Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez limba 23 sie 2006, 19:24
neurosis- nie bój się to napewno jakiś następny cholerny objaw cholernej nerwicy.Napewno przeszło Ci to po paru minutach i pozostało zmęczenie i wyczerpanie???To świństko pewno czeka i myśli czym uprzyjemnić dzień.Ja dzisiaj poszłam zrezygnowana na miasto i nawet nie dostałam lęków...Nie wiem czy ja już nie kocham tej choroby,czy to ona mnie zdradziła??Napewno wiem jedno nie wolno się jej poddać,a jak przestaniesz przywiązywać uwagę do życia zmniejszą się lęki.To tak jakby ona wiedziała ,że lękasz się o swoje życie, zdrowie i atakuje :cry:
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 23 sie 2006, 19:27
A czemu nikt nie weźmie pod uwagę, że wcale nie macie nerwicy, a zespół paranoidalny? Bo tak twierdzi psycholog, czy rodzinny? No sorry, ale aby stwierdzić coś takiego nie wystarczy jedna wizyta u psychiatry. Trzeba iść do szpitala i takie stany diagnozować na oddziale zamkniętym. Ośrodek nerwicowy nic tutaj nie da. Więc najpierw do psychiatry, a później ewentualnie do psychologa - NIGDY odwrotnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

Avatar użytkownika
przez pitek 23 sie 2006, 19:42
Fobia społeczna-nerwica społeczna - to rodzaj fobii, w której odczuwa się wszechogarniający i ciągły lęk przed sytuacjami społecznymi - towarzyskimi lub zawodowymi, w którym człowiek jest albo pod obserwacją innych (publiczne przemawianie, rozmawianie z przedstawicielami władz), albo styka się z nieznajomymi (uczestniczenie w przyjęciach, nawiązywanie rozmów, chodzenie na randki). W niektórych przypadkach wystarczy tylko przechodzenie koło człowieka żeby poczuć lęk, kiedy osoba z fobią społeczną czeka w poczekalni, czuje na sobie wzrok innych i czuje, że może zemdleć. Lęk ten nie jest najczęściej wywołany realnym zagrożeniem, osoba cierpiąca na antropofobię wie o tym ale nic nie może poradzić.

Dotknięta tą fobią osoba będzie w takich sytuacjach doznawać wielkiego niepokoju, mogą występować objawy somatyczne, jak czerwienienie się, drżenie rąk, nudności lub parcie na mocz. Strach przed zażenowaniem lub upokorzeniem może doprowadzić do unikania takich sytuacji. Objawy mogą nasilać się aż do napadu lęku panicznego. Uogólnione fobie społeczne zwykle wiążą się z niską samooceną i strachem przed krytyką.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
19 sie 2006, 13:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez neurosis78 23 sie 2006, 19:44
Tylko,że jeszcze mnie trzyma..o mniejszym natężeniu ale jest :( Zaczynam się już wkrecać,że jest mi coś poważnego...a byłam dzis u lekarza ogólnego.Porażka
"Lęk przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie..."
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
20 sie 2006, 20:24
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

przez Dąbrówka 24 sie 2006, 11:14
neurosis78 piszesz, że większość z nas pomimo nerwicy jakoś daj radę sobie z życiem. Ja już byłam bliska poddania się ale mam dla kogo żyć, mam dwoje jeszcze małych dzieci i męża którego bardzo kocham i są przecież dni, kiedy jestem szczęśliwa (kiedy nie mam mocnych objawów), nie można się poddawać tylko poróbować pokonać to paskudztwo (wiem, że łatwo się mówi) ale trzeba próbować, próbować, próbować - zobacz m ój post w dziale "jakie macie lęki" na str. 9, wiesz co ja przeszłam!? Ciągle walczę, są dni kiedy ryczę z bezradności i nie mam sił ale podnoszę się następnego dnia i tak w kółko...wierzę, że pewnego dnia pokonam ją!!!

[ Dodano: Czw Sie 24, 2006 11:20 am ]
Dodam, że ja też cierpialam na potworne bóle głowy, każdy ruch, skinienie potęgował ból - nie byłam w stanie funkcjonować. Od psychiatry dostałam leki i magnez w zastrzykach - z każdym zastrzykiem czułam,że wraca mi życie. Niestety od pewnego czasu znowu boli mnie głowa niemal każdego dnia - wybieram się do lekarza. Do ogólnego nie ma co iść, bo patrzą na ciebie jak na ducha i nie rozumieją, że przyczyna tkwi wewnątrz - oni leczą tylko objawy (o ile potraktje cie serio) a nie szukają źródła kłopotów.
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

przez neurosis78 24 sie 2006, 11:50
To mnie właśnie boli,że gdy idę do mojej pani doktor(ogólnej) nie traktuje mnie poważnie tylko z góry zakłada,że to przez moja psychikę jest tak a nie inaczej.Zaczynam się czuc jak wariatka heh.Miejmy nadzieję,że te objawy kiedyś nam miną.Trzymaj się ciepło.Pozdrawiam
"Lęk przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie..."
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
20 sie 2006, 20:24
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

przez aldara.35 24 sie 2006, 13:16
[ Dodano: Czw Sie 24, 2006 1:20 pm ]
Cześć neurosis świetnie Cię rozumiem, chociaz wiem że oczekujesz przede wszystkim rady ale niestety ogólnej nie mam ,tak jak nie ma jednej nerwicy,kazda jest inna bo dotyczy różnych przeżyć i różnych ludzi.Mylę że psychoterapia jest dobrą metodą ,bo osoba z zewnątrz często widzi jasno to co jest naszym problemem a my sami krążymi obok tego i nie sądzimy że to takie ważne.Ja mam za sobą straszny okres mój lęk przed atakiem paniki był tak ogromny że niemalże się nie ruszałam!!!Ale w pewnym momencie uświadomiłam sobie że lęk przed atakiem jest większy niż w jego trakcie i to był mój pierwszy sukces.Chodz na psychoterapię najlepiej poznawczo-behawioralną lub psychodynamiczną.poprawa nastąpi ale koło Ciebie musi się COŚ zmienić!!!,ale żeby się dowiedzieć co-konieczna jest terapia.Wytrwałości!!!
Ostatnio edytowano 24 sie 2006, 15:42 przez aldara.35, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

przez wojtek_112 24 sie 2006, 13:48
Ktoś pisze że to sprawa osobowości.To możliwe, niektórzy mają osobowość silnie introwertyczną.Lubią swoje towarzystwo, czytanie książek,nie lubią masowych imprez, dużego toważystwa itd...Wtedy przy współistnieniu innych czynników mogą sie pojawić bliżej nie określone lęki społeczne.Sądze że w takich przypadkach terapia skupiałaby sie na poszerzeniu arsenału potęcjalnych reakcji na stresujące sytuacje,poprostu uczenie sie. Zauważcie że przy fobii społecznej występują objawy somatyczne np:drżenie rąk, przyśpieszone bicie serca duszności i wiele innych.Tu niektórzy, tak jak ja nic nie piszą o takich reakcjach a opisują tylko lęk + problemy typu:usztywnienie mięśni.Myśle że dużą role odgrywa tu niska samoocena i niska pewnoś siebie.Te usztywnione mięsnie i nie naturalny chód jest tego wynikiem.Tak samo strach przed płcią przeciwną.Człowiek pewny siebie trzyma ręke w kieszeni idzie swoim rytmem na nikogo sie nie oglądając(tak obrazowo).
Niestety jest też możliwość inna.Że w wyniku różnych zewn czynników i zdażeń człowiek jakby zamyka sie w sobie ,zaczynamy wątpić w swoje możliwości.Ja jestem "przedstawicielem" :D drugiej grupy.Wiem co miało na to wszystko wpływ, z czasem ten lęk i niepewność promieniowała na coraz więcej dziedzin powodując coraz większą degradacje.Napisze tylko tyle że na mnie wpływ miało wychowanie.Zakompleksiony człowiek widzący w innym wszystko to czego w sobie nienawidzi ,a dodatkowo wszystko to co pragnąłby w sobie widzieć a nie może, nigdy nie pozwoli ci sie rozwinąć.W takim modelu obowiązuje równanie do poziomu w dół.Przy czym ,przedsiamwzięte środki mogą być bardzo subtelne.Ja uśmiecham sie pod nosem, jak przypominam sobie kiedy po raz piewszy ktoś mi to uświadomił.Myślałem że kompletnie zwariował... no ale więcej nie będe pisał, może tą droge trzeba poprostu przejść samemu
A czemu nikt nie weźmie pod uwagę, że wcale nie macie nerwicy, a zespół paranoidalny? Bo tak twierdzi psycholog, czy rodzinny? No sorry, ale aby stwierdzić coś takiego nie wystarczy jedna wizyta u psychiatry. Trzeba iść do szpitala i takie stany diagnozować na oddziale zamkniętym. Ośrodek nerwicowy nic tutaj nie da. Więc najpierw do psychiatry, a później ewentualnie do psychologa - NIGDY odwrotnie.

Myśle że dlatego że to poprostu nie możliwe.Paranoik gdyby w ogóle trafił z jakiegoś powodu na to forum to napisał by coś w stylu: Wszyscy sie na mnie gapią ,pomóżcie mi ich załatwić to są np. rosyjskimi agentami.Tu ludzie zdają sobie sprawe z nieadekwatnych reakcji na sytuacje jakie ich spotykają i pomimo tego nie mogą nic zrobić.
I dlaczego najpierw psychiatra? Nie rozumiem ,czemu to ma służyć?

I jeszce jedno :oops: :smile: , jak sie robi rzeby przy cytowaniu było widać nick cytowanego!!!???
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

przez neal 24 sie 2006, 14:33
Krzysiek a myslisz ze jakim cudem znalazłem się na terapii grupowej??
Dostalem skierowanie od psychiatry!!
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
20 sie 2006, 13:11

przez Kama1234 24 sie 2006, 14:57
Jeśli naprawdę masz pragnienie zycia, to wszystko przed Tobą!!! To jest najważniejsze, najgorsza jest atrofia uczuć i pragnień! wszystko będzie dobrze, tylko musisz sobie dać czas i nie wywierać na siebie presji. Z czasem się wszysko poukłada i Ty trafisz na człowieka, który Cię zrozumie i pokocha, czego Ci serdecznie życzę.
Wiem, że jest to mozliwe!
Na pustym niebie piękny jest lot sokoła...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
17 sie 2006, 15:20
Lokalizacja
Katowice

przez neurosis78 24 sie 2006, 17:04
Musi byc dobrze,musi byc dobrze...musi... :smile: Zaczynam to sobie wmawiać,może zadziała.Dziękuję za pozytywne słowa,to wiele daje :smile: Pozdrowienia dla wszystkich.
"Lęk przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie..."
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
20 sie 2006, 20:24
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

przez cherrylee 24 sie 2006, 19:12
Dzięki za Wasze odpowiedzi. Troche mnie uspokoiły i pozwoliły odetchnąć do badania. Dostałam skierowanie od neurologa na tomografie. Poprosiłam w szpitalu i nie czekałam długo (okolo tydzien). Na szczescie wynik jest Ok. Bardzo mnie to uspokoiło.
Niestety bóle głowy a raczej uciski i sciąganie skóry głowy mam nadal. Codziennie odczuwam tez lęk. Staram sie rozluznic. Chodze na masarze :) Mam nadzieje ze po slubie ( za niecale 2 tygodnie) wyjdzeimy na urlop i sie zrelaksuje. Teraz wybiore sie jednak do psychiatry moze przypisze mi jakies delikatne srodki uspokajajace. Pozdrawiam Wszytkich :) Kasia
cherrylee
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
06 sie 2006, 18:07

przez limba 24 sie 2006, 19:22
kretko-uda Ci się bo chcesz i myslisz bardzo pozytywnie,a że masz cięższe dni???Trudno,nawet zdrowi je mają!!!!Kiedyś powiedziałam mężowi-kręci mi się w głowie, bo mam nerwicę, a on odpowiedział- nie dziś jest paskudna pogoda i mi sie też kręci.A ja poczułam jaka jest różnica naszego myslenia!!Dasz radę ,z tą chorobą trzeba walczyć!!A Ty tego chcesz .... i to jest chyba w tym wszystkim najważniejsze!!! :D
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Re: Czy da się samemu?...

przez Sonia 24 sie 2006, 20:31
kretka napisał(a):zastanawiam się, czy można z tego wyjść samemu.
Czy to w ogóle możliwe?


kretko to jest naprawde możliwe!!! Jestem na to żywym przykładem, od ponad roku nie biorę leków, a wcześniej nie wyobrażalam sobie, że mozna dobrze się czuć bez magicznych pigułek.Postanowiłam walczyć z choroba sama, duzo się naczytałam i doszłam do wniosku,że jedyne wyjście to przestać zwracać uwagę na wszelkie dolegliwości, złe samopoczucie, w końcu zdrowym ludziom tez sie to zdaża, nie poddawać się, tylko olewać, a gdy nawet przyjdzie jakiś moment załamania, trzeba wiedzieć, że to minie i jutro znów będzie lepiej.Nerwica to nic innego jak choroba emocji i nawet jak robi się słabo w sklepie, w kościele, czy gdziekolwiek to wiadomo że to nie jest nic groźnego i napewno nie umrzemy z tego powodu. Głowa do góry!

P.S. Dawno tu nie zaglądałam, bo czuję się dobrze, prawie normalnie, jak przed chorobą.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
24 paź 2005, 10:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do