Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

.

Avatar użytkownika
przez anonimowy-zalamany 23 lis 2005, 01:01
A ja wam powiem że najlepiej się niewyspać przed wyjściem :)

Motyw jest prosty :D Wstajesz rano bardzo wczesnie, a twój umysł jest na tyle zmeczony i spiacy, ze nie ma szansy zebyscie

pomysleli o nerwicowych lękach... A do tego patentu polecam red bull :D
Posty
68
Dołączył(a)
22 lis 2005, 23:45
Lokalizacja
Katowice

Re: ZNAM NERWICE OD LAT

Avatar użytkownika
przez anonimowy-zalamany 23 lis 2005, 01:08
WOOJTO napisał(a):Witam

serdecznie!

Moja przygoda z nerwicą zaczeła się dokładnie trz lata temu po wypiciu wieczorem mocnej kawy. Pobudka w

nocy objawy : wysokie tętno, pieczenie w klatce , duże csnienie - lęk, lęk , lęk. Potem kolejny rok to męczrnia głównie na

studiach nawyładach - licznie wychodzłem z wykładów. Następnie wszytkie badania serca i żołądka jakie tylko były możliwe -

wynik - wszytko ok. Kolejny etap to wizyta u psychiatry i leki , które pomogły - brałemvje półtora roku. i kieedy ataki

paniki obiawiajce się wegetatywnie ustapiły - pojawiły się natręctwa. Leków od pół roku nie biorę tylko czasmi validol ,

który znakomicie pomga i jes lekiem całkowicie bezpiecznym , wydawanym bezr ecepty. Znam ludz, którzy wyzdrowieli, uczesniczę

w internetowej grupie wsparcia,która naturalnie wymarła praktycznie , ponieważ ludzie poprostu wyleczyli się. Głowy do góry z

tm da się żyć i można to wyleczyć . Jesli ma ktoś pytaniap roszepisać uuu3@wp.pl
pozdrawiam.


No

popatrz :D U Ciebie zaczelo sie od kawy a u mnie od herbaty :D
Posty
68
Dołączył(a)
22 lis 2005, 23:45
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Olka 23 lis 2005, 09:45
Mi psycholozka wytłumaczyła na czym u mnie polega to błędne

koło w moim mysleniu.....chyba poniekąd udało mi sie go przerwac :)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

ZBYT EMOCJONALNE PODEJŚCIE DO WIELU SPRAW...

przez LINA 23 lis 2005, 09:49
Witam.

Przed wczoraj dowiedziałam się o nagłej śmierci 17-letniego chłopca- syna mojej koleżanki. Zmarł na serce (

prawdopodobnie zator).
Do czego zmierzam? mianowicie:
ZACZĘŁO SIĘ!!!
- natrętne myśli o nagłej śmierci
-

ogromny strach, że ja mogę skończyć tak samo
-bóle w okolicy serca
- nadmierne spięcie i nieustający lęk oraz koszmary

i budzenie się w nocy ze strachem, że za chwilę może mi się coś stać.

Nie moę przestać o tym myśleć chociaż staram

się, ale z trudem mi to wyvhodzi. To tkwi głęboko w mojej psychice, a pojawiło się nagle.
Boję się, że mogą wrócić ataki,

choroba może się pogłębić. ( a było już tak dobrze).

Powiedzcie proszę czy przy nerwicy to normalny objaw?
Czy my

nerwicowcy zbyt emocjonalnie reagujemy na wszystko przeżywając to tak jakby dotyczyło to nas lub kogoś z naszej

rodziny?

CO MAM ZROBIĆ ŻEBY PRZESTAĆ O TYM MYŚLEĆ BO ZACZYNAM SIĘ BAĆ CORAZ BARDZIEJ. :roll:

POZDRAWIAM


LINA

Temat przeniesiony do dzialu 'O nerwicy lekowej' (dop.

Lith)
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
14 paź 2005, 09:55
Lokalizacja
okolice Wrocławia

Re: Hehe ja tez mam ciekawą historię :D

Avatar użytkownika
przez Olka 23 lis 2005, 09:57
anonimowy-zalamany napisał(a): Ale leczenie farmakologiczne nerwicy to jednak jest podstawa, bez tego trudno wyjść

z tej choroby

I tu sie mylisz Anonimowy poczytaj o nerwicy i wszedzie piszą, że leczenie

farmakologiczne jest uzupełniające i nie wystarczające:)

Bardzo Ci współczuje rozstania z dziewczyna, to naprawde

boli.... Trzymaj sie:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Re: Hehe ja tez mam ciekawą historię :D

Avatar użytkownika
przez anonimowy-zalamany 23 lis 2005, 10:08
Olka napisał(a):
anonimowy-zalamany napisał(a): Ale leczenie farmakologiczne nerwicy to jednak jest

podstawa, bez tego trudno wyjść z tej choroby

I tu sie mylisz Anonimowy poczytaj o nerwicy i wszedzie

piszą, że leczenie farmakologiczne jest uzupełniające i nie wystarczające:)

Bardzo Ci współczuje rozstania z

dziewczyna, to naprawde boli.... Trzymaj sie:)


Nie muszę nigdzie czytać, bo ja poprostu

piowiedziałem co wiem w oparciiu o własne doświadczenie...

Dziekuję za współczucie :(
Posty
68
Dołączył(a)
22 lis 2005, 23:45
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Olka 23 lis 2005, 10:38
Lina spokojnie.....oczywiscie normalne jest to, że myslisz o

tym chłopcu który zmarł, w końcu to Twojej kolezanki syn. Zawsze preżywamy gdy umiera ktos kogo znalismy. Codziennie ginie

kupa ludzi w przeróżnych okolicznościach, ale nie mozna ciągle rozmyślać i drżeć by nas nie spotkało to samo. Z tego co ja

wiem to ataki nerwicy nie sa niebezpieczne dla zdrowia i nawet zemdleć sie nie da, a co dopiero mowic o jakis zatorach. Może

ten chłopiec miał jescze jakies inne problemy zdrowotne, o których nikt nie wiedział, nie sadze by stało sie to od ataku.

Miałam je naprawde wiele razy i nawet nie słyszałam nigdy, by komukolwiek stało sie wtedy coś złego.
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez LINA 23 lis 2005, 10:59
Dzięki za odpowiedż

Przyznam, że trochę się uspokoiłam

i z tego co wiem ten chłopiec nie miał nerwicy. Ja na ogół jestem już taką osobą, któr się zawsze wszystkim przejmuje na

zapas, a nerwica niestety to pogłębia.
Jeszcze raz serdeczne dzięki.
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
14 paź 2005, 09:55
Lokalizacja
okolice Wrocławia

przez Sonia 23 lis 2005, 11:09
LINA !
chyba wszyscy nerwicowcy sa tacy przewrażliwieni,

ja sie bardzo przejmuje najdrobniejszymi problemami, które u innych osób by " spłynęły po nich". Nawet jak ogladam jakis

smutny program o biedzie, chorych dzieciach to zaraz płaczę, chociaz mnie to nie dotyczy strasznie się wczuwam w ich

życie.Cięzko się żyje z czymś takim, ale to własnie przez ta nadwrażliwość widzimy chyba więcej niz inni ludzie. Może to

dobrze, może źle, ale czasem za duzo negatywnych emocji w nas jest z powodu takich własnie sytuacji i to sie potem przekłada

na nasze samopoczucie i dostajemy ataków lub ciągle jestesmy napięci, zalęknieni.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
24 paź 2005, 10:50

przez Sonia 23 lis 2005, 11:21
" powiedziałem co wiem w oparciiu o własne doświadczenie...

"

Twoje doświadzcenie jest niestety zbyt krótkie w tym temacie, przekonasz się za jakiś czas , że leki nie rozwiążą

twoich problemów, bo przyczyny nerwicy tkwia w psychice!!!
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
24 paź 2005, 10:50

Avatar użytkownika
przez Olka 23 lis 2005, 12:59
Sonia słusznie zauważyłas, my bardzo wszystko przezywamy,

czesto za bardzo! Po za tym wszystko od razu bierzemy do siebie, czasem brakuje nam takiego zdrowego dystansu do życia!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez bibi 23 lis 2005, 13:26
ludzie! nie wolno wam niszczyć czyjejś wiary !!! to ,że ktoś

choruje na nerwicę 6 lat bo poprostu tak to u niego długo trwa- nie ma prawa być mądrzejszym od osoby, która ma tą chorobę

dużo krócej!!! każdy przechodzi ją inaczej , mamy inne nastawienia i lęki więc i nasza wiara jest inna. Nie mąćmy w głowach

innym. Jeżeli ja wiem ze czuję się dobrze, i ktoś mi powie że to tylko przełomowe działanie , że niedługo będzie gorzej to

się załamuję i mam się faktycznie gorzej!!! tak nie wolno!!!
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez cicha woda 23 lis 2005, 13:39
Wiem z własnego doświadczenia że my nerwicowcy jesteśmy

bardzo wrażliwi na to co się wokół nas dzieje. Ja też bardzo przeżywam kiedy słyszę o czyjejś śmierci, nawet osoby której w

ogóle nie znam.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

przez Sonia 23 lis 2005, 14:01
Wcale nie czuję , że jestem madrzejsza od innych w tej

kwestii.Sama leczyłam się bardzo długo lekami ( ok. 2 lat ) i dopiero po tym czasie doszło do mnie , że nie tędy droga.

Wczesniej też myślałam że wystarczy pigułka , by rozwiązać wszystkie problemy, ale tak nie jest i nigdy tak nie bedzie, bo to

jest zwyczajnie niemożliwe , żeby jakaś chemiczna substancja zmieniła nasz tok myślenia i postrzegania różnych spraw. A o to

własnie chodzi w nerwicy, żeby zrozumieć co powoduje takie a nie inne nasze zachowania, emocje, które z kolei powodują

przeróżne objawy.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
24 paź 2005, 10:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do