Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Ania1976 06 cze 2006, 16:51
Przepisala Ci spora dawke. Choc niektorzy biora 150mg i czytalam tu na Forum o 225 w dwoch seriach. Ja zaczynalam od 37.5 przez 10dni. Teraz biore 75 ER 1 raz na dobe, ale nie jest jakos rewelacyjnie.
Moze powinnas brac lek rano i popoludniu. Na noc nie mozna, bo Effectin pobudza, choc mnie jakos bardzo nie.
Mysle, ze spokojnie pobierz przez 2 tygodnie 1x 75mg ER i reszte skonsultuj z Lekarzem 25 czerwca.
Pozdrawiam,
Ania
Ania1976
Offline

Avatar użytkownika
przez kasica73 06 cze 2006, 17:27
Dziękuję Aniu za odpowiedż.Też pomyślałam żeby brać 1x rano,pewnie do 25 wytrzymam.W sumie bez leków wytrzylmałam 10 lat zanim zaczęłam się leczyć.Pozdrawiam,Kasia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
30 maja 2006, 12:29
Lokalizacja
Warszawa

przez Nonenow 06 cze 2006, 17:30
Troche to podejrzane. Jak sie przejrzy angielskojezyczne serwisy psychiatryczne, to zawsze podkreslaja ze te choroby wymagaja dlugiej obserwacji i dodatkowych badan.
Jestes pewna ze to byla diagnoza a nie podejrzenie?

Seba... nie 100% pewnosci. Tego nigdy nie ma :/
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez kasica73 06 cze 2006, 17:35
Diagnoza na 100%.Sama zapytałam.Ale nic straconego,skonsultuję to z kimś innym.A efectinem i tak leczy sie nerwice więc nic nie stracę.Innych na razie nie wezmę,dopiero jak się 1 diagnoza okarze trafna.Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
30 maja 2006, 12:29
Lokalizacja
Warszawa

To mnie przygniata...jest silniejsze ode mnie...

przez Smutna... 06 cze 2006, 21:30
Czemu to znów powróciło to takie straszne... :cry: ...powoli tracę już siły...przez kilka tygodni czulam się nawet ok. nic mi nie było, miałam silę...a teraz znów niszczy mnie ten lęk..coś wciąż gnębi mnie od środka a ja nie potrafię już sobie sama z tym poradzić chociaż wciąż usilnie walczę..wszystko mi się wali..ludzie, szkoła, dom...wszystko wymyka spod kontroli a moja psychika zupełnie jakby mnie nie było...dziś zaczęlam się uczyć siedziałam przy biórku, odrabiałam lekcje a tu nagle coś we mnie pękło chciało mi się płakać..nie mam już siły do tej depresji..zawsze jest tak samo..kilak dni spokoju a potem znów łzy silny atak..tylko że wtedy gdy go nie przewiduję jest silniejszy bardziej mnie męczy i nie pozwala żyć..a ja czuję że powoli umieram gasnę....tracę nadzieję na wszystko...nie wiem kompletnie co mam robić jak się ratować...biorę niby jakieś leki ale to nie pomaga po kilku dniach zażywania czuję się świetnie a potem znów dostaję silnego aaku..nie wiem co mam robić kompletnie tracę siły..gdybym mogła jeszcze resztkami sił walczyć..dusić się z tym..ale chwilami naprawdę nie potrafię...dziś siedziałam sobie na lekci od kilku dni było super dobrze się nawet czulam...gdzy nagle byle szczegół sprawił że wróci
    am do przeszłości...wciąż boję się że będzie tak samo ciągle myślę o tym wszystkim i tracę kompletnie wiarę że jeszcze dam radę się tak męczyć...
    pomimo wszystko wacże i próbuję..może wreszcie kiedyś nadejdą lepsze dni, zapomnę....przestanę wreszcie tak myśleć i dobijać się tym lękiem


[ Dodano: Sro Cze 07, 2006 3:11 pm ]
Moich myśli już nie ma...mnie już nie ma nic nie czuję tylko taką kompletną putkę wyniszczenie, brak siły...umieram i ginę wciąż w swojej jednej wilekiej i niewidzialnej przepaści...już nie męczą mnie te drgawki, bezsennożść, brak siły..sama nie wiem co mnie męczy...mój świat ktory już dawno zginął i ludzie pośród ktorych się zapadalam...każda moja porażka, wspomnienie i ludzie ktorzy mnie otaczają..to takie nieznośne gdy pragnę wciąż walczyć coś naprawiać a nic mi nie wychodzi....

Nie napisałam tego wszystkiego by użalać się nad sobą przekonywać innych o swoim cierpieniu, bo nie o to mi chodziło...w moim życiu nie zdarzyło się nic drastycznego a pomimo to ja wciąż myślę i myślę..i nigdzie nie mogę znaleźć swojego miejsca i celu...czuję się jak bezdomna zamknięta we własnych czterech ścianach odrzucona, niechciana nikomu już niepotrzebna...
To mój świat którego nikt nie rozumie..kt rego ja sama już nie rozumiem i nie docenia....z wielkiej walki i siły pozostało nic...to ze mnie nie ma już nic...nic nie zrobiłam by się ratować, by walczyć..kompletnie nic..
tylko to słowo przychodzi mi na myśl a gdy znów dołuję się otoczeniem w jakim przebywam, brakiem kontaktu z ludźmi czuję się tak okropnie jakby mnie nie było....w nocy zaczął śnić mi się ogień taka obręcz czulam okropny lęk załamanie..ie wiedziałam co się ze mną dzieje co ja robię..wogóle nie spałam...zbyt wiele myśli kłębi się we mnie..a one mnie zabijają....gdybym ja tylko potrafiła przestać niestety coraz częściej myślę że już nie mogę.... :(

[ Dodano: Sro Cze 07, 2006 3:16 pm ]
Wciąż siedzę płaczę i płaczę a mój smutek nie ma końca...

[ Dodano: Sro Cze 07, 2006 3:32 pm ]
Wciąż przed oczami przedstawiają mis ię różne obrazy...czasami są tak silne iż myślę że to dziej się naprwdę...w nocy gdy zmknęłam oczy próbowałam zasnąć zobaczylam ognistą obręć przepaść taką samą jak zawsze...potem znów jasne oślepieją ce światło, niby słyszałam jakieś głosy które na mnie krzyczą, ludzi..potem cmentarz, burzę deszcz że ktoś stoi nade mną kładzie mi rękę na twarzy i przyciska nóż...zaczęlam się dusić..dwa razy niby podskoczyło mi ciało miałam takie okropne uczucie że się duszę chcę krzyczeć a nie mogę za nic wydobyć z siebie głosu... często przed oczami mam różne takie obrazy, nie wiem skąd one się biorą...nieraz widzę krzyże...kiedyś gdy stałam na mszy w kościele...zamknęlam oczy nie wiem co mi się wtedy stało niby coś widziałam a okropnie bałam się że to schizofrenia, mam omamy....zawsze czuję się tak samo serce wli mi jak szlone a ja mam ochotę uciec tylko że nie wiem dokąd..w tej mojej poplątanej drodze....
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

Avatar użytkownika
przez telimenka 06 cze 2006, 22:13
Witaj, moja siostra choruje na ChAD. Niestety nie wiem jakie leki bierze. Hmmm postawienie diagnozy w czasie pierwszej wizyty wydaje mi sie troszke dziwne... Moze sie nie znam. Mysle, jednak ze slusznie chcesz skonsultowac sie z kims innym... 3maj sie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

przez d.o.w 07 cze 2006, 00:52
Dzięki
Tylko cisza rozbrzmiewa dźwiękiem niewypowiedzianych słów.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
20 maja 2006, 22:57
Lokalizacja
Plastic World

Kiedy Będzie lepiej????

Avatar użytkownika
przez Artur 07 cze 2006, 16:20
Czasami mam dość nie widze szansy na jakokolwiek poprawe najbardziej wkurza mnie ciagłe nawroty !
Nie wierze ,że bedzi lepiej co zaczne żyć normalnie too mnie dopada i pozostaje znowu walka !!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
07 cze 2006, 12:35
Lokalizacja
Lublin

moja głowa waży wiecej niż cała ja...Help

przez ...:::AGA:::... 07 cze 2006, 16:51
Hejka :) jestem tu nowiusieńka, nerwica dopadła mnie jakiś miesiąc temu, przeczytałam sporo tematów na tym forum ale nie znalazłam nic co by mi pomogło na moja cieżka głowe... jutro mam 3 zaliczenia sesyjne ale nie moge skupic sie na nauce ponieważ moja głowa waży 3 tony i prawie (tzn mam wrazenie ) musze ja podtrzymywać rekami, czy można sie tego jakoś pozbyć :?:

ps. To forum jest bardzo bardzo fajowe, juz wiem gdzie się zwracać jak mi bedzie żle(i nie tylko żle) PoZdrOwiOnka :)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
06 cze 2006, 16:14
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez Artur 07 cze 2006, 17:30
Takie sa czasami objawy moge Ci polecic bys walczyła z Tym nie daj sie to jest wazne !!
Ja miałem taki problem na poczatku połaczony z wrazeniem ucisku na głowie po konsultacji z lekarzem i braniem leków przeszło .
do tej pory miewam takie wrazenie .
Pozdrawiam Cie ciepło i zycze powodzenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
07 cze 2006, 12:35
Lokalizacja
Lublin

Avatar użytkownika
przez Hollow 07 cze 2006, 18:06
Rozumiem. Nie czy będzie lepiej :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

przez anullkka 07 cze 2006, 18:12
damiano
Hey! To znow ja...moglbys sie ze mna skontaktowac?
Anullkka
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 maja 2006, 22:46

czy ktos wychodzil za maz badz zenil sie majac nerwice?

przez azok 07 cze 2006, 22:35
Witam Wszystkich,
chcalam sie przywitac, bo jestem nowa, choc moja choroba nie jest dla mnie nowoscia. Prawie dwa lata temu najpierw powoli zaczely sie moje zmagania. Mam pewnie klasyczną agorafobię, najpierw badano mnie od góry do dołu w poszukiwaniu jakiejs namacalnej choroby (zrobiono mi nawet rezonans wiec juz sie nie obawiam ze glowa boli mnie z powodu nowotworu, a kiedys sie tego balam) ale ja od poczatku wiedzialam, ze to psychika. Po powolnych podchodach nerwica uderzyla z taka sila, ze nie bylam w stanie wyjsc z domu. Probowalam tysiaca lekow, napisalam to zreszta przy okazji dyskusji o efectinie (bralam zomiren, lexotan, tranxene, afobam, sulpiryd) i wlasnie efectin mnie wyleczyl, pamietam to szczescie gdy po raz pierwszy poszlam po zakupy. Od trzech miesiecy juz go nie biore i czulam sie swietnie az do trzy tygodnie temu. Moj narzeczony wyjechal na kilka dni do domu, a ja juz pierwszej nocy zaczelam dostawac atakow co dwie, moze trzy minuty, myslalam, ze zejde. Nastepngo dnia bylo dobrze, ale mam wrazenie jakby moj organizm znowu sie odblokowal, zdarzaja mi sie nawroty paniki w miejscach, ktore mnie najbardziej przerazaja (np.fryzjer), czuje sie coraz gorzej. Najgorsze jest to, ze za tydzien wychodze za maz i boje sie, ze nie dojde do oltarza a w Kosciele zwariuje z nerwow. Wiem, ze im bardziej sie martwie i denerwuje tym gorzej, ale nie wyobrazam sobie jak to bedzie, szczegolnie ze w dniu slubu rano ide do fryzjera, czesanie trwa 2 godziny i na pewno bede tam zdychac, wiec do wieczora bede juz wykonczona. Nie powiedzialam Rodzicom, ze znowu ze mna niedobrze, nie chce nikomu psuc zabawy, ale musze sie gdzies wygadac i wypadl na Was. Nie wiem co robic, slyszeliscie kiedys o pannie mlodej z napadami paniki???
pozdrawiam
:(
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
07 cze 2006, 15:01

CO MI JEST?POMÓŻCIE

przez magdalena4 08 cze 2006, 11:55
Witam wszystkich
Nie wiem juz co mi jest.Zaczęlo mi sie od ataku (kołatanie serca,drżenie rąk,biegunka,wymioty,suchosć w ustach,uczucie zimna,sennosc) Poszlam do lekarza ogolnego,zrobil badanie krwi wszystko bylo ok,wiec zapisal mi spamilan.Po tym zaczelam wkrecac sobie ze jestem chora na schizofrenie,ciagle czulam niepokoj.Spamilan mi troche pomogl bo znikly lęki(choc pojawily sie nowe objawy-obojetnosc,zawroty glowy,ociezalosc),wiec go odstawilam,ale ciagle myslalam o tej chorobie. Zapisalam sie na psychoterapie.Było juz prawie ok,ale caly czas myslalam o tej chorobie,az pewnego dnia dopadly mnie takie mysli,ze moglabym komus zrobic krzywde np zabic swojego psa i na nowo zaczelam czuc ten niepokoj,tych mysli sie tak boje(choc nie mam pzy tym fizycznych objawow lęku)zamartwiam sie ze takie cos mi przyszlo do glowy,to moze faktycznie cos jest ze mna nie tak,moze powinnam pojsc do psychiatry?Ja juz nie wiem co to jest co mam z tymi myslami robic,na psychoterapii mowilam o tym troche,ale sie wstydzilam dokladnie opowiedziec czego te mysli dotycza,co mam zrobic skad one sie biorą nie mam pojecia :(
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
14 maja 2006, 20:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 24 gości

Przeskocz do