Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez peace-b 21 wrz 2006, 00:30
Czarownica_Akara napisał(a):A może Boga nie ma?? Nie, wolę myśleć, że jest.

Jeżeli jest to dlaczego jest taki okrutny? Czy można być okrutnym i miłosiernym równocześnie? Zawsze mnie uczono że jeżeli będę dobra dla innych to inni mi tym samym odpłacą, los mi tym odpłaci. Zawsze dawałam z siebie wszystko dla innych i nigdy nie dostałam nic w zamian oprócz bólu i poniżania. Nie warto nadstawiać drugiego policzka, ja nadstawiłam, po nim przyszły inne części ciała. Skończyło się na tym że leżę pobita i zmaltretowana a widze jak inni ludzie wokół są źli, fałszywi, niszczą innych i Ci ludzie są bardzo szczęśliwi - mają w życiu wszystko, nie spotkała ich rzadna kara. Może więc Bóg jest ślepy? Prawda jest taka że to MY JESTEŚMY BOGIEM, przynajmniej tu i teraz (a jak jest później to dowiemy się gdy przyjdzie na nas pora).

Jeżeli wiara komuś pomaga i dodaje siły to jest to najważniejsze. Ja straciłam moją wiarę dawno, dawno temu...
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez ^.Lyanne.^ 21 wrz 2006, 00:37
Ja cholernie boję się miejsc publicznych, przebywania w nich... Boję się tłumu, ścisku, nawet hałasu...napada mnie lęk przed śmiercią i przyszłością...boję się, że ludzie będą mieli mnie za wariatkę w razie "napadu"! :cry: No i te okropne symptomy chorobowe w postaci objawów fizycznych...szkoda gadać.
...!"Panować nad sobą to najwyższa władza"!...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 00:45
Lokalizacja
skądinąd* vel Poznań

Avatar użytkownika
przez peace-b 21 wrz 2006, 01:32
Boję się przede wszystkim chorób nowotworowych (w sumie chorób wogóle), śmierci, ognia, ostrych przedmiotów, owadów, psów i bakterii :?

Czasem też boję się sama siebie tzn. że stracę nad sobą kontrolę, że będę niebezpieczna dla siebie lub otoczenia albo że oszaleję, że zostanę uznana za wariatkę...
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co zrobię jak mnie dopadnie....?

przez milka 21 wrz 2006, 08:52
Wybieram się w bardzo długą podróż samolotem i tak sobie myślę co będzie jak mnie dopadnie atak paniki w samolocie, gdzie ucieknę? Co, wyskoczę? Odsuwam termin podróży, ale w końcu muszę polecieć. Boję się jak jasna cholera i to nie terrorystów tylko swojej choroby. Co robić? Jak nad tym zapanować?
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

przez Dąbrówka 21 wrz 2006, 09:03
ja "przez to forum" kiedy poczytałam ile osób ma problemy kardiologiczne na tle nerwcowym jakoś wzięłam sobie to do serca i od tygodnia nie boli mnie głowa (jak to zwykle bywało) ale mam kłucia wokół serca i to tak mocne np. jak dzisiaj że trudno mi nabrać powietrza i oczywiście stwierdzam, że pewnie czeka mnie zawał jak tak dalej pójdzie. Swoją drogą to większośc z nas tak ma, że zaraz po przebudzeniu mimo woli wsłuchuje się w swój organizm i "czeka" kiedy zacznie nas coś boleć i wtedy zaczynamy sie nakręcać. Zdajemy sobie sprawę z tego absurdu ale jest to silniejsze od nas i potrzeba naprawdę wiele pracy nad sobą aby wyjść z tej obsesji.
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

przez Dąbrówka 21 wrz 2006, 09:06
ja bym wzięła jakiś lek na uspokojenie i MP3 lub walkmena na uszy z ulubioną muzyką aby nie myśleć o choróbsku.
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

przez Dąbrówka 21 wrz 2006, 09:08
Dzięki za odp.
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

przez Andromeda 21 wrz 2006, 09:16
Posłuchaj psychologa.Ja też mam nerwice i wiem,że dłuższe siedzenie w domu tylko nasili twoje lęki.Praca może pomoże odwócić twoją uwagę od lęku.Wiem po sobie bo jestem studentką i kiedy siedze na uczelni to udaje mi się zapomnieć o mojej chorobie... :smile:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 wrz 2006, 16:40
Lokalizacja
Poznań

przez MEJ 21 wrz 2006, 10:30
Dziękuje wszystkim za odpowiedzi :D Pewnie wybiorę się do psychiatry ;) Ale tak na prawde to na razie najbardziej pomaga mi forum :smile: no i oczywiście moja kochana rodzinka :D Pozdrawiam
MEJ
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 16:30
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez gusia 21 wrz 2006, 11:59
MEJ Witaj:))
Myślę że każdy z nas ma "wzloty" i "upadki",nawet mimo stałego leczenia(tak jest ze mną) :?
Nie zwlekaj z wizytą u specjalisty,mówię to z własnego doświadczenia.
Lekarz,jak każdy inny :smile:
Pozdrawiam.gusia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez milka 21 wrz 2006, 13:06
Dąbrówka,to nie takie proste, nawet ulubiona muza nie pomaga na moje nastroje lęku i paniki. Jadąc samochodem zawsze mogę się zatrzymać, wyjść, a w samolocie???? Chyba w końcu nie polecę i znów mnie pokona. Tyle ważnych rzeczy mi umyka, z tylu fajnych wyzwań muszę rezygnować. To choróbsko ogranicza mnie maksymalnie.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

przez Deunia 21 wrz 2006, 13:16
Mam już dość tej choroby. Wszyscy mi mówią że mam bardzo silną psychikę, bo w czasie choroby zdałam maturę, zrobiłam prawo jazdy, jestem na ostatnim roku studiów. I wszystko jest niby super. Bo leków nigdy za długo nie brałam, bo mówiłam sobie że jestem silniejsza. I rzeczywiście najczęściej byłam. Ale od czerwca mam nawrót, też to nie jest tak że siedzę w domu i nic nie robię, ale jestem bardzo zmęczona i nie mam siły wciskać sobie do głowy że będzie lepiej, dziś mam zamiar zapisać na terapię. Może w końcu coś się zmieni. Najbardziej boli mnie że moje dolegliwości ograniczają mojego narzyczonego i moją mamę - non stop muszą się martwić. Dlaczego to cholerstwo wraca. Skoro nie siedziałam birnie tylko robiłam te małe kroczki, a czasem nawet wielkie kroki i znów wracam do punktu wyjścia. Jak mam świadomość że się obudzę i rano wszyscy będzą w pracy nie śpię ani minuty a napad lęku trwa i całą noc. Przecież jestem dorosła, a budzę mame żeby nie szła do pracy, bo ja nie wytrzymam. :cry:
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
08 lip 2006, 22:29
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez peace-b 21 wrz 2006, 13:47
Wielu ludzi boi się lotu samolotem - w dzisiejszych czasach terroryzmu gdzie w dodatku latają 30 letnie rozpadające sie samoloty też miałabym opory :) Z tego co wiem są chyba specjalne leki na tego typu lęki. Może porozmawiaj ze swoim psychologiem, on na pewno coś doradzi.
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez frontiero 21 wrz 2006, 13:51
nie popelniaj blędu,jak masz obawy lub lęk wysokośći,ja tez tak zaryzykowalem i ..od tego czasu jest problem,chociaz wiedzialem ze nie powinienem leciec to polecialem.
to prawdopodobnie wyzwolilo u mnie nerewice tak powiedzial mi lekarz,powiedzial tez ze największą glupotą jest wsiadac do samolotu mając lęk wysokośći lub prtzestrzeni.
pozdrawiam
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
05 wrz 2006, 21:53
Lokalizacja
zielona góra

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 43 gości

Przeskocz do