Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez atrucha 29 sie 2006, 11:57
Bystry..Ty już nie dramatyzuj tylko idż do lekarza.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez Magda-27 29 sie 2006, 11:59
Ja się leczyłam u neurologa, ale większość ludzi z forum korzysta z usług psychiatry. Psycholog to nie lekarz :!: Do psychologa chodzi się na psychoterapię :D
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Nerwica czy nie??

przez Kussi 29 sie 2006, 12:34
Czesc. Jestem tutaj nowa wiec bardzo prosze o wyrozumialosc.

Od 1,5 miesiaca <dokladnie od czasu kiedy odebralam swiadectwo maturalne> mecze sie z dziwnym atakiem... M. in. Kiedy zmieniam otoczenie czuje sie strasznie zle ;/ moje objawy to:
- szybsze bicie serca
- jest mi bardzo goraco
- jest mi niedobrze, czuje jak mi sie gardlo zaciska
- mam mdlosci, strasznie mi sie unosi az w koncu lapie mnie duszacy kaszel, cos w roli "bede wymiotowac" jednak nic z tego niewychodzi.

Na poczatku myslalam ze jest to normalna kolej rzeczy, ze pewnie po maturze moj organizm chche sie odstresowac.. jednak zaczelo mnie to denerwowac.. kurcze przeciez nie bede caly czas siedziec w domu i bac sie ze jak gdzies pojde to to mnie zlapie...

Wydaje mi sie ze te objawy to nerwica zoladka....
Preawdopodobnie mam to po moim tacie ktory tez mial nerwice.. naszczesie sie jakos wyleczyl.

w niedziele wrocilam z weekendu, ktory spedzalam poza domem <heh> od niedzeli wieczorem mam non stop taki wlasnie atak.. dzis juz sie czuje lepiej <lekko mnie zaciska przed pojsciem do lekarza.. ide dzis trzeba sie dowiedziec co mi jest>

przez te obawy czesto lapie mnie zgaga czy niestrawnosc...

za miesiac zaczynam noiwa szkole.. niewiem co to bedzie ze mna.. obawiam sie najgorszego.. bede nie do zycia... dopuki sie nieprzyzwyczaje... ehhhh...

co myslicie o tych objawach?? czy to nerwica??

[ Dodano: Wto Sie 29, 2006 12:54 pm ]
chcialam jeszcze dodac ze mam talent <jak kazdy z chorych> do wkrecana sobie roznych rzeczy ktore sprawiaja ze czuje sie jeszcze gorzej.... ehhh... mam narazie nie takie straszne objawy jak inni ale to pewnie dopiero poczatek...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 sie 2006, 22:04
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez duskfall 29 sie 2006, 14:42
novicjusz:

przerabiałem 90% tych objawów co masz i część dalej przerabiam, a o HIV staram się nie martwić, bo po co. Jeśli badania wychodzą ok wszystko jest w porządku.

Poza tym wirus ujawnia sie po długim czasie, a nie tak jak u Ciebie-tydzień.

Kiedyś na jakimś forum czytałem o człowieku, który był przekonany o tym, że robaki mu chodzą pod skórą. Był o tym święcie przekonany i łaził po wszystkich lekarzach z nadzieją, że nie jest za późno. W swoich objawach zauważ podobną bezsensowność a będzie dobrze.


Co do gorączki- wysoką ją masz? od rana, czy pojawia sie nagle? no i od jakiego czasu ją masz?
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 29 sie 2006, 16:40
AAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!! :shock: Dzisiejsze moje statystyki, to:
I) Potliwość w skali od 1-10.
a) Twarzy 0 (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)
b) Pozostalej części ciała 1 (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)

Fakt, że dzisiaj jest chłodno i nie wiem jakby było przy 30 stopniach........ale!!!!!!!!!!!!!!!!! Byłam z matka w Urzędzie Pracy!!!!! I NIC!!!! Wracałam sama w tramwaju, co prawda siedzialam i nie bylo tloku ale.......... NIC!!!!!!!!!!!!!!!!!ZERO STRESÓW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Troche mi serducho waliło ale to nic!!!!!!!!!!!!! to jak malutka kropelka w ogromie oceanu!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja pikoleeee!!!!! CO ZA SZOKER!!!!!!!!!! Dobra kończę się cieszyć, bo jeszcze los zrobi mi na złość i okarze się, że to tylko sprawka pogody...... Jejku!!! KOCHAM WAS WSZYSTKICH!!!!!

[ Dodano: Sob Wrz 02, 2006 10:59 pm ]
Kurcze.......znowu stres. W poniedziałek idę do pracy. Dostałam się także na studia wieczorowe. Teraz nie mogę, to co będzie później??? Wykorkuję chyba!!! Słucham sobie dołującej, pięknej muzyki i odliczam czas :( Będę musiała wyjść z mojej fortecy i spotkać się z ludźmi. Boję się.

Właśnie słucham sobie HEY:

"HO"
Tego dnia czystość
Została pogrzebana, razem z nią legł wstyd
Tego dnia upadł duch
Wygięła się do wewnątrz bezpowrotnie elipsa ma

Obrastam w siłę, bronię się
Nie złoszczę się, nie złoszczę się
Lubię chleb więc sobie zjem
I po brzuchu się poklepię

Wczoraj zdołałam
Wrócić do łona matki pamięć wraca dziś
Co w niej jest czego nie mam ja
Pełnia człowieczeństwa wiele kosztuje mnie

Zobaczymy jak to będzie...
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

Pomóżcie!!!

Avatar użytkownika
przez gabi82 29 sie 2006, 17:05
nie wiem jak mam sobie poradzic. mam nerwice lękową. Chdze do psychiatry od 3 m-cy. Biore leki : alprox i rexetin ale nie wiele mi pomagaja. najbardziej boje sie wychodzic z domu. Za każdym razem mam napad lęku. Ostatnio wogóle nie wychodzę bo boje sie tych lęków. Ciągle boje sie ze cos mi sie stanie i umre. Nie wiem co mam dalej robic. Jak mam poradzic sobie z lękami? Przecież nie mogę do konca zycia siedziec w domu. Z góry dziękuje za pomoc :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 sie 2006, 16:52
Lokalizacja
warszawa

przez Angelika 29 sie 2006, 21:55
Witaj doskonale Cie rozumiem sama na nerwice lekowa choruje od dziecinstwa tylko wczesniej nie mialam pojecia co mi jest.Nie mialam wsparcia moich rodzicow i praktycznie bylam sama.Czy masz obok siebie kogos kto moglby Ci pomoc bo to jest bardzo wazne abys nie byla sama z tym calym balastem.Nie martw sie nerwica to nic strasznego i od tego sie nie umiera tylko z tym sie powinna walczyc,nie dac sie obezwladnic bez reszty.
Angelika
Offline

juz nic nie wiem...

przez Tunia 29 sie 2006, 22:10
kochani czy znacie jakąs metodę na nerwice?Jestem spiąca i chodze jak nacpana,a leki mam zmniejszone do minimum...Ale ja chyba oprocz nerwicy mam jeszcze depresję...Byłam juz u roznych psychologow ale oni do mnie nie przemawiają....Nie mam perspektyw na przyszłoscprzerwalam studia...Czuje ze choroba mnie pokonuje..Powiedzcie co mam zrobic? :(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 sie 2006, 13:37

przez Angelika 29 sie 2006, 22:17
Wez sie w garsc dziewczyno bo niewarto dla nerwicy porzucac i rezygnowac ze wszystkiego co dla Ciebie jest najlepsze.Nie daj nerwicy tej satysfakcji i walcz calymi silami a ja pokonasz i bedziesz szczesliwa bo uda Ci sie.Uwierz w to a na pewno dasz rade.Trzymam za Ciebie kciuki.Wszyscy tutaj jestesmy z Toba.Pozdrawiam i duza buzka :smile: :smile: :smile: :smile: :smile: :smile:
Angelika
Offline

przez Cilv 29 sie 2006, 23:54
Bystry idź do porządnego lekarza i zrób wszystkie badania jakie tylko możliwe! Ja miałam podobnie jak ty silne bóle głowy rozsadzające, pulsowanie, gule w gardle, dretwienie rąk i silne zawroty głowy, po prześwietleniu kręgosłupa wyszło że mam zanik lordozy szyjnej, stąd nieprawidłowe ułożenie rdzenia kręgowego i jego dysfunkcja, i stąd te wszystkie dolegliwości, ja niestety nim to odkrylam już sobie wszylam niezłą nerwiczkę :(
Dopóki nie sprawdzisz wszystkiego nie będziesz miał pewności czy to choroba czy nerwica :!:
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
28 cze 2006, 18:33

kolejny epizod watpliwosci nerwicowych

przez duskfall 30 sie 2006, 01:30
od niedawna, bez przerwy pod warunkiem, ze nie jestem zajety pojawiaja sie nastepujace objawy, ktore sprzyjaja mojej wizji chorobowej dotyczacej mojej osoby:

krecenie sie w glowie, zawroty glowy, tyle, ze jakies dziwne, silniejsze- Jakbym mial zaraz pasc. Lece dalej: stan podgoraczkowy, swiatlowstret silny, stany depresyjne, poczucie nierealnosci otaczajacego swiata(!), oczoplas, wyczerpanie [silne].

zadam teraz iscie majstersztykowe pytanie: co robic? nie mam sił. Znowu te wizje smierci przede mna i przeklete lęki. Dość.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

przez laura 76 30 sie 2006, 09:23
ja takze mialam silne lęki , ale dałam sobie z nimi radę .bałam się wyjsć wszędzie ale stopniowo wyznaczałam sobie granice dokąd mam dojśc .Bylo ciężko ale udało się .wyprubój tą metodę ale takze nic na silę
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
01 maja 2006, 19:13

przez Dąbrówka 30 sie 2006, 11:06
Milka, ty wiesz że mi też lepiej odkąd tu trafiłam i zobaczyłam ilu ludzi boryka sie z nerwica i jej problemami. Zmotywowało mnie to do walki, że skoro mam takie objawy jak większość z forumowiczów to tak naprwdę nic mi nie będzie i jak sama sobie nie pomogę i nie przestawię mojej psychiki na "normalne" myślenie i nie będę się mobilizować do przezwyciężania słabości to dalej będę tkwiła w tym błędnym kole. OD tygodnia (nic nie biorąc) czuję się bardzo dobrze aczkolwiek kilkukrotnie czułam pojawiający się zawrót głowy czy nadchodzący lęk ale zaraz mówiłam sobie : spokojnie to typowe, to nerwica i przechodziłam do porządku codziennego (nie skupiałam się na tym co zaczynało się dziać) i przechodziło. Liczę się z tym, że pewnie atak prędzej czy później nastąpi i wtedy pewnie nastąpi zwątpienie ale będę walczyła dalej. To święta racja, że leki tylko zagłuszają nasze objawy - oczywiście wspomagajmy się nimi ale przede wszystkim zmuśmy nasze mózgi do wysiłku, do pozytywnego nastawienia. Wspierajmy się wzajemnie, bo nikt "normalny" tak naprawdę nie wie co my przeżywamy
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

Czy też tak miewacie..

przez Martuśka86 30 sie 2006, 11:45
niewiem moze to sie komuś wydac dziwne albo też i nie...miewam czasem...a ostatnio nawet coraz czesciej ze jak sobie gdzies siedzie...obojętnie gdzie w autobusie,w pokoju,u koleżanki czy kolegi...mam taką zawieszke,patrze sie w jeden punk,to wyglada tak jak gdybym o czymś myślała,a tak wcale nie jest,zwykłe zawieszenie,pustka w głowie,nic do mnie nie dociera,nawet bywa tak ze ide gdzieś w centrum i jak spotykam znajomych to jest tragedia,moge sie na nich patrzec ale t tak jakbym ich wogóle nie widziała...to jest straszne..co to moze być...czy to też może mieć coś wspólnego z nerwicą??takie odejście od całego otaczającego świata?
Każda kobieta jest dla mężczyzny bogiem, który może dokonać w nim cudu.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
28 sie 2006, 17:55
Lokalizacja
Białystok

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do