Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

trace władze w nogach-czy ktoś tak miał???

przez jolart 23 wrz 2006, 13:16
niewiem czy to nerwy wydaje mi sie ze to niemozliwe zeby nerwy mogły tak działać.
Czuje ze trace całkiem władze nad nogami
mam je tak słabe ze czasem mam wrazenie ze sie przewroce, lecą mi dzieś, trzęsą sie drza- najbardziej po jakimś wysiłku, ostatnio robi mi sie tak z rękami, mieśnie brzucha tez mi sie trzesa, jak zmarszcze czoło cała twarz mi drzy, wargi.
Neurolog rozkłada ręce! twierdi że nerwicą moze to byc spotegowane ale zeby od samych nerwow to nie
miałam robiony rezonans i jest ok wszystkie pozostałe tez, wiec co mi jest z dnia na dzień coraz gorzej i gorzej
tak sie boje jakiejs choroby tym bardziej ze lekarz kazał powtozyc rezonans za rok wiec moze cos podejrzewa !!!!
chyba oszaleje..........
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
15 wrz 2006, 14:05
Lokalizacja
w.małopolskie

przez Adaś2222 23 wrz 2006, 13:25
Dziekuje wszystkim za pomoc dla mnie, szczegolnie peace-b Twoje posty daly mi duzo do myslenia pozytywnego myslenia bede sie staral odnalesc sens zycia i nie zamartwiac sie co bedzie po smierci.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

przez kamka 23 wrz 2006, 13:43
czesc

nie przejmuj sie mam tez tak przes 7 miesiecy codzienie wiem ze sie bojisz ja tez sie boje ciagle mysle o chorobie cieszkiej mialam robiony rezonanz magnetyczny glowy i tez nic nie wyszlo a mi dalej jest zle wiem co przechodzisz bo tez moje nogi sa cieszkie slabe sa momety kiedy nie mam sily sie podnies a nie wspomne o chodzeniu.
Wiec nie jestes sama ja mysle ze to napewno nerwica tak robi nam padla na nogi ja mam jeszcze inne obiawy

POZDRAWIAM
KAMA
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
17 lut 2006, 12:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez peace-b 23 wrz 2006, 13:44
Sugestia z mojej strony to udać się do kardiologa i poprosić o skierowanie na EKG WYSIŁKOWE ponieważ stany które miewasz po wysiłku mogą być spowodowane nieprawidłową lub specyficzną budową serca. Moja matka po wysiłku fizycznym też miewała takie objawy i okazało się że powodem było wypadanie zastawki mitralnej a badanie pozwoli na najlepsze zarejestrowanie co dzieje się z Tobą po wysiłku. Warto spróbować.

Pozdrawiam.
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez kamka 23 wrz 2006, 13:53
Tez prawda moze sprawc to co ci napisala peace-b ja mialam robione ekg normalne i wyszlo nie zabardzo ok potem robili mi badanie usg serca i wyszlo ze jest zdrowe nawet robili mi badanie na zawal czy przypatkiem nie dostane i wyszlo ze mi nie grozi a potem mialam robione wysilkowe usg i tez wyszlo nie ciekawie tak mi serce walilo ze szkoda gadac puls 155 a cisnienie 150 na 100 myslalam ze padne lekarz powiedzial ze to z nerwicy ze jestem bardzo nerwowa i dlatego tak sie dzieje ale ty to wes skierowanie na to badanie

POZDRAWIAM
KAMA

[ Dodano: Sob Wrz 23, 2006 12:56 pm ]
A dodam ze odkiedy lekarz mi powiedzial ze usg wychodzi zle mam opsesje na tle mojego serca boje sie ze dostane zawal
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
17 lut 2006, 12:26

Avatar użytkownika
przez peace-b 23 wrz 2006, 14:12
Badanie mojej matki ja uspokoiło bo do tamtego czasu miewała omdlenia na tym tle oraz rodzaj jakby "paraliżu" ale lekarz tłukł jej do głowy że nawet jeżeli to się stanie aby się nie bała bo to szybko minie i aby zapamiętała że nic złego sie jej nie stanie (tzn. że nie nastąpi zgon). Obecnie miewa co najwyżej kołatania serca, dlatego proponuję raz jeszcze to badanie - nie EKG spoczynkowe lecz wysiłkowe :)
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez jolart 23 wrz 2006, 15:00
dzięki zrobie to badanie choć z sercem raczej wszystko ok
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
15 wrz 2006, 14:05
Lokalizacja
w.małopolskie

przez daga 23 wrz 2006, 15:51
Aniu:))
co u Ciebie, nic sie nie odzywasz, bierzesz te leki?
Ciekawa jestem jak Twoje samopoczucie?
czy lepiej? U mnie tak sobie, raz lepiej raz gorzej, ide jutro na wizyte do kardiologa to zapewne znów jak sie dowiem że serducho zdrowe będę w lepszej formie choć na chwilę.
Pozdrowionka :D
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 wrz 2006, 22:45

przez Currara 23 wrz 2006, 16:26
Drętwiejące nogi.... A potem już nawet zbyt słabe żeby chodzić....
Jeden z moich pierwszych objawów --- wtedy nie miałam pojęcia co się ze mną dzieje. No i wkręciłam sobie---że to na pewno jakieś choróbsko. Tylko jakie? Tak kombinowałam i kombinowałam i sobie wykombinowałam stwardnienie rozsiane. No i kilka tygodni sobie wmawiałam i w końcu chyba w to uwierzyłam. A potem już poleciało---duszności, kołatania, zaburzenia widzenia, zaburzenia czucia w kończynach i na twarzy, klucha w gardle, omdlenia, bezsenność, libido=0 i wiele wiele innych. W końcu rezygnacja ze wszystkiego, z pracy, ze studiów (2 miesiące przed obroną :shock: ), ze znajomych i w ogóle z życia. No i przyszła--- totalna deprecha--- kilka miesięcy przeleżałam w łóżku. Nie myłam się, nie zajmowałam się domem, nie interesowałam się niczym. Tak przewegetowałam blisko rok i kiedyś jak pojechaliśmy z mężem do mojej siostry (oczywiście próbowałam się z tej imprezy wywinąć ale mi się nie udało) tam stała się rzecz przełomowa. Ja rzecz jasna położyłam się już po 20 bo źle się czułam (wtedy dopiero wszyscy zaczynali się rozkręcać 8) ). Potem obudziłam się w nocy i chciałam iść do ubikacji i przypadkiem usłyszałąm jak mój mąż rozmawia ze szwagrem w kuchni. ON PŁAKAŁ... Płakał jak dziecko i mówił, ze czuje że mnie traci, że nie wie jak ma mi pomóc....
I to był kop. Pomyślałam sobie wtedy, że wszystko moge stracić--pracę, studia i znajomych, ale Jego stracić nie mogę bo on jest dla mnie jak powietrze i bez Niego naprawdę nic nie będzie miało sensu. Pierwszą decyzją jaką wtedy podjęłam było to, że znajdę dobrego psychiatrę. I to było bingo. Minęło kilka miesięcy i ja znów wiem, ze żyję. Biore leki i chodzę na psychoterapię i wiele rzeczy sie wyjaśniło, choć jeszcze masa pracy przede mną. Ale już dzisiaj wiem, ze nie pozwolę nigdy więcej by deprecha wgniotła mnie w podłogę! Walczę każdego dnia o powrót do normalności i udaje mi się!!!
Sorry za tego przydługawego posta, ale czytając to co napisałaś widziałam siebie sprzed roku----jestes na drodze do nikąd, za chwilę wpadniesz w depresję z powodu wymyślonych chorób, których nie masz. Dziewczyno marsz do psychiatry po leki i na psychoterapię do dobrego psychologa!!! I powiedz komuś kogo kochasz, komu ufasz o tym co się dzieje---to naprawde pomaga i mobilizuje do walki o normalność.
Pozdrawiam ;)
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
08 lip 2006, 09:00

czy to mozliwe???

Avatar użytkownika
przez aniołek 23 wrz 2006, 21:19
witam ponownie wszystkich!dzisiaj zrobilo mi sie bardzo przykro,przez pewna osobe w mojej rodzinie(chama)!jest on wielkim przeciwnikiem lekow psychotropowych wiec ciagle mi dogaduje,ze jestem jak narkomanka,wariatka itp. oczywiscie nie ma w tym nic prawdy :) ale najgorsze co mnie przerazilo to to,że stwierdzil ze jeszeli pare lat sie bierze te leki to mozna byc bezplodnym lub miec chore dzieci!jestem strasznie wrazliwa osoba a szczegolonie jesli chodzi o zdrowie!mam wspanialego chlopaka i marze o tym zeby kiedys urodzic mu kochana coronie :)wiem,że jest tu duzo matek dlatego jestem ciekawa czy mozliwe sa jakies powiklania??!:( poza tym boje sie ze jesli bym b6yla w ciazy to nerwica i lęki nasililyby sie wiec czy tym bardziej nie byloby powiklan??ciekawa jestem ttez czy takie sparwy dotycz takze meszczyzn...?z gory dziekuje za odpowiedzi buzki
'LUDZIE LUDZIOM......'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 lip 2006, 20:55

ciągle sie boje...

przez vice versa 23 wrz 2006, 21:31
Dziś znów sie bałam... Nie wspominam, ze nocą budziłam sie z kołaczacym sercem, ze zasnąc nie mogłam godzinami a jedyne co mi sie cisnęło na usta to modlitwa...
Dzis bałam sie, ze strace prace. Ze mnie tak po prostu wyrzucą choc powodu do tego nie znalazłam. Bałam sie, ze zostane bez pieniedzy, ze starość mnie dopadnie bez srodków do zycia. Lęk przeniósł sie z nocy na dzień... Czasami strach taki trwa kilka dni a czasami kilka tygodni.
Lęk ten wywołuje u mnie płacz, szybkie bicie serca, "gumowe" stawy: głównie kolan, łokci, stop, ogólne roztrzęsienie, brak łaknienia. Zamykam sie w sobie, nie chce z nikim rozmawiac.
Mam jeszcze inne lęki. Gdy ktos mi bliski spóźnia sie chocby pare minut, widze juz oczyma wyobraźni wszystko co najgorsze. Wypadek, chorobe, szpital, nawet grzebie go w natretnych myslach i nie wyobrażam sobie jak bede zyc bez tej osoby. Najbardziej męczy mnie to że ze strachu zamykam wazne mi osoby w trumnie i zakopuje. Boje sie tych mysli. Boje sie, bo one cyklicznie wracają i ciągną sie coraz dłużej.
Kiedys domorosły lekarz domowy dał mi promazin. Nie zauwazyłam poprawy ale przynajmniej mogłam przespac 2/3 nocy.
Jak z tym zyc, jak to leczyc??
Ostatnio edytowano 23 wrz 2006, 22:21 przez vice versa, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
23 wrz 2006, 17:56

Avatar użytkownika
przez I.K. 23 wrz 2006, 21:47
Witam :smile:
Ja mam podobne "natrętne myśli",potworne wizje ze mną lub najbliższymi w roli głównej.
Nie jestem specjalistą,wręcz przeciwnie-młoda jestem,głupia ;) i choruję od niedawna,ale moim skromnym zdaniem najlepszym spesobem na pokonanie tej choroby jest leczenie dwutorowe:
farmakologiczne pod okiem psychiatry (jest na rynku mnóstwo dobrych leków antydepresyjnych)-to walka z objawami
+jednocześnie psychoterapia,podczas której psycholog pomaga znaleźc i zwalczyc przyczyny
Wyobrażam sobie,przez co przechodzisz,i wiem jakie to męczące.Nie możesz się dłużej zadręczac,nie zwlekaj i udaj się do poradni zdrowia psychicznego na konsultację ze specjalistą.
Pozdrawiam i mocno trzymam kciuki
Szukac - to za mało.
Trzeba szukac tam, gdzie można znalezc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 21:08
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez wizzy27 23 wrz 2006, 22:00
Dąbrówka napisał(a):ja też tak miałam, badali mnie na wszystko co można , wydałam kupe pieniędzy nalerki, na lekarzy, badania i nic.....żaden lekarz nie skupił sie na przyczynie dolegliwości, badali tylko skutki, chociaż niejednokrotnie sugerowałam, że może to być na tle nerwowym (bagatelizowali). Dopiero po 2 latach męki, u kresu sił fizycznych i psychicznych pozostał mi jeszcze jeden lekarz, u którego nie byłam: psychiatra i tu dopiero znalazłam zrozumienie i ratunek.


Witaj Dąbrówka; podobnie jak ciebie- mnie też przebadali już na wszystko co tylko możliwe i tak samo jak ty- nie jestem w stanie zliczyć ile kasy wydałam na leki i lekarzy! Jestem wściekła i rozżalona że po roku chorowania na wszystko a tak naprawde na nic, żaden lekarz nie skierował mnie do psychologa!!!!Że też żadnemu z nich nie przyszło to na myśl!!!
Przez zupełny przypadek trafiłam na to forum i aż mnie zatkało z wrażenia!!!
Mam nerwicę lękową!!Wszystko o czym piszecie pokrywa się w 100% z moimi dolegliwościami. Na razie oswajam sie z myślą , że już dziś potrafię nazwać moją chorobę; nie wiem co mam dalej robić- dzisiejszy dzień był całkiem ok ale nie każdy taki jest- myśle sobie że może sama sobię z sobą poradzę ale nie jestem tego pewna.........w razie czego zacznę wypytywać o dobrego psychologa by wiedzieć do kogo się udać jak braknie mi sił.Pozdrawiam.

[ Dodano: Sob Wrz 23, 2006 10:16 pm ]
Witajcie - mnie też przebadali już na wszystko co tylko możliwe i nie jestem w stanie zliczyć ile kasy wydałam na leki i lekarzy! Jestem wściekła i rozżalona że po roku chorowania na wszystko a tak naprawde na nic, żaden lekarz nie skierował mnie do psychologa!!!!Że też żadnemu z nich nie przyszło to na myśl!!!
Przez zupełny przypadek trafiłam na to forum i aż mnie zatkało z wrażenia!!!
Mam nerwicę lękową!!Wszystko o czym piszecie pokrywa się w 100% z moimi dolegliwościami. Na razie oswajam sie z myślą , że już dziś potrafię nazwać moją chorobę; nie wiem co mam dalej robić- dzisiejszy dzień był całkiem ok ale nie każdy taki jest- myśle sobie że może sama sobię z sobą poradzę ale nie jestem tego pewna.........w razie czego zacznę wypytywać o dobrego psychologa by wiedzieć do kogo się udać jak braknie mi sił.Pozdrawiam.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 15:39
Lokalizacja
GŁOGÓW

Mój koszmar

przez Kalisiak 24 wrz 2006, 00:02
Moja nerwica spowodowała, że wróciłem do domu do rodziców, przerwałem studia nie dawałem rady, ciągłe bbicia serca, brak oddechu a nawet nie mogłem zasnąć bo gdy zasypiałem, to czułem nagle takie swędzenmie w okolicach serca... Przestałem pić, brać cokolwiek, zacząłem życ inaczej, i myśleć poważnie a nie tylko się bawić , mam plany, mam myśli, leczę się na nerwicę, lecz ona czasem wraca tak jak teraz... Siedzę tutaj bo w łózku wytrzymać nie mogę, serce, puls, śmierć... Czy Wy też tak macie? Ja robiłem 24 godzinne ekg na serce i niby wszystko ok. Co prawda moja nerwica zmniejszyła się ale nadal jest. Poza tym mój problem polega na Aids, ja 24 na dobe myślę, że mogę mieć Aids, wiadomo sypiałem z kims i w ogole ale to normalne ale nigdy nie było tego niewiadomo ile i niewiadomo z kim, znam osoby, które z dnia na dzień skaczą z kimś innym do łóżka i o tym nie myślą, tylko oczywiście ja. A przebadać się nie pójdę, bo jeśli wyszłoby że coś mam to nie widzę dalszego sensu życia a ttak padne niespodzeiwanie. Pomóżcie mi tgrudne to wszystko jest...;/
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 maja 2006, 00:10
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do