Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Dziwny problem!

Avatar użytkownika
przez Andhariel 10 sie 2006, 20:30
Witam wszystkich od pewnego czasu mam straszny problem cały czas mi sie odbija nie wiem juz co robic! Chyba sie nakreciłem ze jak mi sie bedzie odbijac to nic mi nie bedzie z sercem!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
12 lip 2006, 17:57
Lokalizacja
woj. Łódzkie

Avatar użytkownika
przez grown-up19 10 sie 2006, 20:52
witaj Michał :) Przede wszystkim fachowe rozpoznanie powinien wysunąć lekarz, najlepiej psychiatra. Z mego punktu widzenia wynika, że masz depresję z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi. Póki nie jest to jeszcze epizod ciężki, powinieneś się zgłosić do psychiatry, który zaproponuje odpowiednie dla Ciebie leki. Najważniejsza jest jednak wizyta u psychologa, seanse psychoterapeutyczne, które sprawią, że zniknie Twoje poczucie winy. Pytasz czy to nerwica. Moim zdaniem masz dobre zadatki, żeby to się rozwinęło w jakieś poważniejsze zaburzenia nerwicowe, dlatego też tym bardziej powinieneś coś z tym zrobić. Ja również przeżywałem okres w moim życiu kiedy to obwiniałem się za to co robię, że seks to coś złego, nieczystego. Podobnie było z alkoholem. Teraz jest dobrze. Mogę cicho powiedzieć, że wyszedłem z depresji i zaburzeń nerwicowych. Powiem krótko, Michał: to się da wyleczyć i żyć dalej! Musisz tylko wziąć sprawy w swoje ręce, bo objawy, które opisujesz ewidentnie wskazują na epizod depresyjny wraz ze wspomnianymi przeze mnie wcześniej zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi. Pozdrawiam Cię serdecznie :)

Zapomniałem napisać o najważniejszym: nie bój się psychiatry ani tym bardziej leków. Leki antydepresyjne NIE UZALEŻNIAJĄ!! Uzależniają jedynie anksjolityki, które stosuje się u osób z poważniejszymi zaburzeniami lękowymi. Współczesne leki są bardzo skuteczne i w połączeniu z psychoterapią mogę naprawdę dużo zdziałaś. Wiem to po sobie. Musisz się pozbyć stereotypów na temat leków. Jestem pewien, że wrócisz do życia. Jeszcze jakieś kilka dobrych miesięcy temu przechodziłem to co Ty. Pozdro :) Odezwij się na gg jeśli chcesz pogadać. Jestem naogół na niewidocznym.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
03 sty 2006, 23:03
Lokalizacja
Podkarpacie

przez misiekvx 10 sie 2006, 22:09
myśle że masz zaburzenia nerwicowe, idź do dobrego psychiatry.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Nerwica
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 lip 2006, 12:23
Lokalizacja
Wałcz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez czarna_mańka 10 sie 2006, 22:24
przesrane! :lol: ale jak sie odbije,to wiesz,ze zyjesz,to twoj zoladek tak pracuje,ze doprowadza do ustnego wyprozniania sie,wmow sobie teraz,ze to kicha bekac tak bezustannie
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
26 lip 2006, 15:27
Lokalizacja
olsztyn

zmiana nastrojów...?

przez Joasia 10 sie 2006, 22:53
To jest takie dziwne pracuje już rok w tym salonie fryzjerskim i jeszcze niemoge się przyzwyczaić ....nieraz są takie dni ze myślę ze już jest wszystko ok ale na drugi dzień znowu czuje jak bym była pierwszy raz w tej pracy....gdy zaczynałam tam pracować to wszyscy mi mówili „minie miesiąc i się przyzwyczaisz” a już minoł rok a ja się nieraz tak stresuje jak bym tam pracowała pierwszy dzień....tak samo jest z utrzymaniem znajomości z kimkolwiek np.: z moja kolezanka z pracy ,jest fajnie gadamy sobie, wygłupiamy się ,a za pare godzin lub na drugi dzien jest zupełnie inaczej czuje się spięta , zestresowana tak jak by to była inna osoba...to jest bardzo uciążliwe bo identycznie jest z moimi klientami nieraz jak przyjdzie klientka np.: do strzyżenia to się czuje rozluźniona, żartujemy sobie, gadamy o duperelach a jak za miesiąc przyjdzie ta sama klientka to czuje się spięta i nie odzywam się wogole i co gorsza niemoge sie skupic na niczym ...przecież tak niemoże być okropnioe się z tym czyje ...czemu sie tak dzieje ??czy to normalne przy nerwicy lekowej??
...życie idioty to nie bułka z masłem...
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
10 lip 2006, 23:53
Lokalizacja
T........

przez wojtek_112 11 sie 2006, 01:56
No to rzeczywiście możę być problem.Ale ... możesz go obrucić w atut :D :D
Myśle żę ciężko będzie ci coś poradzić.Poprostu z czasem przejdzie.Z resztą troche powagi.No może w twoim wymiarze to jest duży problem , ale to ty musisz sie z nim zmagać.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

przez Michał 11 sie 2006, 12:44
Dziekuje wam wszystkim za te posty. Nawt nie wiecie jak one wspieraja mnie na duchu. Codziennie sprawdzam czy ktos nie dołączył nowej wiadomosci. Dobrze jest was sie radzic bo cos w zyciu juz przeszliście i mozecie sie tym dzielic. Jeszcze raz dzieki pozdro i czekam na wiecej.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
08 sie 2006, 12:03

przez milka 11 sie 2006, 13:12
Joasia, mam dokładnie tak samo. Jednego dnia dnia rozmawiam z kimś, jestem wesoła, rozmowa się klei i wszystko jest cacy. A z jakiś czas nie umiem gadać z tą osobą, wydaje mi się, że jest inna i wtedy się u mnie pojawia tzw.foch i zastaniawiam się dlaczego ludzie tak się zmieniają...., a to nie ludzie, tylko nasze nastroje są zmienne. Nie wiem czy wszyscy w nerwicy lękowej tak mają, ale ja tak. I nie powiem, że dobrze mi z tym. Czasem ludzie myślą, że mam do nich jakiś żal, że jestem zła........Ciężko się z tym żyje, ale zupełnie nie wiem, jak to zmienić.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

Czy fobia społeczna = nerwica lękowa ???

przez Cannabis22 11 sie 2006, 13:48
Jak w temacie. Czy są jakieś różnice między FS a NL ? Czy może to to samo tylko pod inną nazwą. U mnie psychiatra stwierdził fobie społeczną, ale czytając to forum i wypowiedzi ludzi z nerwicą lękową, którzy piszą o swoich objawach to nie widze zbyt dużych różnic. W moim przypadku wygląda to tak, że strasznie denerwuję się przed każdym wyjściem z domu, okropnie trzęsą mi się ręcę ( czasem cały się trzęsę ),kiedy mam się podpisać przy jakiejś drugiej osobie wygląda to gorzej niż podpisywanie się dziecka z zerówki, mam problemy z oddechem, okropnie wali mi serducho itd. z tym, że wszystko to dzieje mi się poza domem a domku jest OK. Może na tym właśnie polega różnica. Bardzo mnie interesuje wasze opinie na ten temat i jeśli można było by porównać te paskudztwa to któro z nich waszym zdaniem jest gorsze ( trudniejsze w leczeniu ). Z góry wielkie dzięki za odp. Pozdrawiam
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
09 sie 2006, 13:31

Avatar użytkownika
przez agapla 11 sie 2006, 14:11
Z tego co wiem jedno i drugie leczy się tak samo ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez Eva 11 sie 2006, 15:20
Akceptacja swojej osoby to nie polega na tym żeby akceptowac objawy :) Tu chodzi o to żeby przestać się przejmować nimi żeby nie zwracać na nie uwagi. Trzeba też zmienić podejście do życia ,przestać użalać się nad sobą, stale próbować małymi krokami osiągać wyznaczone sobie cele. Przestać się bać ludzi ,krytyki,nauczyć się odmawiać wtedy kiedy się nie ma ochoty czegoś zrobić , Próbować samodzielnie żyć ,sprawiać sobie przyjemności ... to o to tu chodzi :) nie wiem jaki jesteś ale skoro masz nerwicę to znaczy że w twoim życiu są rzeczy które możesz zmienić . Pomyśl co najbardziej w Tobie Ci przeszkadza ,lub co przeszkadza Ci w innych ... spójrz na to i odmień o 180* :) a wtedy możliwe że zaakceptujesz tego nowego człowieka którym będziesz. Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Uśmiechnij się.

przez eddie 11 sie 2006, 16:07
Jestem tutaj nowa więc parę słów o sobie: mam 28 lat, mieszkam w Piotrkowie Trybunalskim. Mam przy sobie kochanego mężczyznę który od początku mojej choroby jest ze mną (trwa to już prawie pięć lat). W trakcie tych pięciu lat miałam rok - że tak powiem - uleczenia. teraz od kilku miesięcy chodzę znowu do psychiatry. I tak jak każdy jestem pełna nadziei, że teraz będzie dobrze. Zawsze tak myślę jak zmieniam lekarza a była ich masa. Pierwszy kontakt miałam z neurologiem który stwierdził u mnie depresję. to dopiero było coś. wypróbował na mnie chyba wszystkie leki na depresję jaki znał m.in. bioxetin, sulpiryd(po tym miałam laktację), i najlepszy specyfik efectin po tym odechciało mi się żyć. Od tego momentu przestałam do niego chodzić. Póżniej było 2 psychologów, 4 psychiatrów, w między czasie byli zielarze i tak teraz jest psychiatra który zajmuje się psychoterapią. powiem szczerze; jestem osobą pozytywnie patrzącą na życie , radosną czasami śmieszną, lubię nabijać się z siebie i mojej choroby ale tylko wtedy kiedy nie muszę wychodzić z domu. Wtedy jest tragedia biegunka, wymioty, zimne poty, kołatanie serca i uporczywa myśl że jak tylko wyjdę to coś mi się stanie. Cieszę się że mogę się komuś wygadać. ściskam mocno. Pamiętajcie jutro będzie lepiej. :lol:
buziaki!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
11 sie 2006, 13:06

,,Potrafi śmiać się z siebie tylko człowiek inteligentny,,

przez aldara.35 11 sie 2006, 17:29
Cześć -to wspaniale że znalazłaś w sobie siłę aby śmiać się z siebie.To bardzo dużo!Próbuj przełamywać lęk przed wychodzeniem z domy(wiem że to jest straszne -sama nie wychodzę swobodnie od dwóch lat.)W najgorszym okresie mówiłam sobie-najwyżej mnie szlag trafi ale tego już nie będe wiedzieć.Najbardziej boimy się ataku -będąc samemu.Mi trochę pomaga myśl że nawet mając atak jestem w stanie coś robić np.dojść do domu,ta myśl powoduje że lęk jest trochę mniejszy.Próbuj wychodzić na siłę -każde wyjście to Twoje małe zwycięstwo!
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

przez Michał 11 sie 2006, 18:30
Jak to jest u mnie wszyscy tez podejrzewają nerwice ale ja takich ataków nie mam, ze nagle do domu nie moge dojsć albo tak bardzo sie boje. Sam nie wiem co mi jest. Nic mi sie nie chce, jestem apatyczny. Kiedys bylem zwariowany zadna impreza bezemnie sie nie mogła udać. Teraz tylko jak pomysle o imprezach to ciarki mnie przechodza. W pazdzierniku zaczynam studia uzupelniajace i juz sobie nie wyobrazam jak ja zaczne ten semestr. I te dręczące mysli, smutno mi jak cholera nie chce mi sie plakac ale strasznie mi smutno wszystko jest bez sensu. I co mi jest????
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
08 sie 2006, 12:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do