Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Gloria21 19 wrz 2006, 13:45
heja ja mam niedługo iść do pracy i mam niezłego cykora!!!!! bo boje sie ze bęce miała atak paniki i co w tedy ludzie pomyślą ze pracują ze świrem :( :( :(
Gabi82 ty masz laepiej bo teren pracy znasz i ludzi tam pracujących też a ja będe musiała wszystko poznać pozdrawiam !!!!!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
16 sie 2006, 20:38

moja choroba,ktora nosi nazwe nerwica,nie znosze tego słowa!

przez olager 19 wrz 2006, 15:28
ta cholerna choroba, ktora paralizuje ciało i umysł! Kto jest winny, ze na nia chorujemy? My sami, czy otoczenie?! Moim zdaniem jest pol na pol. Choc nie, to my sami najbardziej sie nakrecamy! Ja przyjelam jedna postawe co do tej choroby- zaprzeczajaca. Nie chce o niej rozmyslac, bo wtedy zamykam sie w sobie, w swoich myslach.Choc z drugiej strony ciagle zyje we wlasnym swiecie. Wole spac, bo w snach jest pieknie. Kto zna jakas tabletke na wieczny sen?

[ Dodano: Wto Wrz 19, 2006 3:32 pm ]
[i mysle ,ze my, nerwicowce za bardzo skupiamy sie na sobie, na swoich emocjach!jestesmy tzw. introwertykami.I wciaz musimy szukac punktu odniesienia,z eby nie popadac w skrajnosci w skrajnosc.Mam pomysl, stworzmy spoleczenstwo nerwicowcow, zobaczymy jak dlugo ze soba pozyjemy:)
sandra26
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
31 sie 2006, 13:06

Avatar użytkownika
przez peace-b 19 wrz 2006, 15:54
Społeczeństwo jest winne oj społeczeństwo...
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy ta choroba, kończy się psychiatrykiem???

przez Martitka 19 wrz 2006, 21:48
Witam,
nawet nie wiecie jak bardzo się ucieszyłam, że znalazłam to forum. Już tyle lat borykam się z moimi lękami, że jak ich nie ma to zastanawiam się czy żyję jeszcze? Podzielę się z Wami swoimi objawami i dajcie znać kto ma to samo. Kiedy to się zbliża pocą mi się dłonie, dostaję dreszczy, serce mi wali jak szalone, w głowie takie dziwne uczucie gorąca, mrowienia, i poczucie obcości wobec tego co się dzieje wokól, tak jakbym była z innego świata i nie wiem gdzie jestem i co tu robie, jakby moja myśli a ciało to coś zupełnie innego, mam wrażenie że zaraz się uduszę, że nie złapię oddechu, że umrę. Chcę uciekać, ale nawet nie wiem dokąd???Nawet nie potrafię zidentyfikować w jakich sytuacjach to się dzieje. Poprostu przychodzi i koniec. Muszę mieć zawsze kogoś bliskiego koło siebie, w domu sama na noc nie zostanę - nie ma mowy. Boję się, że wtedy stanie mi się coś złego, będę się dusić, umierać i kto mi pomoże? To jest coś strasznego. Jak opowiedziałam o tym w mojej rodzinie. Wszyscy patrzyli na mnie jak na debila. Boję się, że wkońcu ten lęk tak mnie opanuje, że pozostanie już na zawsze, nie odejdzie, i ten stan lękowy będzie trwał i trwał, godzinę, dwie, dzień, drugi... i zamkną mnie w zakładzie. I tak już skończę. Pomóżcie, czy ktoś ma też takie myśli???
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 21:13

Avatar użytkownika
przez gabi82 19 wrz 2006, 22:15
Czuje dokładnie to samo coty. Codziennie nachodza mnie takie leki i mam takie same jak ty doczucia. Tez sie strasznie boje ze umre, strace swaidomosc badz zwarjuje. Boje sie ze cos mi sie stanie i nikt nie bedzie w stanie mi pomóc. Tez czasami sie czuje jak nie z tego swiata. To takie dziwne. Najdziwniejsze u mnie jest to ze w domu nie mam takicj lekow. U mnie nasilaja sie najbardziej na miescie i w samochodzie podaczas jazdy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 sie 2006, 16:52
Lokalizacja
warszawa

przez slipek 19 wrz 2006, 22:24
czesc!
Mam dokladnie to samo... i nie mam pojecia jak sobie z tym radzic- odczuwam obcosc wszystkiego od stop do glowy jakby ja to nie ja.
Dzis mija tydzien od wizyty u psychiatry i 5 dni jak biore COAXIL, przez 4 dni byl spokoj ale dzisiaj znow mialem atak, ale dalem jakos rade a myslalem ze juz bedzie dobrze, najgorsze jest to ze nie umiem nad tym zapanowac- klne wtedy strasznie i wyzywam ta popieprzona chorobe jednoczesnie wierze w to ze niedlugo wyzdrowieje i minie to wszystko
:)
Just a SLIPEK ;-]
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 16:52

Avatar użytkownika
przez gabi82 19 wrz 2006, 22:29
ja tez mam takie dziwne jazdy podaczas ataku jakbym przestawała czuc ciało. To jest okrpone uczucie. Slipek nie chce cie martwic, ale ja leki biore od 3 m-cy i nadal mam takie ataki. Moze leki troche sie zmniejszyły ale nadal sa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 sie 2006, 16:52
Lokalizacja
warszawa

przez Martitka 19 wrz 2006, 22:34
Pojawiło się światełko w tunelu mojego szarego życia :P Bardzo się cieszę, że ktoś mnie rozumie. Na początku myślałam, że TYLKO ja JEDNA spośród miliona, baa miliarda osób cierpię na tę chorobę. Jesli nawet nie wyleczymy się z tego czegoś, to rozmawiajmy o tym wspierając się wzajmnie. A powiedzcie mi jak u Was się to zaczęło? Jak wyglądał ten pierwszy raz, co wtedy czuliście? Ulżyjmy sobie trochę, opowiedzmy o tym...
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 21:13

Avatar użytkownika
przez gabi82 19 wrz 2006, 22:42
Pierwszy raz tak sie czułam...wstyd sie przyznac po zapeleniu marihuany. Ale potem juz nigdy tego swinstwa nie probowałam. Po pewnym czasie poczułam sie tak dziwnie jak sama wracałam wieczorem do domu. Ogarnał mnie taki straszny lek, jakbym ciała nie czuła. Potem od czasu do czasu pojawiały sie takie leki jak sobie o tym przypomniałam. A tak naprawde wszystko mi sie nasiliło w lutym ,jak moj narzeczony wyjechał i zostałam sama. Od tamtej pory codziennie mam takie leki, szczegolnie na miesie i w samochodzie. Kidys umiałam sobie poradzic z tymi lekami, ale teraz jestem wobec nich bezradna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 sie 2006, 16:52
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez peace-b 19 wrz 2006, 23:48
Nie martw się, nie jesteś jedyna. Odkąd od paru miesięcy moja nerwica się nasiliła też zaczęłam mieć takie objawy podczas ataków: Kiedy dostaję dreszczy, czuję gorąc w głowie, mam zimne ręcę i czuję w środku takie napięcie jakby mi serce miało stanąć :) W takich momentach nie jestem w stanie skupić się na niczym bo zaczynam się martwić dlaczego tak się czuję i wtedy zaczynają się natrectwa myślowe, panika. Odkąd zrozumiałam co jest przyczyną moich ataków moge z nimi skuteczniej walczyć tzn. staram się szybko odwrócić swoją uwage od tego jak się czuję. Gdy rozmawiam z moim chłopakiem wszystko zaraz mija - przy nim wogóle nie miewam ataków (no.. chyba że gdy czasem zaczynam się bać że mogę go stracić lub mamy jakies drobne nieporozumienie :roll:).
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez ^.Lyanne.^ 20 wrz 2006, 00:00
Nie jesteś sama, czego dowodem jest to forum :smile: ! Ja też często boję się, że to nigdy nie minie...że nie ma dla mnie ratunku. Najczęściej w ciągu dnia albo w sytuacjach społecznych występują u mnie kołatania serca, ręce mam potwornie mokre, do tego trzęsą się, ogarnia mnie paniczny lęk przed śmiercią, a najczęściej przed...przyszłością...Byłam w zakładzie miesiąc, pomogło, ale nie na długo...myślałam wtedy, że jestem naprawdę inna, że mnie po prosty nie da się pomóc...ale staram się uwierzyć, że jest inaczej.
...!"Panować nad sobą to najwyższa władza"!...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 00:45
Lokalizacja
skądinąd* vel Poznań

Avatar użytkownika
przez ^.Lyanne.^ 20 wrz 2006, 00:19
Jak to się mówi, "takie czasy", czyli świat współczesny powodujący stresy...? Wiesz, mam tak samo...śpię bardzo dużo, śpię najczęściej po to, by śnić...ukryć się pod kołdrą przed rzeczywistością...
...!"Panować nad sobą to najwyższa władza"!...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 00:45
Lokalizacja
skądinąd* vel Poznań

Avatar użytkownika
przez peace-b 20 wrz 2006, 00:38
W takich czasach żyjemy: stres, stres, stres, pogoń za karierą, pieniędzmi, sukcesami, deptając innych (lub będąc deptanymi) i mając rzucane kłody pod nogi. Pewnie że są grupy społeczne mające idealne bezstresowe i bezproblemowe życie, ale ile ich jest? Reszta cierpi lub w najbliższym czasie zacznie cierpieć na nerwice i depresje. Pewnie wielu już ją male ale jeszcze tego nie zauważa, może nie jest ona jeszcze zbyt silna itd.

Parę wieków temu gdy była inna mentalność społeczna nie potrzebni byli żadni psychoterapeuci a teraz? W USA to staje się standardem że prawie każda rodzina ma jednego bo każdy - nawet dziecko - ma mniejsze lub większe problemy z którymi sobie nie radzi.

My nerwicowcy jesteśmy przyszłością narodu :mrgreen:
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 20 wrz 2006, 01:48
Ja niestety mam całą masę lęków:głównie przed śmiercią-że dostanę wylewu,że serce nie wytrzyma,że jestem na coś chory,ostatnio wystarczy mi to,że pszczoła obok mnie przeleci to już sobie myslę,że użądliła mnie a ja pewnie mam alergię poczym umieram jakieś 30 minut :lol:
Mam też lęki przed wymiotywaniem.
Boję się rozmawiać z np:nowo poznanymi osobami
I do tego jeszcze nie długo pójdę na studia,a jak ja mam tam mięć kolegów skoro nie potrafię się do nikogo odezwać :?:
ehhh,jak widzicie bycie człowiekiem nerwicą nie jest łatwe :(
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 36 gości

Przeskocz do