Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Myka 11 lip 2006, 12:00
W zupełnosci zgadzam sie z Evą:)Ja jestem tu nowa i równiez zauwazyłam brak Twoich postów Moniczko:) Dobrze,ze wracasz :)
Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
08 lut 2006, 17:29

przez Moniczka 11 lip 2006, 14:06
Ciesze sie,ze mimo wszystko jestescie.jakos wroslam w to forum.Wiecie-zycie ma chyba jakis sens choc paradoksalnie prace magisterska pisalam o tym,ze nie ma sensu w zyciu.Bylo i nadal bywa bardzo pesymistycznie ale przekonuje sie po prostu,ze ja taka jestem: konserwatystka,hipochondryk...Mam przyjaciol,ktorzy to cenia i nie mysle sie zmieniac.Bedzie nerwica to bedzie a jak nie to swietnie.Powoli zaczynam rozumiec na czym to polega.A propos upalow te uderzenia goraca u mnie nie sa chyba niestety z nimi zwiazane bo nawet jak wloze glowe do lodowki albo wezme zimny prysznic to i tak moja glowa zalewa sie lawa... :oops:
Moniczka
Offline

przez wojtek_112 11 lip 2006, 15:54
Oczywiście że można, tak samo jak ktoś inny może sie żle czuć z zupełnie inną.Można sie także z nią czuć bardzo dobrze.Powiedzenie "żle sie z nią czuć"jest troche dziwne, bo na tym poziomie to już bardziej odpowiednio byłoby napisac ,że ona sie czuje żle z samą sobą.Jest to część człowieka uwarunkowana częściowo genetycznie.Nie wiem czy można zmieniać osobowość, napewno w jakiejś części tak, ale wydaje mi sie ,że w takim przypadku nacisk powinien być kładziony na nauke i rozwój porządanych umiejętności, które ułatwią ci to i owo.Nie jest to zaburzenie osobowości tylko jej rodzaj.Już sama wiedza na ten temat pomaga w zmaganiach.Nie można też popadać w skrajność, ludzka psychika jest bardziej złożona.Możesz być introwertykiem ,a dzięki umiejętnościom nabytym w ciągu życia ,możesz zupełnie dobrze radzić sobie w sytuacjach które teoretycznie powinny ci sprawić wiele problemów.Myśle że jest to osobowość "niebezpieczna",jeśli chodzi o takie mechanizmy jak tłumienie emocji itp..tym bardziej jeśli byłeś wystawiony na trałmatyczne przeżycia, lub rażące błędy wychowawcze.Pozatym jest to też kwestia kultury i otoczenia w którym sie obracasz.W Finlandi na przykład taki typ osobowości jest jak najbardziej"porządany".Ważniejsze rzeby mieć osobowość silną bez zaburzeń ,bo tylko żyjąc w zgodzie z nią możesz sięgać po rzeczy które naprawde dadzą ci szczęście.W opozycji do niej możesz sie tylko "miotać" i prubować być kimś kim nie możesz być i tak naprawde nie powinieneś chcieć być.Myśle , że w "normalnych" warunkach nie możliwym jest żeby sie żle czuć z własną osobowością(sam z siebie).Ale człowiek ,żyje w społeczeństwie ,a współcześnie żyje w społeczeństwie , które coraz bardziej promuje to co promuje i to z wszystkich stron.Więc jeśli jesteś introwertykiem to rzeczywiście masz większe szanse rzeby czuć sie żle.Ale to złe samopoczucie jest tylko wynikiem "złych afirmacji"(oczywiście tylko hipotetycznie jeśli jesteś w takiej sytuacji,dla kogoś innego mogą to być "dobre afirmacje"),czyli sam powoli i metodycznie chłonąc nieświadomie mnóstwo informacji z zewnątrz utrwaliłeś w sobie pewne poglądy i sposub postrzegania różnych rzeczy.Paradoksem jest ,że człowiek może błędnie z resztą bez rzadnych wcześniejszych doświadczeń, przyjąć ,że coś daje szczęscie.Poświęcić zdobyciu tego wiele czasu i energi , a po zdobyciu dojść do wniosku ,że to nie to.Ze względu na społeczeństwo nie możliwym jest rzeby uciec od takich wpływów.Weżmy na przykład religie.Rodzisz sie i od małego musisz chodzić do kościoła mówić paciorek,a jak coś przeskrobiesz mamusia mówi ci że Bozia patrzy, obserwujesz babcie która tylko tym żyje itd...Od najmłodszych lat krztałtujesz różne wyobrażenia , pomysły i postawy oscylujące wokół tego tematu.Jeszcze zanim zaczniesz myśleć samodzielnie masz już "uporządkowane"spojrzenie,uporządkowane przez innych ,którzy zrobili to nie dbając o ciebie, nie dając ci jakiejkolwiek furtki samodzielności(zrobili to przeważnie dbając o siebie).A potem powstaje banda babć , dziadków i innych instytucjonalistów co nigdy nie zdobyli sie na refleksje ,co powtarzają przez całe życie zasłyszane frazesy i powielają postawy ,nigdy nie dostając szansy na wyrobienie własnego zdania.Są potem zgoszkniali , a jakikolwiek głos sprzeciwu ,czy niezrozumienia traktują jak śmiertelne zagrożenie.Takie uporządkowanie dotyczy bardzo wielu rzeczy(małżeństwo, miłość) i pozwala tonąc w szarzyżnie rzeczywistości, przetrwać względnie spokojnie , nie zauważalnie i bezproblemowo(dla innych).Ale z czasem może zacząć przeszkadzać.
Krótko mówiąc, zastanów sie nad najważniejszymi punktami światopoglądowymi twego świata i otoczenia i pie*****ij je w h*j!A gwarantuje ci ,że dzięki poświęceniu paru chwil na wysłuchanie stron przeciwnych i przyjrzeniu sie innym drogom te poglądy same wrócą, ale bęą już zupełnie inne , bardziej funkcjonalne , będą tylko twoje.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wojtek_112 11 lip 2006, 16:03
Nie przejmuj sie na mnie też nakrzyczeli, a raczej brzydko ponapisywali. :D
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

przez Qvo 11 lip 2006, 17:30
Obszerny tekst :shock:
Jest nad czym pomyśleć
Będe musiał przeczytać go jeszcze z 2 razy zanim coś napisze
"Masz jeszcze jeden dzień żeby uciec ukryć się nie chcesz być stracony więc szukasz osłony ktoś wydał wyrok więc wciąż uciekasz chowasz się... Tam Twój schron, gdzie Twój dom"
Qvo
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
24 cze 2006, 19:24
Lokalizacja
D-ca

przez betty 11 lip 2006, 17:36
wojtek_112 napisał(a):Paradoksem jest ,że człowiek może błędnie z resztą bez rzadnych wcześniejszych doświadczeń, przyjąć ,że coś daje szczęscie.Poświęcić zdobyciu tego wiele czasu i energi , a po zdobyciu dojść do wniosku ,że to nie to



wojtek_112 napisał(a):Od najmłodszych lat krztałtujesz różne wyobrażenia , pomysły i postawy oscylujące wokół tego tematu.Jeszcze zanim zaczniesz myśleć samodzielnie masz już "uporządkowane"spojrzenie,uporządkowane przez innych ,którzy zrobili to nie dbając o ciebie, nie dając ci jakiejkolwiek furtki samodzielności(zrobili to przeważnie dbając o siebie).


trafny strzal Wojtek...no i ja wlasnie dotarlam do stwierdzenia w moim zyciu, ze TO NIE TO... a jak mowie rodzicom, ze w moim zyciu nic nie zrobilam dla siebie, to pytaja mnie sie jak to przeciez to ja tego wszystkiego chcialam.... nie dosc, ze mnie nie rozumieja, to ja nawet nie wiem czego chce... ale jestem na dobrej drodze, bo zaczelam rozumiec czego nie chce... :) :) :)
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

Moja sytuacja

Avatar użytkownika
przez Saci 11 lip 2006, 19:26
Wiec zaczne od tego ze mam 20 lat i oto moja historia zeby to zkumac musze ja opowiedziec.
Gdy mialem 15 lat bylem zwyklym chlopakiem troche niesmialym ale tylko do dziewczyn przy kumplach strugalem kozaka zawsze :P
lubilem przebywac na dworze i grac na kompie. Pewnego dnia pojechalem na oboz na ktorym dowiedzialem sie co to jest ganja i tak jak z picza trzasnelo i minelo 2 lat na cpaniu jaralem gande a pod koniec bralem anfetamie po 6 miechach brania nabawilem sie schizofremi slyszalem glosy wszyscy mnie przesladowali rodzice to zauwarzyli i mialem zakaz wychodzeia z domu i mialem terapie. Jednak to mnie nic nie nauczylo u ciekalem bralem dalej myslalem ze im wiecej wezme ty bylo mi lepiej ale tylko na chwile i tak kolejny rok. Potem zrozumialem nie biore to mi szkodz slyszalem glosy przesladowaly mnie glupie mysli potrafilem nie spac i gadac do sciany przez cala noc. Dlatego zastapilem to alkoholem i tak 2 lata az do tych wakacj wiekszosc psychozy mi przeszlo teraz wydaje mi sie ze mam nerwice lekowa zamartwiam sie rzeczami ktorymi nie powinienem np potrafie siedziec 3 dni w domu nie wychodzic nie odbierac tel od znajomych rodziny i caly czas mysle wyszedla bym ale moze im sie cos stac ludzie mnie wysmieja albo co a potem wychodze przez kilka dni czuje sie calkiem niezle a potem popije i znoku powrot i tak wkolko.


Aktualnie pije raz na tydzien niestety mam takie towarzystwo ze ciagle cpa i bierze inne uzywki ale potrafie sie od tego powstrzymac bo wiem ze jak znowu zaczne brac to mi odbije i bede mial schizofremie dlatego nie wezme juz w zyciu nic ! !

Jeszcze jedno jakies 4 miechy temu chcialem popelnic samobojstwo lyknole tuzim tabletek uspakajajacych ale byly za slabe i nic mi sie nie stalo to bylo przez moja dziewczyne z ktora sie poklucilem ktora bardzo kocham ale juz z nia nie jestem miesiac po mojej probie bardzo mi pomogla ale tak sie potoczylo. Na koniec musze dodac ze od 3 lat chodzilem do szkoly wieczorowej i calymi dnami siedzialem w domu w tym roku ja skonczylem prosze pomozcie mi dajcie jakies rady jak postepowac itp troche jest tych bledow ale jestem dyslektykiem i szybko pisalem pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
11 lip 2006, 19:11

przez ania30 11 lip 2006, 19:50
witaj ponownie, a prawdziwe piękno krytyki sie nie boi :D
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

przez Angelika 11 lip 2006, 20:15
Super come back Moniczko!!! :D :D :D
Angelika
Offline

jak to zwalczyc?

przez ewaanna 11 lip 2006, 20:42
witam wszystkich. cierpie na nerwice lekowa juz od 2 lat, teraz jest troszke lepiej bo nie zazywam zadnych lekow , no moze od czasu do czasu cos ziołowoego, jednak nadal drecza mnie mysli ktore blokuja moje działania i powoduja ze nic mi sie nie chce robic w ciagu dnia. prosze prosze poradzcie mi jakas dobra terapie, bo juz nie mam siły tak ciagle blokowac czegos z powodu moich lekow.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 lip 2006, 20:21

przez ewaanna 11 lip 2006, 21:19
ja mam tez podobne lęki tzn boje sie tego ze moge dostac zawału, gdy mnie cos zaboli juz zaraz mam wrazenie ze to cos powaznego.nie nawidze tego leku bo on uniemozliwia mi normalnie funkcjonowac tak do konca. w ubiegłym roku zawaliłam rok studiow w tym roku jest lepiej i nie chce zeby sie pogłebiało tylko chce to pokonac , powiedzcie co myslicie o hipnozie?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 lip 2006, 20:21

przez wojtek_112 11 lip 2006, 23:56
Ja moge ci napisać ,że od 9 lat cierpie na lęk społeczny.Nigdy nie sięgałem po coś mocniejszego niż alkohol , oprucz paru paleń trawy(podczas jednego byłem duszą towarzystwa a podczas innego poprostu zgasłem i przyjąłem na większość imprezy postać embrionalną :D ).Trudno mi pisać cokolwiek , ale sądze że "przerobiłem pare tematów , więc jeśli będziesz miał jakieś pytanie to pisz.Oczywiście podstawowo wizyta i psyhologa.
A dysleksja ... jak ktoś powiedział , to wyspa na morzu talentów.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

Avatar użytkownika
przez Konrad! 12 lip 2006, 00:08
Proponuje terapię ruchową czyli po prostu sport na świeżym powietrzu. Zabijesz w ten sposób nudę i poprawisz pracę organizmu. Jako cel wyznacz sobie systematyczność i bądź w tym konsekwentna - wtedy oprócz kondycji fizycznej poprawisz też kondycję psychiczną. Wzmocnisz wiarę w swoje możliwości i w swój własny organizm.

[ Dodano: Sro Lip 12, 2006 12:09 am ]
Jeżeli po przeczytaniu powyższego pomyslałaś sobie "eee tam, nie chce mi się" - to już wiesz z czym walczysz. Spróbuj to pokonać a siły będzie przybywać z dnia na dzień.
"Co mnie nie zabije, to wzmocni" - Osia (odeszła z forum, bo już wyzdrowiała)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
20 gru 2005, 11:45
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 12 lip 2006, 00:11
zgadzam sie z przedmówcą w 100%...... ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do