Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez dmuchawiec 09 lip 2006, 22:28
boje sie naprawdę, że wróci paniczny lęk, który był 4 lata temu, kiedy również wyjechali
boje się, że w ciągu tego miesiąca:
- sparalizuje mnie ze strachu
- zwariuję - czy to nie stały lek wszytskich?
- zrobię sobie krzywdę lub komus, bo przestane nad sobą panować
- uduszę się z upałów
- rodzicom cos się stanie
- mąż mnie zostawi
duzo jak na jeden misiąc prawda?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
09 lip 2006, 09:39

przez dmuchawiec 09 lip 2006, 22:29
mnie zawsze po boli głowa i jestem senna

a może ja poprostu lubie się bać?
stale mam w głowie pytanie mojej terapeutki - co ci daje ten lęk?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
09 lip 2006, 09:39

przez ania30 09 lip 2006, 22:42
no właśnie co ci daje ten lęk? JA tez słyszałam takie pytanie od mojego terapeuty, MI np dawal to ze czulam jak sie wszyscy nade mna lituja w domu i akceptację macochy i jej milośc ktorej wczesniej mi nie okazywała , zrozumialam to za póżno i tak długo sie męczylam , a czy bylo warto tak walczyc o tą milośc? -dzis juz to wiem ze nie warto i olałam to.
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez ania30 09 lip 2006, 22:47
to tylko nerwica pisze taki scenariusz , a prawda bedzie inna , rodzice wrócą ,mąż cię kocha, i nie zwariujesz ,bo jak już masz nerwice to nie bądz taka zachłanna na te choroby zostaw coś dla innych :lol: trzymaj sie i dasz rade ja dałam rade to i ty dasz rade . Jesteśmy w podobnym wieku ja mam 30 lat i choruję od ponad 10 lat i dałam sobie rade . Wierzę w ciebie.
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

przez Qvo 09 lip 2006, 23:04
A mając taki typ osobowości można się źle z niczm czuć?
Można to zmienić?
:shock:
"Masz jeszcze jeden dzień żeby uciec ukryć się nie chcesz być stracony więc szukasz osłony ktoś wydał wyrok więc wciąż uciekasz chowasz się... Tam Twój schron, gdzie Twój dom"
Qvo
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
24 cze 2006, 19:24
Lokalizacja
D-ca

Avatar użytkownika
przez marcja 09 lip 2006, 23:04
tak to niestety jest...

Ja nie miałam ataków przez 4 lata,nie byłam na żadnej terapii,same przeszły.Niedawno nerwica znowu powróciła,ataki są o wiele gorsze,do tego doszły epizody depresyjne:(

Miałam teraz taką samą syt.jak Ty z wyjazdem za granice.Niestety nie pojechałam,nie dałam rady:(
Straciłam kupe kasy bo za późno zrezygnowałm ale nie żałuje.Wiem,ze wyjazd byłby dla mnie koszmarem.Lęki zaczeły sie 2,3 tyg.przed wyjazdem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

nerwica lękowa - od czego zacząć?

przez siostra 09 lip 2006, 23:16
Witam! Kilka miesięcy temu u mojego 34letniego brata stwierdzono nerwicę lękową. Od tego czasu jest pod wpływem leku - salasta ( i jeszcze jednego sero... - zapomniałam). Jest osłabiony,nie wierzy w swoje możliwości, późno wstaje, ale wydaje mi się, że stara się z tym walczyć. Brat mieszka z rodzicami - ja jestem poza domem 600 km od niego. Boję się, że rodzice nie wykorzystają wszystkich środków, które mogłyby mu pomóc. Chciałabym coś zrobić, ale nie wiem co?! Czytałam, że akupunktura pomaga? Możw warto spróbować. Brat raz w miesiącu ma wizytę u psychiatry, ale nie wiem jak ona przebiega. Może jakaś psychoterapia? Ile to może kosztować? Boję się, że nie będzie ich na to stać. Brat jest na utrzymaniu rodziców (dodatkowy powód do zmartwień!) Poradźcie co robić - chyba sama zacznę się bać , że to rodzinne! Bardzo chcę mu pomóc!
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
09 lip 2006, 22:53
Lokalizacja
SZCZECIN

przez tomo.Ol 09 lip 2006, 23:20
Te myśli są poprostu okropne. ostatnio połozyłem sie spać, czuje jak mi serce wali. odrazu strach i panika. Nagle pojawia mi sie obraz szkieleta na koniu jeżdżącego dookoła mnie i krzyczącego. Otworzyłem oczy, patrzę nic nie ma, mam tylko jego obraz w głowie. Już nie wiedziałem co jest snem a co jawą. Łyknąłem sobie Neospazminy i pomogło troche, ale i tak nie mogłem zasnąć. Najgorsze jest to uczucie "czegoś" w głowie. Wciąż wydaje mi się, że cos w niej mam, ciśnie mnie. Jak widać te mysli są dziwne, stąd mój strach o chorobach. Jednak uspokoiliście mnie bardzo za co jestem wam niezmiernie wdzięczny. Postaram się walczyć z tą chorobą i wygrać, nie dać jej za wygraną!!! Tego wam wszystkim również życzę:D
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
09 lip 2006, 07:49

Avatar użytkownika
przez agapla 09 lip 2006, 23:42
Witaj ! Jak to dobrze że sa jeszcze tacy ludzie jak ty Twój brat moze być dumny z siostry.Tu na forum znajdziesz wszystkie tematy które potrzebujesz (wejdz w opcje szukaj) w razie czego ja chętnie służę pomocą pisz na priv pozdrowionka.I nie martw się na zapas z tego sie wychodzi! :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez agapla 09 lip 2006, 23:47
Tomo! nie martw się z tego można wyjść ja jestem już prawie zdrowa ty tez bedziesz ,dasz radę!pozdro :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 09 lip 2006, 23:49
Dlaczego ja straciłeś??nie rozumiała cie??Najgorsze co moze byc to stracic miłość. Miłość to sens zycia. Miłość i akceptacja.
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 10 lip 2006, 00:26
Powiem Ci coś szczerze... otóż czytając Twój post w pierwszej chwili pomyslalam sobie..." aŚKA CO TY ROBISZ....FACET MA PROBLEM..." a jednak napisalam to co napisałam i przyznam sie, że Twoj pierwszy post był tak banalny, że musiałam to zrobić. Teraz widzę, że jest troche gorzej niż myślałam. Pytasz sie czy przezyłam cos takiego co Ty.... przezyłam, może nie dokładnie to samo ale bardzo podobnie. Też byłam zazdrosna, robiłam awantury, bo sie martwiłam. Z mojej strony była to troska a z jego strony...no cóż...to wyglądało jak terroryzm. Jestesmy strasznymi egoistami wiesz???Mi udało sie choc jedno w tym posranym zyciu....nabrac do zwiazku dystansu. Nie mozemy sie o wszystko bez ustanku martwic. O to że partner nie napisał smsa wtedy gdy tego oczekiwalismy......mi ktos pokazał, ze zycie nie moze toczyc sie według schematow takich jakie my sobie obierzemy. Jesli cos Ci to mowi to dobrze, jesli nie to sorry ze zanudzam, pozdrawiam.
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

przez chica 10 lip 2006, 10:15
dzasti13
masz racje.to jest taka choroba ze musisz rozmawiac z innymi nerwusami.moja mama zawsze mowila ze bogaty biednego nie zrozumie, i to sie metaforycznie przeklada na nasza chorobe,zwlaszcza relacje z ludzmi ktorzy nie wiedza co to znaczy byc chorym na nerwice lekowa.jesli nawet probuja zrozumiec nas, nie sa w stanie tego zrobic,nerwuska moze zrozumiec inny nerwusek.wiec nerwuski calego swiata, laczcie sie i pomagajmy sobie nawzajem!!!!:)jak tylko mozna,pamitajcie ze choroba uszlachetnia,bo samoistnie zaczynamy pomagac innym bez oczekiwania na 'zaplate',bo CHCEMY pomoc dla samego pomagania,bo sprawia ze jestesmy wrazliwsi na krzywde innych,bo mimo cierpienia stajemy sie lepszymi ludzmi...pozdrawiam :) :) :) :) :) :)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 lip 2006, 17:58

Avatar użytkownika
przez Myka 10 lip 2006, 10:22
Dokładnie,dokładnie,dokładnie :)Zgadzam sie w 100%:) Mi tez to forum wiele dało,wiec bede je odwiedzac jak czesto tylko bede mogła:)
Pozdrawiam serdecznie wszystkie nerwuski:) :) :) !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
08 lut 2006, 17:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości

Przeskocz do