Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez AnnaR 17 wrz 2006, 23:24
peace-b napisał(a):Wiesz co Suzuki nie chcę Cię obrażać ale coś mi się wydaje że religia jest powodem Twojej depresji.

może wystarczy zmienić kościół? :D
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
15 sie 2006, 21:00
Lokalizacja
Gdańsk

przez Adaś2222 17 wrz 2006, 23:36
ale wlasnie boje sie innych wiar szczegolnie buddyzmu bo nie chce byc kims innym bo nie bede pamietal tego zycia wiec po co zyc skoro nie bede go pamietal i bede kims innym?;( Depresje wywoluja u mnie religie masz racje ale co z tym zrobic??? Ateizm? Albo swiat jest tylko to co wokol mnie a jak umre to i swiat ze mna?
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

przez AnnaR 17 wrz 2006, 23:45
mialam na myśli inną parafię, innego księdza, który nie wywolywalby w tobie takich negatywnych uczuć.
kim ty się czujesz w kościele?boisz sie,że cię ukarzą, czy wierzysz, ze Bóg jest milościa i daje nam to co dla nas najlepsze w tym momencie życia?trudno sie zgodzić dobrowolnie na cierpienie ale też po coś ono jest - tylko trzeba dostrzec jego glęboki sens.
Suzuki napisał(a):boje sie innych wiar szczegolnie buddyzmu bo nie chce byc kims innym bo nie bede pamietal tego zycia wiec po co zyc skoro nie bede go pamietal i bede kims innym?;
- nie rozumiem tego za bardzo.jak móglbyś zapomnieć nagle kawal swojego zycia i doświadczeń?wydaje mi się, że żadna religia nie jest destrukcyjna, chyba ze przyjmie jakieś patologiczne wymiary (patrz: terroryści islamscy)
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
15 sie 2006, 21:00
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez peace-b 18 wrz 2006, 00:28
Suzuki wiara nie jest niczym złym tak długo aż nie przybiera postaci fanatyzmu lub gdy jej domeny nie zaczynają zatrówać naszego życia. Po Twoich wypowiedziach muszę stwierdzić iż traktujesz wiarę jako rodzaj asekuracji i w sumie nie jesteś do niej przywiązany/a ponieważ nie wahał(a)byś się jej zmienić gdybyś znalazł/a ciekawszą alternatywę. W tym miejscu musze powiedzieć że nie warto szukać - lepiej wyrobić sobie własny światopogląd i stworzyć wiarę która zgodna jest z nasza mentalnością i potrzebami. Wiara powinna być spójna z nauką oraz wszystkim tym co jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Może i jest wiele rzeczy których zrobić nie możemy w "realu" ale możemy zrobić je w myślach i tylko taką wiarę możnaby nazwać świadomością.

Ja np. nie wierzę w życie po śmierci ani reinkarnację dlatego staram się cieszyć życiem bo wiem że to moja jedyna szansa która się nie powtórzy. TY TEŻ MASZ TYLKO JEDNĄ SZANSĘ bo nawet jeśli istnieje życie po śmierci to z pewnością nie jest ono takie jak tutaj dlatego CIESZ SIĘ Z KAŻDEGO DNIA.
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez JanRO 18 wrz 2006, 13:34
Chyba jak najpredzej powinnas zaczac psychoterapie,bo nie wiem czy jest na poczatku tej meczarni jakas inna droga,a tabletki dzialaja do do czasu ich brania,trzeba popracowac nad psychika,dlatego nie czekaj.
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

ciag dalszy nerwicy ...

przez olager 18 wrz 2006, 16:16
Mam do was pytanko. Choruje na nerwice lekow-depr. , ale udaje mi sie zyc w maire normalnie dzieki tabletkom, moze po trochu terapii. I mam jeszce jeden problem, nocne podjadanie, szczegolnie po sytuacjach stresowych. Przez to tyje , ale to nie jest takie proste zapanowac nad wzmozonym apetytem w nocy. Czy taki objaw jest nerwicowy?
sandra26
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
31 sie 2006, 13:06

Avatar użytkownika
przez Ania34 18 wrz 2006, 17:02
Czuje ze masz racje staram sie sama radzic ale widze ze mam zbyt silna nerwice nie poradze sobie chyba samej ale jak sobie pomysle ze mam isc do swojego psychiatry kiedys przepisywal mi leki rozne przeraza mnie to nie to ze sie wstydze ale to ze to bardzo szybki lekarz zacznie mi wypisywac leki a ja znowu bede przechodzila katorge gdy bede musiala je wziasc :-( wczoraj wogole mialam chora atmosfere w domu jak wspomnialam wczesniej maz nie dosc ze mi nie potrafi ani pomoc ani troszke wspolczuc chociaz nie tego oczekuje to jeszcze dostaje bialej goraczki jak sie zle czuje on caly czas mysli ze albo udaje albo sama sie doprowadzam to atakow a to przeciez nie prawda przykro mi bardzo ze tak mysli ale on tego nawet nie stara sie zrozumiec:-((( doszlo miedzy nami wczoraj do ostrej klotni i wiadomo niezle to wczoraj odchorowalam.Jezu cala sie trzeslam,serce mi walilo czasmai mialam wrazenie ze bije wolniej niz powinno,poty mnie oblewaly,rece sie trzesly.Bylo mi na przemian zimno i duszno.O mdlosciach nie wpsomne i slabo:-( Modlilam sie zeby jak najszybciej zasnac.Dzisiaj musialam zalatwic na miescie sprawy w urzedzie tata mnie zawiozl ale i tak slabo mi sie robilo w aucie.Chcialam jak najszybciej wrocic do domu.Przechodzilo mi i zaczynalo od nowa.Jejku nerwica to istna meka:-(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 09:27
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Proszę o rade !!!

Avatar użytkownika
przez gabi82 19 wrz 2006, 10:55
Mam zwolnienie lekarskie do niedzieli. W poniedziałek mam isc do pracy. Strasznie sie tego boje. Czuje ze nie jestem jeszcze gotowa.Boje sie ze bede miała atak w pracy i wszyscy to zobacza. Najgorsze jest to, ze za kazdym razem jak jade samochodem to mam lęki, a przeciez do pracy musze jakos dojeżdzac. Ostatnio troche poprawiło sie moje samopoczucie, ale dzis czuje sie strasznie. Lęki znowu sie nasiliły. Nie wiem co mam robic. Biore leki, chodze na psychoterapie, ale mam wrazenie ze wcale nie jest lepiej niz 3 m-ce temu kiedy zaczełam leczenie. Co mam zrobic czy spróbowac sie przełamac i isc do pracy, czy zostac jeszcze na zwolnieniu jakis czas. Co bedzie dla mnie lepsze. prosze pomóżci mi, bo sama nie wiem co mam dalej robic.

[size=9:][ [i:][b:]Dodano[/b:]: Wto Wrz 19, 2006 10:58 am[/i:] ][/size:]
Dodam ze mój lekarz jest za tym zebym była jeszcze na zwolnieniu, a psycholog mówi zebym poszła do pracy. I kogo mam sie słuchac?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 sie 2006, 16:52
Lokalizacja
warszawa

przez kretka 19 wrz 2006, 11:14
Trudna sprawa... Z doświadczenia wiem, że im dłużej człowiek robi sobie wolne, tym trudniej potem zacząć coś robić. A kiedyś będziesz musiała... Uważam, że powinnaś spróbować. Może pojdź w poniedziałek do pracy i zobacz jak się będziesz czuła. Jeśli źle, możesz wziąć dalsze zwolnienie... A napadu paniki po nas nie widac. Mnóstwo razy miałam napad paniki na uczelni i potem, gdy komuś mówiłam, to twierdził, że nie poznałby... POWODZENIA!
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

przez Dąbrówka 19 wrz 2006, 12:37
z własnego doświadczenia wiem, że siedzenie w domu nie rowiąże twoich poroblemów a może je nawet pogłębić, bo będziesz analizowała swoje odczucia, myślała o chorobie. W pracy zajęta nie masz na to tyle czasu, samo przebywanie wsród ludzi też motywuje do walki z samym sobą. Ataki paniki też miewam w pracy - nie raz musiałam się zwolnić ale staram się nosić w torebce zawsze jakiś lek uspakajający a jak to nie pomaga to na chwilę wychodzę albo siadam gdzies wygodnie i próbuję dojść do siebie
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

Avatar użytkownika
przez peace-b 19 wrz 2006, 13:15
Zgadzam się z przedmówczyniami że odwlekanie momentu pójścia do pracy tylko pogorszy sprawę bo utrwalisz sobie że w domu jesteś bezpieczna i nie będziesz już chciała z niego wyjść. Sama musisz przekonać się czy jesteś już gotowa na powrót do pracy czy jeszcze nie. Najlepiej spróbuj i zobaczysz jak będzie może wszystko będzie dobrze? Jeśli nie, na zwolnienie zawsze możesz wrócić jeżeli nie będziesz czuła sie dobrze. Co do tego samochodu i dojazdu... może jest ktoś kto mógłby Cię podwieźć? Ktoś z rodziców lub przyjaciół? Jeśli nie, może poświęć się i przez jakiś czas skorzystaj z komunikacji miejskiej?
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez Dąbrówka 19 wrz 2006, 13:16
ja też tak miałam, badali mnie na wszystko co można , wydałam kupe pieniędzy nalerki, na lekarzy, badania i nic.....żaden lekarz nie skupił sie na przyczynie dolegliwości, badali tylko skutki, chociaż niejednokrotnie sugerowałam, że może to być na tle nerwowym (bagatelizowali). Dopiero po 2 latach męki, u kresu sił fizycznych i psychicznych pozostał mi jeszcze jeden lekarz, u którego nie byłam: psychiatra i tu dopiero znalazłam zrozumienie i ratunek.
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

Avatar użytkownika
przez peace-b 19 wrz 2006, 13:27
Skoro lekarz powiedział że to naczyniowe bóle głowy to są to naczyniowe bóle głowy + nerwica. Najmniejszy guz wyszedł by w TK więc naprawdę nie masz powodów do obaw.
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do