Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez agapla 28 lip 2006, 10:45
Zgadzam się z Magdą ! Moniczko moja matka ma reumatoidalne zapalenie stawów i wierz mi to nie jest tylko spuchniecie i ból reumatyczny.Nie wmawiaj sobie chorób których nie masz pozdro :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Moniczka 28 lip 2006, 10:49
Milko, jestes bardzo wrazliwa na stres,cierpienie i bol.
To czego doswiadczasz,to oczywiscie zaburzenia lękowe przebiegające z napadami paniki. Głównymi symptomami są : odczucie poważnego zagrożenia życia, uczucie niepełnego oddechu ,duszenia się ,ściskania w gardle, bicia serca ,sztywnienia dłoni,sztywnienia twarzy. Ataki takie pojawiają się niespodziewanie .
Można jednak doszukać się pewnej prawidłowości ich występowania. Z reguły pojawiają się w sytuacjach które podświadomie odczytujemy jak trudne do niezauważonego przez innych wymknięcia się . Mówiąc prościej w naszej (pod)świadomości rodzi się obawa- jak mi się to stanie to wszyscy będą się przyglądali a ja nie zapanuję nad tą sytuacją. Najczęściej zdarza się to w Kościele ,w kolejce, w supermarkecie ,w kolejce na poczcie ,w sytuacji gdy dowiemy sie o przykrym doswiadczeniu lub czyjejs
smierci(nawet w telewizji),gdy stoimi sami na wielkiej pustej przestrzeni lub patrzymy na ogromne wysokie budowle(typu kominy) oraz w innych
tłumnych skupiskach ludzi , po zamknięciu się drzwi w autobusie , w windzie, szpitalu i w tym podobnych miejscach i sytuacjach. Osoba w stanie paniki pogłębia wtedy oddech i tym bardziej nasila objawy. Wykonaj taki oto eksperyment- przez piętnaście sekund szybko oddychaj- objawy towarzyszące panice na pewno wystąpią.Podstawowa rada dla pacjentów to panowanie nad oddechem , powstrzymywanie się przed jego pogłębianiem.Podczas ataku stresu dobrze jest tez zrobic szybo "nozyce"
nogami lub kilka przysiadow.To nie smieszne,ruch fizyczny i zadyszka zmniejszaja ataki strachu.
Co zrobić z tym problemem?Przede wszystkim na poczatku musisz zrobic wszystkie podstawowe badania: krwi,tarczycy,kregoslupa,przeswietlenie pluc,tomograf glowy,serca i inne ktore zleci lekarz pierwszego kontaktu.Lista wydaje sie dluga ale by powiedziec,ze jest sie chorym na nerwice czy depresje trzeba wiedziec to na pewno,po wykluczeniu wszelkich chorob fizycznych-inaczej nigdy nie ma stuprocentowej pewnosci.
1. trzeba nazwać problem , nazwać chorobę i przyjąć jako pewnik to
rozpoznanie.
2. przestać juz pozniej wykonywać różne badania bo niczego one nie wniosą
poza dodatkowym ładunkiem lęku
3. rozpocząć leczenie u psychiatry , który sam się nie boi
4. trzeba brać leki- Seroxat lub inną postać paroxetyny gdyz po tym leku są najlepsze rezultaty, alternatywą jest Asentra lub Effectin ale na początku jest ten lek źle tolerowany (przez około 2 tygodnie) potem z reguły skuteczność jest podobna do Seroxatu.
5. trzeba mieć przy sobie szybko działający lek przeciwlękowy,
przeciwpaniczny np. hydroksyzyne lub promazyne,lub chocby validol do ssania-lek taki działa na pacjenta nawet jeżeli się go nie bierze , sama świadomość że dysponuje się sposobem na samodzielne udzielenie sobie pomocy ma moc oddziaływania ,a w końcu po przyjęciu jednorazowej dawki ustępują objawy.
6. leki typu Xanax można brać jedynie doraźnie , kryzysowo, po to by się od nich nie uzależnić
7. jedyna forma psychoterapii skuteczna w tych problemach jako dodatek do leczenia farmakologicznego to terapia behawioralna, polega ona na desensytyzacji, jakby na odczulaniu od sytuacji które działając na naszą podświadomość wywołując stan paniki. Polega na treningu , na wchodzeniu w sytuacje panikorodne najpierw na krótko, potem na trochę dłużej i dłużej.
Zapisujemy rezultaty, trenujemy jak sportowcy . Przejmujemy kontrolę i wtedy przychodzi pora na odstawienie leków.Terapia jest krotkoterminowa.Trwa od 8 do 16 tygodni.
Zaburzenia lękowe są bardzo nieprzyjemne ale nie są groźne. Sukces w
leczeniu zależy głównie od dwóch czynników- woli wyleczenia pacjenta i od profesjonalnej , stanowczej postawy terapeuty. Trzeba tez przyjmowac leki.Jezeli juz ktos zachoruje na nerwice i przeszkadza mu ona w zyciu no i sam sie do tego przyznaje ze jest mu zle,to nie mozna juz tego lekcewazyc,liczyc ze samo przejdzie bo im dalej w las tym wiecej drzew....
Polecam tez do czytania ktoras z ksiazek:
Shirley Trickett "Lęk i depresja"
Zbigniew Przybylak "Samouzdrawianie relaksem i autosugestią"
Stanley Rachman "Zaburzenia lekowe"
Joseph Schopfh "Leczenie zaburzen lekowych"
Marta Makara-Studzinska "zaburzenia nerwicowe a relacje malzenskie"
David A.Tomb "Psychiatria"
Shirley Trickett "Spokojnie,to tylko panika"
Janusz Krzyzowski "Stany lekowe"
Antoni Kepinski "Lek"
Znacznie taniej mozna zamowic je w sklepach internetowych.
Nie zalamuj sie!
Moniczka
Offline

przez Martusia 28 lip 2006, 11:56
milka,chcę Ci bardzo pogratulować.
nie poddawaj się i rób tak dalej.To ona ma przegrać i jak wynika z Twojej postawy już jest na straconej pozycji.

trochę nie rozumiem tytułu tematu.Dlaczego gorzej?
Przecież odnosisz sukcesy.Wychodzisz sama, piechotą.To co jest gorzej?
Dawniej, jak napisałaś, zawsze było potrzebne auto(a może i tak nie czułaś się w 100% ok), teraz radzisz sobie z tym.Wydaje mi się , że temat powinien brzmieć, "jest dużo lepiej" :)
Jeśli przez 20 lat chorujesz, nie zmienisz wszystkiego za jednym zamachem.Normalne, moim zdaniem, jest złe samopoczucie.Przeceż podjęłaś tak ciężką walkę, można się zmęczyć.
Ty jednak nie zrażasz się tym, i to mi się tak bardzo podoba.
Gratuluję.

Ps: kiedyś słyszałam wypowiedź specjalisty, że im bardziej nasilony jest lęk, tym łatwiej go pokonać.Nie wiem dokładnie dlaczego tak jest, ale pewnie to prawda.

Życzę powodzenia.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Martusia 28 lip 2006, 12:08
problemik, moim zdaniem, to brzmi jak stan depresyjny.A takie stany leczy się robieniem czegokkolwiek.Kiedy zapraszają Cię znajomi, a nie masz ochoty iść, zmuś się.Jeśli masz myśl, żeby np. obejrzeć telewizję, potem stwierdzisz, że nie chce Ci się, włącz go i patrz na ten nudny program choć przez chwilkę.Nie dopuść do sytuacji, w której nie będziesz miał sił, by wyjść do kumpli, czy podrapać się w głowę.
Wtedy jest najgorzej i najtrudniej tego się pozbyć.
Wiem to.

To co napisałm, wiem z doświadczenia, poza tym idź do lekarza, to on ma Ci poradzić

Trzymaj się.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez Martusia 28 lip 2006, 12:50
speedcore terror, nie rozumiem Twojego podejścia.Dlaczego to ich wina, że są zdrowi? To ich szczęście.Nie mają obowiązku , robią to bo chcą nam pomóc i tylko bezduszny człowiek może wykorzystywać czyjeś dobre chęci.Wydaje mi się, że to co napisałam nie ma dla Ciebie większego znaczenia, ale nie rusza mnie to, poprostu chciałam.

To my powinniśmy docenić, że ktoś chce pomóc, a nie odwracać to w chorą grę.

Pozdrawiam.

[ Dodano: Pią Lip 28, 2006 12:53 pm ]
dorotka, to, że przychodzą głupie myśli to jeszcze nie powód, żeby im się poddać.W momencie, kiedy przeroodzą się w pragnienia, można naprawdę się wystraszyć.
Umyj te okna i myśl o tym, że będą czyste, a nie o wysokości itp. :)
Powodzenia.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Avatar użytkownika
przez problemik 28 lip 2006, 14:11
Dzieki dla wszsytkich wlasnie staram sie o tym nie myslec i robic duzo rzeczy , staram sie nie myslec o tym ze mi sie rece trzesa, przeciez jakos to bedzie.


pozdro

[ Dodano: Pią Lip 28, 2006 7:43 pm ]
Kurcze wlasnie odczuwam wieczorne przygnebienie i drgawki, a w dzien nawet niezle sie czułem, czy wy też tak macie ze wieczorami czujecie sie gorzej i łapią was drgawki :?: i do tego cały sie pocę :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
24 lip 2006, 22:28

przez anonim82 28 lip 2006, 14:58
Moja przygoda z nerwica zaczela sie w wieku 18 lat , pech chcial ze bylo to w moje urodziny. Odprawialem je ze znajomymi w barze, wypilismy pare piw , zapalilismy troche ganji jak zawsze.. i wtedy sie zaczelo... Poczulem sie zle, bylem blady i slaby, ogolnie panika nie wiedziec czemu. Zamknalem sie w ubikacji i zwymiotowalem.. nie chcialem z tamdat wyjsc.. Nastepnego dnia bylem juz zupelnie innym czlowiekiem, utracilem pewnosc siebie, czulem sie baardzo zagubiony i nie na miejscu. Wtedy jeszcze nie wiedzialem ze to nerwica, myslalem ze bad trip po marysce, samo przejdzie.
Nastepnie zaczalem sie bac , ze dostane jakiejs brzydkiej choroby jak rak pluc, pojawily sie dusznosci i uczucie "cegly" na klatce piersiowej.Pikawa tez od czasu do czasu dokuczala. Stresowalem sie w nowym towarzystie a i wsrod starych znajomych nie bylo mi juz tak dobrze jak dawniej. Nie dzialo sie tak caly czas, ale wystarczyl jeden dzien w tygodniu , kiedy myslalem o sobie i swoich lekach, jeszcze mocniej sie nakrecajac i na koniec tygodnia, patrzac wstecz widzialem tylko ten 1 dzien , nie potrafilem sie juz cieszyc tymi pozostalymi normalnymi dniami ;/ to chyba bylo najgorsze... W sumie do dzisiaj nie bylem pewny co mi wlasciwie dolega. Szczescie , ze trafilem na to forum, co pomoglo mi juz przez samo czytanie Waszych postow i zrozumienie , ze nie jestem sam :)
Ostanio ataki nie sa tak czeste.. zauwazylem , ze jak znajde sobie jakies zajecie, ktore mnie pochlania bez reszty to nie ma mowy o jakimkolwiek leku. Bardzo pomocna tez jest moja dziewczyna, przez to tylko ze jest i ze bardzo sie kochamy :D. Dzisij kupuje magnez i witaminke b6 :) mam nadzieje , ze jakos samo przejdzie.. jak nie to trzeba bedzie udac sie do specialisty:| Pozdrawiam Wszystkich i zycze szybkiego powrotu do zdrowia :!:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
28 lip 2006, 14:28

przez milka 28 lip 2006, 15:34
Moniczka dzięki za wsparcie i listę lektur ;)

[ Dodano: Pią Lip 28, 2006 3:40 pm ]
Martusia gorzej....się czuję, ale się nie poddam, bo wiem, że to moja nerwica ciągle próbuje mi udowodnić, że to ona rządzi i poprzez moje złe samopoczucie daje mi znak, że łatwo nie będzie...ale teraz to ja zamierzam decydować o sobie.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez agapla 28 lip 2006, 15:39
Jak wiadomo organizm człowieka to fabryka chemiczna jak coś w niej zchrzanimy to grozi eksplozją! Jesteśmy tzw wrazliwcami wiec bardziej niż wszyscy powinniśmy uwazac na to co jemy i pijemy.Własnie za takie błędy typu alko i używki pzrychodzi nam później płacic w postaci nerwicy.W moim przypadku to był alkohol,ale wszystko jest do naprawienia ! Uwazam że możemy wrócić do zdrowia dzięki naturalnej suplementacji ,odpowiedniemu odzywianiu ,wit i minerałom a psychike podreperowac afirmacja,medytacja lub innymi sposobami omawianymi już wcześniej pozdr i życze zdrówka wszystkim ,bo ja juz jestem od dawna na dobrej drodze :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez kretka 28 lip 2006, 18:08
Milko, walka z nerwicą lękową, to ciągły taniec- krok do przodu, krok do tyłu. Możliwe, że zawsze juz tak będzie, ale oczywiście niekoniecznie. Niektórym udaje się całkowicie wyleczyć raz na zawsze, inni przez całe życie, od czasu do czasu 9np. pod wpływem stresu) spotykają się z lękiem. Najważniejsze to zaakceptować to. Nie starać się wyzdrowieć od razu. MAŁE KROCZKI i cierpliwość dla samej siebie. Oto twoja broń.
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

przez Cilv 28 lip 2006, 19:00
Fajowo :lol:

To przecież takie oczywiste, ale jakie trudne :cry:

Gratuluje :P
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
28 cze 2006, 18:33

przez limba 28 lip 2006, 19:26
:D Ramzes-jesteśmy z Tobą,moim zdaniem takie powinno być podejście do tej UPIERDLIWEJ choroby(przepraszam)Zamiast stać przed lusterkiem i zastanawiać się co mi dzisiaj będzie, czy napewno dzisiaj nie umrę,a czy ta malutka chrostka- to nie rak.Olać sprawę ,uśmiechnąć się na przekór i powiedzieć DOŚĆ (wiem,że trudno,ale DA SIĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) :D :D :D :D :D
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

odizolowanie sie od znajomych:(

przez dorotka 28 lip 2006, 20:49
to mnie martwi ale jest silniejsze odemnie.Czasami dzwoni np. przyjaciółka a ja nie mam ochoty z nią rozmawiać!!!! czy znacie to?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 lip 2006, 21:15

przez limba 28 lip 2006, 21:22
:( Bez przesady - myślałam,że to forum mi pomoże.... :( a ja tu dowiaduję się o róznych chorobach.Dobrze, że jestem na tyle silna ,że na mnie to nie przejdzie!! :D Moniczko masz NERWICĘ HIPOHONDRYCZNĄ!!Ty codziennie jesteś chora na inną chorobę???
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 19 gości

Przeskocz do