Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez mirabelka 28 sie 2006, 19:01
dla mnie brak apetytu to nie powód do radości, tym bardziej, że już 'noramlnie' mam niedowagę.
przez to, że jem mniej, czuję się gorzej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 sie 2006, 01:05
Lokalizacja
poznań

przez kretka 28 sie 2006, 19:14
Dla mnie to też żaden plus, jestem chuda jak kościotrup:-( Własnie, może macie jakiś sposób, by- mimo nerwów- przytyć?
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

przez Nonenow 28 sie 2006, 19:30
Ale podwyzszone cisnienie moze zrobic 'krzywde w glowe'! Moze prowadzic do agresji, drazliwosci, nerwicy.. A poza tym niszczy zyly.

A takie reakcje na thc w powietrzu znam:/ Nie z autopsji, ale wiem ze ludziom sie zdarzaja. Trzymaj sie z daleka od trawy, radze.
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez carlik 28 sie 2006, 19:48
no nic . myslalam ze jakos podniose atmosfere :( kretka ja jak juz mialam bardzo silna niedowage pilam pare razy dziennie takie shake'i dla osob ktore sie odchudzaja i ktore zastepuja tym osobom posilek. troche pomoglo-tzn nie straszylam .
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
10 sie 2006, 15:27

Avatar użytkownika
przez Eva 28 sie 2006, 20:29
Mi moja nerwica przysłużyła się tym że stałam się mistrzynią w wyszukiwaniu powodów które zmuszają mnie do pozostania w domku :lol: Żebym nie musiała wtedy kiedy nie chce ...czytaj kiedy sie boję ;) na siłe być wyprowadzona na otwartą przestrzeń . Oszukiwałam sama Siebie tymi powodami i bardzo w nie wierzyłam do tego stopnia że mogłam na zawołanie dostać rozstroju żołądka ,albo coś innego :lol: Moja nerwiczka dbała o mnie jak o najlepszą przyjaciółkę nigdy żeśmy się nie rozstawały. Dzieki niej pięknie raz tyłam raz chudłam ...wspaniałe czasy ;) ciuchy w szafie się nie miesciły bo wisiały od numeru 36 do 46 piękna rozpiętpośc. Zegnaj jednak moja nerwiczko będe Ciebie czasami wspominała ale więcej nie mam zamiaru z tobą się aż tak związać. Pozdrawiam inne NERWICZKI ;)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez Gloria21 28 sie 2006, 20:32
ja tez nie widze powodu do radości przez nerwice też schudłam a z apetytem też róznie bywa raz jest lepszy raz mniejszy, ja nie lubie siebie tak szczupłej a waze 50 kg a wazyłam 55-56 kg. Właśnie jeśli ktos zna jakiś sposub na przytycie przy nerwicy to chętnie skorzystam z tej rady.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
16 sie 2006, 20:38

Avatar użytkownika
przez mirabelka 28 sie 2006, 20:34
gdybym chciała się odchudzić, może i bym się cieszyła z tego, ale normalnie jestem obżartuchem i teraz czuję że coś jest nie tak, kiedy nie mogę patrzeć na jedzenie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 sie 2006, 01:05
Lokalizacja
poznań

Pomocy

przez mar1986 28 sie 2006, 20:53
Pisze to, gdyż szukam pomocy, bo nikt już nie wie co mi jest, napisze tyle, ile zdołam i proszę o jakieś uwagi, rady, pomoc.

W październiku 2005 roku zaczołem studia, przeprowadziłem się do akademika, nowi ludzie, a ja z natury jestem nieśmiały, zaczołem chodziń na siłownię, chodziłem od grudnia do czerwca, jadłem przy tym duże ilości produktów mlecznych, bardzo duże ze względu, żę chciałem nabrać jak najwięcej masy na siłowni, obiady jadałem na stołówce, przez całe kilka miesięcy, o różnych porach, raz o godzinie 13 a raz o godzinie 17, podobne rozbieżności czasowe były także z śniadaniem i kolacją, pisze to, gdyż przyda się to możę w przyszłości. Cały czas praktycznie biegałem, często byłem w duzym napięciu, zestresowany, nie miałem praktycznie chwili wolnego czasu, gdyż wszystko tak miałem zaplanowane.

W połowie maja zaczęły się problemy, zaczołem mieć codziennie, rano po śniadaniu nudności, czasem wymioty, i tak było praktycznie codziennie, z tym, żę czasem bardziej, a czasem mniej, przeszkadzało mi to bardzo, z tego powodu opuszczałem zajęcia, ale myślałem, że samo przejdzie, w tamtym okresie chorowalem tez na oskrzela, lekarz mowil ze te nudnosci sa od tego, po miesiacu oskrzela, kaszel zostal wyleczony ale nudnosci nadal sie utrzymywaly, nastały wakacje, w jeden dzień miałem nudności, w drugi dzień prawie wcale, nie wiedzialem co to moze byc, wiec postanowilismy szukac, najpierw zatoki i alergia, zrobilem zdjecie zatok, testy alergiczne wykazaly, ze jestem alergikiem na roztocza, zatoki byly praktycznie zdrowe, alergolog i laryngolog wykluczyli to, ze nudności mogą być z powodu alergii, zatok, zatoki mialem zdrowe zdaniem laryngologa.

Potem zrobilem wyniki na kal, mocz i krew, wyniki na krew byly wrecz idealne, ocz takze dobre i na kal takze dobre, wiec kilka chorbo zostalo wykluczonych.

Następnie lekarz dał mi skierowanie do gastrologa-lekarza od przewodu pokrarmowego - bo nudności to przewód pokarmowy, jutro, we wtorek mam sie zarejstrowac do tego specjalisty i tak mi sprawdza przewod pokarmowy, moze to wrzody żołądka ? Bóli nie odczuwam, tylko, te nudności po posiłkach. Nudności mam mniejwiecej teraz co drugi dzień sie nasilają, zdarzają się dni, kiedy czuję się dobrze, ale rzradko.

Narazie pozostaje mi czekac na konsultacje u gastrologa i ewentualne badania, a wy co o tym myslicie, bo ja przeszlem juz wiele badac, ale dotychczas wszystkie wychodzily dobrze dla mnie.

Mozę to rzeczywiscie jakies wrzody, albo coś innego ?
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
28 sie 2006, 20:19

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 28 sie 2006, 21:04
Neurosis78: Dzięki :) mam nadzieję, że wszystkim nam się w końcu uda

Atrucha: Czasem sama siebie mam ochotę walnąć, więc odruchy mamy podobne :) Tylko, że jak mam nie analizować skoro mam tyle pytań...kuuurcze...ja się boję, że te leki mi nie pomogą, z jednej strony czuję się chora a z drugiej, że wmawiam sobie chorobę, ta całą nerwicę. Wiem, że niektóre leki działaja z opóźnieniem ale mam też takie które powinny prawie odrazu...chyba bede musiała zdobyć jakieś Relanium czy coś, jak mnie wgniecie w parkiet to może wtedy bedę usatysfakcjonowana.

Rafik!!! Ty mnie kurcze tu nie wkurzaj!! :) Odbierasz mi resztki nadziei. Czyli, że co?? Alprox jest jakimś słabym lekiem?? A co do nałykania się proszków to ja podziękuję, jeden raz mam za sobą.
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Magda-27 28 sie 2006, 21:07
Witaj :)
Ja miałam bardzo podobnie, z jedną różnicą, wymiotowałam zawsze przed śniadaniem, tylko kilka razy zdarzyło się po. Też miałam robione przeróżne badania i zawsze wszystkie były w porządku. Przez 4 miesiące brałam lek - Velafax i on mi pomógł, od pół roku mam spokój z wymiotami, nawet mdłości zdarzają się bardzo, bardzo rzadko.
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez mirabelka 28 sie 2006, 21:56
z tymi lekami to tez tak jakos dziwnie jest..bo mi nieraz pomagaja po dwoch dniach, nieraz po dwoch miesiacach...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 sie 2006, 01:05
Lokalizacja
poznań

przez Dąbrówka 28 sie 2006, 22:13
Bystry, dokładnie takie objawy miałam - dlatego pierwsze co skierowali mnie do laryngologa - niewiele to dało zresztą. Zresztą teraz zaczynam miec nawrót i często mam bóle głowy, uczcie zapadania się lub jak ty to określasz odpływania, potworne napięcie w okolicach nosa, oczu i nad nosem (tak jak są umiejscowione zatoki czołowe i szczękowe), czasami mam wrażenie, jakbym miała za krótkie mięśnie wokół oczu i nosa - wrażenie naciągnięcia. Praktycznie co noc budzą mnie zdrętwiałe dłonie itd, itp......ale w czw. idę sobie zrobić badania krwi - tak dla uspokojenia, bo i tak wiem że to moja nerwica wróciła - no i po leki ale tylko te doraźne, także po magnez, kompleks wit. B - bez tego ani rusz! Idź też do lekarza takie przebadanie się (szczególnie jak wyniki pokażą żeś okaz zdrowia) pomagają na trochę pozbyć się lęków o swoje zdrowie - przynajmniej na mnie to podziałało aczkolwiek w momentach ataku byłam skłonna podważyć wszystkich lekarzy i aparaturę, że pewnie się pomylili i na pewno coś mi jest! Do lekarza!!!!!
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

Avatar użytkownika
przez Andhariel 28 sie 2006, 22:31
Witajcie wszyscy Propranolo przepisano mi tez 2*10mg brałem to czasmi nie brałem ale kjak atak miałem to znowu brałem i teraz wogole tego nie biore ok 1,5 miesiaca ale mysle ze w duzym stopniu przyczynił mi sie tez lek do rozregulowania pracy serca wczesniej kiedy go nie brałem miałem tylko szybkie nawa;lnaki i zadnych boli podczas ataku a teraz ku.... cały czas niektorzy czuja sie po nim lepiej ale niektorym jest gorzej....
Trzymajcie sie ludzie:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
12 lip 2006, 17:57
Lokalizacja
woj. Łódzkie

przez mar1986 28 sie 2006, 22:45
A na co jest ten lek :smile:
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
28 sie 2006, 20:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 11 gości

Przeskocz do