Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez feniks 15 sie 2006, 09:34
Całą noc nie mogłam spać, kłopoty z żołądkiem, niewiem co ja zrobię. :(:( Pewnie się ze mnie śmiejecie...:(
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 13:41

Porazka

Avatar użytkownika
przez Sorrow 15 sie 2006, 16:57
Kurcze, ludzie ale mam masakre.
Siedze sobie w Londynie i kurcze nie wiem co robic.
W ogole boje sie gdziekolwiek dzwonic w sprawie pracy (raz zadzwonilem do firmy rekrutacyjnej i cholernie duzo mnie to stresu kosztowalo) boje sie zagadac do kogokolwiek w tutejszym urzedzie pracy.
Normalnie nie moge, po prostu totalna masakra, zupelnie nie wiem co robic a czas mi sie konczy :? .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez Virginia 15 sie 2006, 18:00
Najbardziej skuteczny sposob szukania pracy to po prostu roznoszenie swojego CV, a nie dzwonienie po agencjach. Agencje sa zawalone poszukujacymi pracy Polakami, Czechami, Slowakami... wiec telefon na niewiele sie zda.

Poza tym czy bierzesz leki? warto by poszukac pomocy specjalisty. Zdaje sie, ze Ty Sorrow bardzo dobrze znasz angielski, wiec bez problemu moglbys sie leczyc w UK.

Pomysl sobie o wizji powrotu do Polski. Popros kogos o pomoc.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Sorrow 15 sie 2006, 18:08
Virginia napisał(a):Najbardziej skuteczny sposob szukania pracy to po prostu roznoszenie swojego CV,

O geez, tylko nie to :( .

Virginia napisał(a):Poza tym czy bierzesz leki? warto by poszukac pomocy specjalisty. Zdaje sie, ze Ty Sorrow bardzo dobrze znasz angielski, wiec bez problemu moglbys sie leczyc w UK.

Nie biore. Co do leczenia w UK... Nie wiem. Czy czasem na to nie trzeba miec pieniedzy, czy czegos w tym stylu (nie wiem, czy tam jest darmowa sluzba zdrowia. I czy leki cos kosztuja)?

Virginia napisał(a):Pomysl sobie o wizji powrotu do Polski. Popros kogos o pomoc.

Heh, wizja powrotu do Zlowieszczej Krainy Po jest doskonalym zniechecaczem do poddania sie XD .
Hmm...
Nie za bardzo wiem, kogo moglbym poprosic o pomoc...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez Eva 15 sie 2006, 20:00
Magdusiu tutaj na forum na pewno nikt z Ciebie się nie będzie śmiał bo wiekrzość doskonale Ciebie rozumie bo też mają takie problemy. :)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez limba 15 sie 2006, 21:50
Eva obiecuję,że nawet na moment nie puszczę,tylko nie wiem czy ty lubisz dotyk takiej spoconej łapy , :(ze strachu?????? :(
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

przez rybkamonika 15 sie 2006, 22:19
Moja pani psycholog tez mi tak kiedys kazała. Ja mieszkam na parterze i śmietnik mam zaraz pod blokiem , także to niewielkie wyzwanie, ale kilka razy miałam z tym kłopot. Trudniejsze było wychodzenie z psem, bo wymagało odjścia na kilkanascie - kilkadziesiąt metrów - dalej nie było mowy. I teraz wiem, że najlepszym środkiem na to jest wytrwałość. Jest dokłądnie jak piszą przedmówczynie - najgorsze, co można zrobić po niepowodzeniu to wycofac sie, zamknąć i w domu i rozmyślać, ze się nie udało. Trzeba zaraz, najpóźniej nastepnego dnia znów iść mimo wszystko. I wtedy jest coraz lepiej. Teraz już dość swobodnie chodzę z psem po osiedlu, choć żeby sama jechac do miasta mam poważne opory. No ale gdyby była taka konieczność to myślę, ze jakoś by to było. Chodzenie z kimś nie sprawia mi własciwie problemów, a tez bywało z tym kiepsko. Nie wiem czy to reguła, ale u mnie jest tak, że tak naprawdę najtrudniej jest zawsze zrobić te pierwsze 50 metrów. Jak już jestem na tyle daleko, że wiem, że w jednej chwili nie ucieknę to jakoś mi lżej iśc dalej. I bardzo ważne jest nastawienie. Nie ma dla mnie nic gorszego niż wychodzic z myslą, że jakby co to wracam i nie idę. Wtedy się wsłuchuję, czy juz uciekac, czy jeszcze spróbowac kawałeczek. Natomiast jak wiem, że musze i koniec to jest o niebo lepiej i szybciej droga mija.
Monia
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
12 sie 2006, 19:06
Lokalizacja
Gdańsk

przez apatia 15 sie 2006, 22:21
to na trzy cztery wychodzimy wszystkie!!! do supermarketu np gdzie zawsze czuję się fatalnie... glowa do gory- ja mialam ogromne problemy z wyjsciem nawet do sklepu dwa lata temu a teraz jezdze w bieszczady. trzeba sie nia sile wypychac za prog!!! :*
"Mój lęk jest moim przekleństwem i siłą"
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
03 sie 2006, 10:28
Lokalizacja
Częstochowa

Avatar użytkownika
przez Eva 15 sie 2006, 22:39
Dziś byłam z mężem na wycieczce ponad 50 kilometrów od domu :) wszystko było super ... tylko wracać musieliśmy promem przez Wisłę :roll: lekko byłam w strachu bo trochę wiało i była lekka fala na wodzie :) ale zaraz pomyślałam o was i o tych " łapkach" które czułam że mnie trzymają i cieszyłam się że jesteście :) Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez pawcio 16 sie 2006, 01:19
hej zawsze lubialem wychodzic z moim psem na spacery i pewnego dnia stworzyl mi sie podobny problem a co bylo najgorsze to kiedy saiadki siedzialy na lawce przed moja klatka Caly sie trzeslem mylil mi sie krok ale coz powiedzialem sobie ze dam rade i jakos poszlo takze musisz sie przemudz ale oczywiscie powolutku masz czas Slyszalem o takim cwiczeniu moze ci sie przyda mnie sie przydalo.tez mieszkam w bloku na 5pietrze i to bez windy :roll: wyobrarzasz sobie :lol: Jesli nie bedzie nikogo w domu(bo to tez jest wazne)otworz na osciez drzwi i stoj w nich tak ok.5-10minut sama zobaczysz jaki czas jest dla CIEBIE dobry POzdrawiam goraco uda ci sie zobaczysz :lol:
DZIENDOBEREK WSZYSTKIM
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
14 sie 2006, 00:31
Lokalizacja
ANGLIA

Avatar użytkownika
przez dzasti13 16 sie 2006, 08:56
feniks witam cie !
Niezamartwiaj sie prosze i niemow ze jestes gorsza bo tak nie jest wszyscy cierüpimy na ta chorobe jedni wiecej jedni mniej ale przezywamy podobne leki tez tak mam jak mam wyjechac z domu gdzies dalej ja mieszkam w Nimczech i bylam od roku teraz po raz pierwszy w polsce i jechalam sama autokarem , ale postanowilam ze dam rade i chodz przed wyjazdem czulam oddech leku na swoim karku i tak jeszcze ajkis czas lek probowal zemna walczyc niedalam sie poniewaz myslalam sobie ze nic mi niemoze zrobic ,ze nawet jak by misie cos stalo na autostradzie to przeciez istnieja karetki i kierowa zadzwoni i mi pomoga i tak sie portafie sama uspokajac nieraz niedziala odrazu ale sprobuj sobie w myslach mowic pozytywnie niedaj sie zwalczac lekowi !

Bo jak sie bedziesz poddawac to on przeniesie sie w cos innego ja tez walcze ponad rok od kwietnie zeszlego roku ale jaka roznica jest mojego stanu od zeszlego roku bardzo duza i wiem ze juz niegdy iniebede sie tak czula jak wczesniej to mnie pociesza dalej do walki z lekiem
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: pozdrawiam i zycze zdrowia!
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Czy to już koniec?

przez Magnolia 16 sie 2006, 09:08
Witam! Pisze znowu tu na forum choć nie wiem czy to ma jeszcze sens.Jestem osobą przesadnie uświdomioną,nie mam objawów fizycznych,ale cierpie nieprzeciętnie psychicznie.Mam lęk przed odpowiedzialnością.Lęk przed lękiem.Właściwie boje się wszystkiego.Nie umiem normalnie funkcjonować.Cały czas się zamartwiam,dobijam myślami.Doszły stany depresyjne.Za kilka dni mam zostać chrzestną a nie umiem przestać się bać...
"Okłamali mnie z nadzieją,że uwierzyłem i przestanę chcieć.Muszę leczyć się na ból i strach.Gdzie jest człowiek,który z siebie sam pokaże mi jak...." (Coma-Leszek Żukowski)
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
08 lis 2005, 10:27

Avatar użytkownika
przez Andhariel 16 sie 2006, 10:50
Wiatj Magnolia ja stany lekowo depresyjne przezywałem 2 razy w wieku 15lat i 18lat trwały one ok 1-1,5 miesiaca i nie miałem tez wtedy dzieki bogu zadnych objawowo ktore obecnie mam teraz.Dlatego tak łatwo i szybko z tego wyszedłem bo wystarczyło sobie uswiadomic ze to to tylko nasza swidomosc a czasami podswiadomosc nam to robi i uwierz mi kiedy nie ma sie objawow zadnych ze masz jakas chporobe i boli cie cos to jest o wiele łatwiej z tego wyjsc przynajmniej tak było w moim przypadku!
Pozdrawiam cie i nie poddawaj sie:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
12 lip 2006, 17:57
Lokalizacja
woj. Łódzkie

Avatar użytkownika
przez Eva 16 sie 2006, 11:20
Witaj Magnolio :) Zawsze jest sens żeby pisać gdy ma sie jakieś problemy a nie ma się zaufania do znajomych. Tutaj są osoby które potrafią zrozumieć Twoje problemy, tutaj nikogo nie dziwi że masz takie lęki ,a przedewszystkim jesteś anonimowa :) czasami pomaga nam szczerze się otworzyć na siebie i wyrzucić z wnętrza to co boli . Czasami też można dostać "olśnienia" i zrozumieć własną nerwicę ,przyjrzeć się innym jak oni dają sobie z nią radę . Zostaniesz za kilka dni Matką Chrzesną to jest wspaniałe przeżycie bo ktoś ma do Ciebie takie zaufanie że prosi Ciebie o Wprowadzenie małej istotki w świat wielkiej wspólnoty. Liczą na Ciebie że jesteś godną tego osobą ,więc Magnolio jesteś ważną i odpowiedzialną osobą . Skoro nie masz objawów fizycznych nerwicy to pomyśl sobie że się będziesz starała dla tego maleństwa :) że znajdziesz w sobie siłę żeby nie bać się własnych lęków ,bo masz ... misję którą nie każdy ma przyjemność mieć. Nie dawaj się ... złym myśla . Pozdrawiam Cie :)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 37 gości

Przeskocz do