nie upieklo.Wrzodziejace zapalenie jelita to nawet jedna z chorob opisama w psychiatrii jako psychosomatyczna (co mnie przerazilo),wiec ktos taki jak ja mogl byc na to podatny.Nie sadzilam tylko,ze to mnie dotknie...

[ Dodano: Sro Paź 04, 2006 9:41 am ]
Kazdy panikuje jak mu wmawiaja najgorsze,ale jestem juz po kolonoskopii.Nawet nie wiem,kiedy zasnelam i kiedy sie obudzilam,nic nie czulam,nic nie pamietam.Tylko przed badaniem sie rozplakalam i lekarz z pielegniarkami musieli mnie uspokajac.To po prostu byl ten atak paniki,tak to ze mna jest.Wynik?Nie ma mowy o CD albo CU albo nawet o zapaleniu rzekomobloniastym!To tylko powierzchowne zapalenie jelita po antybiotykoterapii!"W esicy na tle niezmienionej sluzowki widoczne sa nieliczne afty i pojedyncze wybroczyny sluzowkowe".To Colitis pseudomembranacea susp.Teraz tylko mam brac leki na bakteryjki i jesc wolno oraz powoli.Po 2-3 tygodniach bede mogla wrocic do mleka i cukrow.Na razie bulka z chuda szyneczka i te sprawy...Teraz namnozyly sie u mnie ataki paniki-moze z emocji,moze z niejedzenia,n9ie wiem ale sa intensywne i straszne.Wczoraj mialam 2,dzis w nocy 4.Horror...
Moniczka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do