Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez agapla 26 lip 2006, 23:13
Tak to dobra metoda malych kroczków w pokonywaniu lęku ,ja dzięki niej juz wychodzę na prostą czego i Tobie zyczę :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez didado1 26 lip 2006, 23:19
:D :D gratuluje i pozdrawiam
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez czarna741 26 lip 2006, 23:20
speedcore terror napisał(a):okna moga byc brudne


nie moga byc brudne :mrgreen: :mrgreen: bo nie będzie widac słoneczka :roll: :roll:
speedcore terror napisał(a):i masz prawo do nie wykonywania pewnych prac, niech zrobi to za ciebie ktos inny, oni sa zdrowi, mja rece i nogi i niech sie sami mecza, od tego sa, zeby na pomagac i

he he he a my będziemy leżec i pokrzykiwac szybciej szybciej myj bo ja jestem chory(a) ..... przypomina mi się moja ulubiona piosenka..
leżec w trawie nic nie robic , zimne piwko sobie pic, bumelowac...
ale nie ma tak dobrze, umyjemy okna a pzy okazji pokonamy ten wstrętny lęk(znaczy u mnie są brudne bo mi się nie chce myc, ale to z lenistwa :oops: ) mam urlop i wolę jeżdzic nad jeziorko , opalac się , kąpac i pic zimne piwko....
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez edka 26 lip 2006, 23:24
Hey,, ja też tak mam, ten dziwny ból głowy-- a z nim zmeczenie---jakbym 3 dni myslala bezustannie nachodzi co jakis czas. Teraz też trzyma mnie juz trzeci dzien. Takie napięcie,...trudno to wyjaśnic--bo nachodzi bez żadnej przyczyny...---po prostu nerwica.
Ale ciesze sie,, bo od października zaczne psychoterapie grupową--- mam nadzieje że bedę wolna od tych wszystkich objawów,, lęków, strachu,,kołatania serca,, pocenia się, strachu przed ludźmi, tępego bólu głowy--który nachodzi jak chce, itp...
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
14 kwi 2006, 23:57

Avatar użytkownika
przez Virginia 27 lip 2006, 03:06
czarna741 napisał(a):mam urlop i wolę jeżdzic nad jeziorko , opalac się , kąpac i pic zimne piwko....


byloby pieknie gdyby od tego piwka brzuch nie rosl... :mrgreen:
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Avatar użytkownika
przez czarna741 27 lip 2006, 08:49
właśnie mi rośnie w zastraszającym tempie :oops: :oops: :?
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

Nerwica-moje alibi

przez Moniczka 27 lip 2006, 09:11
Powiedzcie szczerze z reka na sercu,czy traktujecie czasem nerwice jako wytlumaczenie?Nie chce wam sie gdzies isc,jechac,cos zrobic,macie w nosie wszystko i wszystkich i wtedy zakrywacie sie swoja nerwica...?Ja tak mialam.Skonczylo mi sie zwolnienie lekarskie,juz moglam normalnie isc do ludzi ale wolalam lezec,czytac ksiazki,kryc sie jeszcze jakis czas.Czulam,ze jestem psychicznie przeciazona i wyolbrzymialam swoje objawy przed lekarzem a on wypisywal zwolnienia.Czasem dzieki nerwicy moge sobie poplakac, odetchnac,powiedziec ze nie musze umiec wszystkiego na medal.Nerwica lekowa bywa moim alibi..
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez didado1 27 lip 2006, 09:27
Tak :D bardzo słuszne spostrzeżenie :!: Nerwica daje nam alibi, każdemu przed czymś innym :!:
Moniczka
brawo, że to odkryłaś jesteś krok do przodu :!: teraz tylko to alibi trzeba zastąpic czymś innym nie nerwicą :!: :D
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez milka 27 lip 2006, 10:12
Moniczka, pisałam już kiedyś o tym, że to bardzo wygodne alibi, ja też często z niego korzystam. Jak nie zrobię czegoś tak jak powinnam, zawsze mogę się zasłonić moją nerwicą. I myślę, że to jeden z czynników dla którego pielęgnujemy w sobie to cholerstwo (czyt.nerwicę)....
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

przez 0nova0 27 lip 2006, 10:13
Co do autora postu - takie stany odrealnienia i postrzegania inaczej świata miałam chyba rok. Samo w końcu przeszło. Czasem wracało na tydzien albo dwa. Teraz już sa tylko takie pojedyńcze dni. Pamiętam, że jak to sie utrzymywało w nieskończoność to też bałam się że to nigdy nie minie że, oszaleje, albo że już jestem chora psychicznie i dlatego tak mam. Doskonale wiem co czujesz. I naprawde współczuje. Niestety nie wiem jak temu zaradzić.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
07 cze 2006, 13:52

Znów jest gorzej :(

przez milka 27 lip 2006, 10:22
Od wczorajszego popołudnia gorzej się czuję. Jakoś dziwnie szumi mi w uszach. Miałam też chwilowy odlot, totalną nierealność otoczenia. Myślę, że to przez to, że poważnie zabrałam się za walkę z moimi lękami i od kilku dni uczę się wychodzić sama na zakupy, poruszać się na własnych nogach, bo do tej pory przemieszczałam się tylko samochodem. Na początek wyznaczam sobie krótkie trasy. Fakt boję się, mam zawroty głowy, serce mi wali jak oszalałe, ale nie poddam się. Muszę to pokonać. Wczoraj wracałam sama od stomatologa jakieś 10 minut piechotką. Było ok, ale jak wróciłam właśnie zaczęłam się gorzej czuć.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

przez madeline20 27 lip 2006, 10:57
wlasnie mi uswiadomilas ze ja tez tak robie!!!! czasami trudno mi ruszyc tylek, lepiej jest powiedziec sobie ze jestem chora i nalezy mi sie traktowanie ulgowe!!! kurcze, czego ja jeszcze sie o sobie dowiem :(
Kochac siebie to przemawiac do siebie naprawde łagodnie i czule.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
12 maja 2006, 19:00

przez milka 27 lip 2006, 11:34
Nerwica to podstępna choroba, życie tak naprawdę jest piękne, ale nie dla nas nerwicowców. My jesteśmy skupieni tylko na swojej chorobie, przynajmniej ja tak mam. Jednego dnia wydaje mi się, że jest absolutnie wspaniale i tyle rzeczy chcę jeszcze zrobić, a potem nie mam sił wstać z łóżka po kolejnej nieprzespanej nocy. I w sumie to wygląda tak, że chciałabym coś zrobić, ale mi się nie chce. Wiem, że brzmi to dziwnie, ale tak jest. Nerwica jest w wielu sytuacjach dobrym "alibi". Ja tak to czuję. Wiem, że ta choroba bardzo ogranicza moje działania, ale gdzieś tam głęboko w sobie kurczowo się jej trzymam. Nawet jak czegoś nie zrobię, tak jak powinnam, np. nie posprzątam, czy nie zrobię zakupów, zawsze mogę powiedzieć mężowi, że nie dałam rady, źle się czułam...itd, itp... Wygodne prawda?? Myślę, że właśnie tak jest, że pielęgnujemy w sobie tą zmorę w ściśle określonym celu...
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

co zrobić??!!!

Avatar użytkownika
przez aniołek 27 lip 2006, 12:23
po ostatnim moim temacie nie chętnie pisze ten poniewaz pewna osoba na tym forum zrobila mi przykrość,ale nie to jest tematem!
pisze do was bo mam poważny problem,dowiedzialam sie,ze dostałam sie na studia,można powiedzieć,że bardzo sie ciesze,ale moj strach mnie tym bardziej sparaliżował!!byłam u lekarza juz dawno bo było zle,ale walczylam ze soba i starm sie walczyć dalej(leki w szufladzie)wiem,ze studia to wielka szansa zeby zmienic swoje całe życie i zacząć funkcjonować jak 'inni normalni'' :)kłopot w tym,że od tygodnia mam rozstrój żołądka i az mi sie ciemno przed oczami robi jak sobie myślę o studiowaniu!zastanawiam sie czy zacząc brac leki,żeby pójść tam jak dzielna dziewczynka-ale z drugiej strony moje 'kroki do wolności zatarłyby się',a byłam z siebie taka dumna!!

jak wam udaje sie studiowanie z nerwicą :P ??
'LUDZIE LUDZIOM......'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 lip 2006, 20:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 38 gości

Przeskocz do