Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Eva 20 lip 2006, 16:06
Mam nerwice od prawie 20 lat i tez myslałam ,ze jestem nienormalna ,a jak jeszcze nie to zaraz na pewno nia bede. Czekałam na chwile kiedy stwierdze ,ze to juz ,ze moja nienormalnosc juz mnie dopadła ... a tu nic . Chyba nadal jestem przy swoich zmysłach :) Mam cały czas swiadomosc tego co robie i widze ze wszyscy naokoło robia to samo co ja .Kazdy miewa jakiegos rodzaju bóle ,kazdy miewa gorsze dni ,kazdy miewa objawy lenistwa ... rozni mnie tylko to ze ja o tym mysle i porownuje :) Wiec jestesmy całkowicie normalne i takie bedziemy bo my tylko o tym myslimy ,to takie nasze czarno-widztwo :) Ja juz zaakceptowałam siebie sama ze swoimi myslami chociaz staram sie tych czarnych raczej nie wyciagac na swiatło dzienne ,nie zastanawiam sie juz co to bedzie kiedy... Teraz zyje i sie ciesze zyciem :) pozdrawiam
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez chica 20 lip 2006, 17:43
witam ponownie.nie chcialabym klamac bo nie umiem.musze powiedziec ze bardzo zle sie z tym czuje ze tak wypeplalam wszystko,to mala miescina i jak sie rozniesie...wiecie o co mi chodzi.jestem zle na siebie i mam do siebie pretensje,pomimo faktu ze ta kobieta zrobila mi wiele zlego...taka ze mnike juz duszyczka...dzieki za rade, tez o tym myslalam.kurde ona powierzyla mi tajemnice...tam w angli juz wszyscy wiedza.a tu w Polsce ja wypaplalam.boje sie jej jest strasznie wredna i msciwa i jest menagerwem i ma za soba szefa.kurde...
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 lip 2006, 17:58

przez betty 20 lip 2006, 20:49
Moniczko, jak sama piszesz zrobilas mnostwo badan i sama wiesz, ze jestes zdrowa... to tylko te mysli powoduja, ze Ty caly czas sie boisz choroby psychicznej... wszystkie nasze strachy i leki sa wynikiem tylko jednego leku, ktorym jest LEK PRZED UTRATA KONTROLI... to dlatego jeden boi sie, ze kogos zabije, inny sie boi, ze zemdleje, a jeszcze inny, ze ma chorobe psychiczna, ktora uniemozliwi mu normalne funkcjonowanie... ale zauwaz, ze my funkcjonujemy, z objawami, ale jeszcze nic nie zapomnialas, a mozg Ci jeszcze nie wybuchnal...
z tego co wyczytalam w innych Twoich postach, zrozumialam, ze wolisz psychiatrow niz psychologow... moze po prostu nie mialas szczescia do psychologow, niestety powinni byc kompetentni albo stety...
ale powiem Ci, ze najwazniejsza rzecza jaka musimy wykonac w naszym stanie, jest AKCEPTACJA NERWICY i nauczenie sie z nia zyc, radzic sobie z lekami, zwalczac je, i tak powoli malymi kroczkami dojdziemy do celu...
mysle, ze takie grupy o ktorych piszesz, ze bedziesz uczeszczac od konca sierpnia, moga Ci bardzo pomoc... ja przez prawie rok chodze na takie spotkania z osobami ktore cierpia jak ja, ktore nauczyly sie radzic sobie z lekami, a przede wszystkim to dzieki nim zrozumialam caly mechanizm tej nerwicy... (przemowili do mnie bardzije niz psycholog)
to ze nie akceptujesz nerwicy, mnie mowi cos, ze nie akceptujesz do konca samej siebie takiej jakiej jestes... byc moze chcialabys byc inna, albo robisz na codzien cos co nie nalezy do Twojego zycia...
sprobuj sie nad tym zastanowic, bo wszystko lezy wewnatrz nas, nasze potrzeby, nasze obawy, nasze oczekiwania itd... ja juz rok prowadze walke sama ze soba, i widze postepy... nie jest to latwa droga, ale jedyna prowadzaca do rozwiklania calej tej petlaniny... dlatego zamiast robic rozne badania, zastanow sie nad swoim zyciem i posluchaj siebie...
pozdrawiam
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Moniczka 20 lip 2006, 21:05
Candida albigans to powazny stan zatrucia organizmu powodujacy stany lekowe,ataki paniki,depresje,wzdecia,nudnosci a w powaznym stanie nawet halucynacje.Podobnie jak hiperwentylacja czy niski poziom cukru candida czesto wystepuje u nerwicowcow dlatego warto sprawdzic,czy sie tego nie ma-bo objawy nerwicy lekowej sa niemal identyczne jak w przypadku kandydozy.
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez agapla 20 lip 2006, 22:05
Pozwolę się z tym nie zgodzić candida albicans to rodzaj grzyba drożdzowego występ. w ukł.pokarmowym,moczowym,rozrodczym,ustach i gardle.Ogólna nazwa danego schorzenia to kandydoza która atakuje organy wewnętrzne i skórę.Powoduje alergie,biegunki,zaparcia,bóle mięśniowo stawowe,bóle głowy,złe samopoczucie,nadpobudliwość i jeszcze trochę innych rzeczy ale nie ma nic wspólnego z lękami!!!!!!!, i atakami paniki!Wcale czesto nie występuje u nerwicowców ,może wystąpić u każdego kto ma obniżoną odporność lub brał przez długi czas antybiotyki! Tak naprawdę samo wystepowanie grzybka w gardle nie jest niebezpieczne ,niebezpieczna jest grzybica ukł.pokarmowego .Dlatego powinnaś sobie zrobić dodatkowe badanie na obecność grzyba w kale.Moim zdaniem masz osobno nerwicę i grzybicę.Nie ma co sie tym przejmować bo jeśli chodzi o grzybicę to można to spokojnie wyleczyć bardzo dobry jest w tym czosnek i citrosept, + dieta .Natomiast nerwicę traktuj osobno !pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Napady lęku panicznego związane z agorafobią.

przez kretka 20 lip 2006, 22:19
Moi drodzy, jestem tu nowa i na razie jeszcze się nie zorientowałam, czy ktoś już o tym pisał... Mam nadzieję, że uda mi się tu znaleźć zrozumienie i porady. Od 6 lat zmagam się z napadami paniki, głównie w środkach komunikacji i miejscach publicznych. Ostatnio mój stan bardzo się pogorszył, lęk rozszerzył się prawie na całe moje życie:-( Brałam leki, obecnie nie biorę i wolałabym do nich nie wracać. Zakończyłam jedną terapię, ktora pomogła na jakiś czas, obecnie jestem w nowej i czekam co będzie się działo... Tymczasem, umęczona codziennością, proszę o Wasze sprawdzone rady na zwalczanie napadów paniki w momencie kiedy się one pojawiają. A może wiecie, jak w ogóle zapobiegać "nakręcaniu się"? Będę bardzo wdzięczna za każdą wskazówkę, bo moje życie to koszmar.
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

przez ANOUK 20 lip 2006, 23:01
A ja mam właśnie problem z facetem. To chyba przez niego nasiliły sie poje głupie myśli i drążenie wszystkiego- wkońcu depresji i niechęć do wszystkiego.
Mój chłopak sam ma ze sobą duże problemy. Duży chłopiec nie do skontrolowania, który sam nie wie czego che w życiu. Ona ma jeszcze iwększe problemy niz ja ze sobą. Niestety jego problemy rzutują na nasz związek no i na mnie. Ni potrafie oddzielić problemów w związku z całą resztą. Przes to mam gorsze kontakty z rodziną, czasem ze znajomymi no i w pracy nie zabardzo mi idzie. Znajomi mi mówią że to jest toksyczny chłopak i toksyczny związek. Może ia tak , ale jeśli ja go kocham i on podobno też jak mówi, choć czasami tego nie okazuje, bo podobno nie potrafi, to co mam zrobić?!Chce by między nami było dobrze!Chce by nam się ułożyła, on podobno też ,ale on jest jeszcze bardziej zagubiony niż ja. To strasznie na mnie wpływa. Od jakiegoś czasu straciłam zainteresowania. Jedyne co mnie interesuje to mój chłopak
z którym jestem od ok 6 miesięcy. Całą uwage chce skópić na nim. Poświęcić się całą! Może ja mam jakąś opcesje na jego punkcię? Myślałam już od tym!Ciągle prawi o nim myśle, planuje z nim w myślach jakieś żeczy ale nie potrafie tego wprawić w czayn. MAm takie ogólne zniechęcenie :( . Na dodatek on zamiast mnie pocieszać sam chodzi smutny zmartwiony i bez celu. Nasz związek się nie rozwija, stoi w miejscu, anawet może cofa, Nie wiem co mam z tym riobić! JAk pomóc sobie, jeju, nam!|On jest tach zniechęcony do wszystkiego że czasami nie widze i ja wyjćia z tej głópiej sytuacji kt,óra ma mniejsce. Przes to płacze i śmieje sie na przenian, no i te myśli i drążenie każdego tematu, słowa itd...Boże strasznie to męczy. Co o tym sądzicie forumowicze?JEst w tyma wszzystkim jakiś cel, nadzieja? :cry:

[ Dodano: Czw Lip 20, 2006 11:05 pm ]
Boże na dodatek jeszcze straszne błędy robie pisząc. Ogólnie czuje się :cry: :( itd.
NIEMOC, RADOŚĆ I SMUTEK!
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
20 lip 2006, 21:11
Lokalizacja
KÓRNIK

Avatar użytkownika
przez gusia 20 lip 2006, 23:42
Witaj kretka :P Wiem ,że nie tego oczekujesz, ale ja mogę Cię tylko powitac. :? Sama już dwa lata walczę z tym "cholerstwem"i nie daję rady. :cry: Też jestem tym umęczona,choc czytając posty na tym forum cały czas mam nadzieje że to minie.Oby.Myślę że moje myślenie jest jak najbardziej pozytywne,choc to nakręcanie samego siebie często się zdarza.Ale przeciez człowiek nie chce sam sobie szkodzic-to samo przychodzi.Jeśli chodzi o mnie to 2 lata nie jechałam żadnym środkiem komunikacji (poza taxi-nie sama),co bardzo utrudnia mi życie. :cry: Jestem w trakcie leczenia ale na niewiele się ono zdaje.Chyba że to ja poprostu nie potrafię się przełamac.Sama już nie wiem.Ale musimy btc dobrej myśli ,bo z tego da się wyjśc.Trzymaj się kretka. :lol: Pozdrawiam. :P Przejrzyj to forum, mi pomaga.Pa.Gusia :D
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez Konrad! 21 lip 2006, 00:25
Może pomoże Ci świadomość tego, że nerwica to choroba długofalowa. To, że są okresy względnego spokoju i potem nawroty to sprawa zupełnie normalna przy takim zaburzeniu psychicznym. To coś jak wstrząsy wtórne przy trzęsieniu ziemi - nie obejdziesz tego. Jednak pocieszające jest to, że gdyby rozrysować schemat nerwicy w czasie, to ma on postać sinusoidy powoli zmiejszającej swoją amplitudę. Czyli następują nawroty, ale każdy z nich jest średnio słabszy od poprzedniego, aż w końcu stają się one tak słabe, że przestają być zauważalne i nerwica wygasa.

A co do emocji, to trzeba pracować cały czas. To długa i żmudna praca. Ale WARTO. Przeciwieństwem nerwicy są PRACA, KONSEKWENCJA I MOTYWACJA.
"Co mnie nie zabije, to wzmocni" - Osia (odeszła z forum, bo już wyzdrowiała)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
20 gru 2005, 11:45
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Konrad! 21 lip 2006, 00:34
Hehe niezła diagnoza - masz nerwicę i grzybicę :D Nie ma to jak dobry komplet :D Sory, że się śmieję, ale tutaj każdy ma jakiś fajny hipochondrom łącznie ze mną, więc można czasem pożartować :)

Koleżance proponuję zaopatrzyć się w aptece w Alitol tj. grzybobójczy wyciąg z czosnku, na przemian z wyciągiem z grejpfruta oraz zastosowanie zdrowej warzywno-owocowej diety. Warto też poprosić lekarza o coś na receptę (jest masa leków na kandydozę). Może obejdzie się bez zabiegu.

Być może gdyby nie kandydoza nie musiałabyś iść do psychiatry, ale nie polega to na tym, że candida albicans powoduje jakieś anomalie w układzie nerwowym, tylko na tym, że sama się nakręcasz i martwisz o swoje zdrowie. Weź się w garść, wylecz organizm fizycznie a kiedy psychika odpocznie, to może i psychiatra okaże się zbędny, czego z całego serca życzę.
"Co mnie nie zabije, to wzmocni" - Osia (odeszła z forum, bo już wyzdrowiała)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
20 gru 2005, 11:45
Lokalizacja
Warszawa

przez Footloose and Fancy Free 21 lip 2006, 03:15
u mnie było podobnie, ale objawiało się tylko przed szkolą - dosłownie zawsze, zawsze przed wyjściem do szkoły musiałem skorzystać z toalety - było to poprostu wynikiem olbrzymiego stresu, który ni z tąd ni z owąd zaczął mnie cholernie wyniszczać tylko i wyłącznie przed pójściem do szkoły(gdzie indziej taki stres mnie nie dopadał) i w szkole się ten ciągły stres się nasilał, zaczęły się wagary itd. Stres doprowadził do stanu przedwrzodowego, głębokiej depresji i nerwicy. O ile nad stresem nauczyłem się jako tako panować to cena jaką za to zapłaciłem jest olbrzymia...
I belive
Posty
9
Dołączył(a)
19 lip 2006, 03:00

Comfortably numb...Totalna słabość...

przez Moniczka 21 lip 2006, 08:59
Czy zdarza wam sie czasem tzw.totalne oslabienie?Przypuszczam,ze to nerwicowe choc zawsze jak sie zdarza jestem przerazona.Zaczyna sie spadkiem cisnienia i strasznym oslabieniem organizmu,serce ledwo bije a miesnie staja sie jak z waty.Nie moge podniesc ani rak ani nog,nie mam sily wstac-jakby ktos zabral mi wszystkie miesnie,najmniejsze sily.Jakbym juz umierala...Zawsze wmawiam sobie wtedy zapaść albo zawał i już jestem ugotowana z przerazenia :cry:
Moniczka
Offline

przez kretka 21 lip 2006, 09:04
Jesu, ja mam chyba wszystkie możliwe lęki. Najbardziej boję się, że zemdleję i wszelkich chorób strasznych (udar, zawał, te sprawy...) Objawy fizyczne masakryczne: zawroty głowy, kołatanie serca, ucisk w żółądku, biegunki, mdłości, duszności... strasznie chudnę... Chciałabym już się tego pozbyć...
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

Avatar użytkownika
przez agapla 21 lip 2006, 10:50
Ja tez myślę że właśnie przez tego grzybka za bardzo się wkręcasz a ten wyciąg z grejpfruta to właśnie citrosept.Powodzenia :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 48 gości

Przeskocz do