Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez agapla 27 cze 2006, 17:47
Zgadzam się z Betty w tej sytuacji psycholog ci dużo moze pomóc ,ale mysle również że jakbys trochę nad soba popracował to moze psycholog wcale nie byłby potrzebny!Nie jest to przecież jakaś tragedia wystarczy zmienić postepowanie,odrobina chęci i wypracowania sobie wzajemnie kompromisów.Np twoja dziewczyna idzie na dyskotekę a ty z kumplami na piwo.Zastanów sie co ty lubisz robić w wolnym czasie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Kali 27 cze 2006, 20:32
Co do psychologa to ja poprostu jestem bardzo zamknięty w sobie przed innymi (nie dotyczy to mojej dziewczyny) i naprawdę tak jak pisałem wcześniej to ja nie lubię rozmawiać z obcymi osobami wogule a co dopiero z psychologiem ja wiem że ci psycholodzy są do tego przyzwyczajeni i nic na nich wrażenia nie robi ale ja naprawdę nie chcę tam iść i mam nadzieję że nie będę musiał.
Własnie dla tego dołączyłem do tego Forum bo ja się mogę swobodnie wypowiadać tylko gdy strona odbierająca mnie nie widzi, bo w przeciwnym wypadku strasznie się wstydze i jest to dla mnie krępujące a tu mam całkowitą anonimowość i to mi się podoba.

Co do puszczania dziewczyny na dyskotekę samą to ja dużo o tym myślałem i ciągle myślę i rozmawiałem z nią o tym ale jeszcze się na to nie zgodziłem bo tak jak pisałem wcześniej to bardzo się tego boję i bym pewnie nocy nie przespał a co do tego żebym poszedł na piwo to szczerze powiem że niebardzo miał bym z kim chodź mam kolege który by ze mną pewnie poszedł ale pewnie razem ze swoją żoną.

Jezszce co do tych dyskotek to jak ona by się tak nauczyła często chodzić to nie wiem czy by jej to nie zostało na stałe a na dłuższą metę to każdego by to w końcu zaczęło denerwować.

Ale co do tych konfrontacji to napewno masz rację ale ja nie mogę się na to zdobyć chodź bym chciał ale będę próbował.

A czy to by było złe jak bym ją puścił na tą dyskotekę samą i też poszedł i z ukryci ją trochę poobserwował? Czy to jest chore? Ale już bym wiedział jak ona się zachowuje jak mnie nie ma. Ale to pewnie jest chore i idiotę bym z siebie zrobił! Co o tym myślicie???
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
25 cze 2006, 22:13
Lokalizacja
Jarosław

Avatar użytkownika
przez agapla 27 cze 2006, 21:07
Sorki ja myślę że to nie jest chore ale głupie i co niby ci to da? A jak zatańczy z innym chłopakiem to co dostaniesz białej gorączki i będzie awantura?Tylko po co robić z igły widły!Takie jest moje zdanie a ty zrobisz jak chcesz,ale śledzić kogoś to już jest zwykła przesada.Co będzie dalej przecież takim postępowaniem zatrujesz sobie życie.Co to będzie po ślubie, pewnie wtedy to juz ona nigdzie nie wyjdzie!Zastanów się czy chcesz być z nią czy mieć ją na własność bo to wielka róznica!pozdr. :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Mrówka 27 cze 2006, 21:20
A ja napiszę trochę z grubek rury, ale to dlatego, że się trochę marwtię, że przez takie obsesyjne myśli popsujesz związek...więc piszę: uważam, ze to jest chore. Naprawdę zadręczysz dziewczynę, Kali. Iśc na dyskotekę i obserować?? Nie, no odradzam Ci, bo co potem b.ędziesz ją śledził, czytał smsy... a skończysz na gorszych awanturach niż Twoja Mama, albo co niestety w tej sytuacji prawdopodobne, związek CI się rozleci. ja CI radzę w trosce o Was i o ten związek iśc jak najprędzej do pscyhologa...co do byciu sobie samemu psychologiem, to wszyscy psycholodzy strsznie odradzają, że to absolutnie niemożliwe i ja się z tym zgadzam. Pierwsza zasada terapii, to żeby terapeuta miła dystans do sprawy...a jak mozesz mieć dystans do samego siebie...hahahah
Poza tym ciutkę niedorzeczne, że męska duma nie pozwala iśc do psychiatry...no daj spokój, czy uważasz, że tym wszystkim facetom, kórzy są na forum czegoś brakuje pod względem męskosci dlatego, że mają nerwicę i byli u psychiatry?? No przestań. Weż choćby Twórcę tego forum - dla mnie on jest super facetem, miał odwagę i energię zrobić coś, co pomaga tak wielu ludziom, napisać szczerze o sobie, dać nadzieję innym...Pozdrawiam
Cała rzecz w tym,by mieć trochę względów i troski o Innych - Kubuś Puchatek
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
18 cze 2006, 16:23

przez Delvin 27 cze 2006, 21:28
Siema!!!
Odpowiem Ci krótko, miałem podobną sytuację, ale wiesz jest na to metoda ...... nie myśl ciągle na dyskotece o niej, zachowaj się raz tak jakbyś tam był sam, jakby wszytskie inne dziewczyny były tylko dla Ciebie, nie zwracaj zbytnio uwagi na swoją,tzn obserwuj ją tak żeby ona myślała że się świetnie bawisz i że potrafisz wyrwać każdą pannę, parę dobrych ruchów i gwarantuję Ci że wyleczysz swoją dziewczynę raz na zawsze z tych dyskotek, musisz być jedynie pewny że Cię kocha, wtedy zrobi dla Ciebie wszytsko i zazdrość jaką w niej wychodujesz sama zadziała kojąco tym razaem dla Ciebie ;-) znam to z własnej autopsji ... nie raz tego używałem i zawsze się sprawdzało.... fakt może i drastyczny środek ale bardzo skuteczny ;-) pozdroofska 3mam kciuki!
Sebastian
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 maja 2006, 10:54

Avatar użytkownika
przez didado1 27 cze 2006, 21:45
Kabuk napisał(a):A jaki jest najlepszy lek na natretne myśli?

natrętnie myślec o swoim zdrowiu pozytywnie, skoro potrafisz negatywnie jestem pewna że potrafisz pozytywnie :D
pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez Kali 27 cze 2006, 22:27
To co jak ten gość zatańczy z nią a później jej piwo postawi to też mam się tym nie przejmować i czekać na ciąg dalszy? To może wogule nie brać ślubu i niech każdy robi na co tylko ma ochotę!
Znowu mi się humor sp*** cudownie (wyobraźnia zaczęła działać)!!!

Nie uważam że facet który idzie do psychologa nie jest męski tylko może ja nieświadomie tak się z tego wykręcam bo nie chcę tam iść i wolał bym sam się z tego wyleczyć niż miał by mnie jakiś "doktorek ninańczyć" taki już jestem ale nie wykluczam że jeżeli sam sobie nie poradzę to kiedyś się do psychologa wybiorę.

Ale DELVIN może mieć rację może to ja powinienem w niej zazdrość zbudzić i wtedy bym nabrał pewności siebie to wcale nie jest głupie a co jak mi się to nie uda to co znaczy że jej na mnie nie zależy? Jak ona np. zamiast być zazdrosna to zacznie specjalnie puszczać oczka do innych tak żebym ja to widział?

I co wtedy? co by to znaczyło bo ona raczej nigdy zazdrosna o mnie nie jest i tak mogła by zareagować?

Mnie te myśli kiedyś zabiją ale DELVIN powiem ci że cię podziwiami też tak bym chciał!
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
25 cze 2006, 22:13
Lokalizacja
Jarosław

czy to nerwica????

przez ksiezniczka 28 cze 2006, 00:36
lekarz pogotowia stwierdzil u mnie atak nerwicy, ale czy to faktycznie nerwica??zaczelo sie od tego ze rano wstawalam do pracy i czulam ze jest mi strasznie slabo, chcialam juz dzwonic ze nie przyjde ale w koncu odwazylam sie isc. w pracy zaczely trzasc mi sie rece i nogi, ciezko bylo mi zlapac oddech, wezwano pogotowie, i diagnoza mnie zszokowala!!! dzis czulam sie fatalnie poszlam do pracy ale dwa razy musialm zejsc ze stanowiska bo bylo mi strasznie slabo. ja osobiscie uwazam ze jest to udar sloneczny gdyz cala niedziele spedzilam na sloncu i tak uwazaja rowniez inne osoby...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 cze 2006, 00:25
Lokalizacja
Poznan

przez betty 28 cze 2006, 00:50
a ja uwazam ze Delvin nie ma racji, doszlo by wtedy rzeczywiscie do jeszcze bardziej chorej sytuacji i z malzenstwa nici , jeszcze gorsza glupota jest sledzenie dziewczyny...
jak nie masz z kim isc na piwo, to zapisz sie na jakies zajecia, sport, albo cos co sie zakreci, wtedy poznasz ludzi i juz masz z kim piwko wypic... pomysl nad tym, zamiast zastanawiac sie nad zazdroscia... wykorzystaj mysli i czas konstruktywnie, lepiej na tym wyjdziesz...
a fakt, ze wolisz byc anonimowy w tej calej kwestii, i nie chcesz z kims porozmawiac w cztery oczy (z psychologiem czy kims innym) cos mi mowi, ze chcesz ukryc caly ten problem, chyba ze jest jeszcze cos czego nie dostrzegasz, albo nie chcesz dostrzec...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

przez toya75 28 cze 2006, 05:23
Witaj Księżniczko ;) Historia istnie zdublowana z mojego zycia.Zaczęła sie rok temu o tej samej porze lata i trwa do dzisiaj.Muszę Ci przyznać że mnie diagnoza również zszokowała ponieważ myślałam że to udar słoneczny , niestety okazało się nerwicą lękową.Od roku lęczę sie psychiatrycznie , czuję się o wiele lepiej a Tobie radzę pożądnie wziąść się od samego początku za leczenie( wizyta u psychologa i psychiatry).Ciepło Cię pozdrawiam i głowa do góry ;)
toya75
Offline

przez Angelika 28 cze 2006, 08:20
Ze mna bylo podobnie zaczelo sie od ataku w pracy tzn kolatanie serca bol z lewej strony taki klujacy i trudnosci z oddychaniem przy nim a do tego dretwienie lewej reki.Pozniej byly akcje z pogotowiem codziennie nad ranem wzywalam az lekarz zaczal rozmowe ze mna iz on moze do mnie przyjezdzac codziennie i podawac mi Hydroxyzyne ale jezeli chce byc zdrowa i pozbyc sie tych atakow mam zasiegnac porady psychiatry poniewaz on twierdzi iz moze to byc na tle nerwowym tzn nerwica.I mial racje kiedy poszlam do psychiatry ten od razu stwierdzil u mnie nerwice wegetatywna z tymze obecnie niedoleczona spowodowala u mnie wiele wiecej objawow i do tego te potworne leki.Musze zaczac od nowa sie leczyc takze czekam wlasnie na wizyte u psychiatry i zobacze co dalej.Pozdrawiam cieplutko. :D
Angelika
Offline

przez betty 28 cze 2006, 10:31
wyglada mi to na nerwice, chociaz nie wiem jakie sa efekty udaru slonecznego....tak to sie zwykle zaczyna od pogotowia....
teraz wystarczy sie obserwowac, zobaczysz czy masz leki codziennie, czy sie tego boisz itd...
ale to nie jest nic strasznego, jest to cholernie nieprzyjemne, trzeba z tym walczyc, ale to nie wyrok.... sa ludzie z gorszymi chorobami, i to nieuleczalnymi...damy rade !!!
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

Avatar użytkownika
przez agapla 28 cze 2006, 10:31
Jeżeli to udar to nie trwa wiecznie, zrób wszelkie badania a jeśli okarze sie wszystko ok a ty nadal bedziesz miała ataki to znaczy że to nerwica i trzeba będzie podjąć odpowiednie leczenie pozdr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez betty 28 cze 2006, 10:34
jeszcze jedno,,,,jezeli rzeczywiscie jest to nerwica, to ciesz sie z faktu, ze zakomunikowano Ci to od razu i od samego poczatku wiesz na czym stoisz i od razu mozesz zaczac z tym walczyc... mnie tego lekarz nie powiedzial, po dluzszych poszukiwaniach w internecie sama zrozumialam ze to co mialam to sa ataki paniki...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 30 gości

Przeskocz do