Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez zeyland 04 cze 2006, 13:32
Dzięki reirei a napisz mi jakie leki brałeś bo ja mam jeszcze dodatkowy strach przed ich braniem jak przeczytałem o tych wszystkich skutkach ubocznych i o mozliwości uzależnienia. Kur.. ja mam dopiero 34 lata, dziecko do wychowania i mam dla kogo zyć i normalnie funkcjonować.[/url]

[ Dodano: Nie Cze 04, 2006 1:39 pm ]
Mimo, że mam małe doświadczenie na forum i jestem tutaj od dwóch dni zauważyłem, że naprawdę są tutaj ludzie którzy mnie rozumieją. Do tej mojej pierwszej wypowiedzi chcę wam dodać jeszcze że oprócz cholernego stresu w pracy doszła u mnie jeszcze jedna ważna rzecz u mojej żony stwierdzono nowotwór :( . Nie wiem czemu to piszę ale jak się "wypłaczę" w klawiaturę to mi jakoś lepiej.
zeyland
Offline

przez atrucha 04 cze 2006, 13:40
zeyland ta choroba raczej o wiek nie pyta..;) Młodsza jestem od Ciebie (uuufff..wreszcie mogę to napisać 8) ;) ).. Reiu też w liceum zaczynał ;)..
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez reirei 04 cze 2006, 14:24
No właśnie, wiek tutaj nie gra najmniejszej roli zeyland. ;)
Co do leków, to brałem chyba wszystko oprócz afobamu :lol: :lol: :lol:
Sulpiryd, luminal, xanax, klonozepam, oxozepam, rusedal, fluanxol, fluoxetyna, propranolol, pramolan, pernazyna, fevarin, hydroxyzyna, nie wiem co jeszcze chyba kalms dodam :lol: :lol: Jednak wyciągnął mnie tyko : 1) rusedal (szybko uzależnia, brałem przez 2 tyg i robiłem przerwe na następne 2) 2) klonozepam (tylko doraźnie, usypia, uzależnia) 3) propranolol (10mg na dobe, absolutnie rewelacyjny, nie uzależnia, ale tylko "rozluźnia" )

Chociaż tak na prawde nie sugeruj się moim zestawem, na każdego leki działają inaczej, są ludzie którzy wyjechali z tego situ na xanaxie, a dla innych ten sam xanax to absolutna porażka (np dla mnie :lol: )
Poprostu szukaj, odwagi!!! Trzymaj się dzielnie i życzę zdrowia dla żony!!!
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez atrucha 04 cze 2006, 14:31
reirei napisał(a):brałem chyba wszystko oprócz afobamu :lol: :lol: :lol:
Sulpiryd, luminal, xanax, klonozepam, oxozepam, rusedal, fluanxol, fluoxetyna, propranolol, pramolan, pernazyna, fevarin, hydroxyzyna, nie wiem co jeszcze chyba kalms dodam



Nie no..szczęka mi opadła :roll: Aż tyle???! U mnie tylko: tranksene, hydroksyzyna, doxepin, xanax i..efectin (zamiennie z velafaxem) => Efectin => bingo!
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez kamka 04 cze 2006, 14:42
Czesc ja tez mam takie obiawyzawroty kiedys mialam codzienie teraz mniej ale sa szumy w uszach mam codzienie 24 na 24 i nie wiem skat to sie wzielo w czesnie nie umialam spac bo slyszalam bicie serca albo jakies dziwne dzwieki teraz taz mnie to w pienie dalej ale nic na to nie poradze ze je mam kiedys chyba mina z sercem mam tez problemy jak by mi przes chwile stanelo i zachwile zas bilo i boje sie ze dostane zawal albo ze mi stanie i tak mam codzienie dotego codzienie jest mi slabo mam jeszcze dziwne obiawy nogi jak kamienie slabe czasem wydaje mi sie ze sie nie podniose ten stan tak mam 3 miesiace codzienie bardzo sie boje ze jestem cieszko chora chociasz ze mialam robione badania i sa ok
POZDRAWIAM PA :( :( :( :( :(
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
17 lut 2006, 12:26

Avatar użytkownika
przez no_fear 04 cze 2006, 14:46
Myśle że Virginia b.dobrze opisała takie techniki które bardzo pomagają na bieżąco.
Sam miałem z tym dużo problemów, wątpiłem w sens aktywności i tego co może ona dać...typowe depresyjne podejście.
Jednak to wszystko jest długofalowym działaniem. W dłuższym okresie dobrze jest też stawiać przed sobą cele i do nich dążyć. Sataysfakcja z ich osiągniecia lub dochodzenia krok po kroku może nadac sens twojemu życiu.
Działanie - jest najlepszym lekiem na depresje, to banał ale tak jest. To działanie nadaje też sens życiu.
Yes Can Do!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
13 maja 2006, 15:24
Lokalizacja
Wawa

Avatar użytkownika
przez anita27 04 cze 2006, 14:46
Depresja,mam rozne nasilenia.Od apatii i ciagla niechec do wszystkiego po jedno z najgorszych-mysli samobojcze.ja Mam nerwice i depresje,mieszakna wybuchowa.Caly dzien dzis rycze i niewiem sama czemu.Niestety nie ma przy mnie nikogo ,kto by mnie podtrzymal na duchu czy powiedzial cos chocby cokolwiek.Tylo dzieci przez caly czas marudza czym mnie jeszcze bardziej dobiaja.Jutro napewno bedzie lepiej ale chce zeby ta paskudna niedziela sie juz skonczyla...
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Avatar użytkownika
przez anita27 04 cze 2006, 14:58
Jesli ktos potrafi lekcewazyc nerwice to bije mu brawo.
Mozna z nia walczyc w przerozny sposob.Na codzien staram sie nie myslec ze mam nerwice,mam duzo zajec,duzo pracy i przestaje przez chwile o niej myslec,zapominam(czasem jednak w taki dzien jak ten ,wszystko powraca,zyc sie nie chce)Mozna z tym walczyc przez jakieklowiek zajecia,spacery,basen,ksiazka,muzyka itp... to pomaga.Jednakze pomoc psychologa jest niezbedna,zaczynam sie o tym przekonywac i sama jak znajde troszke czasu koniecznie musze sie wybrac
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Avatar użytkownika
przez anita27 04 cze 2006, 15:04
Czlowiek sam kieruje swoim zycie i nie ma co prawic moralow.Jedni sa bardziej rozsadni inni mniej.Ja widocznie naleze do tych drugich :) moze kiedys bede tego zalowala moze nie.Ale narazie robie to,co lubie i co mi pomaga na chwile zapomniec o moich zmaganiech z zyciem.

Pozdrawiam Ciebie agapla
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Re: Czy to jest nerwica czy depresja ???

Avatar użytkownika
przez kochajacy 04 cze 2006, 15:12
zeyland napisał(a):Witam wszystkich jestem tutaj nowy i mam małe doświadczenie na forum :(.
Od jakiegoś czasu gdy mam iść do pracy to dostaję strasznych nerwów , ten stres w pracy towrzyszy mi nawet gdy mam wolne, np. mam urlopu pierwszy tydzień jest ok a później już myślę, że znowu muszę wrócić w to bagno, nie mogę się skupić itp. Chodzi o to że wymaga się od nas w pracy rzeczy prawie niemożliwych ( to prawie jak mobbing ) Najgorsze, że jeszcze muszę tam popracować dwa lata a dochodzi do tego, że przekraczając mury zakładu pracu robi mi się z nerwów słabo jestem rozkojarzony itp. Nie pomogły mi żadne tabletki ani lekarstwa ziołowe :(
a ostatnio byłem nawet u psychiatry a ten zapisał mi luxete i doraźnie afobam i stwierdził że wpadłem w depresję. To mnie chyba jeszcze bardziej dobiło bo deprecha kojarzyła mi się zawsze z czymś strasznym. Proszę może mi ktoś napisze czym różni się nerwica od depresji. Pozdrawiam wszyskich.


a ja mysle ze bardzo prawdopodobne jest to ,ze twoja praca zrodzila w twoim wnetrzu emocjonalny konflikt sytuacyjny ,mysle ze polega on na tym iz z jednej strony bardzo zalezy ci na tym zajeciu z oczywistych i wiadomych wzgledow tzn. checi zabezpieczenia bytu sobie i bliskim -
(jest to pragnienie bardzo gleboko zakorzenione u czlowieka ze zdrowym systemem wartosci) a z drugiej strony uwydatnia sie sprzeczne z tym wewnetrzne (nieuswiadomone lub uswiadomione niejasno) pragnienie uwolnienia sie od fali wywieranych na twoja psychike naciskow
te dwa sprzeczne ze soba pragnienia sa nie do pogodzenia i wlasnie dlatego pojawily sie twoje reakcje nerwicowe ,jednak ten konflikt przeniesiony do swiadomosci moze pozwolic ci nakierowac sie bardziej na akceptacje swojej sytuacji :idea: mozna nad tym pracowac :idea:

te naciski (mobbing) charakteryzuja sie bardzo wyszukanymi metodami wplywu na psychike pracownika wprowadzajac ciagle poczucie niepewnosci ,to "granie" na realnym strachu przed utrata pracy, to zjawisko cholernie perfidne ,prostymi slowami dzialanie to jest ukierunkowane na to by wycisnac pracownika "jak cytryne" jak najmniejszym kosztem (dla jak najwiekszego zysku) odbierajac mu przy tym godnosc i satysfakcje z wykonywanej pracy.
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez agapla 04 cze 2006, 15:19
Powiem jedno dla mnie ten horror zaczął sie właśnie od alkoholu + jeszcze inne czynniki ale bardziej sie zagłebiajac alkohol miał tu bardzo duze znaczenie! Dlatego tak reaguję , ale jak powiedziałaś Anitko każdy ma swój rozum i wybór.Ja sie ciesze że zrezygnowałam z alko na rzecz zdrowia dzieki tej drodze wracam teraz do zdrowia i mogę nareszcie cieszyć sie życiem!A imprezy jak najbardziej lubię i moge wreszcie na nie chodzić.Wszelkie zmagania życiowe moge zawsze popić piwkiem bezalkoholowym ;) Też Cie pozdrawiam Anitko :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez User 04 cze 2006, 18:13
Teraz zastanawiam się czy może zamiast do psychologa nie powinienem pójść do psychiatry. Psycholog nie może przepisywać żadnych leków. Jaka jest między nimi różnica?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
03 cze 2006, 00:42

Avatar użytkownika
przez didado1 04 cze 2006, 18:14
zeyland napisał(a):Mimo, że mam małe doświadczenie na forum i jestem tutaj od dwóch dni zauważyłem, że naprawdę są tutaj ludzie którzy mnie rozumieją. Do tej mojej pierwszej wypowiedzi chcę wam dodać jeszcze że oprócz cholernego stresu w pracy doszła u mnie jeszcze jedna ważna rzecz u mojej żony stwierdzono nowotwór Sad . Nie wiem czemu to piszę ale jak się "wypłaczę" w klawiaturę to mi jakoś lepiej.


nowotwór jeszcze nie jest wyrocznią i w wielu przypadkach jest uleczalny pamiętaj o tym :!:
pozdrawiam serdecznie
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez anita27 04 cze 2006, 18:25
Wyjasnie ci to po krotce.A fachowa formulke roznicy zapewne wyjasnia ci inni.Psychiatra to lekarz,on stwierdza na podstwie przeprowadzonego wywiadu z pacjetem na co "cierpi",po czym stwierdza czy leczyc ta osobe farmokologicznie.Psycholog,jest zazwyczaj mgr,nie ma uprawnien do przepisywania lekow,rozmawia i ukierunkowywuje.Najprosciej chyba tak to wytlumaczycPozdrawiam :)

[ Dodano: Nie Cze 04, 2006 5:26 pm ]
Czasem jest potrzebne i jedno i drugie :)
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do