Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Magda-27 18 sie 2006, 12:36
Malcolm, ale możesz się wybrać na terapię indywidualną. Nikt Cię nie zmusi na grupową jeśli nie będziesz chciał. Na indywidualnej będziesz tylko Ty i psycholog.
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez Magda-27 18 sie 2006, 14:04
Istnieje :) i napewno warto próbować, pozasz lepiej samego siebie.
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

przez limba 18 sie 2006, 15:11
Magda odstawiłaś już leki????
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica!! znam to uczucie doskonale!!

przez Gloria21 18 sie 2006, 16:41
Heja wszystkim!!!!
Moja historia z nerwica zaczeła się jakies 3 lata temu, a wszystko zaczeło się od średniej szkoły, troche przewyższyłam swoje mozliwości pod wzgledem nauki ale poszłam do 5 letniego technikum. Na początku nie wiedziałam co to jest za kazdym razem myślałazm ze zemdleje, trzęsące się rece jak starej babci, przerazająco szybkie bicie serca ze czasami się zasatanawiałam czy osoba stojąca obok mnie słyszy jak serce mi wali, do tego jeszcze nogi mi się trzęsą ze musze gdzieś na chwile usiąćś zeby się uspokoić czasami zawroty głowy ajuż nie mogw wytrzymać jak mam gdzie kolwiek stać w kolejce, na pasach,czy gdzie kolwiek.Robiono mi badania i swszystko było ok za każdym razem dotawałam leki uspakajające które nieżle mnie otępiały i byłam strasznie śpiąca. Myślałamz e ja jestem jakimś wyjątkiem dopuki nie trafiłam na to forum wszystkie opisywane przez was stany napadu nerwicy były takie same jak u mnie więc chyba nie jestem wyjątkiem.
Pozdrowionka :D :D :D
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
16 sie 2006, 20:38

przez Gloria21 18 sie 2006, 16:51
limba ja tak samo tęskie normalnie do tych dni kiedy nerwica mnie jeszcze nie dopadła, lużne chodzenie po sklepach, przymiezanie ciuchów,myślenie o pierdołach :D :D :D i wogóle miło spędzony czas.A teraz jak wychodzę to musze coś wziąc na uspokojenie, mysli nie moge skupić, kręce się więrce czy już będzie atak czy nie, czy wracac się do domu czy nie ludzie życ się nie da!!!!!!!!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
16 sie 2006, 20:38

przez milka 18 sie 2006, 17:16
Gloria21, chyba każdy z nas zanim tu trafił myślał, że tylko on tak czuje i że nikt inny na świecie nie ma takich "jazd". Ja też tak myślałam, ale odkąd tu jestem, wiem że nie jestem taka niepowtarzalna.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez dzasti13 18 sie 2006, 18:54
WItam cie glorio na forum!#
Oczywiscie , ze niejestes sama z naszymy dolegliwosciami nerwicy lekowej jest nas tu troszeczeke hahahhaahah!
Oczywisccie ze dobrze by bylo by nas bylo jak najmniej , no ale takie zycie!
Oczywiscie tez tak jak ty pomyslalam jak zobaczylam to forum ...jak dobre ze niejestem sama z tym wszystkim! :lol: :lol: :lol: :lol:
Jestesmy tu po to by wspierac sie nawzajem i pomagac sobie w wyjsciu z choroby!

pozdrawiam wszystkim i zycie zdrowia! :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez dzasti13 18 sie 2006, 19:08
WItam was dziewczyny!
Suchajcie niewiem jak to dokonca jest jak wy macie poniewaz ja niezablokowalam sie na wychodzenie z domu nieraz lapal mnie lek jak wychodzilam z domu tylko jak pomyslalam sobie ok wroce do domu i co i tak tam jestem sama .Niewiadomoczemu czlowiek robi sobie azyl w domu ,ze niby w nim bezpieczniej ale to guzik prawda poniewaz wszydzie mozue nas zlapac i wszysdzie pomyslcie moze cos nam sie stac!

ale tak naprawde to oprucz leku ktory wchodzi w rozne postacie naszego ciala i duszy niebedzie nam sie nic stalo napewno nieumrzemy ani niezwarjujemy.Ja choruje od poltora moiesiaca, chodz lek byl zemna praktycznie 24 godziny to bylo okropne. ael jak lapal mocniej w duzym supermarkecie to nieuciekalam z niego rozgladalam sie ponim mialam problemy uz oddychaniem ale nieuceikalam , bo po co i do kad co to zmieni pomyslcie sobie.I nierezygnowalam z niczego do puki sam lek nieodposcil teraz chodze sobie swobodnie do sklepu nieraz juz zaüpominam ze mnie wogole lapal lek w nim.tak samo z innymi wszystkimi zeczami jedynie do czego bym sie jeszcze zastanowila to samolot sama bym chyba jeszzce niewsiadla , a moze kto wie.?
Musicie uwierzyc ze chodzby nawet upadniemy , zle sie poczujemy bo lek nam niepozwala sprobojcie sie otworzyc na wychodzenie z domu powoli jakies krotkie odcinki i walcie z tym , bo jak sie zymniecie calkiem to bedzie coraz gorzej , a same powiedzialyscie czas leci !
a my mamy byc zdrowe i pokonac ta chorobe!
czego sobie i wam zycze!!!

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

przez Anula1_1 18 sie 2006, 19:45
I wróciłam z tygodniowych wakacji na Mazurach.aż przez tydzien nie byłam u lekarza;) I jakos zyje;) Ale niestety i tam miałam lepsze i gorsze chwile. na koniec bylo chyba najlepiej, najrzadziej mialam chwile słabości. Wkurzało mnie tylko to że ciagle mi sie spać chciało...ciągle ziewam.Jednego dnia poslzam spać o 19 i wstałam o 11 nastepnego dnia. A i jeszcze musze coś powiedzieć...w dzien wyjazdu byłam jeszcze u lekarza bo wydało m isie rano ze mam jakies zgrubienie na ręku...poszłam...pokazałm lekarzowi a on powiedzial ze nic nie widzi zebym miala cos z ta ręką nie tak.a ja juz normalnie w domu spanikowałam...ehh...:(Teraz juz sama rzeczywiscie nic na tej ręce nie widzę...Ale za to dziś rano jak się kąpałam wydało m isie że mam jakby uwypuklenie na brzuchu. Moja mama mowi ze nic nie widzi,ale kurna m isie znowu wydaje ze cos tam mam.i juz sie boje ze moze jakas watroba powiększona czy co....:(ludzie...zwariowac mozna...serio...miałam robione USG brzucha ale ponad miesiac temu i se mysle ciagle ze od tamtej pory juz mi sie moglo tam coś powiekszyć.albo powiem jeszcze taka ciekawostke ze jak tam bylam na mazurach i chyba 2 dnia gralismy w siatke to jak wchodzilam na boisko to normalnie autentycznie sie bałam zeby mi sie cos nie stalo,zebym nie padła na tym boisku, tak samo jak slzismy na rowerek poplywac to nie bylam zbyt chetna bo sie bałam co bedzie jesli cos m isie stanie a bedziemy na srodku jeziora.ale poszlam jednak i nic sie nie stalo:)ehh...

[ Dodano: Pią Sie 18, 2006 9:58 pm ]
jeszcze mam takie pytanie....czy wy tez macie czasem wrazenie że jesteście jacys otumanieni?? Ja tak czasem mam i nie cierpie tego. Czuje sie jakby pijana choc sie nie zataczam ani nic takiego ale sie tak czuje jakbym byla pijana, jakbym stała "obok" wszystkiego...Nazywam to tak że czuje sie jakby ktos mnie młotem w łeb walnął.I sama nie wiem czy mi sie w głowie kręci czy co. Ale nie cierpie tego i boje sie zawsze jak mi sie tak robi.

[ Dodano: Pon Sie 21, 2006 11:44 am ]
no i tak...wczoraj znowu wyladowałam na pogotowiu...:( Mialam goraczke 39 stopni i bole brzucha. Goraczka spadla ale bóle brzcha dalej są, w ogole jestem taka....wypluta, wszystko mnie boli itd. A wczoraj na tym pogotowiu lekarz zbadał mi ten brzuch i stwierdzil ze nic on tam nie widzi, jedynie w jelitach mi "chlupie", sprawdzil gardlo i takie tam.I przepisał jedynie gripex i trillac.A te bole brzucha dalej są:( Jejku...jak ja mam juz tego dosyć....kiedy wreszie bede sie dobrze czuła??!!
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
01 sie 2006, 13:19

przez limba 18 sie 2006, 20:29
Dżasti- u mnie jest tak,że straciłam kogoś z rodziny,bardzo mi bliskiego w ten sposób,że wyszła z domu potrącił,ją samochód i niewróciła,już więcej do mnie, do domu.Zmarła,na ulicy.....Trzymałam się dzielnie,ale doszły stresy,życie...i załamałam się...I myślę,że właśnie dlatego mam lęk przed wychodzeniem z domu.Było,żle nie wychodziłam nawet ze śmieciami.Jest już dobrze w miarę.....ale lęk dopada mnie jak przechodzę(od domu) przez ulicę.To jest tak jakby mnie coś ograniczało od powrotu do domu.Ulica jest dlamnie barjerą.A jeszcze jak dochodzą do tego światła... i muszę na powrót poczekać,koszmar :( :(
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

przez kretka 18 sie 2006, 21:30
Dzasti, to co piszesz jest bardzo optymistyczne, ale nie każdy tak potrafi. Lęk zdominował moje życie w każdym momencie i jest tak silny, że na nic wmawianie sobie, że nic mi się nie stanie. jestem na etapie, że nie wiem już, jak sobie poradzić. Być może wrócę do leków. Wiem, że warto walczyć, bo ja też kiedyś, ponad 6 lat temu, byłam zdrowa i to było wspaniałe. Tylko czasem nie jest to jednak tak proste jak mówisz. Gratuluję Ci podejścia i że Ci się udaje. Ja idę teraz najgłębszym dnem ciemnej doliny, ale wierzę, że wyjdę z tego...
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do