Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez kochajacy 13 cze 2006, 23:39
Moniczka napisał(a):Tak sie sklada,ze to Ty kochajacy piszesz absurdy.Myslisz,ze zawsze jest jakis powod chorob nerwowych tylko trzeba go znalesc.



cytat ze strony :

http://www.resmedica.pl/ffxart1009.html

Czym jest nerwica?

Najkrócej mówiąc, jest chorobą emocji. Polega na wewnątrzpsychicznym konflikcie między naszymi świadomymi a nieświadomymi tendencjami. Nerwica nie ma nic wspólnego z organiczną strukturą i stanem nerwów człowieka w sensie anatomicznym i fizjologicznym. Nie jest uwarunkowana jakimikolwiek patologicznymi zmianami mózgu czy nerwów, lecz raczej nieświadomymi konfliktami psychicznymi, nad którymi nie panujemy.

Konflikty wewnętrzne sprowadzają się najczęściej do:

* zderzenia dążeń jednostki z możliwościami ich urzeczywistnienia,
* sprzeczności między obowiązkami a potrzebami,
* rozdarcia między pragnieniami a normami etycznymi.

Przykładem nieuświadomionego konfliktu wewnętrznego jest poczucie obowiązku pozostania z partnerem ze względu na dzieci, jego chorobę, warunki ekonomiczne, przy jednoczesnym pragnieniu stworzenia sobie innego, lepszego związku niż ten, w którym się żyje. Podobnym konfliktem jest sprzeczność między dążeniem do wejścia w związek emocjonalny z partnerem a pragnieniem swobody i niezależności albo - u młodych ludzi - potrzeba usamodzielnienia się od rodziny, której towarzyszy sprzeczny z nią lęk przed dorosłością.
Według prof. Erwina Ringela, dyrektora Instytutu Psychologii Lekarskiej Uniwersytetu w Wiedniu oraz kierownika Oddziału Psychosomatycznego w Uniwersyteckiej Klinice Psychiatrycznej, nerwica jest - na poziomie głębszych poziomów psychiki - przeciwieństwem rozwoju i samorealizacji człowieka. W przebiegu nerwicy człowiek poddaje się samodestrukcji cząstkowej lub całkowitej. Zamiast stawania się tym, kim mógłby się stać, rozmija się sam ze sobą.


czy to wg ciebie absurd :?: poczytaj uwaznie :idea:

Moniczka napisał(a):Nawet psychiatra nie wie skad bo jego zdaniem to zalezy od osobowosci,od wewnetrznych konfliktow.Wiem,ze pieknie by Ci bylo zwalic odpowiedzialnosc za nerwice na jakies "przyczyny" ale nie jest to takie proste i dlatego tym bardziej grozne...


fajnie by bylo gdybys zastanowila sie glebiej choc nad tym co piszesz ,napisalas ze zalezy to od wewnetrznych konfliktow
a skoro tak to czym sa te konflikty jak nie przyczyna nerwicy :?:

wiesz co jest w tym jeszcze bardziej grozne :?: przekonania jakie masz ,sama nie za bardzo wiesz o czym piszesz "w jakim kosciele bije ten dzwon" i wyglada to jak jakis smutny niejasny mit :roll:
pzdr
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

przez Moniczka 14 cze 2006, 08:22
Nerwice moga jednak prowadzic do powaznych obziazen psychicznych a wiec wplywac na stan organiczny-a wiec jednak nerwica to nie tylko emocje...
Moniczka
Offline

przez darekk 14 cze 2006, 10:35
ja tak mam, ból z tyłu głowy(uscisk) zaburzenia widzenia i szum w uszach . cisnienie waha się u mnie . 3 dni mam spokoj pozniej przez 3 dni 170/110 i ciężko to zbić nawet tabletkom a przy tym puls120-130 :( nie wiem juz czy jestem chory czy to nerwica
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 09:42
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez agapla 14 cze 2006, 11:16
Ja tez znalazlam art pisany przez lekarza gdzie napisano że przyczyny nerwicy nie są dokońca poznane nie bede szukać i podawac gdzie to było bo wyjeżdzam pozdro.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez Dora 14 cze 2006, 11:45
Witaj. Mam tak samo, to sa typowe objawy nerwicy, u mnie powoduja silny lek ze cos zlego sie ze mna dzieje. Na razie jest lepiej po efectinie, ale zobaczymy co bedzie jak odstawie.. Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
20 maja 2006, 10:32

przez aguska10 14 cze 2006, 12:07
Darekk czy to nadciśnienie białego fartucha? czy denerwujesz się jak mierzysz ciśnienie, i może to je podnosi a co lekarz na to cisnionko/ bo jest zdecydowanie za duże, z jakie masz normalnie, może warto rozwazyc branie leków
Pozdrawiam
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
03 mar 2006, 09:42

przez Moniczka 14 cze 2006, 13:22
Wlasnie,zgadzam sie a agapla-nigdy nie wiadomo co w czlowieku siedzi,czy jego nerwica jest sensowna czy nie,czy ma przyczyny emocjonalne czy nie,czy nie jest zaczatkiem jakiejs psychozy.Nigdy nie wiadomo tak do konca na czym to polega.
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez seba 14 cze 2006, 14:00
Ja uwazam jednak,ze moniczka jest typowym przykladem samonakrecajacego sie czlowieka.Wiekszosc z nas nerwicowcow jest taka z ta roznica,ze,jedni mniej,a drudzy wiecej.
Sorry moniczka,ale czlowiek,ktory ma sklonnosci do nakrecania sie nie powinien raczej studiowac takich ksiazek jak "Psychiatria" bo ostatnio pisalas,ze takowa nabylas.Czytasz o psychozach,schizofrenii,innych zaburzeniach i chorobach psychicznych,a w Twoim stanie napewno nie jest to wskazane.Chicalabys sama sobie postawic diagnoze?
Mysle,ze nie tedy droga do wyzdrowienia i wydostania sie z nerwicy.
Z reszta z tego co wiem ksiazka jest nieco stara,a zawarte w niej wiadomosci z deka nieaktualne jezeli chodzi o dzisiejsza wiedze na temat zaburzen i chorob psychicznych.Szukanie w sobie pocztakow choroby somatycznej lub psychicznej jest moim zdaniem niczym innym jak ucieczka od stawienia czola swoim problemom z przeszlosci,zrozumieniu siebie i swoich konfliktow wewnetrznych.Mysle,ze przyczyna lezy gdzies gleboko w nas, w naszym dziecinstwie i okresie dojrzewania, co juz niejednokrotnie bylo tutaj na forum poruszane.
Musisz zrozumiec,ze to co Toba ostanio caly czas kieruje to lęk.
Z tego co wiem chodzisz na psychoterapie wiec powinnas juz powoli poznawac sama siebie,taka jaka bylas w przeszlosci,co sie dzialo w Twoim zyciu zanim pojawila sie u Ciebie nerwica.
Kiedy zaczniesz poznawac sama siebie,swoje konflikty i miec odwage wyciagnac z tego wnioski wtedy naprawde bedzie latwiej zaczac Ci normalnie zyc i funckonowac bez lęku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 11:40
Lokalizacja
Gliwice

przez darekk 14 cze 2006, 14:29
normalne cisnienie u mnie to okolo 115/80, tak jak już pisałem czasem na taką masakrę wskoczy :( kiedy mierze cisnienie i wyjdzie zbyt duże wpadam w panikę ze cos sie stanie (zawał,wylew albo ze serce przestanie bić)i rośnie jeszce większe i masakrycznie się czuję.. kto z was ma takie objawy?? :(
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 09:42
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez kochajacy 14 cze 2006, 14:32
Moniczka napisał(a):Nerwice moga jednak prowadzic do powaznych obziazen psychicznych a wiec wplywac na stan organiczny-a wiec jednak nerwica to nie tylko emocje...

nerwica sama w sobie jest powaznym obciazeniem psychicznym,dlatego nie bardzo rozumiem zdanie ze moze do tych obciazen prowadzic
ale mniejsza z tym
psychika jest integralna czescia organizmu scisle z nim powiazana i zalezy od niej jego ogolny stan ,zaburzona roznowaga emocji bezposrednio odbija sie na zdrowiu fizycznym.
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Potrzeba sukcesu... chocby malego....

Avatar użytkownika
przez telimenka 14 cze 2006, 18:22
Tak bardzo bym chciala, by wreszcie udalo mi sie cos zrobic tak, jak na to pozwalaja mi moje mozliwosci... Wiadomo, kazdemu sie czasem cos nie udaje, ale ja jeszcze pamietam siebie realizujaca swoje cele i plany... A od dwoch lat nie udalo mi sie osiagnac zadnego z celow jakie sobie wyznaczalam - nie byly to zadne wygorowane ambicje, ale zwykle zalozenia dostosowane do moich mozliwosci.
Czy z powodu nerwicy mamy obnizac swoje ambicje?
Czy mam pogodzic sie z tym, ze teraz juz zawsze wykorzystam tylko 50% swoich mozliwosci? Kiedy znow bede mogla powiedziec: 'Moge byc z siebie dumna, bo zrobilam wszystko najlepiej jak moglam'? Ta choroba hamuje nasz rozwoj, sprawia ze nie mozemy robic tego co kiedys bylo oczywiste... <- chyba dopiero teraz zdaje sobie z tego sprawe...czy jestesmy skazani na bycie niespelnionymi, pokrzywdzonymi przez los?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez Sorrow 14 cze 2006, 18:30
Co to znaczy robić to, co kiedyś było oczywiste?
To w ogóle kiedyś było jakieś kiedyś :| ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Przemijanie

Avatar użytkownika
przez didado1 14 cze 2006, 18:39
Witam :D
Po wielu dręczących i nurtujących mnie pytaniach i myślach na temat nerwicy doszło i dotarło do mnie wreszcie takie przemyślenie o przemijaniu czasu i życia w stanie "roślinki" albo jak kto woli "zombi".
Tak bardzo się skupiłam na tym, że boję się śmierci, że kolejny atak doprowadzi do najgorszego, że spowodowało to,że tak naprawdę ja "nie żyję" tkwię w tym bałaganie po uszy, dotarła do mnie ta prawda, że życie mi przemija przeciekając przez palce :cry:
Dziś po wielu trudach po raz kolejny, mimo ciężkiego strachu wyszłam sama na ulice, znów zaschło mi w gardle, oddech mi sprawiał trudnośc wielką, serce waliło bardzo głośno w moich uszach, nogi się uginały niczym z waty jednak doszłam do celu i wróciłam!
Już nie widzę innej możliwości, trzeba wychodzic na przeciwko lęku cały czas bez ustanku w innym wypadku przyzwyczajenie zwycięży i pozostanie lęk i strach, a życie nasze będzie przemijało i uciekało sprzed nosa.
pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez ania30 14 cze 2006, 18:56
masz rację ja jak ty panicznie balam sie śmierci i wiesz co po kolejnym pobycie w szpitalu w 2000 roku i prawie 2 letnim leczeniu , szłam sobie kiedyś do sklepu i tak pomyślałam , czego ja sie boję przeciez to nieuniknione i tak umre , i pomyślałam sobie ze cale zycie będe sie bala śmierci a na starośc jak juz przyjdzie to sobie pomyśle ot durna Aniu cale zycie sie bałaś a to nic takiego . i wiesz ze od tamtego czasu mi przeszło co ma byc to i tak bedzie , wiec po co sie martwic na zapas. a jeśli chodzi o wychodzenie z domu to tylko trening trening i jeszcze raz trening ,ja nie wychodzilm z domu 5 lat i wiesz co chyba dojrzalam do tego ze mam juz dość siedzenia w domu , byłam w 2005 roku w klinice nerwic w warszawie i tam własnie mialam zastosowane treningi wychodzeniowe , stosuje je do dzis codziennie ,codziennie , nie biore leków żadnych a jednak wychodze co przed rokiem było niemożliwe . Leki da sie oswoic . życze powodzenia . Ania
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do