Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez kochajacy 21 cze 2006, 00:34
magdalena4 mysle ze jesli nie znajdziesz w sobie odwagi na radykalny krok to twoja nerwica z biegiem czasu prawdopodobnie sie poglebi ,im dluzej bedziesz tkwila tej bezradnosci tym bedzie ci ciezej z tego wyjsc
z tego co opisujesz wyraznie widac ze bardzo cierpisz psychicznie, jestes przytloczona presja ktora napedza zobowiazanie i uzaleznienie finansowe od twojego faceta ,przybralo to postac zaciskajacej sie sytuacji bez wyjscia ,to konflikt emocjonalny pomiedzy dwoma sprzecznymi ze soba pragnieniami ,z jednej strony masz dosc toksycznego zwiazku ktory dziala na ciebie strasznie destrukcyjnie a z drugiej stoi bariera ktora uniemozliwia ci realizacje tego pragnienia
taki konflikt to ksiazkowa przyczyna nerwicy :idea:
mysle ze dopoki ta sytuacja nie zostanie rozwiazana poprzez twoje zdecydowane kroki dopoty bedziesz borykac sie z nerwica.
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

przez Delvin 21 cze 2006, 09:32
Hej moniczko, chciałbym z Tobą porozmawiać o tej chorobie na GG, chyb a mamy bardzo podobne objawy, może się czegoś jeszcze dowiemy, to mój numer 8855646, odezwij się koniecznie.
Sebastian
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 maja 2006, 10:54

przez Moniczka 21 cze 2006, 11:24
Powiedzcie mi,czy wy tez wstajac juz z samego rana czujecie ogromny lek?To straszne,slonce swieci,w perspektywie wakacje a czlowiek wstaje z bolem w klatce piersiowej,z biciem serca 115 uderzen i bez powodu sie martwi,przeraza otoczeniem.Wszystko wydaje sie nierealne a ja jestem pewna,ze jestem chora psychicznie.Nieraz ktos z rodziny mi mowi,ze sie zachowuje dziwnie,mam obled w oczach albo jestem niedojrzala wariatka.To strasznie boli...
Moniczka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez telimenka 21 cze 2006, 12:21
widzisz, chyba kazdy zadaje sobie to pytanie: Czy jeszcze bedzie tak jak wczesniej? Czy bede jeszcze tamta osoba, ktora bylam?
Trzeba wierzyc, ze tak! Ze wszystko wroci do normy - tylko wtedy ta walka ma sens! trzymaj sie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez telimenka 21 cze 2006, 12:28
Wiem o czym mowisz - na mnie tez bezruch i bezczynnosc dziala zle.
Np. gdy jade autobusem czy siedze bezczynnie w domu od razu pojawia sie ucisk glowy i dziwne mysli... najwazniejsze to caly czas byc w ruchu, zajmowac sie czyms - 'tylko czym tu sie zajmowac czekajac na zmiane swiatel?' pewnie zapytasz - nie wiem... Mysle, ze trzeba sobie samemu wypracowac system zachowan, bo nie kazdemu pomaga to samo! Niestety czesto jest tez tak, ze im bardziej staramy sie o czyms zapomniec, przelamac - tym jest trudniej... zycze Ci, zebys znalazla swoj wlasny sposob pokonania tego! Bedzie dobrze! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

przez Kabuk 21 cze 2006, 13:09
Witaj Magdalenko. Mam takie same objawy jak ty. Najpierw mialem silne ataki paniki wiec moj lekarz przypisal mi spamilan po ktorym przeszly mi objawy fizyczne lęku, ale zaczalem caly czas myslec o swojej chorobie i zaczely mnie nachodzic dziwne mysli. Przez te mysli caly czas czulem sie zle i panikowalem, mam rowniez w ciagu dnia hustawki nastrojow. Obecnie staram sie skupic na czyms innym i odwrocic uwage od mojej choroby troche to pomaga , ale jest ciezko. Prosze napisz jak sie teraz czujesz, jakie leki przyjmujesz? Czy pomogla ci psychoterapia? Mozesz mi podac swoj numer gg? to bysmy sobie porozmawiali...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 cze 2006, 13:01

przez Moniczka 21 cze 2006, 15:04
Wiolusiu,Anusiu sciskam was bo rozumiem obie.Codziennie zasypiam i budze sie z bolem serca,lomotem,zawrotami i tym czyms najgorszym,nieustannym,niezrozumialym LEKIEM o to,czy nie zachoruje lub juz nie jestem chora psychicznie,o to czy moi rodzice nie umra,czy narzeczony mnie nie zostawi,czy sobie poradze ze szkola,z praca.Tak mi zle ze to wlasnie nas spotkalo.Najgorsze jest zrozumiec,ze to tylko nerwica a nie psychoza.Zyje w ciaglym niepokoju i napieciu.Juz zxaczynam wierzyc,ze do konca zycia bede miec serce "na bacznosc" a strach i leki nigdy mnie nie opuszcza.Mowie to tym barfziej swiadoma,ze leczona od roku medykamentami i terapia nie widze poprawy :cry:
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez merdigo 21 cze 2006, 16:24
Dzięki za te wypowiedzi - dla mnie jest to potwierdzenie słów psychiatry, a mam podobne objawy jak Magdalenka. Myśli o tym że mogłabym zrobić krzywdę najbliższym doprowadzały mnie do rozpaczy. Mam nadzieje że leki mi pomogą, chociaż nadal odczuwam pewnien niepokoj i czuje ze nie jestem do konca sobą... jeszcze... oby to sie kiedyś zmieniło. Pozdrawaim i trzymam za Ciebie kciuki magdalena4 :)
...:::ja w kobietę a kamień zmieni się w chleb,
w gęstą trawę dam krok, wyjdę na suchy brzeg,
kiedy powróci do mnie mój fiolet, mój fiolet, mój fiolet, mój kolor:::...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
08 cze 2006, 11:28
Lokalizacja
Pszczyna

przez darunia 21 cze 2006, 16:49
Magdaleno nie przejmuj sie tymi chorobami, one ci nie grożą, wiem bo sama przez to przechopdziłam i nieraz to wraca ale zlewam to. Rozmawiałam o tym z lekarzem, ja tak samo jak Ty boje sie że moge komuś coś zrobić, że moge zrobić coś niekontrolowanego, boję sie też panicznie schizofremii i choroby dwubiegunowej, wsłuchuje sie ciągle w siebie. Teraz jest lepiej od 2 miesięcy biore seroxat i te wszystki leki prawie znikneły, a te obawy to podobno w nerwicy norma. Próbój je olać, nie zwracać na nie uwagę, ja tak robie, znajduje sobie jakieś zajęcie i pomaga :)
pozdrawiam
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
27 mar 2006, 11:28
Lokalizacja
Wielkopolska

przez magdalena4 21 cze 2006, 19:31
witam wlasnie staram sie tak z nimi walczyc, zajmuje sie czyms,teraz tez poczulam sie lepiej ze nie jestem sama,ale ciekawi mnie z czego te mysli o zrobieniu krzywdy moga wynikac?i czy przejdzie mi to w koncu na dobre,zebym nie musiala od nich uciekac tylko zeby one po prostu sie nie pojawialy.
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
14 maja 2006, 20:33

przez Liwia 21 cze 2006, 20:39
Witam Was.
Ja również miałam etapy lęków o wszystko. Zaczęło sie standardowo od lęku przed omdleniem, potem strach przed wyjazdami w trasy, bo moze zdarzyć się wypadek, strach przed tym, że bliskim może się coś stać...
W trakcie remontu mieszkania strasznie bałam się tego, że wylaliśmy za dużo warstwy wyrównującej podłogi i wpadniemy na dół do sąsiada, potem, że sufit się zarwie i sąsiad z góry wpadnie do nas :D Strach przed tym, że samolot może spaść na mój blok... Lęk przed utratą pracy i inne.
Teraz już mi wszystko jedno. Pozostał tylko kłujący ból głowy, którego nie wiem jak się pozbyć. Badania wychodza ok, ale ja się oczywiście boję, czy lekarze czegoś nie przeoczyli.Boje się chorób.
W zeszłe wakacje przeczytałam "Potęgę podświadomości". Autor pisal, że to o czym myślimy sprawdza się. Czy myślimy optymistycznie, czy pesymistycznie. Oczywiście to gdzies we mnie tkwi i tym bardziej się wszystkiego boję...Choć wiem , że to jest na maxa irracjonalne.
Czy tez macie jakieś bóle z którymi nie możecie sobie poradzić?
Pozdrawiam
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
30 maja 2006, 19:28

Avatar użytkownika
przez Eva 21 cze 2006, 20:44
Dziewczyny chyba wszystkich lęków pozbyć się nie można bo to chyba jest normalne że matka martwi się o swoje dziecko ,a dziecko martwi sie o rodziców tylko my zaczynamy wiecej myśleć wyobrażnią że coś się stanie, mamy takie czarne myśli - i co wtedy zrobimy... i w ten sposób pieknie jesteśmy nakręcone :) Ja zaraz w takiej sytuacji zaczynam wielkie sprzatanie lub coś przy czym muszę ...myśleć :) Wioletko sama z tym sobie nie poradzisz potrzebna jest pomoc lekarza, ale i twoja siła i chęć do tego też jest potrzebna żeby szybko zmienić myśli .Wiesz ja też myślałam ze jestem jedynym dziwolągiem na ziemi aż poznałam nie tylko na forum ale prywatnie takie same osoby jak ja ,pomogło mi to bardzo bo wiem że mam kogoś kto zrozumie mnie i moją duszę . Zawsze kiedy mam gorszy dzień mam kogoś kto da mi ...kopa żeby szybko zmienić myśli i uśmiechnąć sie i to pomaga ,bo jak powiem mężowi to on uwierzy i zacznie się litować nademną ,ale przed kumpelkami nie daje rady nic ukryć jak powiem że z czymś nie daje rady że nie mogę wyjść z domu to one mnie straszą ... że przyjdą do mnie we dwie i wezmą mnie pod rączki i tak będą prowadziły :) wtedy to bym wyglądała :) to już wole sama wyjść a w myślach mam obraz naszej trójki jak jestem wleczona :) w środku aż trzęsę sie ze śmiechu i zapominam że się bałam wyjść. Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Avatar użytkownika
przez Eva 21 cze 2006, 21:05
Miałam to samo strasznie się bałam tak ze przez długie lata nawet lekarze nie mogli mi pomóc :) czułam się tak zagubiona i nieszczęśliwa że nie widziałam jak sama cały czas pogrążam się coraz bardziej w chorobe. Jestem z tych czasów kiedy w sklepach nic nie było i po wszystko trzeba było stać w kilometrowych kolejkach :( ileż to ja razy umierałam zanim cokolwiek kupiłam a bałam sie najbardziej o synka żeby on się nie przestraszył jak mi coś się zacznie dziać . Wiecie co... nawet nigdy nie zemdlałam .Teraz wiem że to tylko myśli i nic wiecej , a w samochodzie pomagam sobie śpiewem :) chociaż głosu to raczej nie posiadam ,ale pomarzyć sobie można... :) pozdrawiam
Ostatnio edytowano 30 cze 2006, 14:52 przez Eva, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 21 cze 2006, 21:25
Pragnienia to moje przekleństwo, ta (jak wy to nazywacie) wrażliwość to jeszcze wieksze przekleństwo. Jasne, lepiej pójhść do kina, na spacer i gdzie tam jeszcze sobie wymyślicie...ale po co skoro to nie rozwiazujemojego problemu. Po co mam iś sama. Po to żeby porozmyślać??jakie to wszystko beznadziejne??Łatwo wam mowic- weź sie za siebie, zapisz sie na fitness, bo co KUŹWA!!!!!!!!!DO JASNEJ CHOLERY????!!!!!!NIE PROBOWALAM???!!!!!!!!Probowalam wiecej razy stanac na nogi niz sie wam wydaje!!!!!ja poprostu nie wiem co robić....nigdy sie tak nie czułam...to najokropniejsze uczucie jakie znam....nienawidzę siebie za to, ze jestem zdolna do takich uczuć. Ktos tu napisał ze udaję...ja nie wiem, nawet chyba nie znam siebie na tyle zeby stwierdzic ze udaję. Przynajmniej alkohol przenosi mnie do innego świata, pozwala czuć to co siedzi we mnie głęboko, to boli ale dzieki niemu potrafie to czuć, potrafię płakać....boszzz co za bezsens...hehehe
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do