Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez betty 13 lip 2006, 12:24
moze wlasnie ta stabilizacja jest problemem??? zazwyczaj na pytanie czego nam brakuje odpowiadamy sobie: nie wiem... ale tak naprawde w glebi siebie mozemy znalezc odpowiedz.
najwazniejsze, zeby probowac... mozemy przypomniec sobie z dziecinstwa co nam sie podobalo, co nam sprawialo radosc i powrocic do tego...
uwazam, ze powinnismy w naszym zyciu odgrodzic jego kawalek dla nas samych, zadbac o nas... o nasze cialo... juz sama kapiel z muzyka i swiecami zapachowymi sa relaksem... sport... jakiekolwiek zainteresowania..... warto sprobowac, bo nic nie ryzykujemy :) :) :)
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

przez Ania1976 13 lip 2006, 12:52
Currara!


Ja bralam Seroxat, bodajze 1 opakowanie i nie mialam ZADNYCH sensacji po tym, wiec wcale nie powiedziane, ze bedziesz wymiotowac.

Mi bardziej jednak pomogl Efectin.

Przypomnialam sobie, ze gdy bylam w przedszkolu majac 5-6 lat nienawidzilam tamtejszego jedzenia i gdy wszystkie dzieci (okolo 30!) dawno skonczyly jesc i siedzialy w kole na podlodze czekajac na mnie, kucharka i wychowawczynie wmuszaly we mnie zimne kopoytka i starta marchewke, a ten tlum dzieci siedzial wpatrzony we mnie, jak w stwora z innej planety. Juz wtedy bylam przestraszonym maluchem i mysle, ze tak zostalo mi do dzis, choc zaden z moich Studentow by w to nie uwierzyl...

Pozdrawiam cieplutko Currare i Joasie!

A.
Ania1976
Offline

przez Deunia 13 lip 2006, 14:33
Piotrze nie bój się zobacz ilu nas tu jest i każdy jakoś daje sobie radę. Początki są zawsze trudne, nie tylko nerwicy. Ja też zamęczałam wszystkich swoją chorobą i nikt przez to nie zwariował. Naucz się różnych metod relaksacyjnych - jak już napisałam w innym temacie leki są tylko po to żebyś miał czas przeanalizować skąd masz tą nerwice, a jak po lekach czujesz się źle i obiawy nie maleją to może jednak zwróć się do lekarza.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
08 lip 2006, 22:29
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Piotr_1978 13 lip 2006, 14:41
Właśnie chce teraz zrejestrować sie do psychiatry bo nigdy się tak żle jak teraz nie czułem nawet jak leków nie brałem. Nosi mnie z nerwów po całym mieszkaniu. Nie mogę usiedzieć paru sekund na jednym miejscu Upały upałami ale to co dzieje się teraz ze mną to jest szok. Pozdro.
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
30 cze 2006, 16:13

przez wojtek_112 13 lip 2006, 15:51
Jest odpowieedż, troche póżno ale jest.Kolejny sen, tym razem odnośnie psychologa.

Rozmawiam z psychologiem w toalecie.Takiej "puste"j i "surowej ",jak w podstawówce z białymi kafelkami i brudem gdzie sie da.Sikam do pisuaru i mówie mu coś w stylu ,że nie będe sie u niego leczył bo jest palantem, czy że jest nie kompetentny.Stoi koło mnie też jego pomocnik, stoi lekko z tyłu i nic nie mówi.Jest karny i posłuszny swojemu psychologowi, stoi , słucha i potakuje.Psycholog jest murzynem i krutkimi kręconymi włosami.Czuje sie troche zaszczuty, wkońcu jak chce odejść to mam do tego prawo a on mnie prubuje przekonać i to jakgdyby ze względu na jakiś swuj cel.Gdy mu powiedziałem, że rezygnuje bo on mi nie pasuje, lekko sie spiął,pomimo tego jest zimny i bez wyrazu.Atmosfera gęstnieje,mnie juz nie ma, jest na moim miejscu ktoś inny(nazwe go xxx).Z pod jednej z kabin wypełza oślizgła macka, która chwyta xxx .Jestem przekonany , że jest ona częścią psychologa.Trzeba xxx "uformować"mówi psycholog.Ta macka wciąga go ,a on sie nie broni, jest jakby sparaliżowany.Psychologa nie ma , jest xxx w jednej z kabin i jakaś kobieta i chyba mężczyzna w drugiej(może pomocnik).Kobieta i mężczyzna w napięciu , zamknięci w kabinie nasłuchują.XXX jest"formowany".Jakaś siła bardzo powoli i metodycznie składa go w kostke(jak stare samochody).Słychać łamane kości, jednak xxx wydaje tylko ciche i niemrawe jęki.Jak podczas jakiegoś zastrzyku , kiedy wiesz że będzie bolało ale dla własnego dobra godzisz sie na to i czasem jakiś syk czy jęknięcie może sie zdażyć.XXX sie nie broni.KONIEC

Po tym śnie od razu umówiłem sie na wizyte.Uznałem ,że cały czas drygowało mną coś w rodzaju psychologicznego pasożyta ,który karmi mnie snem o potędze(sam sobie poradze)a sam karmi sie moją słabością ,wykożystując moją wiedze lub pseudo wiedze.Tym bardziej , że charakter snu odpowiada mojemu wyobrażeniu pracy psychologa wbrew wcześniejszym doświadczeniom(nic złego wcześniej mnie ze strony psychologa nie spotkało, byłem 2 rzy po 1 wizycie).Wpisuje sie w to także mój stosunek do takich technik jak afirmacje, którymi wręcz sie brzydze.

To było 2 tyg temu a dziś przeczytałem:
"Wrażliwość na punkcie przymusu stanowi dużą trudność w procesie terapi analitycznej, tym większą ,jeżeli pacjent jest nie tylko do przymusu negatywnie nastawiony, ale w ogóle zajmuje stanowisko negatywne.Zdarza sie wówczas , że pacjent nabiera trwałego podejrzenia, iż analityk chce wykorzystać swój wpływ i ukształtować go na modłę z góry ustalonego modelu osobowości"
Ten rozdaiał(40 stron ,to tylko fragment)bardzo do mnie pasuje, z tym że została stwierdzona u mnie osobowość zależna,a to jest inny typ.Czy wie ktoś może czy jest możliwe rzeby mieć troche tego i tego?Bo z tą osobowością zależną też bym sie zgodził
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

przez Maja 13 lip 2006, 16:03
Witaj Milka
Czytałam twoją opowieśc i doszukałam się trochę samej siebie.Moja nerwica tak jak w Twoim wypadku ma poczatek w dzieciństwie, tez strach o matke-była całe zycie chora a ja się trzęsłam o każdy jej dzień.Często zabierało ją pogotowie, lezała w szpitalach itd. ja sama tez od dziecka miałam ze swoim zdrowiem kłopoty i liczne operacje, ale wyszłam z tego . Teraz jestem już dojrzałą kobietą z własną szczęśliwą rodziną, dobrą pracą, jestem zrealizowana zawodowo, nawet można powiedzieć niespodziewanie zrealizowana, a jednak właśnie teraz, gdy mam spokój i wreszcie ład w życiu nerwica mnie zamęcza i nie daje się nacieszyć. mam wciąz jakieś somatyczne dolegliwości. Wciąz latam po lekarzach, by sprawdzać stan zdrowia, bo nie zawsze wierzę, że to tylko nerwica. Nie chcę się poddać, leczę się też antydepresantem, bo to już 2 powazny nawrót choroby. Przez pierwszy jakoś przeszłam za pomocą autoterapii-zajmowałam się tym co sprawiało mi radość i dawało ujście. Brałam tez wtedy Seronil. Skończyło się, ale jednak po jakimś czasie wraca.Też mam już dość i widzę, że strasznie to mnie zmienia. Nie poznaję samej siebie, a i rodzina mnie nie rozumie do końca. No ale trudno się mówi i trzeba brnąć dalej dzień po dniu. mam nadzieję, że w końcu uporam się i z tą chorobą, bo mam po co i dla kogo żyć. Nie załamuj się. Głowa do góry.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
13 lip 2006, 10:02

Avatar użytkownika
przez Virginia 13 lip 2006, 16:50
betty napisał(a):np. kurs oddychania, mi pomaga


Betty, a moglabys napisac gdzie ten kurs... jakis czas temu szukalam i nie moglam nic znalesc. A oddech przepona bardzo korzystnie wplywa na caly organizm, nawet na postawe ciala i barwe glosu...
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez betty 13 lip 2006, 17:52
kurs niestety w Rzymie... bo tu mieszkam jak na razie....
ale moze jest jakis psychoterapeuta, ktory by sie tym zajmowal w Polsce?
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 13 lip 2006, 19:07
Nosi Cię, bo zapewne sie zbytnio nakrecasz.....ja po podwójnej dawce relanium podanym przez lekarza przy pierwszym ataku byłem bardziej pobudzony niz przed zastrzykiem.....nosiło mnie i wpadałem w panikę....a cały sekret tkwi w tym, ze jeżeli samemu sie nie wyciszymy i nie uspokoimy...żadne leki nam nie pomogą......Spróbuj wyładowac jakos ta energię....
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez Piotr_1978 13 lip 2006, 19:11
Spróbuję wyciszyć nerwy ale będzie to w moim przypadku bardzo trudne.
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
30 cze 2006, 16:13

przez tomal 13 lip 2006, 20:01
Muszę ci powiedzieć, że mam podobne objawy. Najpierw było drżenie nóg, duszność i uczucie, że zaraz zemdleje. Ustapiło. Kilka tygodni temu byłem na etap[ie chorób psychicznych, przeszło. Teraz obejrzałem sobie informacje w TV i było tam o morderstwie. Oczywiście nabiłem sobie głowe. Wiem, że to niedorzeczne, ale mam myśli i boję się, żebym to ja nikogo nie skrzywdził. Totalna schiza :P. Wiem, że tego nie zrobię, ale ta mysl siedzi we mnie. Wywołuje u mnie ogromne ataki paniki. Staram sobie wmawiać, że czegoś takiego nigdy nie zrobię itp., ale to nic nie daje. Boję się, czy naprawdę nie mam choroby głowy. Co o tym sądzicie??? Mam zamiar iśc do psychologa...
proszę odpiszcie...plz
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
13 lip 2006, 07:35

przez betty 13 lip 2006, 20:27
tez bylam na etapie zabijania... balam sie zrobic komus albo sobie krzywde, spogladalam na noze i juz mysl w glowie... ale Tomal nie przejmuj sie bo to tylko strach i lek jak kazdy inny, ktory nazezy do jednej wielkiej grupy lekow pod tytulem "utrata kontroli nad soba", ja to sie nawet balam samej mysli, ze dlaczego cos takiego mi do glowy przychodzi... ale przeszlo... bo jak kazda nasza schiza wczesniej czy pozniej sobie pojdzie i zastapi ja inna... sam napisales, ze mdlenie, choroby psychiczne Ci przeszly... i to Ci przejdzie... 3m sie
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

Avatar użytkownika
przez dzasti13 13 lip 2006, 20:53
CHicia powiedz a co ta twoja kolezanka byla ci zrobila za numer .Jesli masz oczywiscie ochote nam o tym opowiedziec.Niemartw sie nia niedaj sie wyprowadzic z rownowagi , pokaz jej ze sie nieboisz bede trzymac za ciebie kciuki CHicia pamietaj jestes wielka i niech ludzie wredni trzymaja sie od nas zdaleka ktorzy chca nam nogi podkladac.pozdrawia,m
! :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez czarna741 13 lip 2006, 21:01
chica pozdrawiam i trzymaj się w pracy :D :D
fajnie że mamy to forum , można sobie poczytac i popisac, tutaj czuję się zrozumiana, tutaj zrozumiałam że tabletki to nie wszystko :) :)
chica i daj się żadnym wrednym babom, jak będzie wredna bądz taka sama :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: bo inaczej Cię zeżre :?
pozdrawiam
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 17 gości

Przeskocz do