Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Eva 18 lip 2006, 20:39
Smutna jesli zaczynasz sobie zdawac sprawe z tego co sie z toba teraz dzieje, to jestes na dobrej drodze ... do pozbycia sie nerwicy. Masz jej serdecznie dosc, zmarnowała ci dotychczasowe zycie ,wiec wmawiaj sobie ze teraz bedziesz robiła jej wszystko na przekor. Nie czekaj dalej na cud ,przełam ten stan w ktorym teraz jestes , zobacz na świat on ma kolory :) Nie czekaj na szczescie zacznij je szukac , bo ono samo do Ciebie nie przyjdzie .Wyciagnij reke do ludzi na pewno znajdziesz wiele ciekawych osob ,ale musisz wyjsc z takiego załozenia ,ze jestes "denna" kazdy ma w sobie cos do zaoferowania innym ludziom . Moze nawet nie wiesz ,ze ktos moze potrzebowac Ciebie takiej jaka jestes . A to ze teraz masz gorsze dni ... to wybacz sobie bo nikt nie moze byc stale na pełnych obrotach . Pozdrawiam Cie i uśmiechnij sie Sama do Siebie :)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Avatar użytkownika
przez didado1 18 lip 2006, 21:01
Krilan napisał(a):ale ja naprawde nie mam takiej osoby. Moi rodzice nie są moją ostoją i fundamentem, a raczej rodzic bo mam tylko mamę, myślę nawet że to ona poczęści przyczyniła się do obecnego mojego stanu, niesądzę aby mogła mi w tym problemie pomóc,


wiesz doskonale Cię rozumiem, bo też mi mama tylko została, a nerwica wyrosła właśnie jak grzyb po deszczu po śmierci taty, tzn przepełniła się czara, i cóż osiągnęłam nerwicą :?: wiesz wbrew pozorom bardzo wiele, mama choc miała również nerwicę do tego momentu mnie nie rozumie ale wie o tym nie kryję swojego problemu w domu w rodzinie, poprzez to jest mi raźniej bezpieczniej się w ten sposób czuję mając świadomośc że nikt nie będzie na mnie patrzył w razie " awarii" jak na dziwoląga :lol: dziś wiem tylko jedno tłamszenie jakichkolwiek problemów kłopotów jest złe, po jakimś czasie i tak to wybucha jak bomba zegarowa ze spźnionym zapłonem, a teraz pytanie po co nam takie przeżycia, tłamszenie swioch emocji w momencie kiedy sobie nie radzimy :?: każdy z nas ma prawo byc zły kiedy jest zły, wesoły kiedy jest nam radośnie poprostu krótko mówiąc życ tak jak nam jest dobrze i wygodnie bez noszenia na plecach "nierozładowanego" bagażu, to są oczywiście moje wnioski, które mi pomagają z tego łajna wyjśc
pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Re: Dziwny "ból" głowy

przez Kasandra 19 lip 2006, 01:01
Liwia napisał(a):Witam!
Mam do Was pytanie. Jak czujecie się na codzień? Chodzi mi o czas między waszymi atakami. Ja ciężkich ataków nie mam (oprócz kilku epizodów osłabienia, ale bez omdlenia , z szybkim biciem serca, płytkim oddechem i lękiem).
Moim problemem jest codzienny ból głowy. Nie jest to ból typowy, ostry. Nie musze brać środków przeciwbólowych. Przypomina uczucie ciśnienia w głowie, rozpierania powietrza od środka. Czasem to ciśnienie przenosi się na czoło, nos. Zmienia sie w kłucie w różnych miejscach głowy, drętwienia, mrowienia, pieczenia. To dziwne. Nie wiem, czy ktoś tak ma. Dodam, że od kiedy pojawił się ten ból (czyli 3, 5 miesiąca) mam jakby przytkane uszy. Mogę to porównać do przyłożenia do ucha muszli morskiej. Oprócz tego w czasie przełykania słyszę takie leciutkie trzaski (uczucie niewyrównanego ciśnienia). Czy to może być nerwica?
Miałam rezonans, eeg, dopplera. Wszystko ok. Rezonans wykazał maleńką zmianę niedokrwienną. Lekarz twierdzi, że to nic takiego, że mogłam się z tym urodzić. Czy wy macie w rezonansie zupełnie czysto?
Pozdrawiam!



Mam prawie identycznie,tylko ze w 90% jest to w jedyn miejscu po prawej stronie glowy, tez mam jak by uczucie zatkanego ucha, a ból jest taki jak by cos mi ssztywnialo w tym miejscu-nie wiem jak to oopisac ,pare razy jak by mnie zakóło, czasmai tez naa srodku głowy odczuwam dziwne uczucie, ponadto od jakiegos półtorej miesiaca jetse mczesto niespokojna, mam napady lękow... czasami jak wracam z pracy w autobusie np napada mnie panicznie lek ni ztego ni z owego ze mam ochote uciec z autobusu z krzykiem ... zaczelo mi sie to jakos jak zeby pokonac lek wysokosci na oboze z uczelni wjechalam zeznajomymi wyciagiem - 15 min z zamknietymi oczami mp3 na uszach i sztywna jak kloda- serce mi walilo ... balam sie jak nigdy w zyciu,jak otworzylam oczy na 1 sekudne to do konca jazdy bilam sie z myslami zeby skoczyc ... przerazala mnie nie moc,ze albo zabije sie i srach sie skonczy albo bedesiedziec bac sie panicznie i dojade ... o ile ktos mi krzyknie zebym otworzyla oczy i szybko wyszla (miala okulary wiec w ostatnic sekudnach ludzie sie zorientowali,ze ja nie patrze izaczel isie drzec- inaczej bym wracala spowrotem i chyba juz by mnie nie bylo,bo bym skoczyla i sie zabila :( ) ten lek na tyle sie nasilil,ze teraz nie wjade ruchomymi schodami z parteru na 1 pietro w centrum handlowy...wczesniej nie bylo zbytniego problemu-poprostu nie patrzylam w dol i stalam jak najdalej od barierki... to jets straszne


To dziwne uczucie w glowe przeraza mnie,boje sie ze cos mi sie tam dzieje zlego ( w kwietniu bodaj posliznelam ie na uczelni i upadlam na pler i uderzyal mglowa w podloge- 3 dni bolal mnie kark,potem mialam dziwne uczycie z tylu glowy po upadkua, lekarz mnie zmacal w tyl glwoy, nic nie bolalo,w sumie to chba juz zapomnialamz,e sie tam uderzyalm a od jakiegos tyg czy dwoch czuje to uczucie,tylko ze to jest z boku,a ja uderzylam sie z tylu.... i nie cuzje tego caly cza...to jest w sumie jak sobie przypomnie,to wtedy sie jak by nasila...niewiem moze to moja podswiadomosc... im bardziej sie bole co sie dzieje tym bardziej to zacyznam czuc i coraz bardziej mi rzeszkadza. NIe mdleje, nie mam mdlosci itp, porostu dziwne uczucie ... boje sie strasznie isc do lekaza, a przed snem mam mysl,ze moze ja umre :(... jak dotykal glowy z kazdej strony to nie czuje zadnych gozkow, nic mnie nie zaboli ....


BŁAGAM NIECH KTOŚ MI ODPOWIE CZY TO NERWICA - czy ktos porafi mnie w jakis sposob pocieszyc... nie piszcie zebym poszl do lekarza bo panicznie sie tego boje - strach mnie juz dawno przerosl ...


BŁAGAM :(:(:(
If you dream it, and believe it, anything can happen...
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
21 maja 2006, 02:13
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Krilan 19 lip 2006, 08:38
[quote="didado1"]poprzez to jest mi raźniej bezpieczniej się w ten sposób czuję mając świadomośc że nikt nie będzie na mnie patrzył w razie [b]" awarii" jak na dziwoląga[/b][/quote]

Fajnie to ujełaś, faktycznie to jest wkurzające jak ludzie tak na ciebie patrzą i napewno myślą sobie różne rzeczy nie mając o niczym zielonego pojęcia, ale niemożna przecierz do karzdego podchodzić i mówić "ej ty, niepatrz się tak na mnie bo ja cierpię na ner......", ale co do najblirzszych to jednak masz rację, napewno niezaszkodzi jak będą wiedzieli, ja jednak niemam takich przy sobie więc nie mam problemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
10 lip 2006, 12:45

dziekuje mamo, dziekuje tato

przez madeline20 19 lip 2006, 10:07
odkad jestem na terapii w szpitalu dziennym dowiedzialam sie o sobie mnostwo rzeczy... nie wiedzialam ze naerwica bierze sie z dziecinstwa... alkoholizm, przemoc fizyczna i psychiczna, klotnie, nieakceptacja ze strony bliskich... i tak dalej i tak dalej... ale zrozuialam jedno : trzeba wybaczyc, uwlonic sie od bolu bo inaczej uzdrowienie nie przyjdzie!!! czasami wystarczy jakas wg nas nieistotna sutuacja z dziecinstwa a potem nerwica, depresja... to , co dla nas z pozoru nieistotne staje sie osia choroby... i chociaz rodzice mnie sktzywdzili to nadal ich kocham , bo coz mi da ciagle rozpamietywanie, zal i poczucie krzywdy... nie cofne czasu nie zmienie biegu wydarzen.. pozostaje mi pogodzenie sie z przeszloscia... nic wiecej... zaczelam proces zdrowienia , nier powiem ze jest lekko ale musze walczyc do konca.
Kochac siebie to przemawiac do siebie naprawde łagodnie i czule.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
12 maja 2006, 19:00

przez wojtek_kca 19 lip 2006, 10:13
Witaj
To co opisujes /w skrócie/ wygląda na pewno!!! na zespół depresyjny z komponentą lękową lub na zespoł lęku napadowego-nie ma to znaczenia terapeutycznego gdyż leczy się tymi samymi lekami.Ja stosuję u swoich pacjentów głównie tzw. SSRI /Seroxat,Cipramil itd./Wyniki są bardzo dobre.Po 7-14 dniach wraca się do"życia"Wada to cena lekow ok.50-100 zł terapia miesięczna.A lek stosuje się co najmniej 1/2 roku a w niektórych przypadkach do końca życia w dawce podtrzymującej.Powyższa choroba jest obecnie bardzo częsta szczególnie u kobiet i powoduje większe dolegliwości niż choroba organiczna ,Musisz zgłosić się do psychiatry,gdy nie chcesz zgłoś się do lekarza rodzinnego o wypisanie recepty na Seroxat 20 mg 1x dz rano.Przez pierwsze 2 dni 1/2 tabl. Również dobry jest Cipramil 20 mg w tak samo dawkowany.Przez dwa tygodnie dobrze jest stosować Tranxene 10 mg 1 tabl/noc.Leczenie psychologiczne jest też wskazane.Zastosuj się do tych rad a wrócisz do życia.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
19 lip 2006, 09:45

przez chica 19 lip 2006, 10:24
czesc Betty...ja tez tak mam,to takie przykre i nie rozumiem tego co sie ze mna dzieje.dzlaczego do cholery tak reaguje,stresuje sie nawet spotkaniami z tymi ktorzy mnie kochaja i lubia, reaguje nerwowo na ich rady,staram sie wtedy najzwyklej w swiecie zamknac ale zostaje ten gniew w srodku...czasami az buzuje...to dziwne,ze dla osob ktore sa mi obojetne jestem mila a tych najblizszych ranie...czy to minie??ja tez kiedys cieszylam sie z kazdej znajomosci,z najdrobniejszych rzeczy.Boze jak mi tego brakuje..nawet nie moge sie modlic,kiedys to robilam a teraz jak tylko pomysle o tym ze moze bym sie pomodlila to mnie zaczyna trzasc...najchetniej schowalabym sie gdzies.zeby nie ranic...czy leczysz sie Betty??ja potrzebuje porzadnej terapii bo bez niej nie dam rady...
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 lip 2006, 17:58

Avatar użytkownika
przez didado1 19 lip 2006, 10:45
madeline20 brawo :!: :!: :!:
jak najbardziej należy wybaczyc i pozbyc się konfliktów wewnętrznych :D
trzymam za Ciebie kciuki bardzo mocno :D
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez betty 19 lip 2006, 11:12
witaj Chica... lekow nie biore, bralam kiedys przez 3 miesiace andtydepresyjne, po pol roku potorzylam sesje... teraz wydaje mi sie, ze znowu do nich powroce, bo czuje lekka depresje oprocz normalnych lekow... od wrzesnia chodzilam do psychologa w Rzymie i na spotkania grup wsparcia... to miedzy innymi dzieki nim zaczelam rozumiec na co cierpie, i moj pobyt tu w Polsce jest krokiem podjetym w celu wyzdrowienia... nie wiem do czego on doprowadzi, ale na razie ryzykuje, najbardziej sie boje, ze zrujnuje zwiazek, ale nie moglam tak dalej ciagnac...nie wiedzialam juz nawet czy go kocham, czy tylko go potrzebuje... cofnac sie do tylu zawsze moge...
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

przez 777 19 lip 2006, 11:43
Joasiu czy mogłabyś napisac skąd jestes i co to za cudowny psychiatra? :) Z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że cierpisz m.in. na derealizację, czy mogłabyś napisać na ten temat coś więcej? Jak długo to trwało, co Ci pomogło itp? Pozdro.
777
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
19 lip 2006, 11:32

przez Marha 19 lip 2006, 12:06
Ja też wybaczyłam wiele rzeczy! I wiesz pomoigło mi. Tobie też pomoże. Wierzę,że tak i trzymam kciuki!
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
23 cze 2006, 16:37
Lokalizacja
Koszalin

przez Moniczka 19 lip 2006, 13:23
Krzysztof,ja caly czas mam wrazenie ze swiat wokol jest nierealny,dziwny,ze gadam od rzeczy i ze inni dziwnie mnie postrzegaja.Choc do tej pory nigdy nie zrobilam ani nie powiedzialam nic nienormalnego to jestem pewna,ze jestem schizofrenikiem albo dopadla mnie inna psychoza.Nie pomaga nawet patrzenie na kartke na ktorej psychiatra napisal :zaburzenia lekowe uogolnione z napadami paniki.Czesto gdzies ide i obrazy mi faluja przed oczami,mam migotki,wszystko plywa jest jak nie z tego swiata,ale to podobno od nerwicy bo lęk tak zmienia przekazy w mozgu,dodatkowo spada poziom cukru i halucynacje oraz nierealnosc gotowe.Nie wmawiaj sobie nic tylko idz do neurologa ale najlepiej do dobrego psychiatry.Powodzenia
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Lukasz1983 19 lip 2006, 15:14
A ja zauważyłem że jak kiedyś się nudziłem strasznie a nie miałem jeszcze nerwicy (albo o niej nie wiedziałem) to poprostu siedziałem i się wku****łem że nic nie ma do roboty.Teraz jak dopadła mnie "nasza wspólna koleżanka" uczucię nudy zastępuje uczucie lęku :lol: wiec głowa do góry i jadymy z koksem.A i jeszcze jedno najważniejsze To My wywołujemy w sobie te ataki więc skoro umimy wywołać atak musimy również ummieć ten atak przezwycieżyć i stłumić go
Bardzo podobało mi sie zdanie z postu LIMBY ...
Jak mawiają,, niebój się-to tylko nerwica
...
Pozdrawaiam ;) ;) ;)
"Czuj Się Dzielny, Działaj Tak, Jak Był Bys Dzielny ... Jest Bardzo Prawdopodobne, Że Atak Odwagi Zastąpi Atak Lęku"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
18 lip 2006, 12:55
Lokalizacja
Jaworzno

przez chica 19 lip 2006, 17:06
czesc Betty...ja mam taka dziwna sytuacje.Chodzilam z pewnym chlopakiem, ma na imie Lee.trwalo to krotko.nie wyszlo z mojej winy,juz kiedys rozbil sie moj 2letni zwiazek z powodu mojej choroby,kochalam czlowieka a za chwile potrafilam go nienawidzic i czuc do niego obrzydzenie.Lee jest anglikiem i jest bardzo kochanym, madrym iopiekunczym facetem,bylam na etapie odstawiania psychotropow i sytuacja bycia z kims mnie przerosla!postanowilismy byc przyjaciolmi ale ja nawet z tym mam problemy jak mamy sie spotkac juz dwa dni wczesniej o tym mysle i sie denerwuje.jak sie widzimy to bawie sie dobrze a potem zaczyna mnie to meczyci chce uciekac do domu,nie wiem co sie dzieje,bo raz chce mu powiedziec nie pisz,nie kontaktuj sie,nie moge byc nawet twoim kumplem,wiec zapomnij, apotem mysle co u niego, tesknie za nim i czuje sie z tym co zrobilam zle!pozniej sobie mysle,alez ja jestem dziecinna...i znow sie nakrecam ja chyba zwariuje.pomozcie!co mam zrobic?
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 lip 2006, 17:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 52 gości

Przeskocz do