Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Eva 11 wrz 2006, 19:26
Artku trochę się z Toba nie zgodzę ...
artek28 napisał(a):odczuwajac rozne dolegliwosci wiemy dokladnie co czuja i jak sie czyja ludzie chorzy na raka na inne nieuleczalne choroby bo choc somatycznie ale czujemy podobnie z ta tylko roznica ze nam nic nie jest

po obserwacji z bliska osoby chorej na raka nigdy nie czułam tego samego ,miałam tylko swoje wyobrażenie o tej chorobie ,ale to co czuje taka osoba zwłaszcza jak wie zna swoją diagnozę to nam nawet w jednej milionowej do głowy przyjść nie może ... chociaż mamy wybujałe fantazje na temat chorób .Nigdy nie będziemy czuć podobnie ,my możemy tylko zrozumieć jeden drugiego nerwuska bo takie mamy odczucia ,ale nie takich ludzi chorych fizycznie. Nasza choroba to jest choroba duszy nie ciała . Ale
artek28 napisał(a):uwazam ze radosc dzielona jest podwojna radoscia a smutek podzielony jest polowa smutku

z takim stwierdzeniem zgadzam się z Toba w 100% ;)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez milka 11 wrz 2006, 20:38
artek28, takich nowych akcji mam czasem kilka dziennie, znowu się wkręcam, że rak, tętniak, guz, albo inne cholerstwo. Taka już jest podstępna ta nasza choroba.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

Umiejszacze...

Avatar użytkownika
przez Eva 11 wrz 2006, 21:47
http://www.skorzewo.republika.pl/archiw ... udzie.html coś do poczytania dla tych którzy jeszcze nie czytali ;)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Eva 11 wrz 2006, 22:53
Malkolmie... czytaj nie marudz ;) Tam pisze o ludziach którzy poniżają kogoś zeby podnieść swoją wartość Umniejszacz stosuje różnorodne strategie, aby uderzyć w twoją samoocenę. Niby to wyraża swoje uznanie dla czegoś, z czego jesteś dumny, później jednak robi jakąś złośliwą uwagę na ten temat. Wyczuwa to, co ty uważasz za swoje braki i niedociągnięcia i wykorzystuje w starannie dobranych momentach, kiedy twoja odporność jest osłabiona. Umniejszacz może ponawiać ataki na ciebie tak długo, aż ulegniesz. On musi podporządkować cię sobie, ponieważ postrzega cię jako osobę stojącą wyżej od niego. Formułuje oskarżenia, które zawierają “ziarnko prawdy” i wali nimi w ciebie “z całą szczerością” i “po prostu dlatego, że jest twoim przyjacielem” i “aby ci pomóc”. żeby się wywyższyć . Możność rządzenia życiem innych ludzi rekompensuje im ich własne niedostatki, ich brak człowieczeństwa. Oni po prostu muszą zdobyć władzę albo zginą i nie robi im żadnej różnicy, czy w drodze na szczyty nadużyją swojej potęgi, czy zmiażdżą innych.
Chyba warto poczytac i trochę ...poszukać tych wrednych ludzi w swoim otoczeniu może to coś zmieni...
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez edyni 11 wrz 2006, 23:10
mysle ze powinnas udac sie do psychologa w szkole powinien byc psycholog albo przynajmniej pedagog jesli rodzice ci nie chca pomoc musisz wzuac sprawy w swoje rece chociaz postaraj sie jescze porozmawiac na spokojnie z mama.Zacznij prace nad soba ,mysle ze powinnas uprawic jakis sport zapisz sie do pobliskiej silowni lub na fitness,ja najbardziej polecam joge to naprawde nie jest duzy wydatek a moge powiedziec ze oplacalny joga zmnienila moje zycie przestalam miewac ataki paniki ,ktore wyrazaly sie w przerazliwym leku o wlasne zycie ,zdrowie ,czego zaczelam miez juz somatyczne objawi :bole serca, gowy wogole czulam ze z kazda czescia mojego organizmu jest cos nie tak.Dwa miesiace temu nauczycielka jogi wyjechala do Indii wszystko bylo w porzadku do niedawna .Kilka dni temu ataki znowu wrocily koszmar z niecierpliwoscia wyczekuje mojej nauczycielki nie tylko dlatego zeby jak najszybciej zaprzestac tym atakom, joga poprostu uzaleznia jesli nie zrezygnujesz na poczatku a poczatki sa ciezkie bedziesz odczuwala ogromna satysfakcje zobaczysz jakie ze twoje zycie bedzie lepsze joga to nie tylko cialo w zasadzie to przede wszystkim praca z umyslem ale i cialo staje sie silne w mojej grupie od jogi odkad zaczelam z nimi cwiczyc nikt nie chorowal zadnych przeziebien praktykuje dopiro od pol roku to malo aby moz zaczac praktykowac joge samodzielnie w domu .Zacznij uprawic sport to napewno ci pomoze jesli nie masz mozliwosci praktykowania jogi zacznij chodzic na basen rob cokolwiek,wysilek fizyczny ulecza zle nastroje skutecznie obniza napiecie nerwowe WSZYSTKIM NERWUSOM POLECAM JOGE PROSZE WAS ZEBYSCIE SPROBOWALI TO NAPRAWDE ODMIENI WASZE ZYCIE NA LEPSZE nalezy tylko robic to systematycznie byc wytrwalym nie jest to latwe szczegolnie na poczatku ale pozniej nie bedziecie potrafili juz zyc bez jogi
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 lis 2005, 04:49

przez edyni 11 wrz 2006, 23:32
isc do spowiedzi ..hmmmmmm dziwna rada z niczego nie musisz sie spowiadac Olager sugerujesz ze to co robi Suzuki to grzech????dziwny sposob rozumowania.SUZUKI nie przywiazuj do tej masturbacji az takiej duzej uwagi nie wiem ile masz lat ale mlodzi chlopcy robia to czesto nie powinno byc to powodem wielkich wyrzutow sumieni a Nie sluchaj tych ktorzy utwierdzaja cie w poczuciu grzechu badz w przekonaniu ze powinno ci byc wstyd Jesli te sytuacje sa czeste zglos sie poprostu z tym do psychologa albo seksuologa chociaz myske ze oni takze stwierdza z e w takim wieku(przypuszczam ze jestes mlody)jest to calkiem naturalne kiedys jak znajdziesz sobie dziewczyne to prawdopodobnie to ustapi
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 lis 2005, 04:49

przez Pyzulka 11 wrz 2006, 23:46
Hej!!

Niestety też tak tak mam i to jest przerażające.

Spotykałam kiedyś bardzo często koleżankę w metrze. Wydawało mi się to dziwne, że aż tak często. Rozmawiałam z nią, ale dyskretnie spoglądałam na ludzi czy też ją widzą. O i mnóstwo innych podobnych sytuacji. Ostatnio leżałam w łóżeczku i czytałam sobie książkę i nad uchem zaczęła mi brzęczeć duża mucha (miała chyba z pół metra ;) , żart oczywiście). To była zwykła mucha. Próbowałam ją zabić gazetą, ale jej nie dogoniłam. Wleciała za szafę i już nie wyleciała. Do tej pory zastanawiam się czy one rzeczywiście tam była. Czy to schizofrenia?

Moim największym lękiem jest to, że stanę się taka jak niektórzy ludzie gadający głośno do siebie w tramwajach. Zauważyłam, że jak już wychodzą z tego tramwaju to się uspokajają. Czy oni są świadomi tego co robią? Dlatego jadąc np. do szkoły cały czas o tym myślę Jak ktoś na mnie spojrzy to wpadam w panikę. A może ja już gadam do siebie albo nieświadomie robię jakieś inne dziwne rzeczy? Szkoda, że nie mam możliwości jeżdzić z kimś bliskim. Byłoby łatwiej. Najgorsze jest to, że nie wiem jak się pozbyć tej dziwnej przypadłości.

Macie jakieś rady. Bo racjonalne tłumaczenie sobie, że to tylko moją wybujała wyobraźnia nie pomaga. Boję się, że zwariuję - albo już zwariowałam... :/
Pozdrawiam
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 16:18
Lokalizacja
Warszawa

przez wojtek_112 12 wrz 2006, 00:36
Nie sądze rzeby masturbacja była czymś złym.To zdrowy objaw .Już wiadomo że nie rosną od niej włosy między palcami, i że sie nie ślepnie.Chyba wybrałeś złe miejsce, jest na pewno wiele stron o takiej tematyce
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

przez artek28 12 wrz 2006, 01:50
no a ja tak mam
jezeli komus mi bliskiemu czy nawet niekoniecznie przytrafi sie cos przykrego to ja potrafie plakac razem z nim bo czuje sie tak samo zle jak ta osoba
jezeli ktos mi opowiada jak np strasznie go boli cos zab czy glowa to ja zaraz jak za bardzo sie tym przejme czuje taki sam bol
czasmi mi to baardzo przeszkadza
co z tym zrobic
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 22:10
Lokalizacja
Warszawa

Co to w końcu jest?

przez milka 12 wrz 2006, 08:28
Rak, nerwica, depresja????? Sama już nie wiem. Byłam już u kilku neurologów, psychiatrów i innych specjalistów. Miałam robione EEG (w normie) i różne inne badania (też w normie). I wciąż jest źle. Czuję się coraz gorzej. Normalnie nie daję rady. A było już tak dobrze, zbyt dobrze. Czułam się rewelacyjnie, ale lepiej znam złe samoopoczucie....czyżbym podświadomie chciała do niego wracać, bo czasem myślę, że tak, że lepsze to, co jest mi bliskie, co dobrze znam i stale czuję. Niby chcę być zdrowa, ale po dłuższych, bądź krótszych "lepszych" dniach wycofuję się i wracam do tych "gorszych". Każdy taki powrót oddala mnie od wyzdrowienia, wiem to, ale wracam.....i tak kręcę się na karuzeli moich objawów już 20 długich lat.....
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

Nowe wstrętne chwyty nerwicy?

przez Moniczka 12 wrz 2006, 12:59
Nerwica musi miec take wiele twarzy.Ostatecznie chyba w nia uwierzylam.Jezeli zaatakuje jakis narzad,ja go przebadam i wszystko okazuje sie perfekt to wiadomo ze to nerwy.Ostatnio po wzglednych dniach spokoju zaczynam znowu miec dosc.Nie wiem czy to nerwy ale moze doradzicie.Od rana az po wieczor czuje non stop mdlosci polaczone z falami goraca i poceniem (ale umiarkowanym).Czuje sie nieustannie niedobrze,czemu dochodzi ochota na wymioty,do ktorych jednak ostatecznie nie dochodzi.Tak sie jednak boje,ze moze do nich w koncu dojsc i to bedzie dla mnie kompromitacja.Najgorzej jest w autobusach,czy w ogole autach.Jak pojazd staje,rusza,hamuje,trzesie to robi mi sie jeszcze bardziej slabo i niedobrze,robie sie blada i ledwo wychodze z auta takie mam zawroty.Nie wiem,czy cos zostalo przegapione w badaniach (np.zaburzenia hormonalne) czy tez to kolejna twarz leku i nerwicy.Poradzcie mi,czy sa jakies tabletki na mdlosci-bezpieczne ktore mozna kupic bez recepty?Wkurza mnie to,ze niektorzy przypisuja to ciazy w ktora wcale nie zaszlam!Trace juz cierpliowsc.Ile jeszcze razy bede sie tak przerazac i meczyc z wciaz nowymi "niespodziankami" organizmu???
Moniczka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 33 gości

Przeskocz do