Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez BOLUś 04 cze 2006, 18:59
Witaj kamka przeczytałam tw post i dokładnie mam takie same objawy robiłam badania i też są ok aqle mnie to nie przekonuje bo objawy nie dzją mi żyć

[ Dodano: Nie Cze 04, 2006 6:03 pm ]
Witaj darekk tw objawy wys także u mnie i powiem szczerze mnie także uważaja za hipohonryka ale ja naprawde cierpie poz pa
Ostańcie się zdrowi
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 cze 2006, 18:35
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

przez cleo27 04 cze 2006, 21:13
Ja powiem tak...narazie pomoglam sobie sama,lekow zadnych nigdy nie bralam,ataku juz bardzo dawno nie mialam,czuję się dobrze,ale jestem jednak bardzo czujna i na wszelki wypadek zapisalam się jeszcze na psychoterapie.Głęboko wierzę w to,ze to gowno juz nigdy do mnie nie wroci{schudlam przez nia 7 kilo w ciąu 2 miesięcy gdy ataki mialam sredno co 3 dni}.TERAZ JEST DOBRZE i TAK POZOSTANIE czego Wam wszystkim kochani zyczę!!!!MUSI sie udać!
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez paq 04 cze 2006, 22:51
generalnie z powodu nerwicy wszystko negatywne reakcje organizmu odczuwam silniej a więc także te poimprezowe. Najgorsze jest to że w trakcie picia już myslę o tym czy nic mi się nie stanie. Ostanio nerwy puśiły dopiero przy trzecim piwie choć i tak jeszcze w głowie kołatały się złe mysli. Z tego powodu zrezygnowłem z alkoholu w większych ilościach a wódki nie piję już od dawna bo ona działa na mnie najgorzej. Po alkoholu miałem pierwszy poważny atak z wezwaniem pogotowia nie było tego dużo, nawet nie byłem pijany, ale strasznie namieszałem: wino, piwo, wódka i szmpan a lekarz stwierdził że to reakcja uczuleniowa na alkohol tylko że długo potem miałem takie reakcje "uczuleniowe" bez kropli alkoholu. Dobrze na mnie działa kieliszek czerwonego, wytrawnego wina wieczorem, lepiej się po tym czuję i lepiej śpię. Może to autosugestia ponieważ dużo się naczytałem o zbawiennym wpływie czerwonego wina na organizm. Ale myśle że skoro nerwica, uogólnijąc, jest taką negatywną autosugestią to należy ją neutralizować pozytywną autosugestią np. winem. Oczywiście w rozsądnych ilościach aby nazajutrz nie zdominowała nas ta negatywna. :D
paq
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
25 mar 2006, 11:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez ratt 05 cze 2006, 00:20
ojjojoj ja to po imprezach nie wychodze z pod kołdry przez 2 doby
tyle że ja dopiero od tygodnia powiedziałem sobie że niebęde tyle pił
wcześniej nigdy sie nie ograniczałem
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
02 cze 2006, 15:34
Lokalizacja
gdańsk

W koncu nalezy sie zaczac leczyc...

przez toro 05 cze 2006, 00:28
Witam,

Zarejestrowalem sie dopiero na forum choc czytam je od dwoch miesiecy. Podejrzewam u siebie nerwice, a wrecz jestem pewien, ze na nia choruje. Ostatnie wydarzenia w moim zyciu, kwestia paru miesiecy, spowodowaly jednak, ze w koncu chce sie wybrac do lekarza, trzeba zaczac sie leczyc... Od wielu lat borykalem sie z nerwica, tylko dlugo nie wiedzialem bardzo o co chodzi. Juz w 7 klasie szkoly mialem lekkie napady niepokoju z niewyjasnionych przyczyn, w szkole sredniej to samo, jednak juz wieksze leki. Potrafilem sobie z nimi radzic doskonale, ale byly dla mnie uciazliwe i dosc meczace, wykanczajace fizycznie. Nastepnie okres studiow, ktory byl fala niepowodzen, 3 lata. Pomimo moich staran, duzych ambicji, nie udalo mi sie nic osiagnac do tej pory. Wlozylem bardzo duzo pracy, jednak zawsze cos musialo stanac mi na drodze.
Do mojej choroby przyczynilo sie na pewno wiele innych czynnikow. W moim dziecinstwie moj ojciec naduzywal alkoholu. Byly w domu awantury po nocach itp. Pamietam, ze przezywalem takie rzeczy bardzo, bronilem swojej matki przed ojcem. Uspokoil sie gdy to ja zaczalem mowic glosno to co bylo kiedy on byl trzezwy. Siostra i matka sie baly chyba, a moze podzialalo to, ze bylem dzieckiem i sie opamietal... Nie wiem.
Jestem mocno zwiazany z rodzicami, choc dziwne po tym co sie stalo. Mialem wtedy ~17 lat, czas szkoly srednie, okres dojrzewania i odkrywanie swojej seksualnosci. Odkad pamietam zawsze interesowali mnie chlopcy, to nie bylo wporzadku, jednak chcialem kogos poznac takiego jak ja, poznalem pare osob, troche starszych ze 2-3 lata ode mnie. Moja mama sie tym zainteresowala i wymusila bym wyjawil prawde. Zaczal sie koszmar... Zaczela wiezic mnie w domu, wyzywac sie na mnie, pobila mnie pare razy, oskarzajac o "kur***** sie", co nie mialo miejsca nigdy. Z poznanymi osobami tylko sie spotkalem pogadac, przekonac sie jak to jest przytulic sie do chlopaka itp. a do niczego nie doszlo. W ataku zlosci mojej matki dowiedziala sie takze moja siostra i moj ojciec. Ojciec kazal mi uzywac oddzielnych sztuccy, talerzy, myc sie w misce, a z toalety korzystac w szkole, w domu to lepiej nie. Siostra tez nie wstawila sie za mna, a wrecz przeciwnie. Bylem w potrzasku nie mialem sie do kogo zwrocic. Bylem kontrolowany na kazdym kroku, wystarczylo po szkole sie spoznic 5 min, a byla awantura. Wystarczylo odstawic na troche za goracy obiad, by ostygnal, by wywolac wscieklosc. Zalatwilem wizyte u psychologa, za co mi sie dostalo, jednak udalo mi sie zaciagnac rodzicow. Powoli wszystko zaczynalo wracac do normy, napiecie zniknelo, jednak sytuacja z mniej drastycznym skutkiem pojawila sie przez 2 lata bo rodzice sie dowiedzieli, ze mam partnera.
Od tego czasu minelo juz 5-6 lat i mozna powiedziec, ze jest w miare dobrze w kontakcie z rodzicami, nadal z nimi mieszkam bo musze jak na razie. Mam jednak wszystkiego dosc. Mialem spore ambicje konczac szkole srednia lecz nie zdalem matury z polskiego inne przedmioty na 5. Poszedlem do studium, tam uczylem sie rok i podszedlem jeszcze raz do matury z polskiego, ktora zdalem. Nastepnie nie udalo mi sie dostac na studia dzienne, dostalem sie na zaoczne, z ktorych po roku mnie wyrzucono. Moglbym liczyc na stypendium naukowe i to nie male gdyby nie gosc, ktory mnie najwidoczniej nie lubil, zdawalem u niego 7 razy egzamin odp. na te same pytania praktycznie i nie przepuscil mnie. Teraz na innej uczelni trafilem na podobnego i to z tego samego przedmiotu, ale mam warunek przyznany, mam nadzieje ze go zdam. Jesli to sie nie uda to nie wiem, zostane po 2 letnim studium z samymi 5 na swiadectwie i z perspektywa, ze mam wlasciwie wyniesc sie z domu bo oni nie chca mnie juz utrzymywac (choc potrzebuje ich wsparcia to nie moge polegac na nich). Nie wazne, ze sprzatam mieszkanie, zmywam, po 10 godzina potrafie przyjsc z zajec (studiuje dziennie i mam ich duzo w tygodniu) i jeszcze mam zakupy zrobic, a moj ojciec siedzi na emeryturze i tylko tv. Ostatnio slysze wypominania o pieniadze, choc to rodzice namawiali mnie na studia dzienne(tez platne), wczesniej na zaocznych dosc sporo sobie dorabialem i finansowalem.
Bylem zawsze osoba towarzyska, lecz ostatnio bywalo, ze wolalem zamknac sie w domu i nigdzie nie wychodzic, totalne zalamanie. Ostatnio jednak czesto widze sie ze znajomymi, jakies czeste wyjscia, spacery by nie wpasc w depresje. Staram sie przebywac wsrod ludzi choc to czasem bywa ciezkie. Czasami boje sie wyjsc z domu, jechac autobusem, wielu rzeczy, w wielu sytuacjach, ktore wcale nie sa uzasadnione, czasem sie, az caly trzese (co trudno jest opanowac). Typowe obiawy, o ktorych piszecie. W ciagu 3 miesiecy mialem ze 3 razy infekcje gardla i bardzo wysoka goraczke nawet 40 st., ktore o maly wlos sie szpitalem nie skonczyly, a dodatkowo to od niedawna bule w klatce piersiowej w okolicy serca lub bole glowe takie uciskajace. Sadze, ze ma to zwiazek z nerwica.

Wybieram sie jak na razie do psychiatry, a potem bedzie potrzeba pomyslec o terapii poki nie jest za pozno i jestem jeszcze nastawiony w miare optymistycznie do wszystkiego.

Dzieki za wysluchanie
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
04 cze 2006, 22:57

Avatar użytkownika
przez Virginia 05 cze 2006, 00:42
Witaj, na pewno psychiatra, moze Ci dobrac leki. Ale tak naprawde powinienes pojsc do psychologa, zeby wszystko sobie poukladac.

Dzienne studia po prostu zatrzymaja Cie w domu, dopoki ich nie skonczysz nie bedziesz mogl zarabiac. Musisz sie uodpornic na narzekanie rodziny, przypomniec im, ze to byla takze ich decyzja.

Bardzo przykre, ze nie znalazles akcepcji i zrozumienia wsrod najblizszej rodziny, no coz... to bardzo czeste, a swiadomosc spoleczenstwa na temat homoseksualizmu jest wciaz niska i pokutuje.

Skonczysz studia, bedziesz mogl wyjechac za granice, wtedy poczujesz roznice, czasami to jedyna mozliwosc, by moc zyc w zgodzie z soba bez presji srodowiska.

Pozdrawiam.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez Signum 05 cze 2006, 01:31
Generalnie alko powoduje u mnie jeszcze wiekszego dola i zalamuje sie na maksa,poza tym wystarczy mala ilosc zeby sie upic.W czasach kiedy jeszcze czulem sie dobrze,potrzebowalem duzej ilosci zeby byc pijanym,teraz wystarczy doslownie odrobina...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 17:18
Lokalizacja
Sam nie wiem skąd...

:)

przez Alexandra 05 cze 2006, 02:54
Mądry chłopak, mądre podejście. Gdyby każdy miał takie jak Ty, nie chorowałoby tylu ludzi - chodzi mi o decyzję pójścia do lekarza. Trzymam kciuki.
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

przez Jon Snow 05 cze 2006, 10:38
Wiadomo,że alkohol osłabia , każdy inaczej znosi 2 dzień :D .
Alkohol wymieszany z lekami tworzy często groźny mix, każdy reaguje inaczej,niektórzy bardzo źle i nawet 1 piwa pić nie powinni nie mówiąc o mocnych trunkach...

Z wiekiem po sobie zauważam stopień regeneracji na drugi dzień niestety gorszy .
Na szczęście jest doświadczenie za to i znajomość organizmu i lepiej wiadomo czym i jak się "leczyć" :D
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 maja 2006, 23:28

przez toro 05 cze 2006, 10:49
Na pewno udam sie na psychoterapie. Chetnie bym porozmawial z psychologiem i moze by zmienil moj stosunek do wszystkiego. Ostatnio bylem w zwiazku z chlopakiem prawie rok, zakonczylem go 2 miesiace temu. Bardzo sie zmienilem pod jego wplywem.

Dzisiaj rano moj kolega mi przyniosl plyty i... kartke z zyczeniami z okazji mojego swieta, milo mi sie zrobilo bardzo :)

Dzieki Virginia i Alexandra za wsparcie

Pozdrawiam
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
04 cze 2006, 22:57

Avatar użytkownika
przez dalilah 05 cze 2006, 15:15
trzymaj sie toro, powodzenia! Dobrze ze walczysz o siebie
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

przez aska 05 cze 2006, 16:54
współczuje takiej wyrozumiałaej rodzinki.moja jest nie lepsza ,chociaz pod zupelnie innymi wzgledami.jestes dzielny i bardzo madrze podchodzisz do sprawy.życzę duzo zdrowia i szybkiego wyleczenia
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
17 lut 2006, 19:26

Avatar użytkownika
przez Hollow 05 cze 2006, 20:17
Takie zachowania (Twoi starzy) powinny być ścigane z oskarżenia publicznego :x
To faszyzm - pod więcej niż jednym względem.
Paragrafy na to są, ale precedensów próżno szukać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez Virginia 05 cze 2006, 22:03
To hipokryzja polskiego spoleczenstwa, skoro w rodzine nawet czlowiek pozbawiony jest akceptacji, to co dopiero mowic o ulicy??!!

Mam przyjaciela, ktory dopiero po wyjezdzie za granice uswiadomil sobie, ze jest homoseksualny. Wszystkie tamy i ograniczenia puscily....Szokujace ale prawdziwe.

Toro, ciesze sie bardzo, ze jestes taki otwarty na psychoterapie, to naprawde bedzie dla Ciebie bardzo dobre!!

Trzymaj sie
:D :D :D
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 29 gości

Przeskocz do