Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Mrówka 10 lip 2006, 11:18
Zgadzam się Czarownico! Czasem nerwica przeszkadza w tym, żeby mieć jakiś zdrowy dystans do związku...też to miałam, choć u mnie przejawiało się inaczej niż zazdrość...być może u Kalego to też jest zaburzenie nerwicowe, a może tylko niezdrowy mechanizm wyniesiony np. z domu...
Cała rzecz w tym,by mieć trochę względów i troski o Innych - Kubuś Puchatek
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
18 cze 2006, 16:23

przez darekk 10 lip 2006, 11:45
wiem ze tracąc miłosc tracisz sens zycia :( nie wytrzymała poprostu już moich ataków, tego że cały czas coś mnie bolało i nigdzie nie chciałem wychodzic. nie dziwie sie w sumie bo młoda dziewczyna chciala sie bawić, ze mną nie mogła bo ja z różnych chorobliwych powodów nie chciałem a sama też niezabardzo chciała. po prostu nie wytrzymała presji . ja to rozumiem choć pogodzić się nie mogę :((((
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 09:42
Lokalizacja
Wrocław

Dopadło mnie COŚ dawno a teraz...

przez ofelia 10 lip 2006, 13:08
Jakieś 3 lata temu dopadło mnie to tak paskudnie. Na początku podejrzewano problemy z żołądkiem, gdyż miałam bóle i skurcze, po badaniu USG okazało się że wszystko ok. Miałam tak okropne lęki, nie wychodziłam z domu...było strasznie. Każde wyjście z domu kosztowało mnie bardzo dużo, np. w kościele stałam w przedsionku, nawet będąc w supermarkecie odczuwałam jakiś lęk, zawroty głowy, musiłam szybko wychodzić. Byłam u lekarza pierwszego kontaktu, z mamą, lekarka pogadała ze mną, a potem mnie wyporsiła i rozmawiala z mamą. Mama po wyjściu powiedziła, że nic takiego, nie chciała mi powiedzieć... Przepisano mi wtedy Sedatif. To był koniec maja, nie chodziłam do szkoły (była to 3 kl gimnazjum). Wyjechaliśmy na wakacje, nad morze. Po powrocie nie było mi nic, czułam się wspaniale, więc myślałam, że to jakiś stres przelotny. Jednak okazało się, że nie, bo objawy wróciły, a nawet "rozmnożyły" się. W tym roku skończyłam liceum, zdałam mature (nie wiem jakim cudem) ale też kosztowało mnie to wieeele nerwów. Boję się wszystkiego, ktoś nagle wejdzie do pokoju, a ja podskakuje itd... Teraz jest tragicznie, mam czasem tak okropne ataki lękowe, np, nagle przychodzi mi myśl, że coś może stać się mojej mamie, lub tacie, wpadam w panikę. Itd... Chodze w kółko, oddycham głośno bo mam duszności, płaczę... Nie mam chęci życia, naprawdę chcę umrzeć. Nie byłam u lekrza. Jednak przypadkiem trafiłam na lek Lexotan, wiem, że jest na recepte, został przepisany znajomemu i dostałam w prezencie kilka tabletek. Brałam po połówce i odczuwałam ulge. Ale boję sie uzależnienia. Mam już dość!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 lip 2006, 12:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Magda-27 10 lip 2006, 13:57
Witaj Ofelio :)
Po pierwsze nie zwlekaj z wizytą u lekarza, bo będzie coraz gorzej. Sama sobie nie dasz rady. A po drugie nigdy nie bierz leków od znajomych :!: Nie możesz mieć pewności, że Ci nie zaszkodzą. To nie są leki na grypę i nie można ich brać tak sobie. To co zrobiłaś było bardzo głupie i nieodpowiedzialne. Sorry,że tak ostro, ale tak naprawde nie można.
Wybierz się do lekarza, nie musi to być od razu psychiatra. Możesz iść do lek. pierwszego kontaktu. Ważna jest tez wizyta u psychologa i jakaś psychoterapia. Ja osobiście chodzę na terapię grupową i to nic strasznego, a pomaga.
Życzę powodzenia i pamiętaj NIE BIERZ LEKÓW OD ZNAJOMYCH :!: :!: :!:
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez dzasti13 10 lip 2006, 14:57
,pamitajcie ze choroba uszlachetnia,bo samoistnie zaczynamy pomagac innym bez oczekiwania na 'zaplate',bo CHCEMY pomoc dla samego pomagania,bo sprawia ze jestesmy wrazliwsi na krzywde innych,bo mimo cierpienia stajemy sie lepszymi ludzmi......
CO za wielkie slowa!Pieknie Chicia zgadzam sie rowniez z toba.My rowniez niemozemy wiedziec co czuja i mysla ci ktorzy np. choruja na raka czy cukrzyce czy inna choroba przez ktora sami zesmy nieprzeszli , dlatego niesterajmy sie wymuszac na naszych bliskich tego bo nic nam to nieprzyniesie oprocz zawodu i smutku ze oni nierozumieja nas....
Pozdrawiam i zycze Zdrowia! :lol: :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

przez Kali 10 lip 2006, 15:35
Dziękuję wam WSZYSTKIM a zwłaszcza Mrówce, Betty, Agapli i Sorrow za to, że jesteście ze mną właściwie od początku, wy już mnie znacie jak nikt inny (oprócz mojej dziewczyny).

Dziękuję za tak wiele dla mnie bardzo cennych porad, bo dzięki wam zacząłem patrzeć na to wszystko pod całkiem innym kątem ale to jeszcze nie jest taki kąt o którym mażę ale widzę że to idzie w bardzo dobrym kierunku.

Dziękuję że mnie rozumiecie i widzicie, że się staram, bo to dodaje mi sił, których mi zawsze brakowało ja naprawdę chcę być szczęśliwy i postaram się zrobić wszystko żeby mi się udało, ale pewności, co do tego czy mi wyjdzie to wcale nie mam i przez to czasami są momenty, że nie mam nadziei.

Melisa napisała, że mam niską samo ocenę i ja jestem tego świadomy, ale nie potrafię tego zmienić może ktoś ma jakiś na to sposób? Jak ja mam myśleć żeby było inaczej, bo ja próbuję i chcę, ale mi to troszkę nie wychodzi?

A i dziękuję tobie Czarownico, że zrozumiałaś mój problem, bo troszkę smutno mi się zrobiło po tym twoim poście, bo ja mam naprawdę wrażenie, że życie mi się na głowę wali, bo boję się, że stracę to, co dla mnie najważniejsze(moją ukochaną).
Ale cieszę się Czarownico tu do mnie zerknęłaś, bo piszesz, że miałaś podobny problem (z zazdrością) a ja właśnie kogoś takiego szukałem i bardzo wdzięczny bym był jak byś mi powiedziała jak sobie z tym poradziłaś?
Jak nabrałaś do związku dystansu?
Czy zmieniłaś jakoś swój sposób myślenia jak tak to, co zaczęłaś myśleć?
Jak do tego podeszłaś, że ci się udało?
A może miało na to wpływ jakieś wydarzenie?
Czy może to samo przeszło po jakimś czasie?
Miałaś może kontakt z psychologiem?
I jak do twojej zazdrości twój chłopak podchodził?
I co teraz myślisz, gdy twój chłopak ci smsa nie odeśle na czas albo jest gdzieś z kolegami, którzy mogą mieć zły wpływ na niego?

Bardzo cię proszę o pomoc, bo to jest teraz sprawa najważniejsza w moim życiu i nie chcę tego spieprzyć, bo nie wiem, co by się ze mną stało jak by mi nie wyszło!!!
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
25 cze 2006, 22:13
Lokalizacja
Jarosław

przez Max 10 lip 2006, 15:49
dzieki wszystkim za podpowiedz, dzisiaj troche pracowałem ale znowu mnie to dopadło, nie idzie tego zniesc, jeszcze ten nawał mysli....... Niewiem juz co robic nie idzie sie nad niczym skupic

[ Dodano: Pon Lip 10, 2006 4:41 pm ]
Witam, własnie odebrałem wyniki magnezu, mam 2,20 mg/dl. I co mam sadzic o tym wyniku? Pozdrawiam
Max
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 lip 2006, 10:20

Avatar użytkownika
przez NcL 10 lip 2006, 16:57
smutne to stary co napisałes... wiem co chyba co czujesz tez sie rozstałem dzis z kobietą ,niewytrzymałą tez tego.... tzn moich hustawek nastroju roznych rzeczy...sami wiecie jak to jest.. jak chcesz mozemy sie darek na piwko umowic :) skad jestes ?
Avatar użytkownika
NcL
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 20:39

Avatar użytkownika
przez NcL 10 lip 2006, 17:10
hehe tomo rozwaliłes mnie z tym szkieletorem ;) ale stary niemartw sie to jest tylko w twojej glowie... gdzies kiedys czytalem ze jak sie oglada woogole horrore jak sie jest mały to pozniej wlasnie wychodzi... :) masz bojniejsza wyobraznie itd... Ale wyluzuj nie jestes sam ja tez mialem keidys takie cos widzialem po zamknieciu oczu rozne stwory z horrorow itd czasem musialem zapalic światło .... ale to normlane ludzie zdrowi tez tak maja ;) powaga gorzej jak bys widzial takie rzeczy niezamykajac oczy to w tedy bylo by juz cos nie tak z głową.... a takto głowa do góry bedzie tylko lepiej :) z czasem oczywiscie.... pamietajcie ze nerwica leczona dobrze mozna wyleczyc nawet w 4 miesiace ;) wiec jak ktos sie leczy 10 lat to chyba sami wyciagnijcie wnioski.... ( rozumiem tych co sa w stanach juz jakiejs konkretnych psychoz itd.. wiec do nich nie pisze )tylko lekkie nerwice mozna bardzo szybko wyleczyc... narQA
Avatar użytkownika
NcL
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 20:39

przez siostra 10 lip 2006, 17:52
Agapla, bardzo Ci dziękuję za miłe słowa. Chętnie skorzystam z Twojego doświadczenia.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
09 lip 2006, 22:53
Lokalizacja
SZCZECIN

Czy to nerwica, czy coś innego.

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 10 lip 2006, 18:41
Witam wszystkich na forum. ;)
Mam taki mały (a raczej ogromny) problem.
Mianowicie : od około 6 lat, jakoś zawsze w wakacje mam dziwne "ataki".
W tym roku jest wyjątkowo fatalnie. Zaczęło się jakieś 4 tygodnie temu (jak nasi dostali łupnia z Ekwadorem :shock: ). Mam jakieś dziwne zawroty głowy, uczucie ściągania obrazu i przekrzywiania go na bok. Kiedy chodzę do mam wrażenie, że się zaraz wywalę. Do tego mam uczucie drętwienia wargi (tak, jak przy znieczuleniu u stomatologa), potworne skurcze mięśni na plecach i częstę bóle głowy. I w tym roku nie potrafię sobie z tym poradzić. Zaczęło się jakieś 6 lat temu, ale po 2-3 tygodniach przeszło. W 2002 roku się to nasiło. Ponieważ moja ciotka to psychiatra, więc się jej poradziłem. Zrobiłem wszystkie możliwe badania (rezonans głowy, EEG, EMG, tarczyca, wątroba, przepływy tętnicze, kręgosłup) i nic. Absolutnie zdrowy! :shock: Ciotka przepisała mi jakieś leki, ale nie przechodziło. Przez to wszystko próbowałem popełnić samobójstwo. Ale nie wyszło. I po tym czasie wszystko samo przeszło. Od 3 lat mam "swojego" psychiatrę (już nie ciotkę) i wszystko było OK. Ale do czerwca tego roku. "TO" znowu wróciło. Objawy takie jak napisałem wyżej. Moja pani doktor mówi, że to nerwica i zaleca mi wyjazd do "Kliniki Leczenia Nerwic w Katowicach", ale ja się strasznie boję. Przez 3 lata nie brałem żadnych leków i tu bach. Coaxil nie pomaga. Xanax nie pomaga. Relanium nie pomaga. Sedam 3 nie pomaga. Wieczorem biorę na sen Zolpic (Zolpidem) i cudownie po 30 minutach od "załyczenia" tabletki wszystko wraca do normy. Zawrotów głowy i innych objawów brak. :shock: Co jest kurcze? Już nie wiem co jest grane. Całe życie mi się spier....ło. Przez chorobę (w 2002 roku) straciłem przyjaciół, skończyłem tylko liceum (matury nie zrobiłem - nie byłem w stanie przy tylu psychotropach), przytyłem 30 KG (Sulpiryd - mniam, mniam. :? ), ciocie mnie leczyła i wszyscy z rodziny jej robili kazania, że rodziny nie powinno się leczyć i nie mam już z nią żadnego kontaktu. Jestem już sam. Boję się wychodzić z domu, bo dostanę ataku i zazwyczaj go dostaję, ale jakoś udaje mi się załatwić sprawy. Mam 23 lata i nie wiem co robić dalej. Jestem na urzymaniu rodziców, rodzina śmieje się ze mnie i z rodziców, że utrzymuje darmozjada. Miałem kiedyś być lekarzem (takie miałem plany, a jestem bez zawodu i bez perspektyw na przyszłość). Nie mam nawet z kim pogadać. Tylko sesje u pani doktor mi nieco pomogły, ale musi być już źle, jeżeli wysyła mnie do Katowic. Czasem mam ochotę skończyć to wszystko.... Chyba mam nerwicę, lecz chyba wolałbym mieć jakiegoś raka. Raka można wyciąć i nikt nie śmieje się z ciebie i z twojej choroby, jak na mieście wydaje ci się, że się wywalisz i nie wstaniesz). Ech....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

Pomimo wszystko...

przez Moniczka 10 lip 2006, 18:54
Pomimo,ze zostalam zle zrozumiana i nakrzyczano na mnie na tym forum to powracam.Pomimo,ze nikt mnie nie zatrzymywal gdy chcialam stad odejscTo forma terapii i moze chec pomocy innym i sobie.Nerwica lekowa to ciezka choroba,wydaje nam sie ze odeszla a ona powraca w najmniej oczekiwanym momencie.Wiem,co mowie bo pomimo pelnej swiadomosci choroby,silnej walki wewnetrznej,terapii i lekow nie widze u siebie duzej poprawy.W spokojnych,radosnych chwilach dopadaja mnie ataki paniki.Tak bylo dzisiaj...pisalam i nagle trzesawka rak i nog,straszny niepokoj,ciezar w piersiach.Nie moglam juz pisac,zjadlam cos,troche sie uspokoilo ale zal pozostal.Codziennie spie z zimnymi kompresami bo fale goraca wykanczaja moj organizm.I znow niepokoj czy to na pewno nerwica?A moze hormony,moze serce,krazenie,zle znoszone upaly...?Wiem,ze to tylko objawy fizyczne,a gdzie nasza zraniona psychika,bol wewnetrzny,silne emocje,chec parcia do przodu ktora podtrzymuje to COS wewnatrz.Czy jest szansa na zycie z przeszlosci...Nikt nie zna odpowiedzi.
Moniczka
Offline

przez ofelia 10 lip 2006, 18:56
Ja też to mam!!!!!!! To jest straszne:( Nachodzą mnie myśli, że coś się stanie mojej rodzinie!!!! I nie mogę funkcjonować, nie myślę o niczym innym, musze wtedy najlepiej siedzieć przy nich i patrzeć czy im nic nie jest. (mimo, że oni w tym momencie robiącoś normalnie), albo kiedy mama lub tata westchną głośniej od razu mam jakieś myśli, że cośz nimi nie tak, że cośzłego nadchodzi. Nie umiem też znieść jak ktoś podnosi głos, kłoci się, od razu serce mi wali, odczuwams tres. A żeby to wyładować płaczę:( Nie umiem czasem z tego powodu zasnąć, nadsłuchuję czy rodzina oddycha... to straszne uczucie:(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 lip 2006, 12:48

Co mam zrobić ?!

przez ofelia 10 lip 2006, 19:03
Napady lękowe mam od dłuższego czasu, ale nie byłam jeszcze u lekarza. Boję się tego. Boję się wszystkiego... W ogóle jak mam powiedzieć TO rodzinie, że wybierma siędo lekrza bo...???? :( Nie umiem żyć normalnie. Choć nie powiem zdarzają się momenty kiedy wszystko wydaje się być normalne (niestety nie na długo) np. gdy wychodzę gdzieś ze znajomymi, choć ostatnio rzadko. Często bywa tak, że umówię się z kimś, a potem wymyślam powód, żeby nie pójść na to spotkanie.
Napada mnie nawet strach kiedy mama podosi głos na mojego młodszego brata bo coś przeskrobał. Nie umiem już, nie potrafię, jedyne co bym chciała to odejść spokojnie, bez bólu.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 lip 2006, 12:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do