Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez AnnaR 07 wrz 2006, 14:21
kretko, tu nie głupota ale lęk.ja np. teraz mam ból żołądka od dłużeszgo czasu ale panicznie boję się lekarza gastrologa (tzn. badań) wiec w końcu sie przemogłam i umówiłam ale za kilka dni zamiast na najbliższy termin a teraz mnie boli i się wkurzam na siebie, ze zwlekam.trudno sie pogodzić z własnym, nieracjonalnym zachowaniem, prawda?
Betty, przykro mi z powodu twoich zwierzątek.co do sprzątania to wydaje mi się, że tak sie można zmęczyć sprzątaniem, że nawet podróż niestraszna :) ale to tylko żarty, rozumiem cię, bo ja też mam jeszcze trochę kłopotów z podróżowaniem chociaż pochwalę się ,co mi tam :), 2 miesiące temu pojechałam sama pociągiem z Gdańska do Warszawy odwiedzić przyjaciółkę a potem nawet ujeżdżałam sie środkami lokomocji po W-wie.buziaki.Ania
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
15 sie 2006, 21:00
Lokalizacja
Gdańsk

przez kretka 07 wrz 2006, 14:26
Bardzo trudno się pogodzić. Ja badań się nie boję, za to nie lubię być lekceważona i po prostu się wstydze iść po raz setny tdo lekarza z jakąś pierdołą. On wie, że mam nerwicę i pewno powie znów "to przez nerwy". To takie upokarzające czasami.
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

przez AnnaR 07 wrz 2006, 14:40
to prawda.ja prawie wpadam w panikę jak muszę iść do lekarza więc mam bardzo szybki puls (normalnie mam niższe ciśnienie) a tu babka mi chce zapisać leki na serce.myślałam, że padnę trupem jak to usłyszałam.leki na serce mi się kojarzą z moja babcią, która ma nadciśnienie i to groźne.wyszłam bardziej zdenerwowana niż przyszłam ale po rozmowie z rodziną, znajomymi i lekturze ulotki stwierdziłam, ze nie będę brała tego śiwństwa.jak się okazało, babka nawet sie nie zainteresowała, że ja po wyjściu zaraz sie uspokajam i przez 90% czasu się tak nie denerwuję.teraz się zdecydowałam na gastrologa ale juz się boję (mam iść we wtorek), zastanawiam sie czy mam zaangażować rodzinę, żeby ktoś ze mną poszedł (a to dla mnie przykre bardzo) albo usiłować przełożyć wizytę na wczesniej bo nie dotrzymam do tego czasu-generalnie boli mnie bardziej niż zanim zdecydowałam sie pójść. ;) ja wam wszystkim zazdroszczę, ze tak spokojnie udajecie sie do lekarzy, dla mnie to koszmar.jedyny plus, ze z resztą życia sobie całkiem nieźle radzę.
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
15 sie 2006, 21:00
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witajcie! jestem tu nowa i błagam o pomoc :(

przez przerażona 07 wrz 2006, 14:42
Witam wszystkich!
Chciałabym pogadać o objawach nerwicy. Wiem, że ten temat był poruszany już 1000 razy, ale jakoś nie moge się uspokoić. Mam nadzieję, że ktoś z was znajdzie chwilkę i to przeczyta.
Wszystko zaczęło się 2 miesiące temu od kłotni z mężem. gdy rano się obudziłam miałam prawą rękę jakby bezwładną (specjalnie się tym nie przejełam). Następnie zaczął sie silny ból pod łopatką, promieniujący do pachy, karku i żeber. Później było ogólne osłabienie, uczucie gorąca, senność, zawroty głowy, pocenie się, rozgrzanie ciała, dreszcze, trzęsienie mięśni, skurcze mięśni, mrowienia, ból i strzelanie w stawach, hiperwentylacja, poczucie jakby otaczający świat był poza mną. Przespałam prawie trzy dni. Następnie zaczęły się bóle głowy: w skroniach, dosłownie na czubku głowy i silne uczucie jakby ktoś mi włosy wyrywał z głowy (tak silne, że aż ten ból zbudził mnie w nocy) Zdecydowałam się przyjechać do Polski (bo mieszakm w Szwecji) i zacząć szukać przyczyny złego samopoczucia. Wykonano mi ekg, morfologie, mocz, biochemię (magnez, wapń itd), hormony tarczycy i ussg tarczycy, badanie laryngologiczne, badanie cisnienia oka, badanie dna oka, byłam u 3 neurologów, którzy po badaniu nic nie stwierdzili.
Większość objawów wkońcu jakby ustąpiła i już zaczęłam wierzyć że to nerwica. Ale pojawiły się inne. I to mnie BARDZO PRZERAŻĄ!!!!!!!!!!!!! :( :( :(
Przed oczami pojawiły mi się czarne punkciki, kreseczki itd. Są one cały czas i nie ustępują. Zwłaszcza jak spojrzę na jakąś jasną powieszchnie, jak wyjdę na dwór, ekram monitora lub patrze na ściany. Dodam, że poruszają się one wraz z tym jak wodzę oczyma. Ostatnio zauważyłam że jest ich jakby więcej. Uwierzcie mi, że ja je widzę naprawdę. Więcej jest ich w lewym oku, a w prawym właśnie zaczęły się pojawić. A na dodatek zaczęło mi tak pulsować (tętnić) w prawym uchu. Jestem przerażona. Cały czas siedzę i płaczę. Jutro idę na tomokomputer głowy i bardzo się boję o jego wynik :( Już widzę, że mam guza mózgu lub coś innego, jak mi robią trepanację czaszki i jak po niewj wyglądam. Błagam Was o jakieś wsparcie, poradę bo ja chyba nie wytrzymam do jutra.
Gorąco pozdrawiam i dziękuję za pomoc

Ps: dodam że osoby z najbliższego otoczenia starają się mnie zrozumieć, ale prawda jest taka, że jak ktoś tego nie miał to nie wie jak to jest :(
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
06 wrz 2006, 16:12

Zrzucanie wszystkiego na NIĄ.

przez kretka 07 wrz 2006, 14:44
To jest problem, z którym nie mogę się pogodzić.
Ja rozumiem, że fakt, iż ogłaszam każdą swoją dolegliwość i zamartwiam się nią głośno, może sprawić, że niektórzy będą za każdym razem myśleć "to tylko nerwica". Ale boli mnie co innego. Kiedy dolega mi coś, co mnie naprawdę martwi, idę do lekarza, tylko że już mi się odechciewa... Bo on wie, że mam nerwicę, i na każdą skargę, którą tylko da się tak wyjaśnić, odpowiada "to nerwy, proszę się mniej denerwować". Jutro idę z bólem głowy, który mi dokucza od kilku dni i martwi, bo jest momentami dość silny. Prawie na pewno usłyszę, że to nerwy:-( A na robienie jakiejś tomografii prywatnie mnie nie stać.
Wiem, że zazwyczaj wyolbrzymiam i szukam choroby tam, gdzie jej nie ma. Ale bagatelizowanie moich skarg może się kiedyś naprawde źle skończyć. Co zrobić, żeby lekarz traktował to poważniej?
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

przez kretka 07 wrz 2006, 14:50
Święta prawda- zdrowi tego nigdy nie zrozumieją:-( Słuchaj, jeśli jutro masz tomografię, to na dzień dziesiejszy nic więcej nie zrobisz... Poczekaj spokojnie. Przynajmnije poznasz powód- gdybym ja poznała przyczynę moich bólów głowy, byłabym szczęsliwa, cokolwiek by to było, bo przestałabym się wreszcie zamartwiać. Niestety, skierowania nie dostanę, a prywatnie mnie nie stać:-( Jeśli znajda organiczna przyczynę, to ma to tę dobra stronę, że będzie można się tym zająć. jeśli nic nie znajdą, pewnie czeka Cię dalsza tułaczka po lekarzach. Może to być nerwica, wyjątkowo mocno nasilona... Do jutra spróbuj się czymś zająć (ja wiem jakie to trudne). Chociażby posiedź tu, poczytaj o ludziach podobnych do Ciebie- mnie to podnosi na duchu:-) Albo prześpij się, posłuchaj muzyki, obejrzyj jakiś film... Powiedz sobie, że i tak nic nie zdziałasz, możesz tylko czekać, a najlepsze co możesz zrobić dla siebie to czekać spokojnie...
Ja czekam na jutrzejszą wizytę u lekarza (ból głowy+ wyniki badania tarczycy) i też się boję...
Posyłam dobrą energię!!!

[ Dodano: Czw Wrz 07, 2006 2:51 pm ]
A może chcesz pogadać? Mój numer gg: 2668741. Jeszcze przez jakiś czas jestem przy komputerze.
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

przez kretka 07 wrz 2006, 14:53
Moim zdaniem powinnas poprosić kogoś żeby Ci towarzyszył, na pewno będziesz się mniej denerwować, i przede wszystkim- załatwić to tak szybko, jak się da. Żadnego przekładania!;-) Co się odwlecze to nie uciecze, a im dłużej będziesz to odkładać, tym bardziej będziesz się bać. No, udowodnij, że jesteś dzielna:-) Trzymam kciuki.
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

przez Ruda 07 wrz 2006, 14:54
ja też Ci odpisałam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 wrz 2006, 12:42

przez kretka 07 wrz 2006, 14:59
Warto spróbować. Jeśli zaangażujesz się w terapię (pamiętaj, że główną robotę musisz odwalić Ty, nie psycholog), może ona przynieść naprawdę dobre efekty.
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

przez AnnaR 07 wrz 2006, 15:05
właśnie stąd wtorek bo wcześniej jestem sama i nie mam za bardzo wsparcia. ale rozważałam załatwienie tego samej; był termin na jutro a ja zrezygnowałąm i teraz sie gryzę.zawsze tak mam,zamiast uwierzyć, ze wybrałam opcję lepszą to poddaję ją w wątpliwość.ja tak mam, że w końcu pójdę ale wkurza mnie, ze tak jakby ciągle muszę coś udowadniać.bo niby komu?sobie samej?innym?i dlaczego inni nie muszą tylko sobie idą na luzie?tak czy siak, dzięki za wsparcie; wiele dla mnie znaczy.buźka.Ania
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
15 sie 2006, 21:00
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez agapla 07 wrz 2006, 15:39
Ja mam odwrotną sytuację moi lekarze co i chwila mi coś sami wymyślają a ja to olewam bo mam ich pomysłów dosyć , chyba wogóle na tym forum jestem nietypowym przypadkiem nerwicy bo nie chodze po lekarzach i nie słucham co maja do powiedzenia , a co najwazniejsze wogóle sie nie wkrecam w choroby .Ale masz racje że bagatelizowac niektórych spraw sie nie powinno , ja jednak myśle ze jakby naprawdę coś ci dolegalo to lekarz to wykryje .Dlatego dobrą sprawą jest irydolog ja własnie dzis sie do niego wybieram , żeby juz zakonczyc wszelkie domysły i przypuszczenia co do zdrowia , ale przede wszystkim chciałabym żeby mi określił w 100% czy mam nerwice czy nie!pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez kretka 07 wrz 2006, 15:45
Moja mama kiedyś była... Może też się wybiorę;-)
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

Avatar użytkownika
przez agapla 07 wrz 2006, 15:50
Tylko grunt to znaleźc jakiegoś dobrego a nie konowała oszusta ,ten do którego sie wybieram mówią ze jest dobry a cholercia wie! musze za to zapłacić a kasa nie chodzi piechota ,więc nie mam zamiaru jej wyżucać w błoto! Mam jeden problem ,on przed badaniem robi wywiad no i teraz co skąd będe wiedziała że mówi prawde o moim stanie zdrowia jak juz będzie wcześniej wszystko o mnie wiedzieć? ech nie nawidze lekarzy :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Dąbrówka 07 wrz 2006, 15:50
Przerażona, ja też miałam takie jak twoje objawy - jota w jotę. Przebadano mnie na wszystkie możliwe sposoby łącznie z tomokomputerem i........nic - nerwica jak nic! Moja pani psychiatra powiedziała, że to typowe objawy zaawansowanej nerwicy (byłam u stanu wytrzymałości). Teraz mam "nawrót" ale nie tak okropny jak objawy 2 lata temu. Mam też czarne latające punkciki, szumy i słyszę w uchu tętno mojego pulsu, bóle głowy, ciśnienia w głowie, mrowienia itd. itd. Aktualnie robię sobie znowu wszystkie badania (bez tomokomp.) ale i tak wiem, że to na tle nerwicowym - dla świętego mojego spokoju jednak je zrobię. Postaraj się nie denerwować, wiem że to trudne ale może to co napisałam cię pocieszy - ja byłam przekonan że z tymi objawami mam guza mózgu ale nie mam!!!! i ty też go nie masz tylko tak reagujesz na nerwicę. Pomogą doraźnie leki uspakajające, magnez, kompleks wit. B. Trzymaj się!!!

[ Dodano: Czw Wrz 07, 2006 3:55 pm ]
Wiecie co zauważyłam czytając to forum, że większość z nas ciągle się leczy, bada jakby szukając choroby pomimo, że wszyscy juz mamy zdiagnozowaną nerwicę albo wiemy, że ją mamy. Robimy to - przynajmniej ja dla świętego spokoju, chociaż pewnie i tak dalej będziemy sie doszukiwać choróbsk w każdym bólu i niedyspozycji:) Głupie co?
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do