Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez osia nie dam sie pokonac! 10 gru 2005, 22:10
a ja myslalam ze to od psychotropkow bo wczesniej tego nie

mialam:)
Posty
110
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 18:11
Lokalizacja
3city

Avatar użytkownika
przez osia nie dam sie pokonac! 10 gru 2005, 22:36
ja jak sie wkurze to ide na fajke zawsze pomaga :lol:
pa pa pa pa !!!!!!
Posty
110
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 18:11
Lokalizacja
3city

Avatar użytkownika
przez bibi 10 gru 2005, 23:11
mi fajki odpadły ....... tak jak alkohol newica pozbawiła

mnie wielu nałogów---czasami żałuję;)
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

jestem przerażona....

przez Anjaa1 10 gru 2005, 23:12
Czesc wszystkim!Mam na imie Ania i mam

23 lata. Jestem mama dwuletniego chlopczyka i jestem w ciązy. Mam nerwice- czeste mysli o smierci, bol serca, glowy,

wrazenie,ze za chwile umre. No i chyba sobie sama nie radze,a walcze z tym od pol roku. Moze jest ktos kto wyciagnie pomocna

dlon???? Nie wiem co robic, wiem tylko,ze potrzebuje pomocy!!!pozdrawiam

Anjaa1@wp.pl
Anjaa1
Offline

przez Marek 11 gru 2005, 13:31
18 lat
Marek
Offline

Avatar użytkownika
przez Astro 11 gru 2005, 13:43
Już i tak pokonałeś pierwsze opory - rozmawiasz z nami o swoich

problemach. Co prawda w sposób anonimowy więc jest Ci łatwiej. Tak samo powinieneś potraktować rozmowę z lekarzem specjalistą

[url=http://ranking.abczdrowie.pl/c/27,psychiatra]psychiatrą[/url] lub psychologiem. Nie musisz się ich obawiać, pójście do specjalisty nie oznacza, że jesteś wariatem (sam miałem

takie obawy i opory), a już pierwsza rozmowa może Ci dużo pomóc. Nie warto się tak męczyć. W wieku 18 lat chciałoby się

ciągle bawić i żyć bez trosk - nie warto sobie psuć tego okresu samotną walką z nerwicą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
13 sie 2005, 21:30
Lokalizacja
Warszawa

przez marlow 11 gru 2005, 13:45
domyślam,że ci cieżko,ale musisz wybrać się do

specjalisty.Nie wiem czy powinieneś powiedzieć o swoich problemach rodzicom(ja bym powiedział),ale dla mnie jedno jest

pewne,że musisz z kimś pogadać,kto będzie potrafił ci pomóc(psycholog,psychiatra)Najprawdopodobniej masz chwilowy kryzys ale

nie koniecznie możesz sobie sam z nim poradzić,wieć idz do specjalisty,on cie nakieruje tak abyś szybko wrócił

do"normalności"!!!
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

jestem przerażona

przez aga 76 11 gru 2005, 13:50
witaj ja też miałam takie obiawy co ty .udaj

sie do psychologa on ci pomoże z tym sie uporać pozdro aga 76
aga 76
Offline

Avatar użytkownika
przez KOREK 11 gru 2005, 17:31
Anjaa1 może najlepszym rozwiązaniem byłoby pójście do

psychologa?aga76 ma racje.Ta wizyta ci nie zaszkodzi a pomóc może dużo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Avatar użytkownika
przez bibi 11 gru 2005, 20:32
masz cięzką sytuację bo masz malutkie dziecko. pewnie nie

pracujesz i jesteś z nim w domu.ciężko ci się wyrwac do lekarza. ale uwierz że to musisz zrobić. nie wiem co zrobi lekarz, co

ci przepisze bo przecież jesteś w ciąży ale musisz koniecznie do niego iść. ja byłam najpierw u rodzinnego lekarza a potem on

skierował mnie do psychiarty. i to była jego dobra decyzja. dobrano mi leki i czuję się dobrze. nerwobóle mineły, strachy

też. poza tym może miałaś nierozpoznaną depresję poporodową? i ona jest nadal? koniecznie idź do lekarza. spisz sobie

wszystkie objawy, lęki, obawy. jak nie będziesz miała siły z nim rozmawiać to dasz mu kartkę. ja tak zrobiłam. musisz mieć

siły by wychowac tych dwoje maluszków. powodzenia
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

czy każdy typ bólu może oznaczać nerwicę?

przez Marcin 11 gru 2005, 20:52
Witam

Mnie

też chyba dotknęła ta przykra dolegliwość. Miałem robione EKG i RTG klatki i wszystko wyszło niby ok, ale uspokójcie mnie

trochę i powiedzcie, że ból pod lewą łopatką typu lekko zakwasowego przy ruchach jest bólem na tle nerwowym. Poza tym czuję

jak przy mocniejszych ruchach ból w całej klatce piersiowej, jakbym klatkę miał spiętą. Często też mam kłucie w okolicy

środka klatki, raz nieco z lewej, raz z prawej strony.
Marcin
Offline

przez marlow 11 gru 2005, 20:59
Może to być ból na tle nerwowym ale nigdy nie będziesz pewny

w 100% chyba ,że cię pokroją lekarze w momencie występowania bólu...Zalecam konsultacje ze specjalistą(neurologiem) lub

innym...pozdrawiam
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

Avatar użytkownika
przez bibi 11 gru 2005, 23:48
"ból pod lewą łopatką typu lekko zakwasowego przy ruchach

"-----ja nie wiem o jaki ból chodzi ---lekarzem nie jestem. ale to musi być naprawdę przykry ból skoro szukasz o nim opisu w

necie. co racja to acja że najpierw lekarz i to musi być ktoś odpowiedni .nie martw się napewno wszystko jest ok:D

pozdrawiam
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Prośba

przez Montinta. 12 gru 2005, 14:08
Czy ktoś z "bardziej doświadczonych" nerwicowców mógłby

mi napisać, jak próbuje zapanować nad "atakiem", gdy dopada go w miejscu publicznym albo gdy jest sam w domu. Dotąd, kiedy

tylko czułam, że mnie łapie, natychmiast brałam się za jakąś robotę, ale to przestało już chyba działać. Poza tym, złe

samopoczucie trzyma mnie już od tygodnia i takie ciągłe robienie czegoś najzwyczajniej w świecie męczy mnie fizycznie, a i

tak ledwo zipię...Jestem pod opieką psychiatry, od piątku przyjmuję Seroxat, ale jakoś słabo

pomaga...

Temat przeniesiony do subforum 'O nerwicy lękowej...' (dop.

Lith)
Montinta.
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do