Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Kabuk 24 cze 2006, 19:53
Lecze sie caly czas. Bralem juz duzo lekow. Aktualnie przyjmuje rispolept w dawce 3mg na dobe. Nie pomaga :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 cze 2006, 13:01

Avatar użytkownika
przez didado1 24 cze 2006, 20:56
Kabuk
wiesz mnie takie myśli dręczyły non stop, aż do momentu kiedy zdałam sobie sprawę, że jestem zdrowa fizycznie :D dopuki tkwiłam w tym stanie wyobraźnia bardzo mi płatała figle wiele razy widzialam się już leżącą i umierającą :lol: to tylko chora nasza wyobraźnia :D
Nie brałam i nie biorę leków, oprócz ziółek, a to u mnie znikło :D
pozdrawiam
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Mam wątpliwości

przez Qvo 24 cze 2006, 21:28
Jak widać jeste tu nowy, więc będe pytał.
Sprawa ma się tak. Mam różne "stany" raz jest lepiej, raz gorzej.
Przeważnie gorzej. Nie wiem co się ze mną dzieje. Poczytałem tu różne rzeczy na temat paniki, której jak teraz stwierdzam raczej nie miałem.
W poniedziałek umawiam się na wizyte u psychiatry.
Gdyby ktoś napisał czego się spodziewać?
Czy nerwica a depresja mają wspólne objawy?
Mam wiele pytań, tak wiele że nie potrafie wydobyć jednego, ciśnie się ich cała masa.
Czekam niecierpliwie na jakiś odzew.
Qvo
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
24 cze 2006, 19:24
Lokalizacja
D-ca

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez anita27 24 cze 2006, 22:10
Osoby z zaburzeniami nerwicowymi cechuje:

* podwyższony poziom niepokoju,
* niski próg frustracji,
* zawyżone aspiracje,
* skupienie na sobie,
* poczucie mniejszej wartości,
* brak akceptacji siebie,
* poczucie krzywdy,
* niechęć do samoanalizy,
* lęk przed oceną,
* trudności w relacjach z innymi ludźmi.

Typy zaburzeń nerwicowych

Zaburzenia nerwicowe często dotyczą poszczególnych układów, np. układu sercowo - naczyniowego, oddechowego, czuciowo - ruchowego, moczowo - płciowego, jak również zaburzeń funkcji narządów zmysłowych (widzenia, słuchu, węchu, smaku), zaburzeń metabolicznych i funkcji mowy.

W zależności od występującego zespołu objawów rozróżniamy nerwice depresyjne, hipochondryczne, lękowe, histeryczne, nerwice natręctw, różnego rodzaju fobie i zaburzenia jedzenia (bulimia, anoreksja).

Depresja
Osoba cierpiąca na depresję jest smutna, nie jest w stanie wykrzesać z siebie energii do działania. A nawet jeśli potrafi, to robi to z dużym wysiłkiem. Zmusza się do wszystkiego. Nie umie się skoncentrować na wykonywanych czynnościach, co powoduje częste skargi na osłabioną pamięć. Podaje poczucie niskiej wartości, czuje się niepotrzebna. Czarno widzi swoją przyszłość. Może oskarżać się o niepowodzenia własne lub z osób z otoczenia. W stanach najgłębszego obniżenia nastroju może dojść wręcz do pojawienia się myśli i tendencji samobójczych. W najcięższych stanach mogą występować urojenia depresyjne (nie mające podstaw przekonania o grzeszności i karze), omamy węchowe (odczuwanie "zapachu" zgnilizny, śmierci).
Złe samopoczucie występuje szczególnie rano. Po południu może ulec nieznacznej poprawie.
Często w depresji występują zaburzenia snu. Osoba chora budzi się wcześnie rano i nie potrafi już zasnąć. Brak apetytu powoduje spadek masy ciała.
Depresja maskowana jest stanem, w którym w obrazie chorobowym dominują objawy somatyczne. Pacjent nie podaje obniżonego nastroju jako skargi głównej. Zgłasza dyskomfort w klatce piersiowej, zaburzenia ze strony układu pokarmowego, bóle głowy, pleców, zaburzenia miesiączkowania czy bezsenność. Zwykle prowadzona diagnostyka nie potwierdza tła somatycznego, a próby leczenia objawów nie przynoszą rezultatów. Skuteczna jest za to terapia przeciwdepresyjna.
Depresja może wystąpić jako epizod i zakończyć się wyleczeniem. Może też przejść w zaburzenia nawracające, z okresowo powracającymi objawami choroby.
Widzisz jest tu wspolny mianownik.Ja od jakiegos czasu mam nerwice i depresje.Potrafi to stworzyc mieszanke wybuchowa
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

przez Qvo 24 cze 2006, 22:17
Dzięki za szybką i wyczerpującą odpowiedź :D
Jejku :shock: Wszystko mi tu pasuje
Już boje się co mi powie lekarz.
Pozostaje mi jedynie czekać na tą wizyte.
Teraz znowu nasuwa się pytanie.
Czy życie stanie się "łatwiejsze" o ile to mam i zostanie to stwierdzone?
Qvo
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
24 cze 2006, 19:24
Lokalizacja
D-ca

Avatar użytkownika
przez anita27 24 cze 2006, 22:23
Uwierz mi z tym sie da zyc,trzeba tylko troche sie pomeczyc zeby to cholerstwo wyleczyc,wyjsc z tego.Psychiatra/?nie masz sie czego obawiac,nie stwierszi ze jestes nieuleczalnie chory.Nastaw sie pozytywnie na wizyte.Poczatki sa najgorsze,trzeba o wszystkim opowiedziec ale to jest specjalista ktory doradzi Ci odpowiednia terapie,Nie przejmuj sie warto sprobowac.Trzymam kciuki.
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

przez Qvo 24 cze 2006, 22:55
:) Coraz bardziej się niecierpliwie w związku z wizytą.
Chociaż
anita27 napisał(a):trzeba o wszystkim opowiedziec

Z moją pamięcią zacznę od początku tzn. jak podchodziłem do drzwi :shock:
Żarty na bok. Powinno być dobrze. Idąc nic nie trace :)
Może jak przeczytam to jeszcze 5 razy to obudzi się we mnie jakaś nadzieja.
Raz jeszcze dzięki za szybką odpowiedź ;) :)
Qvo
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
24 cze 2006, 19:24
Lokalizacja
D-ca

Avatar użytkownika
przez NcL 25 cze 2006, 00:15
tylko mow prawde i pamietaaj ze czasem trzeba 5 psychiatrow zeby madrze postawic diagnoze :) bo niektorym niestety to sie nie udaje i lecza po 2 latat na rozne bzdety.. ale powodzenia .
Avatar użytkownika
NcL
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 20:39

przez Qvo 25 cze 2006, 00:28
Z tą prawdą to mnie przerażenie ogarnia troche
Jest coś o czym wolałbym nie mówć :oops:
A jak myślę nie ma to nic wspólnego z obecną sytułacją.
Ale jak będzie dobry lekarz sam to wyciągnie?
Może nie za pierwszym spotkaniem, bo jak myślę wtedy będziemy się "oswajać", a raczej on/ona mnie ;)
Jesze nikomu tak nie ufałem by się rozgadać
Nie ma co za wiele myśleć bo się rozmyślę znów :)
Dzięki za wsparcie :!: :!:
Qvo
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
24 cze 2006, 19:24
Lokalizacja
D-ca

Avatar użytkownika
przez Konrad! 25 cze 2006, 10:05
Myślę, że przy obecnym stopniu zaawansowania medycyny jest jak najbardziej możliwe aby badać aktywność mózgu pod kątem zaburzeń psychicznych. Naukowcy wiedzą, że u osoby z depresją pewne obszary mózgu są inaczej aktywne elektrycznie niż u osoby zdrowej. Mimo to brakuje chyba odpowiednich metod badawczych. Obecnie za pomocą EEG, EKG i rezonansu sprawdza się co najwyżej somatykę, by móc wyeliminować inne przyczyny objawów typowych dla nerwicy. Nie można bezpośrednio stwierdzić przy takim badaniu, że jest to nerwica. Można natomiast wydać opinię, że organizm jest fizjologicznie zdrowy i przyczyny szukać dalej w psychice.

Może takie badanie będzie możliwe w przyszłości - gdy urządzenia medyczne będą tak zminiaturyzowane i skomputeryzowane, że stale w ciągu dnia będą badać jednocześnie wszystkie organy i będą mogły porównywać ich pracę z aktywnością mózgu. Albo również w sytuacji gdy rozonans magnetyczny zacznie być popularnie wykorzystywany do oceny zjawisk zachodzących w mózgu pod kątem nowych osiągnięć psychiatrii.
"Co mnie nie zabije, to wzmocni" - Osia (odeszła z forum, bo już wyzdrowiała)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
20 gru 2005, 11:45
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Konrad! 25 cze 2006, 10:40
Pewnie nie uwierzysz, ale nie jesteś w tym swoim smutku odosobniona :) Masz klasyczne objawy depresji, którą przechodzi średnio co 10 osoba w Polsce. Z depresji nie wyleczysz się siedzą i smucąc przy biurku, ponieważ depresja ma to do siebie, że próbuje Cię omamić tłumacząc jakoby nic nie miało sensu. A to nie prawda, to tylko zaburzenie psychiczne.

Zrób jej na przekór i zacznij działać. Będzie się opierać, ale nie dawaj się - po prostu wstań i rób jej na przekór. W pierwszej kolejności zacznij od lekkich ćwiczeń na świeżym powietrzu. Koniecznie systematycznie - dzień po dniu. Ruch poprawia krążenie i reguluje wydzielanie hormonów odpowiedzialnych za dobre samopoczucie i za prawidłowy sen (serotonina i melatonina).

Druga sprawa - odpowiednia dieta. Zacznij jeść regularnie i zdrowo. Jesteś wyczerpana psychicznie i potrzebujesz dobrego żarcia. Dobre żarcie to takie, które daje Ci siłę i zawiera potrzebne witaminy i mikroelementy. Czyli pomyśl czasem o przekąsce z warzyw i owoców. Pij też mleko, szczególnie wieczorami - mleko zawiera składniki powodujące wydzielanie serotoniny. Dzięki temu będziesz mogła spokojnie zasnąć. Jeśli nie martwisz się o wagę, to możesz do mleka spożywać czekoladę. Czekolada zawiera fenyloalaninę - związek który naturalnie wydziela się w organiźmie kiedy czujesz przypływ zadowolenia.

Trzecia sprawa - apteka. Na wzmocnienie wyczerpanego systemu nerwowego potrzebujesz magnezu, którego prawdopodobnie masz obecnie deficyt. Kup w aptece magnez z witaminą B6. Możesz też uzupełnić dietę w kompleks witamin i minerałów. W aptece dostaniesz też środki specjalnie przeznaczone na depresję - Deprim, Hyperherba itp. Na ich działanie czeka się ok 2-3 tygodni, ale poprawa samopoczucia jest wyraźna.

Sprawa czwarta. Jeżeli nie chcesz by to wracało, to musisz zmienić tryb życia lub nastawienie do życia. Możesz porozmawiać o tym z psychoterapeutą lub zacząć kombinować po swojemu: znalezienie ciekawej pracy, nowego hobby, uprawianie sportu, zmiana nastawienia do ludzi, wyznaczenie sobie realnych planów na przyszłość, realizacja drobnych sukcesów życiowych itp. Jeżeli wpadniesz w wir pasjonujących Cię zajęć, to nie będzie miejsca na depresję i ona nie będzie miała już po co wracać.

PS. Twoje sny być może wskazują obawy zakorzenione w podświadomości. Płonący okrąg, to coś co jest nam znane z niebezpiecznych wyczynów akrobatycznych - jest symbolem bariery, którą trzeba pokonać a która wywołuje silny lęk przed skokiem. Może podświadomość obrazuje w ten sposób jakieś wydarzenie w Twoim życiu, przed którym jesteś i którego się bardzo boisz? Przepaść to może metafora Twojej ścieżki życiowej, gdzie doszłaś do miejsca w którym nie widzisz dalszej drogi. Czy masz jakieś plany na przyszłość? Wiesz co chciałabyś osiągnąć? co robić? kim być? Jeżeli nie, to bierz kartkę, długopis i wymyślaj! Mówię poważnie - to technika zalecana przez psychologów. Określ plany na najbliszy tydzień, na miesiąc, na rok i na 10 lat. Pamiętaj by były to plany, które rzeczywiście możesz osiągnąć. Gdy zaczniesz je realizować, może zacznie Ci się śnić kładka nad przepaścią, a później wielka kwiecista łąka zamiast tego urwiska.
"Co mnie nie zabije, to wzmocni" - Osia (odeszła z forum, bo już wyzdrowiała)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
20 gru 2005, 11:45
Lokalizacja
Warszawa

przez Smutna... 25 cze 2006, 11:57
Drogi Konradzie, dziękuję za odpowiedź...spróbuję zastosować się do twoich rad...kiedyś u psychologa miałam zdiagnozowaną depresję, szok psychiczny graniczący z depresją miałam brać leki zgłosić się do lekarza a potem chodzić na terapię wszystko przerwałam ze względu na rodzinę myślałam że jakoś sobie sama poradzę samo mi minie a te wszystkie objawy są przeze mnie wmówione póżźniej lekarz powiedział że mam nerwicę ja właściwie nie wiem czy te choroby mają ze sobą coś wspólnego..kiedyś przeczytałam że idą ze sobą w parze...przez jakiś czas brałam deprim, magnez, hydroxizinum...piłam różne zioła..a co diety masz rację powinnam chyba ją zmienić...i tryb życia rownież..nie wiem czy ty kiedykolwiek cierpiałeś na depresję...ale mnie się wydaję że moja depresja przerodzila się w nerwicę..i na odwrót..
pozdrawiam i dzięki za odpowiedź

[ Dodano: Nie Cze 25, 2006 4:00 pm ]
Ciężko mi będzie zmienić mój styl życia...jak do tej pory nie uprawiałam nigdy sportów, ponieważ jestem słaba fizycznie i nie mam do tego kondycji...zawsze miałam problemy w szkole na w-f z bieganiem, grą w piłkę największe nie potrafilam się z nikim dogadać żyć w grupie...nie mam kolegów ani koleżanek a nawet jeśli mam jakichś tam znajomych to coraz bardziej zrywam z nimi kontakt bo nie mamy nawet o czym gadać...oni tylko imprezy, zabawy, ciekawe udane życie towarzyskie, brak problemów w szkole gdy ja tymczasem niestety nie mogę być tka jak oni od razu łapię doła jak koleżanka pyta mi się jaką miałam śreednią bo najgorszą w klasie....albo o to że jest wyższa łasdniejsza a ja taka zwykła małowartościowa..i w dodatku chora, nadwrażliwa i po silnym wyczerpaniu psychicznym...dziwi mnie że Ci znajomi z ktorymi do tej pory utrzymuję kontakt nie zauważyli mojego wyczerpania jak ja potrafię to przed nimi udawać...ale chyba jednak nie potrafię...w głębi duszy wciąż się z tym męczę i nie mogę uwolnić...chyba już nie mam szans na tAKIE ŻYCIE JAK MOI RÓWIEŚNICY ALE JA SIĘ Z TYM WSZYSTKIM POGODZILAM POTRAFIĘ TAK ŻYC...ALE SPRÓBUJĘ COŚ ZROBIĆ BY ZMIENIĆ MÓJ STAN NA ROWER ZAWSZE MOGĘ POJECHAĆ SAMA ALBO SIĘ PRZEJŚĆ...
POZDRAWIAM JESZCZE RAZ :)

[ Dodano: Nie Cze 25, 2006 4:08 pm ]
Rodzina uważa mnie za ciapę, nieudolną...do niczego się nie nadającą...mówią że mną trzeba potrząsnąć sprawić mi lanie to moja choroba przejdzie...uważają mnie za leniwą, niczym nie zainteresowaną...nabijają się z moich symptomów o jakich powiadomiła ich przez telefon pani doktor....ciągle słyszałam te określenia gdy tymczasem to nie tak ja zawsze po prostu bylam wrażliwsza i dlatego pojawialay się moje problemy a z tego nie da się już chyba wyleczyć....chcialabym by ktokolwiek mnie zrozumiał a nawet jeśli nie to przynajmniej się postarał...mój tryb życia rzeczywiście jest zły, cztery ściany, dom, komputer, telewizor, jedzienie. spanie, czytanie, nauka, czasami wyjście z psem albo po zakupy nic więcej innego nie robię....
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

przez ania30 25 cze 2006, 22:46
nie umierasz to tylko nerwica swego czasu po urodzeniu syna wpadlam w depresje i powrócily silne ataki nerwicy lękowej wylądowałam w szpital u na 2 miesiące podnieśli mnie i jakoś dalej funkcjonowalam , u mnie wzięło sie to tez z tego ze byłam ciągle nie wyspana mój synek do dzis zreszta jest jak te żywe srebro a jak byl takim maluchem to dopiero jak skończył 1,5 roku to przespalam pierwsza calą noc i to była przyczyna . sądzę ze powinnas sie udać do lekarza żeby dobral ci odpowiednie dla ciebie leki na początek żebys sie podniosla z najgorszego , a z biegiem czasu bedzie coraz lepiej dziecko bedzie rosło bedzie bardziej samodzielne to i ty bedziesz miała wiecej czasu dla siebie . trzymaj sie . A sm napewno nie masz to typowe objawy nerwicy prawie każdy z nas przechodził juz zawał ,wylew , raka , Aids, i wiele wiele innych chorob , ale to tylko choroby myśli . nie przejmuj sie myślami .
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

Objawy w czasie

przez Qvo 25 cze 2006, 23:16
Witam po raz drugi.
Jutro się rejstruję do psych.
I wiem że zapyta od kiedy mam objawy.
Rzecz w tym że chyba od zawsze? :shock:
Mam 20/21 lat i nie wiem na kiedy datować początek.
Być może ignorowałem je tłumaczyłem przemęczeniem.
Jakoś to będzie byle by nie było źle :shock:
Coraz bardziej odniechciewa się :? :)
Qvo
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
24 cze 2006, 19:24
Lokalizacja
D-ca

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości

Przeskocz do