Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Marha 21 lip 2006, 18:23
Ja też się zawsze bałam że zemdleję a nie mdlałami i mówiłam sobie tak samo jak ty. Teraz już się nie boję i ty też napewno przestaniesz! Wierzę , ze każdemu z nas uda się to pokonać !
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
23 cze 2006, 16:37
Lokalizacja
Koszalin

Avatar użytkownika
przez didado1 21 lip 2006, 19:52
melissaa
podpisuję się pod tymi słowami, lepiej nie można tego wyrazic :D
pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez Crystalia 21 lip 2006, 20:12
melissaa
To co napisałaś to sama prawda i ja to w sumie wiem , ale nie zawsze tę swoją wiedzę umiem wykorzystać w praktyce.
Odwaga jest podążaniem w nieznane wbrew swoim obawom. Nie oznacza ona braku lęku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
12 maja 2006, 14:09
Lokalizacja
dobre pytanie!

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez betty 21 lip 2006, 20:21
dzieki Aniolku, to bardzo mile przeczytac takie slowa, wlasnie teraz jak mnie dopada mala depresyjka...
zgadzam sie z Melissaa, emocje nalezy przezywac, jakiekolwiek by byly, bo tylko w ten sposob je uwalniamy, a nie tlumic gromadzac je w sobie, co potem wczesniej czy pozniej wybucha... wezmy wiec nasze leki za reke i idzmy z nimi na spacer :D
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

Avatar użytkownika
przez cital 21 lip 2006, 20:31
Coś w tym jest..
Czasami sie udaje ale miewam dni, że jestem w stanie z nią wygrac tylko za pomoca alproxu, a jak juz wypiłem piwko to bez alproxu bo raczej wolę nie łączyć tych dwóch rzeczy.
Echhhh nie ma lekko, ale świadomośc tego,że wiemy na co zapadlismy bardzo pomaga żyć ...
Zanim zdiagnozowano u mnie tzw DYSTONIE NERWOWO KRĄŻĘŃOWĄ co znaczy po prostu NERWICA, myslałem, żę umieram na serce.
Byłem nawet w klinice kardiologicznej przez tydzień i okazało się, że poza nadciśnieniem mam tylko, albo AŻ nerwice.
To forum wiele razy, zanim sie zarejestrowałem pomogło mi wrócic na ziemie.
Świadaomosć tego, że jest nas tyle i jak z tym walczymy, każdy na swój sposób inaczej, daje wielką nadzieję na to, że kiedyś znów będę normalnym człoweikiem - normalnym w sensie życia bez lęków, nerwobóli, zawrotów głowy i paranoi.

Pozdrwiam!
Alleluja i do przodu
:!:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
21 lip 2006, 14:36

Czasami wydaje mi sie że tetgo nie uniose :(

przez dorotka 21 lip 2006, 21:30
Witam wszystkich.To co tu przeczytałam o nerwicy lękowej brzmi tak jak bym to czytała o sobie.Lecze sie juz 8 lat,są górki i dołki i czasem odnosze wrażenie że jestem tak słaba że nie uniose tego.Brak jakichkolwiek zainteresowań,nic mnie nie bawi,nic mnie nie cieszy,wegetuje z dnia na dzień.Mam 8 letnią córke która mnie trzyma ale z powodu mojej choroby nie jestem w stanie czasem nawet iść z nią na spacer!!! To jest straszne.Moim marzeniem jest pewnego dnia sie obudzić i powiedzieć jaki piękny dzień..Czy to wogóle nastąpi?Kiedyś bałam sie wychodzić z domu,musiałam mieć przy sobie tabletki wtedy czułam sie bezpiecznie,ataki ustąpiły,nie tracę przytomności juz od dwóch lat,dojeżdżam do pracy autobusem co też jest niezłym wyczynem z mojej strony.Czy ja będe umiała sie cieszyć życiem? od jakiegoś czasu boje sie myśli że kiedyś coś mi strzeli do głowy żeby coś sobie zrobić.Walcze z tymi myślami...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 lip 2006, 21:15

przez limba 21 lip 2006, 21:59
:D Witaj dorotko-rozumiem Cię,że masz nerwicę lękową i na to się leczysz.Ale z twojego postu wynika,że cierpisz na depresję-zapewniam cię,że na to też są leki.Może czas i za to się wziąć??
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

przez limba 21 lip 2006, 22:09
wiesz co chyba wiele osób ma tutaj takie problemy.Tylko jest różnica między chorobami,przy nerwicy ,moje nogi (zwłaszcza przy ataku)są twarde, jak kamień,wtedy coś mi mówi uciekaj, a ja nie moge zgiąć nóg w kolanach.Są poprostu sztywne.Zato przy depresji - nogi są jakby ciężkie zmęczone.Masz wrażenie,że są dosłownie z waty.Ja choruje na nerwicę lękowo-depresyjno,więc doświadczam i tego i tego :(
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

przez snaefridur 21 lip 2006, 22:18
Było już na forum o agorafobii.Opcja szukaj ;).
snaefridur
Offline

przez Martusia 21 lip 2006, 23:20
myśłę, że prawdziwa Miłość jest w stanie przetrwać wszystko.Jeśłi ni eprzetrwwa, znaczy to nie to.To przykre, szczególnie na początku, później mniej boli i odnajdujemy prawdziwy sens życia.
Wiem z doświadczenia.:)
Kiedyś wydawało mi się, że kocham, że dla jednego chłopaka mogę wszystko, góry przenosić.Żyłam tym złudzeniem ponad 2 lata i jak się okazało z hukiem, to nie było to.
Teraz jesteśmy z Tomkiem (jutro) 10 cudawnych miesięcy ze sobą i jest cudownie.
A wtedy tak cierpiałam.
A teraz mam takie szczęście.

darekk to da się ogarnąć i przychodzą jednak takie chwile w życiu, że chce się żyć, śmiać i jest dla kogo, mimo wszystko.
Pozdrawiam.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez Martusia 21 lip 2006, 23:40
HejSmutna....
Wsłuchując się w Twoje wypowiedzi, myślę: silna depresja.
Wiem co to znaczy, bo też na to cierpię.
Jest niesamowicie ciężko ale jest też nadzieja i realnie myśłąc wystarczy dobry lekaż, terapeuta, może leki.
Nawet szpital to nie tragedia(byłam to wiem) chociaż dla mnie to ostateczność.
To nie koniec świata, choć przyznaję, że ciężko mi to mówić, bo nie raz i nie dwa czułam jakby wszystko już przepadło.Ale to nie jest prawdą, to choroba z którą trzeba się uporać, żeby nie przegrać swojego życia.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Jak odzyskać chęć do życia?

przez dorotka 22 lip 2006, 00:24
Może mi ktoś powie jak zacząć sie cieszyc życiem? Jak zacząć sie śmiać a nie uśmiechać?Jak sie bawić?Chce móc sie obudzić i powiedzieć jaki piękny dzień a nie pomysleć tylko co znowu dzisiaj mi sie będzie działo...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 lip 2006, 21:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 39 gości

Przeskocz do