Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez ania30 16 cze 2006, 18:43
ja również setki razy od róznych psychiatrów słyszalam ze od nerwicy sie nie umiera . Wiec pozdrawiam was wszystkich ,życze miłego dnia.
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

przez ania30 16 cze 2006, 18:56
byłam w klinice nerwic i był tam pewien pan który prawie 20 lat temu byl tam w szpitalu pierwszy raz po pobycie mial spokój z nerwicą właśnie tak długi okres . Wiec sądze ze warto żyć choćby dla 5-10 lat spokoju , i cieszyc sie każdym dniem bez lęków .
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

przez Moniczka 16 cze 2006, 21:05
Pisaliscie o tym,ze nerwica jest sama w sobie powaznym obciazeniem psychicznym.Co wiec oznacza zdanie z ksiazki, ze "nerwica moze prowadzic do bardzo powaznych obciazen psychicznych?"
Moniczka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez NcL 16 cze 2006, 21:08
siemka oczywisice ze mozna sie wyleczyc. ja rok sie leczylem bralem rozniste leki nic nie pomagala byla pelna zalamka a teraz bralem ile z 2 miechy leki i duzo sam starlem sie kontrolowac i jest dobrze niebiore lekow nic...jeszcze tylko ta lekka deprecha i wyjde na prosta ;] i coz zostaje cieszyc sie zyciem :)
Avatar użytkownika
NcL
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 20:39

przez Moniczka 16 cze 2006, 21:24
Ja nie mam sie czym pochwalic...Juz rok biore leki,chodze na terapie a depresja i nerwica lekowa sie u mnie jeszcze poglebia.Wszyscy rozkladaja rece a lek napadowy przeszedl u mnie w uogolniony.Boje sie juz wszystkiego.Boje sie tego,ze dostane silnej choroby psychicznej bo ile mozna zyc w takim dole i walczyc z niewiadomym...? :cry:
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez kochajacy 16 cze 2006, 23:06
Moniczka i tak jest nerwica sama w sobie jest takim obciazeniem psychicznym bo jak wiadomo do jej powstania przyczyniaja sie wewnatrzpsychiczne konflikty emocjonalne pomiedzy sprzecznymi ze soba tendencjami ,te konflikty to bezposrednie przyczyny
ale wyrastaja one na podlozu wzorcow osobowosci

nerwice maja zlozona problematyke ,moga miec rowniez rozne stopnie nasilenia ,mi wydaje sie (z tego czego dowiedzialem sie o nerwicy z wielu zrodel) ze ten stopien nasilenia w duzej mierze zalezy od tego czy wzorce zakodowane bardzo gleboko w osobowosci czlowieka (stojace na "podstawach" wpojonego systemu wartosci) sa zdrowe i od tego w jakim stopniu sa one zdrowe
zalozmy ze ktos ma wpojony bardzo gleboko (np. przez swoich rodzicow) tego rodzaju poglad :
ludzie którzy popełniają złe czyny powinni być surowo karani (zamiast zdrowego przekonania wg ktorego nalezaloby traktować ich czyny w kategorii arogancji i głupoty)
jesli osoba ma takie glebokie przekonanie to w przypadku kiedy popelnia taki zly czyn (poddaje swoje postepowanie analizie "przykladajac" swoje zachowanie do "matrycy" swego wpojonego systemu wartosci i przekonan
w nastepstwie tego rodzi sie w nim poczucie winy ,z kolei za poczuciem winy idzie zawsze potrzeba kary, a na samym koncu samoocena drastycznie sie obniza.
to jeden z przykladow
im wiecej takich "chorych przekonan" tym nerwica moze byc glebsza

jesli te wpojone przekonania sa nielogiczne i absurdalne i osoba cierpiaca na nerwice nie jest w stanie (np. ze wzgledu na to ze sadzi iz sa one wlasciwe) zrewidowac i zweryfikowac swoich wzorcow wtedy (w przypadku kiedy konflikty wewnetrzpsychiczne z jakis przyczyn ulegna rozwiazaniu) to w przyszlosci powrot zaburzen nerwicowych jest duzo bardziej prawdopodobny bo podstawy na ktorych one wyrastaja nie sa uzdrowione. i tendencja do rodzenia sie konfliktow wciaz pozostaje

tutaj jest niezwykle ciekawy artykul na temat terapii racjonalno emotywnej (bardzo skutecznej w leczeniu nerwic i psychoz osob doroslych)
naprawde warto przeczytac
(tak powszechnie wysmiewane na forum afirmacje sa wlasnie podstawowym "narzedziem" leczenia w
terapii racjonalno emotywnej)
jako potwierdzenie cytat z ponizszej strony :

Człowiek zaburzony nie potrafi funkcjonować społecznie, poznawczo i emocjonalnie w opisany powyżej sposób. Powodem tych trudności są nielogiczne, irracjonalne przekonania, które wyzwalają w człowieku stany afektywne: lęku, depresji i wrogości, skłaniające jednostkę do podejmowania autodestrukcyjnych działań. Oto niektóre z patogennych poglądów: przez wszystkich należy być kochanym i aprobowanym; ludzie którzy popełniają złe czyny powinni być surowo karani (zamiast traktować ich czyny w kategorii arogancji i głupoty); niepowodzenie jest rzeczą tragiczną i katastrofalną; szczęście zależy od innych ludzi i zdarzeń; łatwiej jest unikać trudności niż się z nimi skonfrontować; człowiek potrzebuje kogoś silniejszego, na kim można polegać, zawsze trzeba być kompetentnym i perfekcyjnym; określone przeszłe doświadczenia determinują życie człowieka, należy wkładać dużo wysiłku, aby zmieniać ludzi zgodnie z naszymi wyobrażeniami; szczęście może być osiągnięte przez bierność i czekanie; człowiek nie jest w stanie kontrolować swoich emocji.

Powyżej opisane irracjonalne myślenie uniemożliwia przeprowadzenie logicznej, realistycznej i rzeczowej analizy warunków działania, co powoduje, że człowiek niepotrzebnie przeżywa ból, cierpienie, brak przyjemności, a nawet poczucie unicestwienia, dlatego terapia racjonalno- emotywna polega na modyfikacji irracjonalnych przekonań jednostki



http://www.nauki.sciezki.pl/index.php?p ... ch_ter.php
pzdr
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez iwo4 16 cze 2006, 23:20
Ja bym Ci zdecydowanie polecila zaczac terapie u psychologa... innej drogi do wolnosci nie ma... zwlaszcza ze juz sam wspominasz o dziecinstwie
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez iwo4 16 cze 2006, 23:44
Zgadzam sie z Kochajacym... wszystko tkwi w nieuswiadomionych konfliktach wewnetrznych... do tego dochodza zepchniete w poswiadomosc uczucia, ktore to wywoluja lęk...nerwica zawsze powstaje wskutek jakiejs przyczyny
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

o co tu chodzi

przez artek28 16 cze 2006, 23:46
No witam to znowu ja
dzieki za porady i zrozumienie i niestety nahalnie blagam o jeszcze

ostatnio kilka razy ladowalem w szpitalu z roznymi skojarzonymi przeze mnie objawami
a to zawal, a to wylew, a to wada serca, rak, i inne takie
nie rozumiem co sie ze mna dzieje
czuje sie jakbym sie rozpadal od srodka, na nic nie mam ochoty jestem totalnie wypapowany, najchetniej bym spal, do tej pory bolalo mnie juz chyba wszystko, poczawszy od glowy na kolanach zakonczywszy,
o co tu chodzi
i ten przewlekly bol niby serca ale tak naprawde to ja sam nie wiem co mnie boli, widzenie nie ostre czasami, zawroty glowy, no objawy mam wyczesane na maxa, czasami mam juz dosc i chce byc normalny, a najgorszy jest ten strach, ze nie dozyje jutra, ze to moze cos najgorszego jakis nowotwor czy co, jestem w trakcie badan, osttanio zrobiono mi EKG bo pani doktor o malo mnie nie doprowadzila do zawalu twierdzac ze.... mAM ZAWAL tak tak taka teraz jest sluzba zdrowia,porazka
zawiezli mnie do szpitala pod obserwacje na 5 godzin zrobili mi ekg i obadali serce i zawalu nie stwierdzono
jedynie co to jakis tam enzym sercowy byl nieco wyzszy niz powinien ale w sumie to sami nie wiedzieli od czego
pozapisywalem sie do psychiatrow psychologow dfo kardiologow i innych, ale powiedzcie czy to co sie ze mna dzieje to objawy nerwicy???? bo ja juz sam nie wiem co o tym myslec, czy nerwica moze az tak targac czlowiekiem cze cale zycie ma spieprzone, mienawidze tgeo uczucia mecze siebie i swoich bliskich, chce z tym wygrac chce byc normalnym pelnosprawnym czlowiekiem , ucieka mi zycie po co niby mam je spedzis w strachu, ale z drugiej strony tak cholernie sie boje,
pomozcie PROSZE
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 22:10
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez kochajacy 17 cze 2006, 00:08
artek28 prawdopodobnie to nerwica hipochondryczna
nie wpadaj w panike ,mysl pozytywnie
mysle ze przede wszystkim powinienes sie udac do dobrego specjalisty
psychiatry by postawil ci 100% diagnoze i zastosowal leczenie farmakologiczne jesli tego wymagasz
do niczego wiecej nie bedzie ci on potrzebny
potem koniecznie powinienes sie udac na konsultacje do psychologa
psychoterapia to jedyne i najlepsze wyjscie
czas zakonczyc ten koszmar , pozwol by o twoje zdrowie zadbali specjalisci
pozdrawiam cieplo
trzymaj sie
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

dusznica bolesna

Avatar użytkownika
przez venom 17 cze 2006, 08:47
Witam po dluzszej przerwie,
Mam pytanie przeczytalem gdzies o objawach dusznicy bolesnej i wychodzi na to ze mam podobne objawy :( czy ktos z was wie moze cos wiecej na ten temat, lecze sie na nerwice ale zaczynam sie bac objawow jakie mam poniewaz sa podobne do tych jak w dusznicy, czy USG serca mogloby wykryc ta chorobe bo mialem robione ale nic nie wyszlo, dziekuje kazdemu za odpowiedz
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

NERWICA

przez LOLA 17 cze 2006, 10:30
:?: . JA TEŻ MAM PROBLEM Z NERWICĄ WCZORAJ MUSIAŁAM WEZWAĆ POGOTOWIE.NIE MOGŁAM CHODZIĆ, ROBIŁO MI SIĘ CIEMNO W OCZACH I MIAŁAM DZIWNE DRŻENIE RĄK.NA POGOTOWIU POWIEDZIELI MI ŻE WSZYSTKO JEST OK. EKG BADANIA TEŻ W NORMIE, NEUROLOGICZNIE TEŻ OK, TYLKO CIŚNIENIE PODSKOCZYŁO. OBY TO TYLKOSTRES BO 2M-CE TEMU PRZESZŁAM OSTRY STAN RZUCAWKOWY I TO MNIE TROCHĘ PODŁAMAŁO. CZASAMI CZUJĘ SIĘ JAK KRÓLIK DOŚWIADCZALNY NA KTÓRYM TESTUJĄ LEKI NA NERWICĘ LĘKOWĄ . ODPOWIEDZCIE JAK SOBIE Z TYM RADZIĆ ICZY MOŻNA SIĘ Z TEGO WYLECZYĆ? OBECNIE JESTEM NA RELANIUM :?: :?: :cry:
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 cze 2006, 10:13

przez susel23 17 cze 2006, 10:43
Virginia napisał(a):Susel... wiesz chorujesz na nerwice, od ponad dziesieciu lat, wcale sie nie leczysz, okaleczasz sie i dziwisz sie, ze Twoje zycie uczuciowe sie nie uklada.
Na co Ty liczysz????

Postaw sie w sytuacji osoby, z ktora chcesz byc... gdybys byl na jej miejscu. Najpierw musisz zajac sie soba i wyprostowaniem swojego zycia, terapia. Musisz najpierw zrobic cos dla siebie! wtedy bedziesz wstanie cos zaofiarowac ukochanej osobie!


hmm no tak ja sie soba zajołem oczywiscie sam od siebie staram się wszystko brać na luzie lecz nie tylko moje zycie uczuciowe sie nie układa jak juz pisałem ciągłe kłutnie z rodzicami i wogóle pozatym siedząc w domu czy gdzieś nie potrafię byc sam musze mieć kogoś koło siebie bo inaczej jest mi bardzo źle jestem wtedy załamany i lecą tylko mysli " czy ktos mnie kocha ,czy ktos mnie lubi" wiem za niektórych przyjaciół moge polegac ale oni nie zawsze bedą przy mnie a co do kochanej osoby to ja wlasnie dla niej sie zmieniam dla niej robie takie postepy bysmy mogli znów byc razem lecz jeżeli ona nie przyjmie mojej milości lub mnie nie zaakceptuje byśmy byli znów razem to ja w tym momecie nie bede wiedział co zrobić jedno co czasami przychodzi mi do głowy to "śmierć" pozatym od 2 tygodni miewam takie koszmary ze budze się cały spocony sni mi sie moja własna smierć heh postawcie sie na moim miejscu a przekonacie sie jak to jest zawalać noce i nie wracac do domu całymi dniami zeby nie słyszec głupich wypowiedzi rodziców :(

[ Dodano: Sob Cze 17, 2006 10:46 am ]
poprostu czasami boje się sam siebie i swoich mysli ,boje sie tego co bedzie dalej nie chce przeciez nikogo zawieść ani zranic lecz najczesciej ja byłem raniony szczególnie jezeli chodzi o moje uczucia tak to jest jezeli ma się miekkie serce :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
16 cze 2006, 13:08
Lokalizacja
KATOWICE

przez luka2 17 cze 2006, 10:58
Dziekuje wszystkim za odpowiedzi.
Jak najszybciej zarejestruje sie u psychiatry i poprosze go o dokladne informacje na ten temat. Zalezy mi aby sie tego pozbyc, podejrzewam nerwice choc to tylko podejrzenia...
Jeszcze raz wszystkim dziekuje. Czytajac to forum wiele dowiedzialem sie na temat tej choroby i teraz inaczej patrze na osoby ktore bardzo cierpia z tego powodu.
Trzymajcie sie i nie rezygnujcie z leczenia bo zycie jest piekne jak sie potrafi je wykorzystac.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 cze 2006, 22:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 22 gości

Przeskocz do