Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Marha 05 lip 2006, 12:38
Takie nieuzasadnione obawy to niestety bardzo normalne objawy nerwicy. Też mi bardzo często towarzyzszyły, szczególnie w środkach transportu publicznego. Udało mi się częściowo eyeliminować, sama bez problemu jezdżż pociągami i atobusami. O rodzine tez już tak si,ę martwie, bo uświadomiłanm sobie, że pomimo tylu lęków im nadal się nic nie dzieje, więc tak naprawdę nie ma o co się bać.
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
23 cze 2006, 16:37
Lokalizacja
Koszalin

przez Mrówka 05 lip 2006, 13:21
Kali, trudno oceniać coś na odległość i wirtualnie, ale wydaje mi się, że Agapla w poprzednim ( tym dłuższym) poście napisała bardzo trafnie. I radzę Ci pójśc do psychologa teraz ( może jeszcze dziś umówisz się na wizytę, bo terminy mogą być kiludniowe w przypadku prywatnego spejalisty i kilkutygodniowe w przypadku państwowego). Radzę pójść jak najszybciej i nie odkładać, aż będzie tragicznie.
PS Fajnie, że jest lepiej, ale mam spore wątpliwości co do takich powierzchownych zmian "jest lepiej". Obawiam się, że jak nie zrobisz całościowego porządku pod okiem specjalisty, to "będzie lepiej " na krótko, a generalnie na dłuższą metę może (no fakt, że nie musi) być coraz gorzej.
Może to nie jest to, co chciałabyś usłyszeć, ale piszę to (niestety) na podstawie własnego doświadczenia - także jeśli chodzi o problemy ze związkiem i staram się tak Ci podpowiadać, żebyś nie powielał moich błędów. No, ale każda sytuacja jest inna i nie mogę Ci zagwarantować, że podpowiadam Ci dobrze, choć mam taką nadzieję.
Cała rzecz w tym,by mieć trochę względów i troski o Innych - Kubuś Puchatek
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
18 cze 2006, 16:23

przez kamka 05 lip 2006, 15:22
czesc
ja mam pytanie czy codzienne problemy z odychaniem to znaczy cieszko mi sie odycha laie glebokie odechy i jak bym zaras miala sie udusic wtedy wpadam w panike i jest zle slabo mi w glowiemi sie kreci boze moze mam serce chore caly czas mysle ze dostane zawal albo z mi stanie tak mam codzienie, dotego mam szumy w uszach tez codzienie i nogi mam jak kamienie boze ja chyba jestem cieszko chora.
Czy ktos sie zna na badaniach bo ja mialam robione EKG i wyszlo zle skierowali mnie na USG serca i wyszlo ze jest zdrowe co to znaczy czy ktos sie zna bo ja nie wiem sama zdrowa czy nie wiem tylko jedno ze jak ide do lekarza to bardzo sie denerwüje jak go tylko zobacze prosze odpiszcie
POZDRAWIAM PA :( :( :( :( :( :( :( :(
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
17 lut 2006, 12:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Introwertyk

przez wojtek_112 05 lip 2006, 15:26
Byłem u psychologa, walnął mi test i wyszło że jestem skrajnym introwertykiem.Jeżeli wie ktoś coś więcej na ten temat będe wdzięczny za informacje.Może ma ktoś dostęp do jakichś testów osobowości czy artykółów na temat bo tropche mi to podpada. :?
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

przez Rafcio 05 lip 2006, 16:10
Hey milka! Ja bym nie nazwał tego "niby to tylko nerwica", to raczej aż nerwica, i w dodatku sila! Proponuje standardowo PSYCHOLOGA, on pomoże Ci zrozumieć dlaczego czujesz sie żle w różnych sytuacjach... Ja też miałem nasilone lęki w miejscach typu sklepy, kolejki, korki itp... U mie przyczyna leży w tym, że nie potrafie pagodzić się z tym, żę czasami na pewne rzeczy nie mam wpływu, a chciałbym go mieć zawsze, dlatego we mnie sie nieraz gotowało! Każdy jest indywidalistą, każdy potrzebuje indywidualnej terapi... A co do umierania, to gdyby faktycznie tak było nie żyl bym już jakieś 50 razy! :-) Te wszystki zawały, udary, zatory i itp. to normalka w nerwicy :))) Pozdrawiam gorąco! Rafał.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
07 maja 2006, 21:18

Avatar użytkownika
przez Hollow 05 lip 2006, 19:38
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez GRIGOR2000 05 lip 2006, 22:01
strzala kama!u mnie to wyglada tak,raz na jakis czas nie moge zlapac glebszego odechu,ze dwa razy zadazlo mi sie,ze naprawde bylo ciezko musialem opdejsc do okna zaczepnac swierzego odechu co w sumie nic nie dalo :( myslalem ze sie udusze :(
i co pare minut mialem male drgawki i ogulnie telepalo mnie w srodku.
plus do tego zestawu serducho wiadomo.....pokazalo gdzie jest dokladnie
i pomyslec ze to tylko male zwarcie w bani :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
03 lip 2006, 23:58
Lokalizacja
KOSZALIN

Avatar użytkownika
przez GRIGOR2000 05 lip 2006, 22:21
kazdy wie co to "deżawu"ale nie jestem pewien czy dobrze napisalem.
za kazdym razem kiedy wydaje mi sie ze to juz bylo jestem niemal przez caly czas pewien ze zaraz cos sie zdaży....cos nie dobrego a nawet tragicznego itd! to uczucie jest tak silne ze prawie prawdziwe kilka sekund a wglowie pisza sie takie scenajusze,ze nie mam pytan :roll:
a co do przewidwania to mam połtora roczna corke nie mowie ze codzienie,ale gdy idze spac potrafie kilka razy sprawdzac czy odycha.nie wazne czy lerze koło niej czy siedze przy kapie w 2 pokoju :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
03 lip 2006, 23:58
Lokalizacja
KOSZALIN

Co o tm sadzicie?

przez przemo89 05 lip 2006, 22:24
Witam!
Od zawsze byłem osoba zamknieta, wrażliwą , bojaca się krytyki.
Mimo to jakoś dawałem sobie z tym radem, ale ostatnio wydarzyło się coś dziwnego.
Otóż kiedy szykowałem się na „balet” dostałem ataku paniki, serce
zaczęło mi walić jak oszalałe, nie mogłem się na niczym skupić.
Jednak po 20 minutach wszystko wróciło do normy, a więc jakby nic
pojechałem na disco.
Mimo wszystko podobne ataki powtarzały się regularnie przez kilka następnych dni.
Jak myslicie czy to może być nerwica, podzielcie się swoimi doświadczeniami z ta chorobą?
Dodam, że po tym ataku zacząłem się zastanawiać nad sensem życia oraz często rozmyślam
skąd się wzioł ten świta i czy przypadkiem moje życie nie jest tylko snem.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 lip 2006, 22:20

Avatar użytkownika
przez Magda-27 05 lip 2006, 22:31
Coś w tym jest. Ja 2 tygodnie temu wyjeżdżałam na tydzień, na wieś do rodzinki i już kilka dni przed wyjazdem czułam jakiś wewnętrzny niepokój. Niby się cieszyłam z tego wyjazdu, a jednak jakieś cholerstwo nie dawało mi spokoju. W dzień wyjazdu wymiotowałam rano 2 razy, a potem był spokój. Cały tydzień żadnych objawów i po powrocie do domu też wszystko w porządku. Wydawałoby się, że jestem już wyleczona, bo od kilku miesięcy nie mam objawów, 2 miesiące temu odstawiłam leki, a tu wystarczył głupi wypad na wieś i jakiś mały stresik sie pojawił. Ale nie martwię się, to był tylko jednodniowy spadek formy, każdemu może się przydarzyć ;)
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez gusia 05 lip 2006, 22:37
Witaj Przemo na forum :lol: Myślę że może byc to nerwica(u mnie też pojawiły się te ataki nagle),w zasadzie to pewnie jest nerwica bo niby skad niespodziewany atak paniki bez wyraźnej przyczyny?????No, ale zdiagnozowac może to tylko lekarz,i radzę udac się jak najszybciej bo ja zwlekałam półtora roku i dzisiaj strasznie tego żałuję :cry: :( Pozdrawiam. :P
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez ania30 05 lip 2006, 22:39
czy nie zazywałeś żadnych środków narkotycznych na tych dyskotekach wczesniej? Pytam bo ja pierwszy atak paniki mialam własnie po marihuanie.
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

Avatar użytkownika
przez GRIGOR2000 05 lip 2006, 22:45
U nie to wyglada w 100% tak samo!
Najgorsze jest to, ze nie da rady sie skupic na danej czynosci,
tak mnie to wku....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
03 lip 2006, 23:58
Lokalizacja
KOSZALIN

Avatar użytkownika
przez gusia 05 lip 2006, 23:06
Witam wszystkich :P Czytam tu przeważnie że "to" miało miejsce ale w zasadzie już jest ok.Ja mam do tego stopnia niekiedy(przeważnie) takie (koszmar)stany lękowe że poprostu naprawdę nie jestem w stanie normalnie funkcjonowac.Ogólnie rzecz biorąc dotyczy to głównie wyjśc z domu.Człowiek zaczyna unikac,choc zdaje sobie sprawę z tego że tak byc nie może.Kurcze ale to jest silniejsze ,gdzieś jest jakaś blokada(pewnie w psychice....).A już autobus.pociąg....jak narazie zdecydowanie nie dla mnie :cry: :cry: :cry: Proszę napiszcie jak to pokonac,chcę życ normalnie :roll: Dziękuję i pozdrawiam :)
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do