Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez betty 07 lip 2006, 17:18
czesc Max
mnie sie wydaje, ze to nie wina alkoholu, chociaz alkohol ma swoj wplyw i potrafi potegowac leki, tak jak i inne czynniki, ktore powoduja u nas utrate kontroli nad naszym cialem...
przyczyny trzeba by sie dogrzebac, i do tego przydalby sie psycholog
jezeli takei objawy masz codziennie i utrudniaja Ci normalne funkcjonowanie, to pewnie przydalyby sie rowniez i lekarstwa, ale te bierze sie przez dluzszy okres czasu...
najwazniejsze jest jednak spotkanie z psychologiem, tylko dobrym, i on sam moze stwierdzic czy dasz rade sam, czy moze lepiej pojawic sie tez u psychiatry...
w kazdym badz razie nie przejmuj sie, bo z tego sie wychodzi... tym bardziej, ze cierpisz dopiero miesiac, i bierzesz sie za to od razu... a noz sie okaze, ze to tylko cos takiego przejsciowego, a nie dlugotrwala nerwica.
trzymaj sie
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

przez Qvo 07 lip 2006, 20:43
Ja idę do psychologa i nie wiem czy tego nie usłysze
Co to wogóle oznacza? To już nerwica czy nie?
:shock:
"Masz jeszcze jeden dzień żeby uciec ukryć się nie chcesz być stracony więc szukasz osłony ktoś wydał wyrok więc wciąż uciekasz chowasz się... Tam Twój schron, gdzie Twój dom"
Qvo
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
24 cze 2006, 19:24
Lokalizacja
D-ca

przez Qvo 07 lip 2006, 22:15
Pojawiają się takie zaczerwienienia na skórz[symetryczne] jak je podrabać robią się takie pręgi i pełno kropeczek krwi
[czasami opisuje to jako ukrop bo tak piecze jakbym stał w wrzącym deszczu]
Przywykłem.....
hehe da się z tym żyć
"Masz jeszcze jeden dzień żeby uciec ukryć się nie chcesz być stracony więc szukasz osłony ktoś wydał wyrok więc wciąż uciekasz chowasz się... Tam Twój schron, gdzie Twój dom"
Qvo
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
24 cze 2006, 19:24
Lokalizacja
D-ca

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez mamukaroli 07 lip 2006, 22:31
Proszę Cię Max co to za lekarz, który przepisał cloranxen unikaj tego jak gnia ja własnie spędziłam 7 tygodni w szpitalu z tego powodu(między innymi), cloranxen to benzodiazepina- bardzo silnie uzależnia, nie leczy tylko znosi skutki a trudno to rzucić.
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Mam pytanie

przez Adaś2222 07 lip 2006, 23:26
Wiec mam nerwice i depresje, chodzi mi tu o to ze w takim razie brakuje serotoniny w mozgu a kupilem sobie odzywke ktora "ograniczenie wytwarzanie serotoniny, hormonu katabolicznego, co pozwala też na dłuższy wysiłek bez zmęczenia" czy to nie bedzie z tego dzialan nie pozadnanych? Chodzi mi tu o odzywke typu TAURYNA
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

przez Currara 08 lip 2006, 09:38
Skąd ja znam to o czym piszesz....
Obok trudności z mówieniem (stale mam zdrętwiałą twarz i język jak po końskiej dawce znieczulenia u dentysty) te kłopoty z przełykaniem to mój główny objaw. Nie jestem w stanie w czyjejś obecności zjeść ani napić się czegokolwiek -- po prostu się dławię. I mówię całkiem poważnie-- kiedyś mój mąż był bliski wezwania pogotowia bo jedzenie wpadło mi chyba do tchawicy. W każdym razie nie umiałam tego ani przełknąć ani odkrztusić. Wsadzanie palców do gardła też nie pomagało. Udało się to wyjąć kiedy już byłam prawie sina.
Nerwicę mam od 2 lat i tak sie z tym męczę.
Po wielu upadkach psychicznych i wielotygdniowych dołach w końcu dojrzałam do tego by pójść do psychiatry. Dlaczego tak długo?
Bo przez wiele miesięcy moja lekarka rodzinna wkręcała mi różne choroby somatyczne. Byłam u laryngologa, okulisty, diabetologa, kardiologa, onkologa (że niby rak krtani -- to już był szczyt!!!!) Dopiero neurolog, który badał mnie pod kątem SM (też pomysł mojej rodzinnej...) zasugerował nerwicę i od wtedy (jakiś rok) dojrzewałam do tego, ze muszę do psychiatry pójsć i się leczyć bo zrezygnowałam już z tylu rzeczy, ze coraz mniej mi zostaje w życiu. Nie pracuję, rzuciłam studia na 5 roku, nie spotykam się ze znajomymi, nie jeżdżę samochodem, nie pływam itd itd.
Po tej sugestii neurologa zaczęłam szukać informacji na temat nerwicy i oczy mi się otwierały jak czytałam o objawach. Że w tych naszych głowach rodzą sie takie rzeczy i taką mają nad nami władzę!!!
No ale w poniedziałek mam wizytę i idę.

A czy możesz mi Ania 1976 powiedzieć czy łykasz na to jakiś skuteczny lek? Ja w tej chwili jestem w dosć kiepskim stanie bo fizyczne objawy dają mi popalić jak nigdy ale za to dostałam strasznego powera psychicznie--- że sie wyleczę i będę taka jak dawniej. Wiadomo, ze pójdę na psychoterapię ale w tej chwili potrzebuję leku, który porządnie na mnie zadziała i pozwoli mi wrócić do normalnego funkcjonowania. Mam nadzieję, że taki jest nawet jesli to maja być te cieszące sie zła sławą benzo...
A tak przy okazji pytanie do wszystkich-- który lek najlepiej u was zwalczył objawy somatyczne? Bo na poprawę nastroju to ja nic nie potrzebuje bo mam wielki pęd do życia i bardzo chcę żyć normalnie. Tylko jak tu życ normalnie jak nie jestem w stanie odpowiedzieć komuś "dzień dobry" bo moja twarz i język kamienieją.........
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
08 lip 2006, 09:00

przez taniec u psychiatry 08 lip 2006, 09:42
oczywiście, że będą
każdy lekarz, nie tylko psychiatra, Ci to powie

masz nerwicę i depresję?
nie chodzisz nigdzie się leczyć?
Posty
20
Dołączył(a)
02 lip 2006, 15:53

przez Kali 08 lip 2006, 12:11
Ostatnie dni były dla mnie bardzo ciężkie pewne wątpliwości, ale z dnia na dzień jest lepiej moja dziewczyna dała mi szansę, muszę po prostu trochę zmienić mój sposób myślenia (chodzi głównie o moją zazdrość) wiem, że nie będzie mi łatwo, ale postanowiłem się ostro do tego przyłożyć.

Jak tylko dostanę nowe dokumenty (chodzi głównie o dowód osobisty lub kartę do bankomatu bo jak wcześniej wspominałem skradziono mi wszystkie dokumenty i nie mam dostępu do moich pieniędzy w banku i teraz muszę od rodziców pożyczać) to idę do psychologa bo jeżeli on może mi pomóc w pozbyciu się moich problemów to niema się nad czym zastanawiać.

W końcu moje szczęście jest warte każdych pieniędzy.

Tylko ciągle się boję, że trafię na jakiegoś naciągacza, który zamiast mi pomóc to mnie jeszcze bardziej pogrąży żeby wyciągnąć ode mnie jak najwięcej pieniędzy.

Jak uważacie, czy w moim przypadku lepiej iść do psychologa mężczyzny czy kobiety?
Bo szczerze mówiąc to ja bym chyba wolał iść do kobiety, bo chyba łatwiej było by mi się otworzyć.

Ale znowu ja jestem mężczyzną i nie wiem czy terapia u mężczyzny nie była by dla mnie bardziej wiarygodna, bo w końcu tak ja jak i on bylibyśmy tej samej płci (no ale znowu ja uważam że mężczyźni są bardziej chytrzy na pieniądze i przez to mniej uczciwi).

Ja już sam nie wiem doradźcie mi proszę jak możecie.

I JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO, BO GDYBY NIE WY TO PEWNIE NIGDY W ŻYCIU BYM SIĘ NIE ZDECYDOWAŁ PÓJŚĆ DO PSYCHOLOGA.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
25 cze 2006, 22:13
Lokalizacja
Jarosław

przez Adaś2222 08 lip 2006, 12:37
lecze sie
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

przez taniec u psychiatry 08 lip 2006, 13:32
i bierzesz leki?

pogadaj z lekarzem, do którego chodzisz, o odżywkach
Posty
20
Dołączył(a)
02 lip 2006, 15:53

czy jestem osamotniona z takim lękiem???

przez chica 08 lip 2006, 16:19
witam wszystkich.2lata temu zostalam zdiagnozowana jako chora na nerwice lekowa.od dwoch lat z 2 przerwami biore Efectiner75.obie proby skonczyly sie nawrotem choroby.w przypadku drugiego podejscie zareagowalam dosc szybko.od prawie 2 miesiecy znow lykam swoje pigulki ale zauwazylam ze skutki przychodza troche wolniej niz ostatnio, tymbardziej ze mam dosc stresujaca prace a niestety przy kazdym stresie wysiadam i lawina lekowa sie zaczyna....przerazaja mnie wszelkie zmiany,boje sie rozmawiac, wychodzic z domu ogolnie boje sie niemal wszystkiego co ma do czynienia z ludzmi, a miejsca publiczne i zatloczone wywoluja u mnie panike.ciagle mi sie wydaje ze ludzie o mnie plotkuja, ze patrza na mnie baardzo krytycznie, ze chca mnie skrzywdzic, a ja nie jestem w stanie sie obronic bo nie mam odwagi sie odezwac....prawie nikt nie rozumie pojecia nerwica lekowa i najczesciej kwituja moja przypadlosc terminami stuknieta albo mieczak...to wywoluje u mnie ogromne poczucie winy i zlosc na sama siebie ze ja nie radze sobie z codziennym zyciem, i kolko sie zamyka bo dodatkowo czyje sie wtedy jak smiec!!!boje sie tez zwiazkow!!!!!!odpiszcie bo czuje sie jak ufolud!!!
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 lip 2006, 17:58

przez taniec u psychiatry 08 lip 2006, 16:30
nie jesteś sama; ja mam dość podobnie; mam cos w rodzaju fobii społecznej z różnymi domieszkami ;-)
Ty masz od 2 lat; ja od bodaj 8 .. a dopiero teraz zaczynam intensywną psychoterapię
dlatego mówię Ci z całym przekonaniem:
leki w niczym nie pomogą, zawsze będą nawroty, bo nie rozwiązany jest problem w duszy - idź na psychoterapię; masz szansę krócej sie męczyc ode mnie ;-)
może nie odrazu znajdziesz dobrego terapeutę, tak jak ja; kilka lat szukałem i dopiero teraz trafiłem
bez terapii branie leków nie ma większego sensu poza tym, że będzie "ciszej"
Posty
20
Dołączył(a)
02 lip 2006, 15:53

przez Koniczynka 08 lip 2006, 16:36
Hej! Mnie tez ludzie nie do końca rozumieją. Wydaje im się że to jest mój wymysł i mogę to w każdej chwili opanować kiedy tylko chcę. Dlatego rzadko mówię o mojej nerwicy. Też powoduje to u mnie poczucie winy. Mój lęk dotyczy chorób - boję się że zachoruję. Przechodzi mi na jakiś czas po czym powraca. Ostatnio miałam dwa lata spokoju. Teraz znowu się zaczęło i muszę sobie jakoś radzić...
Także nie jesteś sama!
Człowiek jest wielki nie przez to, co ma nie przez to, kim jest lecz przez to, czym dzieli się z innymi.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 lip 2006, 21:47
Lokalizacja
Kraków

przez Qvo 08 lip 2006, 16:41
Mi ktoś powiedział że płeć psychologa jest ważna i zależy od problemu.
Ja sobie pochodzę do kobiety później do mężczyzny :D
"Masz jeszcze jeden dzień żeby uciec ukryć się nie chcesz być stracony więc szukasz osłony ktoś wydał wyrok więc wciąż uciekasz chowasz się... Tam Twój schron, gdzie Twój dom"
Qvo
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
24 cze 2006, 19:24
Lokalizacja
D-ca

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do