Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Jon Snow 01 lip 2006, 15:04
Nie pozwól zdominować się koleżance, walcz o swoje!! :)

Powodzenia!!Będzie ok!!
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 maja 2006, 23:28

przez *soltu 01 lip 2006, 15:59
nie daj sie zdominowac! ona Toba rzadzi bo wyczula ze na to jej pozwalasz. powiedz jej jakie zachowanie Cie dnerwuje, sprobujcie sie dogadac. skoro macie jeszcze tyle czasu spedzic razem musicie pojsc sobie na ustepstwa.
sprobuj potrakotwac to jako wyzwanie i porobe swojej sily.
najwazniejsze zebys nie zamykala sie w sobie z przytlaczajacymi myslami, bo to nie przyniesie nic dobrego, na pewno znasz zasady pozytywnego myslenia...
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:14

Avatar użytkownika
przez didado1 01 lip 2006, 16:24
telimenka
nie ukrywaj swoich emocji w stosunku do koleżanki i jak Ci się coś nie podoba to jej poprostu to powiedz :D Masz prawo do wyrażania swojego zdania tym bardziej, że źle się z tym czujesz :D :D :D
pozdrawiam
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez anita27 01 lip 2006, 17:59
Telimenko,wiem jak ciezko jest sie sprzeciwic i powiedziec nie.Mam podobna sytuacje do twojej tylko ze mnie tak traktuje rodzina.Psycholog mi poradzil zeby popracowala nad soba i nauczyla sie mowic NIE,jak narazie bez rezultatow.Nie potrafie,nie umiem odmowic i pozwalam czasem zeby mnie ktos traktowal w sposob w ktory wogole sie niegodze a jednak przyjmuje,czasem czlowiek traci swoja wartosc ale kiedys trzeba powiedziec STOP bo to jest nasza godnosc.Pozdr.
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

przez Smutna... 01 lip 2006, 19:44
I ja również nie powiedziałam...Ciągle patrzę na ludzi ze złością, nie wiem skąd się ona we mnie bierze...a na tych ktorzy są tutaj na forum nie mogę tak patrzeć ani nie czuję złóści...A więcej humoru to by się nam tutaj na pewno przydało :D :D :D ...a co do pomagania innym to dla nas dobre....gdy pomaga się innym pomaga się samemu sobie my jako wrażliwi ludzie potrafimy komuś współczuć, nie jesteśmy tak obojętni jak wszyscy...chociaż często nierozumiani...
ozdrawiam Was wszystkich i dziękuję za odpowiedź
Czrna: jeśli chcesz możesz mi podać swój numer gg, chętnie porozmawiam, mój jest widoczny
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

Avatar użytkownika
przez Eva 01 lip 2006, 22:13
Macie dziewczyny racje pomoc drugiej osobie sprawia ze czujemy sie potrzebne ze swoim doswiadczeniem, rowniez świadomosc ze "coś nas łączy" wiec nie jestesmy same :) tez działa na nas uzdrowicielsko .Wiem jak ciezko jest czuc sie samotnie w chorobie ,jak mozna sie tego strasznie bac ,ale zawsze mozna liczyc na pomoc kogos takiego jak my .Wiem teraz po wielu latach swoich wzlotow i .... gorszych dni jak wazny jest taki kontakt z inna chora osoba jak potrzebna jest taka rozmowa.Ja zawsze jak rozmawiałam z psychiatra to nie mogłam sie powstrzymac od łez same mi leciały jak musiałam opowiadac jak cierpie ,ale zawsze czułam ze ta osoba przedemna nie rozumie mnie jak ja cierpie.Mam kilka kolezanek z ktorymi jak sobie opowiadałysmy o swoim zyciu to szybko konczyłysmy rozmowe bo wszystkie opowiadania sa takie jak bysmy były siostry blizniaczki i razem zyły.Ja teraz wiem i rozumie moja chorobe ,ale martwie sie ze tak duzo młodych ludzi to dotyka jak czytam to jest mi bardzo smutno czujac ich lęk . Wazne jest zeby wszyscy ktorym sie zaczyna przygoda z nerwica na poczatku choroby zrozumieli zasady i nie dopuszczali do tego zeby sie w to zagłebiac ,bo wtedy ciezej sie z tego wychodzi ,ale wychodzi nie mozna sobie kodowac w głowie tego ze tak juz zostanie bo to jest bład to jest złe myslenie.Tak jak piszecie trzeba sobie samemu sprawiac przyjemnosci trzeba cieszyc sie zyciem :) mimo ze nie zawsze ono sie układa .Pozdrawiam was dziewczynki i chłopcy :)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez betty 01 lip 2006, 22:31
wiesz Telimenka, pokazalas wlasnie konkretny przyklad naszych problemow... takich jak Twoja kolezanka znam wielu i powystrzelabym ich wszystkich... jak by tak zabrac polowe naszej wrazliwosci i dac im, to swiat bylby piekniejszy... i tak jak oni nas nie rozumieja, to my nigdy nie zrozumiemy osob ktore mysla tylko o swoim tylku i nie zdaja sobie sprawy ze swoim zachowaniem krzywdza innych...
wiesz, kazda osoba ma wokol siebie swoje terytorium (psychologiczne, fizyczne tez), i nalezy go bronic, zeby sie nie zaciesnialo... a Twoja kolezanka ewidentnie wlazi na Twoje terytorium z kopytami...nie pozwoj jej na to absolutnie, bo ona bedzie sie czula coraz lepiej, a Ty coraz gorzej...
to co mozesz zrobic w praktyce, to tylko porozmawiac z nia... spokojnie i na powaznie powiedz jej co Ci sie nie podoba, co CIe krzywdzi, na co sie nie godzisz, i jakie rozwiazanie proponujesz.... jezeli ona tego nie zrozumie, to prosze zapomnij o tej kolezance, bo nic dobrego Ci nie przyniesie ta przyjazn, ludzi jest wielu wokol i znajdziesz na pewno kogos normalniekszego, a na nas zawsze mozesz liczyc...
prosze Cie tylko, zadzialaj zebys juz wiecej nie plakala i spedzila swoje wakacje (jak sie domyslam) w normalny sposob, relaksujac sie i zbierajac sily na kolejny rok... trzymam kciuki....
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

przez betty 01 lip 2006, 22:37
witam Kali, jak tez sie ciesze, ze robisz postepy...
i tak jak Ci mowi Mrowka, i ja Ci powiem, ze na dyskoteke nie koniecznie sie idzie zeby kogos zarwac... ja bardzo lubie chodzic na dyskoteki i jak slysze latino, to nie moge usiedziec, po prostu cialko same mi sie rusza... i pewnie wyglada to smiesznie, jak twierdzisz, ale mnie sie podoba i tyle i w ten sposob sie rozladowuje, a na mojego chlopaka nie moge patrzec jak tanczy, po prostu nie ma daru.... i nawet jak idziemy razem, to wole zeby sobie usiadl, a ja sie wyzywam w tym czasie....
wiec zycze Ci mysli pozytywnych i trzymaj tak dalej...
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

przez betty 01 lip 2006, 22:44
niestety ja tez spotykam sie z przypadkami osob coraz mlodszych zaczynajacych swoje doswiadczenia z nerwica...taki juz ten swiat...niestety, ale pamietajmy, ze nie jestemy sami i to nam pomaga i w ogole to :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

Avatar użytkownika
przez Eva 01 lip 2006, 22:50
Telimenko walcz o swoje ... :) jestesmy z Tobą nie daj się ustawiać kolezance ,jesteś silną dziewczyną bo zdecydowałas sie wyjechac ,a jestes tam po to zeby odpoczywac bawic sie i zapomniec chociaz na trochę o swojej nerwicy.Widac ze twoja kolezanka ma wiekrze problemy z soba niz ty bo inna osoba na pewno by nie chciała nikomu "umilac " pobytu.Wyrzuc z siebie co ci sie nie podoba a czego nie chcesz akceptowac ulzysz sobie w ten sposob.A jesli jest Ci smutno pomysl o nas z forum ze czekamy na ciebie i twoje wrazenia z podrozy,czekamy na Ciebie silna i pełna nowych sił do walki z nerwica.:) A teraz USMIECHNIJ SIE ! i nie dawaj sie ! :)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Avatar użytkownika
przez Sorrow 02 lip 2006, 02:49
A Ja jak chcę sobie potańczyć to puszczam sobie muzykę i tańczę w kuchni :P .
Dyskotek nie lubię, bo nie wiem jacy ludzie tam się pojawią i jakie głupie pomysły mogą mieć a imprez nie lubię, bo z doświadczenia wiem jakie głupie pomysły mogą mieć imprezowicze ;) .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

przez Kali 02 lip 2006, 14:33
Weekend trwa i wszystko jest OK jest bardzo miło a momentami jeszcze bardziej (hehe).
No ale teraz są wakacje no i jak zwykle wszystko w dużym stopniu się uspokaja (choć też nigdy tak nie było żeby przez całe wakacje jakieś problemy się nie zdarzyły) ale na pewno gorzej jest w roku szkolnym.

A z tymi dyskotekami to chyba rzeczywiście jej pozwolę chodzić samej no ale dopiero po wakacjach a teraz jak będzie chciała iść to pójdę z nią (chociaż wcale nie mam na to ochoty) :-( , ale ciekawy jestem czy dalej będę tak z zazdrością na nią patrzył gdy jakiś ..... zacznie przy niej tańczyć mam nadzieję że nie bo to w końcu tylko taniec (dla mojej dziewczyny a dla tego gostka ........ to cholera wie o co mu może po głowie chodzić) no i pewnie znowu zły będę a może nie? To pewnie tylko w praktyce można sprawdzić)
Sorrow napisał(a):Dyskotek nie lubię, bo nie wiem jacy ludzie tam się pojawią i jakie głupie pomysły mogą mieć .

No i według mnie ma bardzo dużo racji.

Jest jeszcze jeden mały problem a mianowicie rodzice mojej dziewczyny jadą w góry koło 17 lipca i ona chce żebyśmy pojechali z nimi, ale ja nie mam na to ochoty, ponieważ mam lepsze pomysły niż spędzanie wakacji z przyszłymi teściami (znacie tą piosenkę Teściowo, teściowo ty ………….) No może trochę żartuję hehe, ale znając jej mamę to pobudka codziennie o 8:00 i przedstawienie planu na cały dzień, pełna kontrola 24godzin/dobę no i jeszcze dwóch braci bliźniaków w wieku coś koło 12lat, którzy rano spania nie mają i zamieszania robią jak całe przedszkole a mamuśka na nich wrzeszczy bez przerwy jak syrena przeciw pożarowa CUDOWNE POŁĄCZENIE może i moja dziewczyna jest do tego przyzwyczajona, ale ja lubię ciszę a wiem, że to tak będzie wyglądać, bo podobnie było rok temu (przez jeden weekend i miałem dość).
Ja po prostu nie lubię jak ktoś narzuca mi swoje zdanie a moja dziewczyna jest posłuszna mamusi i będzie wykonywać jej polecenia bez mrugnięcia okiem już nie raz była sprzeczka z tego powodu.
A poza tym musiałbym wziąć urlop w pracy na cały tydzień a to u mnie też nie taki proste, bo okres wakacyjny jest zawsze zawalony robotą i może udałoby mi się zmusić kierownika żeby mi dał ten urlop, ale jak chciałbym jeszcze raz na tych wakacjach gdzieś się wybrać z dziewczyną BEZ NADZORU RODZICÓW to był by problem z otrzymaniem urlopu drugi raz.
A dodam jeszcze, że to miejsce gdzie oni jadą to jakiś ośrodek w Bieszczadach sponsorowany przez zakład pracy mojego przyszłego teścia i za pobyt płacić nie trzeba tylko koszt dojazdu i wyżywienia i moja dziewczyna taki argument wysuwa, że to taniej będzie.

W tamtym roku byliśmy też z parą naszych znajomych na Słowacji 5 dni i było OK.

Czy ktoś mi może doradzić, co mam teraz z tym zrobić?
Bo moja dziewczyna naprawdę chciałaby tam pojechać, bo podobno ślicznie tam jest a ja naprawdę wolałbym pojechać gdziekolwiek, ale bez rodziców.

Proszę o jakąś poradę, co robić w tej sytuacji, bo jak na razie dobrze wam idzie!!!
A i dziękuję wam wszystkim za słowa wsparcia, bo to mi pewności siebie dodaje, (bo zawsze mi jej brakowało)!!!
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
25 cze 2006, 22:13
Lokalizacja
Jarosław

Avatar użytkownika
przez Hollow 02 lip 2006, 14:40
Jeśli masz się męczyć, spokojnie jej to wytłumacz i postaw na swoim. Proste.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

przez betty 02 lip 2006, 14:51
tez mi sie wydaje, ze jezeli nie masz ochoty jechac z jej rodzicami, to wcale nie musisz.. ja wiem co to znaczy i wakacje i mieszkanie z przyszlymi tesciami i to wszystko moze zepsuc nie tylko wakacje, ale i stosunki miedzy Toba i dziewczyna... wedlug mnie ona niech sobie jedzie jak chce z rodzicami, a potem razem pojedzie sobie gdzies sami... tym bardziej, ze masz tez problemy z urlopem... wykorzystaj czas na odpoczynek tak jak Ty tego chcesz, a i o dziewczyne nie bedziesz sie bal, bo pojedzie z rodzicami...
porozmawiaj z nia o tym, ze dla Ciebie taki wyjazd nie do konca jest przyjemnoscia, i na pewno to zrozumie...
mysle, ze takie rozwiazanie bedzie najzdrowsze dla was wszystkich
zycze powodzenia
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do