Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Odeta 17 lip 2006, 15:15
Krzysztoff z całym szacunkiem do lekarzy, ale Twoja ciostka psychiatra najlepiej powinna wiedzieć co czuje człowiek chory i że to nie jego wina, że jest chory, a nie wstydzić się jegi i ucinac kontakt.
Chyba nie nadaje się na lekarza.
Poza tym powinna wytłumaczyc rodzinie jak nalezy postępować z osobą chorą.

I dlatego własnie boję sioę iśc do lekarza.

A to, że osiagnąłeś średnie wykształćenie w tak cięzki sposób bardzo dobrze o Tobie świadczy... musiało być to dla Ciebie bardzo duże poświęcenie.

Pisz dalej o swoich sukcesach i porazkach... tu sa ludzie, którzy Cię wysłuchają i zrozumieją.

Pozdrawiam.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:15

Avatar użytkownika
przez Hollow 17 lip 2006, 15:45
Witaj, Ofelio
Co zrobić?
Oczywiście trzeba by się wybrać do lekarza... ale to nie jest odpowiedź, tak.
Co do ew. kłopotów z rodziną, to muszę zapytać jakie masz z nimi relacje i czy jesteś pełnoletnia (chyba ma to znaczenie).

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

Halucynacje - od czego to?

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 17 lip 2006, 17:02
Witam ponownie. Mam problem. Co jakiś czas zauważam u siebie coś takiego jak halucynacje. Kiedy tego dostaję to mam wrażenie, że coś mi się pojawia przed oczami a ja zapadam w sen. Czasami mam wrażenie, że jestem na innym świecie, a to wszystko to mój wyśniony koszmar. Staram się nad tym jakoś panować, ale jest bardzo ciężko. Czasem mam wrażenie, że nie mam odbicia w lustrze i że nie wiem kim są moim rodzice. I to, że np. moje "kończyny" to tak naprawdę nie moje kończyny, a kogoś innego. Kiedyś już miałem podobnie, ale samo przeszło. Teraz wszystkie objawy mam razem. Smutek, bóle i zawroty głowy, halucynacje, dreszcze, lęki. Nie wiem co się ze mną dzieje! :cry: :cry: :cry:
To chyba nie może być nerwica. Boję się, że to jakaś choroba psychiczna, lecz mój psychiatra twierdzi cały czas, że to nerwica. :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Nonenow 17 lip 2006, 17:42
Wiesz co, tak na oko - na podstawie Twoich postow - to Tobie przydalaby sie wizyta u dobrego neurologa.
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

Avatar użytkownika
przez Krilan 17 lip 2006, 18:35
Cześć Ofelio, mam podobne dylematy jak ty, też niewiem czy komukolwiek powiedzieć o tej chorobie, narazie jeszcze nikomu niepowiedziałem, niewidzę w tym większego sensu, tymbardziej że prawie się niewiduję z rodziną, ale jak ty z nimi mieszkasz to chyba powinni wiedzieć (z różnych względów) zresztą Hollow ma racje to zależy czy jesteś pełnoletnia, ale lekarz obowiązkowo!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
10 lip 2006, 12:45

Avatar użytkownika
przez didado1 17 lip 2006, 19:20
moim zdaniem tłumienie swojego problemu w sobie nie załatwi sprawy :?
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez Joasia 17 lip 2006, 19:50
witam


w sumie mozna powiedziec ze bylam juz w takim stanie jak ty wszystko wydawalo mi sie dziwne obce i to byla nerwica lekowa poszlam do spychiatry i pozniej do psychologa i mi pomoglo ....przyjedz do mojego miasta i przyjdz do mojego lekarza to ci pomoze napewno;)
...życie idioty to nie bułka z masłem...
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
10 lip 2006, 23:53
Lokalizacja
T........

przez natalia_marciniak 17 lip 2006, 20:50
:) :) :) :) :) :D :D :D :D :lol: :lol: :lol: :lol: :D :D :P :P :P :P
Posty
27
Dołączył(a)
14 kwi 2006, 13:28
Lokalizacja
ostrów Wlkp

Rozwalone życie...

przez Smutna... 17 lip 2006, 21:23
Cześć witam was po raz kolejny. Pisząc tego posta nie jestem w okropnym dołku. Mślę tylko o tym jak bardzo rozwaliłam swoje życie...jak bardzo jestem sończona i denna
Myślę o tym...
że straciłam kontakt z ludźmi
Boję się nawet wychodzić dalej z domu
Nigdy nie poznałam czym jest prawdziwe szczęście...żadna z dziedzin mojego życia się nie układała, szkoła, rodzina, kontakty z ludźmi, w koż zdrowie
Brdzo wrogo nastawiłam się do ludzi
Ne skończę szkoły
Ne znajdę pracy
Cłe życie spędzę w szpitalu psychiatrycznym
Wciąż myślę o tym jak bardzo jestem denna i skończona patrząc na zdrowe i szczęśliwe osoby..pojawia się we mnie znow ta wrogość i brak zaufania..napady silnej depresji, smutku, lęku, wykręca mi twarz, nie potrafię się nawet uśmiechnąć bo moja twarz przybrała taką postać że czuję jaby byla wykręcona, raz na bok raz w dół taka odrętwiała moje myśli są puste, zęby wciąż uderzają o siebie, ręce się trzęsą, czuję silny ból tak ajkbym tracila czucie w nogach. Dopiero teraz zaczynam zdawać sobie sprawę co tak naprawdę się ze mną dzieje. Wiem że niektórzy pomimo większych trudności i przeciwności życiowych stresów nabijają się z moich rąk, nikt nigdy mnie nie rozumiał...
Nie wiem jak dalej żyć. :( [/list][/quote]
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

przez dobrus 17 lip 2006, 21:39
hej, dziewczyno..

wszystko zalezy od Twojego nastawienia i pogladu na otaczajaca rzeczywistosc.. ja mialem podobno odczucia do Ciebie..choc moze nie tak silne:( Mysl duzo o tym, co sie z Toba dzieje, jak wyglada twoje zycie, jak mozesz sprobowac je zmienic... wszystko zalezy od Ciebie! powoli, krok po kroku.. ja sam z tego wyszedlem! bez psychiatrow, psychoterapeutow,magnezu,ziol,psychotropow...jeszcze wszystko przed Toba,pomysl,ze inni maja gorzej! ze leki przed ludzmi to wytwor twojej wyobrazni... bedzie dobrze:)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
04 lip 2006, 23:17

Chce się wygadać!! może ktoś zrozumie moje objawy!!!

przez baczka 17 lip 2006, 22:27
Choruje od roku ,ale nie wiem na co, wyniki tomografii, rezonansu, eeg mam ok. Lekarze nie wiedza co mi jest, juz nie wspomne o rodzicach, ktorzy się śmieja ze mnie. Na początku lekarze podejrzewali schizofrenie, przez pół roku padaczke, biore na padaczke leki-mimo ,że jej nie mam.....jutro kolejna wizyta u psychiatry, ktory znow mi powie,że sobie wkręcam chorobe- jak zawsze. Wyczytałam na tym forum o Depersonalizacji, mam niektóre objawy, czy jest na to lek? jesli tak to jaki?proszę pomóżcie, przez tą pieprzoną chorobe rozwalił mi sie związek 3 letni.....
chce wyjść z tego letargu....
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 lip 2006, 19:18
Lokalizacja
Bydgoszcz

Avatar użytkownika
przez Konrad! 17 lip 2006, 23:38
Idź do psychiatry i porozmawiaj o wizycie u neurologa - niech doradzi Ci czy powinieneś brać tamte leki, czy nie są one konieczne.
"Co mnie nie zabije, to wzmocni" - Osia (odeszła z forum, bo już wyzdrowiała)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
20 gru 2005, 11:45
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Krilan 18 lip 2006, 08:13
didado1 nie w tym rzecz, jakby to miało załatwić sprawe to ogłosił bym to całemu światu, to zależy konkretnie od danej osoby i sytuacji w której się znajduje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
10 lip 2006, 12:45

przez Joasia 18 lip 2006, 08:22
witam


przecież nie musisz mówić rodzicom ze idziesz do lekarza sam możesz to załatwić...musisz zebrać sily i sie do niego wybrać a później to juz będzie z górki



pozdrawiam ;)
...życie idioty to nie bułka z masłem...
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
10 lip 2006, 23:53
Lokalizacja
T........

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do