Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Moniczka 15 cze 2006, 19:46
Nie mam ludzi z tego forum za idiotow ale powyzej to mnie wmawia sie,ze czytam ksiazki i sobie cos wkrecam wiec w dobitnych slowach stwierdzilam,ze trzeba byc "innym" by widziec zolte slonce a upierac sie,ze jest zielone.Jezeli ktos tak sie zachowuje to jest chory i musi korzystac z farmakoterapii oraz pomocy psychiatrii i nie jest to smieszne.Sa choroby fizyczne ale i psychiczne.Na szczescie ja mimo nerwicy nie wmawiam sobie nic po przeczytaniu czegos!A swoja droga malo Cie obeszlo to,ze ciepie z powodu babc Dark Angel-choc mozna to zrozumiec:kazdy nerwicowiec jest poniekad egoista.
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 15 cze 2006, 19:56
Moniczka napisał(a):...A swoja droga malo Cie obeszlo to,ze ciepie z powodu babc...


Sama sobie dałaś odpowiedź:

Moniczka napisał(a):....choc mozna to zrozumiec:kazdy nerwicowiec jest poniekad egoista.....


Moniczko, każdy ma swoje problemy (także i ja) i każdy niesie swój krzyż...oczekujesz żebym usiadł i płakał nad Twoim losem.... Współczuję Ci że straciłas dwie bliskie Tobie osoby, ale zrozum że w tym momencie, tym co napisałaś spróbowałaś wyłudzić ode mnie to współczucie....Czy teraz Ci lepiej? Nie sądzę....

Moniczko z tego co zauważyłem, Ty chyba lubisz budzić w ludziach...... współczucie......
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez Moniczka 15 cze 2006, 20:36
Nie budzic wspolczucie,bo kazdy ma swoje powazne problemy-ale dostac choc troche zrozumienia.Zauwazylam,ze teraz ludzie maja w nosie innych-liczy sie tylko kasa,seks,przeklenstwa,papieroski,alkohol i kumple.A gdzie rodzina,kosciol,dobra muzyka,inteligencja,ksiazki,muzea,wspolczucie i zycie na sto procent,tak po ludzku?Ja zyje tym drugim modelem.Nic w zamian jeszcze od zycia dobrego nie dostalam :(
Moniczka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Jon Snow 15 cze 2006, 20:47
Sorrow napisał(a):Nie, wiem, mi paradoksalnie to życie się całkiem podoba :D .
Chociaż z drugiej strony mógłbym się zreinkarnować jako ktoś gorszy :( ...

Brrr...


Widzę,że zabraliście się za wschodnie filozofie...
Akurat buddyjska reinkarnacja z tych wschodnich jest dość radykalną wersją życia po śmierci.Jak o tym mówimy to o NIRWANIE pamiętajmy , bo to najwyższy poziom "przeistoczenia po smierci"...

Ogólnie w silnych lękach filozofia nie pomaga...
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 maja 2006, 23:28

Avatar użytkownika
przez kochajacy 15 cze 2006, 20:56
masz to co chcesz miec :idea:
w twoim zyciu funkcjonuje tylko to na czym skupiasz swoja uwage :idea:
ty sama wybierasz to czym zyjesz , to tylko twoj wybor

zastanow sie czy te wybory sa odzwierciedleniem twoich prawdziwych pragnien :?: czy moze sa odzwierciedleniem pragnien twojej mamy, taty a moze cioci :?:
Moniczka napisał(a):.Nic w zamian jeszcze od zycia dobrego nie dostalam Sad

wiesz wydaje mi sie ze twoj system wartosci nie idzie w parze z twoimi wewnetrznymi pragnieniami skoro twierdzisz ze nie dostalas od zycia nic dobrego egzystujac wg. tego modelu
Moniczka napisał(a):A gdzie rodzina,kosciol,dobra muzyka,inteligencja,ksiazki,muzea,wspolczucie i zycie na sto procent,tak po ludzku?J

moze brakuje ci poprostu czesci takiego modelu zycia ,moze brakuje ci seksu ,przeklenstw i papierosow ale nie akceptujesz tych pragnien w sobie za sprawa wplywow mentalnych twojego bliskiego otoczenia w ktorym funkcjonujesz :idea:
cos takiego wlasnie moze byc bezposrednim powodem powaznej nerwicy

wzorce nabyte w domu kontra wzorce nabyte poza domem :idea:

a przekonanie ze wspolczuciem ktokolwiek jest w stanie ci pomoc nie jest korzystne dla nikogo
i mozesz powiedziec ze nie mam serca ale zastanow sie sama
wspolczucie nie jest zadna pomoca
tylko moze zaszkodzic rodzac jakies absurdalne poczucie winy z tego powodu ze wspolczujacy nie ma mozliwosci udzielenia ci pomocy samym wspolczuciem
badzmy szczerzy
pzdr
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

przez Moniczka 15 cze 2006, 21:10
To co piszesz jest bardzo madre ale trudno w tym odnalzesc siebie.Co do papierochow czy dyskotek to ja akurat tego nie akceptuje i nie chce z tym miec nic do czynienia.Sama nie wiem co jest ze mna nie tak.Zaden terapeuta do tego nie dotarl,nie pomogl mi wiec moze jednak mam cos nie tak z psychika i trzeba ta smutna prawde zaakceptowac.Dlaczego osoba tak lojalna,wielkoduszna i dobra jak ja (ale nie naiwna!) nie moze odnalesc dobra wokol siebie?
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez kochajacy 15 cze 2006, 21:25
smierc jest nieunikniona ,nikt nie wie kiedy nastapi ten dzien
nikt tego nie wie i nikt sie tego nie dowie :idea:
jesli lek przed smiercia nie moze doprowadzic do smierci
(bo nie moze do niej doprowadzic w zadnym wypadku)
to czy zatem sa powody by lekac sie rychlej smierci :?:

to czarne proby przewidywania czegos czego nie jestesmy w stanie przewidziec :idea:

skoro mowa o filozofowaniu to pozwolilem sobie dodac cos od siebie ;)
pzdr all
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Prosze o pomoc

przez luka2 15 cze 2006, 22:34
Witam
Jestem tutaj nowym uzytkownikiem. Znalazlem to forum szukajac informacji na temat nerwicy. Czytajac tematy wydaje mi sie ze jestescie mi w stanie pomoc.
Dzisiaj zdalem sobie sprawe ze musze zaczac sie leczyc. Od jakiegos czasu (od kilku lat) bardzo trzesa mi sie rece. Czasem sie tak denerwuje ze nie moge tego opanowac. Objawy drzenia rak pojawiaja sie juz prawie zawsze.
Dzisiaj wyszedlem z kolezanka do knajpo-restauracji cos zjesc i rece zaczely mi tak drzec ze nie moglem nic nabic na widelca nie mowiac juz o tym zeby to zjesc:( Objaw ten pojawia sie zawsze kiedy ktos nieznany patrzy jak jem.
Czasem takze po powrocie z imprez nad ranem zaczynam sie trzasc na calym ciele. Nie zwracalem na to nigdy uwagi bo nie bylo to widoczne ale ostatnio atak byl mocniejszy i widzialem ze ludzie zwrocili na to uwage (na szczescie nie bylo znajomych)
Kiedys na wizycie u doktora powiedzialem mu o moich objawach i powiedzial mi ze to moze byc nerwica i zebym zazywal Persen i pil Melise. Nie stosowalem tego regularnie tak jak powinienem ale i tak nic mi to nie dawalo.
Mam 21 lat, nie-banalne dziecinstwo bardzo znerwicowana mame ktora sie nie leczy (mysle ze to wlasnie przez nia i przez stresujace dziecinstwo).

Prosze o jakiekolwiek rady co powinienem zrobic. Jezeli jest taka potrzeba napewno podejme leczenie problem tylko do kogo sie zglosic.

Z gory dziekuje wszystkim za odpowiedzi, Lukasz
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 cze 2006, 22:22

przez atrucha 15 cze 2006, 22:44
Odwiedż neurologa a potem psychiatrę. Samo trzęsienie rąk nic nie znaczy. Nikt tutaj nie postawi diagnozy. Wazny jest specjalista. Jeżeli to faktycznie nerwica,to nawet regularne picie ziółek nie pomoze. Trzeba konkretniej zabrać się za siebie (lekarstwa,psychoterapia). Poczytaj posty na forum - sporo w nich informacji. Pozdrawiam.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez Sorrow 16 cze 2006, 01:40
kochajacy napisał(a):
Moniczka napisał(a):A gdzie rodzina,kosciol,dobra muzyka,inteligencja,ksiazki,muzea,wspolczucie i zycie na sto procent,tak po ludzku?J

moze brakuje ci poprostu czesci takiego modelu zycia ,moze brakuje ci seksu ,przeklenstw i papierosow ale nie akceptujesz tych pragnien w sobie za sprawa wplywow mentalnych twojego bliskiego otoczenia w ktorym funkcjonujesz :idea:
cos takiego wlasnie moze byc bezposrednim powodem powaznej nerwicy

Albo po prostu istnieje spory rozłam pomiędzy wartościami osobistymi a wartościami otoczenia (tzn. tego poza rodziną).
Połączenie naturalnej potrzeby gromadzenia się w "stada" wyznające podobne wartości z niedoborem osobników tego samego "gatunku" może też być powodem poważnej nerwicy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez kochajacy 16 cze 2006, 08:45
Sorrow napisał(a):Albo po prostu istnieje spory rozłam pomiędzy wartościami osobistymi a wartościami otoczenia (tzn. tego poza rodziną).


wspomnialem o tym :)

kochajacy napisał(a):wzorce nabyte w domu kontra wzorce nabyte poza domem Idea


pzdr
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez didado1 16 cze 2006, 12:17
kochajacy napisał(a):jesli lek przed smiercia nie moze doprowadzic do smierci
(bo nie moze do niej doprowadzic w zadnym wypadku)
to czy zatem sa powody by lekac sie rychlej smierci Question


dzięki te słowa mi dziś pomogły i pokonałam kolejny odcinek drogi sama :D
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez Aga1 16 cze 2006, 12:32
cześć , to nerwica musisz zacząć sie leczyć aby nie przybyło objawów. Rozejrzyj się za psychiatrą , skierowanie nie jest potrzebne on cie dalej poprowadzi.Nie zaniedbaj tego .Pozdrawiam
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez Aga1 16 cze 2006, 12:36
Cześć a zastanów sie czy nie reagujesz tak na upał lub zmianę pogody.Ja kiedyś tak miałam .Mogłam przewidzieć zmiane pogody .Ogólnie byłam roztrzęsiona i było troche arytmii.Pozdrawiam :oops:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do